Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Angie89

Wizyty u psychologa i psychiatry

Rekomendowane odpowiedzi

Chcialabym uzyskac pewną odpowiedz, co do tego

czy mogę iść na wizyte do psychologa bądź psychiatry, nie mając 18 lat,bez wiedzy rodziców?

Spotkalam sie ze zdaniam,ze mogę.....ale i tez ,ze jezeli nie mam 18 lat,lekarz bedzie musial poinformowac o leczeniu czy wizycie ?

Nie wiem komu wierzyc,a potrzebuje tej odpowiedzi......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na ten temat najwięcej chyba wie Poetka i Elfik i Drań oczywiście ( i może szefuńcio)

z tego co pamiętam to trzeba było iść z rodzicem na pierwsze spotkanie. a potem juz sama mogła chodzić...

ale moge się mylić.....(co do nicków)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypaku musiałem chodzić z rodzicem.

I chyba wszędzie tak jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też pierwszy raz byłem z rodzicem, potem można chodzić samemu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Niestety z rodzicem ;/.Tak było przynajmniej w moim przypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich bardzo serdecznie!!!

Mam dużą prośbę, proszę o informację jak wygląda I wizyta u psychiatry? O co najczęściej pyta itd. Od dłuższego czasu mam ciągle natrętne myśli, nie jestem w stanie momentami już z nimi walczyć, chciałabym skorzystać z porad lekarza i w związku z tym proszę o informacje jak wygląda taka wizyta.

Z góry wielkie dzięki!!!

Pozdrawiam Wszystkich!!! :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to jakie pytania zada to zalezy od samego lekarza. w swoim życiu bylam u kilku psychiatrow i kazdy inne pytania zadalal, o inna strefe zycia pytal ale mialo to okreslic jaka jestem. Niestety zawsze wynik byl podobny.

Jednak jak sobie przypominam zaczynaja od pytania co mnie sklonilo ze przyszlam do nich, ale tak ma kazdy lekarz.

Dodam ze zawsze mialam tylko I wizyte na druga nigdy juz nie doszłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bylam juz u trzech.pierwszy całkowicie mnie olal.powiedzial ze kiedys mi przejdzie i przepisal leki.drogi potraktowal mnie powaznie wysłuchal a potem powiedzial co o tym mysli.a trzeci sluchal co do niego mowie i kapletnie tego nie rozumial.poprostu nie interesowalo go to wszystko. i za kazdym razem najpierw spisywali moje dane a potem pytali co sie dzieje.wiec sie nie denerwuj poprostu Bedziesz musiala opowiedziec o swoich natretnych myslach.trzymam kciuki abys trafila na dobrego lekarza.pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja mam teraz siódmego. zawsze jest tak samo, moja recytacja objawów (ostatnio po prostu przyniosłam se je spisane na kartce), potakiwanie głową psychiatry i krótki werdykt, np: seronil 20 mg raz dziennie plus cloranxen doraźnie po tabletce, do zobaczenia za miesiąc. nie spodziewaj się niczego innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytasnie: a ile kosztuje wizyta u psychologa lub psychiatry?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja zaplacilam za pierwsza wizyte 50 zł u psychiatry (normalnie kosztuje 70 zł ale mam powazne klopoty finansowe wiec mi mniej policzył) kolejne wizyty 50 zł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja placilam 50zl.moze jesli Cie nie stac to moze sprobuj pierwszy raz isc prywatnie a potem Zapytaj czy Moglabys kozystac z uslug tego lekaza ale na kase chorych bo obecnie nie srtac Cie na prywatne wizyty.wiem ze mozna tak robic.bo np.ten sam lekarz przyjmuje i na kase i prywatnie.tylko jest jedno ale.moze byc tak ze na kase chorych bedzie brutalnie mowiac Cie zlewac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czytam Wasze wypowiedzi o lekarzach i kompletnie sie nie zgadzam z tym ze nie ma dobrych psychiatrow i ze nie ma co sie spodziewać ze bedzie miło.

 

U mnie jest I MIŁO I KOMPETENTNIE !!!!!

 

Moj lekarz jest wspaniały, znalazl czas i na rozmowe, i na odpowiedz na moje pytania, i na omówienie mojej sytuacji, omówienie leków.....itd

 

Jesli lekarz Was olewa to albo nalezy go zapytać czy tak jest i poprosic o zmiane podejścia albo - zmienic lekarza !!!! Podstawa leczenia to moim zdaniem relacja miedzy lekarzem a pacjentem. ja wiem ze lekarz tez czlowiek ale tu chodzi o nasze , moje zdrowie.

 

Ja nie od razu trafilam na ^swojego^ lekarza, bylam wczesniej u dwoch i dokladnie mialam wrazenie ze nie dosc ze mnie olewaja to jeszcze bagatelizuja moje problemy i to co do nich mowie.

teraz jestem pod opieka mojego lekarza, w zasadzie wizyty teraz to juz zwykla rozmowa ktora tez duzo daje.

Czuje sie coraz lepiej i mam nadzieje ze rok - dwa i powoli zaczne odstawiac leki !

 

wiem jedno - warto szukac porozumienia z lekarzem i takiego lekarza ktory chce nas zrozumiec :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

n-monika

nie jestem ubezpieczona :( ale nie chce mi sie tego tlumaczyc, nie che usłyszec ze źle robie i nieodpowiedzianie, bo wiem ze tak własnie jest, ale mam nadzieje ze w ciagu tygodnia zmieni sie to:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

Od jakiegoś czasu zastanawiam sie czy nie iśc do psychologa. Podejżewam u siebie depresje z tym że nie objawia sie to wszystko tak jak Martusia to opisała w temacie 'Czym jest depresja?' (nie osądzam o wprowadzanie ludzi w błąd! zdaje sobie z tego sprawe że rodzajow depresji jest bardzo bardzