Skocz do zawartości
Nerwica.com

28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności


Hurricaner27

Rekomendowane odpowiedzi

To już przesada @Hurricaner27zżeby się cieszyć z czyjejs śmierci jeszcze młodej osoby i takiej co ci nic złego nie zrobiła.... taki ból i żal musisz na terapiach przerabiać. A ja powiem pozytywnie, że twoi koledzy są w porządku skoro wciąż się z Tobą przyjaźnią mimo że mają rodziny dzieci i że od nich odstajesz nadal się z Tobą koleguja. To dobrze o nich świadczy ktoś inny to by był niechetny i by obrażał. Nadal jesteś młody bo 30 kilku latek całe życie przed Tobą rodziny nie wiadomo czy będzie dane mieć ale związek czemu nie. Są dziewczyny co nie zwracają uwagę na zawód bo są dobre, A Ty najprędzej znajdziesz kogoś jak 1. Wciąż będziesz szukał do skutku i nigdy nie poddasze się bo sama myśl żeby się poddać już jest przegraną tak naprawdę. Twoim wyborem 2. Będziesz szczery i przedstawiał się kobietom dokładnie z wrażliwej strony i co Cię boli to najprędzej do jakiejś dziewczyny trafisz niż nie mówiąc nic albo udawać nieudolnie Bóg wie kogo 💗powodzenia

Szukał czyli aktywnie szukał na żywo w necie i wszędzie gdzie możesz 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Hurricaner27 ja rozumiem, że Cię to boli. Serio. Kiedyś też czułem się taki samotny, że chciało się wyć. Jak człowiek długo jest sam, to potrafi go to zjeść od środka i wtedy złość przychodzi pierwsza, bo ona daje chwilowe poczucie ulgi. Tylko te myśli, które opisujesz, robią Ci krzywdę. To nie jest tak, że „im gorzej innym, tym Tobie lepiej”. To działa odwrotnie: im więcej w Tobie nienawiści, tym bardziej się zamykasz i tym trudniej komukolwiek do Ciebie podejść. Nawet jak nie mówisz tego na głos, to ludzie czują napięcie, niechęć, wrogość. I robi się błędne koło: jesteś sam → wkurw rośnie → kontakt z ludźmi staje się trudniejszy → samotność rośnie jeszcze bardziej. I druga rzecz: te pary, które widzisz, nie robią Ci przecież na złość. Oni po prostu żyją. A to, co w Tobie wybucha, to tak naprawdę tęsknota i zazdrość, że Ty tego nie masz. I to jest ludzkie. Tylko lepiej nazwać to po imieniu, bo wtedy można coś z tym zrobić, zamiast nakręcać się do poziomu „chciałbym, żeby im się stało coś złego”. Bo przecież to nie będzie skutkowało tym, że Tobie stanie się lepiej. Więc co osiągniesz? Jeśli naprawdę chcesz mieć drugą połówkę, to najważniejsze jest wyjść z trybu „świat mnie wkurza” na tryb „co ja mogę zrobić, żeby było mi lepiej”. Pozytywne nastawienie nie jest magiczną różdżką, ale ono robi ogromną różnicę, bo łatwiej buduje się relacje, kiedy jest w Tobie choć trochę życzliwości, a nie wrogość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

To już przesada @Hurricaner27zżeby się cieszyć z czyjejs śmierci jeszcze młodej osoby i takiej co ci nic złego nie zrobiła.... taki ból i żal musisz na terapiach przerabiać. A ja powiem pozytywnie, że twoi koledzy są w porządku skoro wciąż się z Tobą przyjaźnią mimo że mają rodziny dzieci i że od nich odstajesz nadal się z Tobą koleguja. To dobrze o nich świadczy ktoś inny to by był niechetny i by obrażał. Nadal jesteś młody bo 30 kilku latek całe życie przed Tobą rodziny nie wiadomo czy będzie dane mieć ale związek czemu nie. Są dziewczyny co nie zwracają uwagę na zawód bo są dobre, A Ty najprędzej znajdziesz kogoś jak 1. Wciąż będziesz szukał do skutku i nigdy nie poddasze się bo sama myśl żeby się poddać już jest przegraną tak naprawdę. Twoim wyborem 2. Będziesz szczery i przedstawiał się kobietom dokładnie z wrażliwej strony i co Cię boli to najprędzej do jakiejś dziewczyny trafisz niż nie mówiąc nic albo udawać nieudolnie Bóg wie kogo 💗powodzenia

Szukał czyli aktywnie szukał na żywo w necie i wszędzie gdzie możesz 

Ale to jest przykre dla mnie jak ktoś mi daje do zrozumienia że mam być całe życie nieszczęśliwy. Zresztą i tak najlepsze lata mam za sobą. Powiem szczerze nie mam już szans na nowych kolegów, przyjaciół itd. Nie wiem czy nie zerwać tych kontaktów co jeszcze mam, bo mam żal do tych znajomych że tak o mnie myślą i że tak naprawdę nigdy mi nie pomogli jakoś się ogarnąć itd nawet we wcześniejszych latach kiedy potrzebowałem pomocy. Smutno mi patrzec na młodych zakochanych ludzi podczas gdy ja nigdy nie byłem z kobietą nawet się nie całowałem. Teraz każdy ma mnie za nieudacznika i przegrywa i nikt by mi nie pomógł tylko jeszcze dokopał bardziej 😢

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Hurricaner27 napisał(a):

Ale to jest przykre dla mnie jak ktoś mi daje do zrozumienia że mam być całe życie nieszczęśliwy. Zresztą i tak najlepsze lata mam za sobą. Powiem szczerze nie mam już szans na nowych kolegów, przyjaciół itd. Nie wiem czy nie zerwać tych kontaktów co jeszcze mam, bo mam żal do tych znajomych że tak o mnie myślą i że tak naprawdę nigdy mi nie pomogli jakoś się ogarnąć itd nawet we wcześniejszych latach kiedy potrzebowałem pomocy. Smutno mi patrzec na młodych zakochanych ludzi podczas gdy ja nigdy nie byłem z kobietą nawet się nie całowałem. Teraz każdy ma mnie za nieudacznika i przegrywa i nikt by mi nie pomógł tylko jeszcze dokopał bardziej 😢

Oni by dokopali? To po co się z Tobą widuja zamiast to zrobić? Myślę że oni nie chcieli źle tylko może powiedzieli bez głębszego zastanowienia. No i przykre słowa też są często pomocne ja bym wolała takie usłyszeć niż jakas gownoprawde tylko po to żeby mnie oszukać, zmylić, czy żebym żyła fałszywymi nadziejami. Raczej powinny Cię bardziej zmotywować niż zdolowac albo inaczej na początku normalne że Cię zdolowaly ale trzeba się po nich podnieść i spróbować kombinować kolejne rozwiązanie i tak dalej na tym życie polega. Jakieś ostateczne rozwiązania to co z nich przyjdzie poza smutkiem dla bliskich? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Hurricaner27 napisał(a):

Naprawdę jak czytam wiadomości i słyszę że zginął w wypadku jakiś młody człowiek to się cieszę

Obrzydliwe było to co napisałeś a jeszcze gorsze jest to, że tak myślisz.

Zamiast skupić się na rozwiązywaniu swoich problemów i skupić się na poprawie własnego losu to cieszysz się z tragedii innych ludzi i ich rodzin. Na co liczysz mając takie podejście? Że co się stanie i jak to się przełoży na Twój los?

 

Gratuluję @Dryagan opanowania. Trzymam kciuki, żeby to co napisałeś dotarło do Hurricanera

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to że ci smutno patrzeć to normalne mi też jest smutno patrzeć lepiej się czuje jesienią i zimą jeśli chodzi o nastrój bo właśnie za oknem pustki są częściej A gdy ciepło to wszędzie wychodzi szczęśliwa młodzież albo rodziny no nie da się tak żebyś zobaczył i żeby smutek Cię nie zabolał w gardle scislo

Scisnelo*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiś czas temu poznałam na forum (nie tutaj) chłopaka 28 lat, który nigdy nie miał dziewczyny. Dodam, że cholernie przystojny, inteligentny, wartościowy, poukładne w głowie. Brakowało mu pewności siebie (jakieś kompleksy z dzieciństwa  z którymi się uporał de facto). Jakbym była wolna i nieco młodsza nie wahałabym się ani przez chwilę :D 

Długo nie chciał założyć konta na portalu randkowym. W końcu przekonał się i znalazł miłość życia. Teraz mieszkają razam ale dziewczyna bardzo zazdrosna więc urwaliśmy kontakt mimo, że to kontakt czysto koleżeński :D Nie chce aaby pisał z jakimiś babami :D Wszystko jest możliwe tylko musi nadejść właściwa chwila???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, shadow_no napisał(a):

Obrzydliwe było to co napisałeś a jeszcze gorsze jest to, że tak myślisz.

Zamiast skupić się na rozwiązywaniu swoich problemów i skupić się na poprawie własnego losu to cieszysz się z tragedii innych ludzi i ich rodzin. Na co liczysz mając takie podejście? Że co się stanie i jak to się przełoży na Twój los?

 

Gratuluję @Dryagan opanowania. Trzymam kciuki, żeby to co napisałeś dotarło do Hurricanera

Nic na to nie poradzę. Zawsze byłem miły i dobry dla ludzi, życzyłem im dobrze i gówno z tego miałem. Dość tego. Zawiodłem się na ludziach i mam ich dość. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Nesia napisał(a):

Jakiś czas temu poznałam na forum (nie tutaj) chłopaka 28 lat, który nigdy nie miał dziewczyny. Dodam, że cholernie przystojny, inteligentny, wartościowy, poukładne w głowie. Brakowało mu pewności siebie (jakieś kompleksy z dzieciństwa  z którymi się uporał de facto). Jakbym była wolna i nieco młodsza nie wahałabym się ani przez chwilę :D 

Długo nie chciał założyć konta na portalu randkowym. W końcu przekonał się i znalazł miłość życia. Teraz mieszkają razam ale dziewczyna bardzo zazdrosna więc urwaliśmy kontakt mimo, że to kontakt czysto koleżeński :D Nie chce aaby pisał z jakimiś babami :D Wszystko jest możliwe tylko musi nadejść właściwa chwila???

No nie głupie zakończenie już miałam napisać daj mi numer pliiiis 😡 :D

2 minuty temu, Hurricaner27 napisał(a):

Nic na to nie poradzę. Zawsze byłem miły i dobry dla ludzi, życzyłem im dobrze i gówno z tego miałem. Dość tego. Zawiodłem się na ludziach i mam ich dość. 

Z taką postawą to ludzie nie potrzebują takich ludzi A nawet są dla nich groźni. Więc się zastanów co robisz i piszesz ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Hurricaner27 napisał(a):

Nic na to nie poradzę. Zawsze byłem miły i dobry dla ludzi, życzyłem im dobrze i gówno z tego miałem. Dość tego. Zawiodłem się na ludziach i mam ich dość. 

Uwierz też jestem z tych jak ty. Nie masz wpływu na innych. Pilnuj tego demona w sobie bo on też szczęścia ci nie daje a wrecz przeciwnie ;) 

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

No nie głupie zakończenie już miałam napisać daj mi numer pliiiis 😡 :D

A widzisz to był czas sprzed 3 lat gdy uciekłam stąd :P Jak ja myślałam o nim w ten sposób to musiał być wyjebisty. Trudno na mnie zrobić wrażenie :D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Ale to jest przykre dla mnie jak ktoś mi daje do zrozumienia że mam być całe życie nieszczęśliwy. Zresztą i tak najlepsze lata mam za sobą. Powiem szczerze nie mam już szans na nowych kolegów, przyjaciół itd. Nie wiem czy nie zerwać tych kontaktów co jeszcze mam, bo mam żal do tych znajomych że tak o mnie myślą i że tak naprawdę nigdy mi nie pomogli jakoś się ogarnąć itd nawet we wcześniejszych latach kiedy potrzebowałem pomocy. Smutno mi patrzec na młodych zakochanych ludzi podczas gdy ja nigdy nie byłem z kobietą nawet się nie całowałem. Teraz każdy ma mnie za nieudacznika i przegrywa i nikt by mi nie pomógł tylko jeszcze dokopał bardziej 😢

Ja nie czytam tego tak, że ktoś Ci mówi „masz być całe życie nieszczęśliwy”. Raczej odwrotnie: ludzie próbują Ci powiedzieć, że jeśli będziesz szedł w stronę złości i życzenia innym źle, to sam sobie zamykasz drzwi. To nie jest wyrok na całe życie, tylko ostrzeżenie, że ten kierunek Cię niszczy. I jeszcze jedno: „najlepsze lata mam za sobą” to zdanie, które brzmi jak depresyjny skrót myślowy, a nie fakt. Masz lat – 28. To jest wbrew pozorom bardzo młody wiek. Wiem, że w środku możesz mieć poczucie „już po wszystkim”, ale to jest tylko Twoje poczucie, nie wyrok.

Powiem Ci coś konkretnie, z własnego życia. Jak przyszedłem na to forum w 2014 roku, miałem 33 lata, byłem bardzo samotny i miałem zdiagnozowany ChAD. Też miałem wrażenie, że najlepsze lata są za mną, a perspektywy – ze względu na chorobę - marne. A jednak życie potrafi zaskoczyć. Znalazłem swoją miłość, mimo fobii społecznej i innych ograniczeń. Ożeniłem się w wieku 36 lat, mam córkę. I nie piszę tego, żeby się chwalić, tylko żeby Ci pokazać, że to nie jest tak, że „jak do 28 nic, to już nigdy”.

Rozumiem też, że Cię boli patrzenie na pary, bo też byś chciał mieć parę. Tylko uważaj na jedną rzecz: jak zaczynasz myśleć „wszyscy mnie mają za przegrywa” i „nikt mi nie pomoże, tylko dokopie”, to wchodzisz w taki tryb, w którym sam siebie spychasz do roli kogoś bez szans. To jest bardzo podstępne, bo wtedy każdy gest innych ludzi będziesz odczytywać jako potwierdzenie tej tezy.

Zamiast zrywać resztki kontaktów w emocjach, lepiej zrobić krok w stronę tego, co realnie możesz zmienić. Nie musisz od razu „znaleźć dziewczyny”. Na początek chodzi o to, żeby odbudować normalny kontakt z ludźmi i trochę spokoju w głowie, bo z tego dopiero rodzi się bliskość. Ja najpierw się zaprzyjaźniłem z moją obecną Żoną.

6 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Nic na to nie poradzę. Zawsze byłem miły i dobry dla ludzi, życzyłem im dobrze i gówno z tego miałem. Dość tego. Zawiodłem się na ludziach i mam ich dość. 

Bycie miłym nie jest walutą, za którą świat ma Ci coś oddać. To nie działa jak automat. Czasem człowiek jest miły, ale nie stawia granic, nie mówi wprost czego potrzebuje, liczy że inni się domyślą, a potem zostaje żal i poczucie wykorzystania.

I teraz najważniejsze: złość może dać chwilową ulgę, ale długofalowo odcina Cię od ludzi jeszcze bardziej. Lepszy kierunek to nie „będę zły”, tylko „będę mądrzejszy”: wybierać lepiej ludzi, stawiać granice, nie wkładać energii tam, gdzie jej nie doceniają. To daje szansę na zmianę. A hasło „mam ludzi dość” brzmi jak decyzja, która ma Cię chronić, ale w praktyce zostawia Cię samemu z tym, co boli najbardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zamierzam oceniać bo też miałem w życiu taki etap. Na szczęście z wiekiem mi przeszło, ale do dziś jak widzę młodych szczęśliwych ludzi ogarnia mnie straszny smutek. Nie wiem czy kiedykolwiek pogodzę się z tym że mnie to ominęło. A jeśli ktoś nie może sobie poradzić z emocjami to zamiast jakichś terapii polecam po prostu popłakać w poduszkę. Mi najbardziej pomaga się pozbierać w trudnych sytuacjach, takie katharsis.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Hurricaner27 napisał(a):

zginął w wypadku jakiś młody człowiek to się cieszę. 

Akurat radość, jako uczucie, jest moralnie obojętne, niezależnie od tego co je wywołało. 

No, chyba, że je w sobie pielęgnujesz i świadomie dążysz do tego, żeby je wywoływać w takich sytuacjach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, shadow_no napisał(a):

Obrzydliwe było to co napisałeś a jeszcze gorsze jest to, że tak myślisz.

Ja nie widzę w tym nic obrzydliwego. A co myśli to on sam wie najlepiej, zawiść, zazdrość to normalne uczucia, takie same jak smutek, złość, radość etc. To, że w naszej kulturze są niepopularne, to już inna sprawa. Ale to problem kultury, nie ludzi. Dla mnie to co czuje OP jest bardzo normalne, szczerze współczuje. 

Moralnie można oceniać czyny, a nie uczucia czy myśli. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to widzę tak: nienawiść, zawiść i nakręcanie się na „innych” są kompletnie jałowe. Dają chwilową ulgę, bo pozwalają wyrzucić napięcie, ale na dłuższą metę tylko zabierają energię i robią większy bałagan w głowie. A potem człowiek jest jeszcze bardziej zmęczony, jeszcze bardziej samotny i z jeszcze większym poczuciem, że „świat jest przeciwko mnie”.

To działa podobnie w różnych tematach. Ktoś cierpi na brak miłości i zaczyna nienawidzić par. Ktoś jest chory i nienawidzi zdrowych. Ktoś ma kiepsko finansowo i zaczyna gardzić bogatymi. Tylko z tego nic nie wynika, poza tym, że człowiek oddaje ster swoim emocjom i żyje cudzym życiem zamiast swoim. A to jest najgorszy wydatek energii, jaki można zrobić.

Zazdrość sama w sobie jest jednak informacją: pokazuje, czego mi brakuje i za czym tęsknię. Problem zaczyna się wtedy, kiedy przerabiam ją na zawiść, czyli „chcę, żeby innym też było gorzej”. To nie przybliża do celu ani o centymetr. Jeżeli brakuje mi bliskości, to realnie pomaga uczenie się relacji, oswajanie lęku, wychodzenie do ludzi, praca nad sobą. Jeżeli brakuje mi zdrowia, to pomaga leczenie, rehabilitacja, dbanie o siebie, szukanie wsparcia. Jeżeli brakuje mi stabilności finansowej, to pomaga plan, umiejętności, praca, edukacja. To są trudne rzeczy, ale one przynajmniej prowadzą do jakiegoś konkretnego celu.

Wiem, że łatwo powiedzieć „bądź pozytywny”, kiedy komuś jest źle. Dlatego nie chodzi absolutnie o udawanie, że jest super. Chodzi o decyzję: nie karmię w sobie nienawiści, bo ona nie jest moim sprzymierzeńcem. Ból można nazwać, złość można przeżyć, ale potem warto zadać sobie jedno proste pytanie: co dziś, choćby małego, mogę zrobić w stronę tego, czego pragnę? Bo nawet mały krok w dobrą stronę daje więcej niż tysiąc myśli o tym, że inni mają lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 34 lata, a moi rodzice w moim obecnym wieku mieli kilkoro dzieci. Ja przede wszystkim nie umiem pracować i jestem na rencie socjalnej. "Nie zachowuję się normalnie". Jestem "słaby fizycznie". Bałbym się, że moje potomstwo byłoby niepełnosprawne i wymagałoby więcej pracy i środków finansowych niż przeciętne dzieci. W życiu przepracowałem jedynie kilka miesięcy przy roznoszeniu ulotek, dzięki orzeczeniu o niepełnosprawności lub bez pisemnej umowy (to drugie przez zaledwie kilka dni). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Hurricaner27 napisał(a):

Mam 33 lata. Temat zaczynałem kilka lat temu ale nie poradziłem sobie. W tym wieku już tylko sznur zostaje w mojej sytuacji 😢

Proszę Cię, spróbuj na chwilę zejść z tej myśli „już po mnie” i zrobić prosty rachunek tego, co masz, a nie tylko co Ci brakuje. Nie po to, żeby się pocieszać na siłę, tylko żeby zobaczyć, że masz na czym budować.

Jak pisałem ja w wieku 33 lat byłem samotny, z diagnozą poważnej choroby psychicznej, i jeszcze po wypadku – w takim stanie, że naprawdę nie wiedziałem, czy w ogóle będę chodzić. Mimo to dało się krok po kroku odbić od dna, poukładać życie i zbudować relację. Dlatego mówię Ci wprost: jeśli masz zdrowie w miarę stabilne, jeśli masz pracę, dach nad głową, jakiekolwiek kontakty – to są ogromne plusy. To jest baza, której wielu ludzi nie ma.

Zamiast „w mojej sytuacji zostaje tylko sznur”, zrób uczciwie listę: co masz ogarnięte, co działa, a co jest do poprawy. Brak partnerki to jeden obszar, bardzo ważny, ale nie jedyny. Jeśli masz pracę i mieszkanie – to już jesteś dalej niż myślisz. Jeśli nie masz – to też jest konkret do ogarnięcia, a nie dowód, że jesteś skreślony.

I jeszcze jedno: skupienie na plusach nie oznacza udawania, że jest super. To oznacza, że przestajesz sobie podcinać nogi i zaczynasz szukać punktów zaczepienia. Bo relacje najłatwiej buduje się wtedy, kiedy człowiek ma choć trochę stabilności i poczucia sprawczości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skupieniem głównie. Z wykonywaniem czynności czy nawet zrozumieniem poleceń też mogę mieć problemy.

 

Często mam trudności z tworzeniem treści postów. Miewam spore problemy z kreatywnością. Nie biorę dużych dawek leków psychiatrycznych. Nie mam halucynacji. Nie mam anhedonii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Dryagan napisał(a):

Ja nie czytam tego tak, że ktoś Ci mówi „masz być całe życie nieszczęśliwy”. Raczej odwrotnie: ludzie próbują Ci powiedzieć, że jeśli będziesz szedł w stronę złości i życzenia innym źle, to sam sobie zamykasz drzwi. To nie jest wyrok na całe życie, tylko ostrzeżenie, że ten kierunek Cię niszczy. I jeszcze jedno: „najlepsze lata mam za sobą” to zdanie, które brzmi jak depresyjny skrót myślowy, a nie fakt. Masz lat – 28. To jest wbrew pozorom bardzo młody wiek. Wiem, że w środku możesz mieć poczucie „już po wszystkim”, ale to jest tylko Twoje poczucie, nie wyrok.

Powiem Ci coś konkretnie, z własnego życia. Jak przyszedłem na to forum w 2014 roku, miałem 33 lata, byłem bardzo samotny i miałem zdiagnozowany ChAD. Też miałem wrażenie, że najlepsze lata są za mną, a perspektywy – ze względu na chorobę - marne. A jednak życie potrafi zaskoczyć. Znalazłem swoją miłość, mimo fobii społecznej i innych ograniczeń. Ożeniłem się w wieku 36 lat, mam córkę. I nie piszę tego, żeby się chwalić, tylko żeby Ci pokazać, że to nie jest tak, że „jak do 28 nic, to już nigdy”.

Rozumiem też, że Cię boli patrzenie na pary, bo też byś chciał mieć parę. Tylko uważaj na jedną rzecz: jak zaczynasz myśleć „wszyscy mnie mają za przegrywa” i „nikt mi nie pomoże, tylko dokopie”, to wchodzisz w taki tryb, w którym sam siebie spychasz do roli kogoś bez szans. To jest bardzo podstępne, bo wtedy każdy gest innych ludzi będziesz odczytywać jako potwierdzenie tej tezy.

Zamiast zrywać resztki kontaktów w emocjach, lepiej zrobić krok w stronę tego, co realnie możesz zmienić. Nie musisz od razu „znaleźć dziewczyny”. Na początek chodzi o to, żeby odbudować normalny kontakt z ludźmi i trochę spokoju w głowie, bo z tego dopiero rodzi się bliskość. Ja najpierw się zaprzyjaźniłem z moją obecną Żoną.

Bycie miłym nie jest walutą, za którą świat ma Ci coś oddać. To nie działa jak automat. Czasem człowiek jest miły, ale nie stawia granic, nie mówi wprost czego potrzebuje, liczy że inni się domyślą, a potem zostaje żal i poczucie wykorzystania.

I teraz najważniejsze: złość może dać chwilową ulgę, ale długofalowo odcina Cię od ludzi jeszcze bardziej. Lepszy kierunek to nie „będę zły”, tylko „będę mądrzejszy”: wybierać lepiej ludzi, stawiać granice, nie wkładać energii tam, gdzie jej nie doceniają. To daje szansę na zmianę. A hasło „mam ludzi dość” brzmi jak decyzja, która ma Cię chronić, ale w praktyce zostawia Cię samemu z tym, co boli najbardziej.

Dziękuję że chociaż trochę mnieew rozumiesz ale sprawia mi to pewien rodzaj satysfakcji i terapii bo wiem że jak młoda osoba umrze to nie będzie się uśmiechać, cieszyć życiem też nie będzie miała tego czego ja nigdy nie miałem, chociaż pewnie juz większość z nich miała seks ale przynajmniej nie będą sie już cieszyć życiem. Wiem że to brutalne ale do takiego myślenia też skłoniła mnie moja praca. Pracując w handlu przekonałem się jakimi ludzie potrafią być kurwami i jak pomiatają nami pracownikami sklepów dlatego mi już nikogo nie szkoda naprawdę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×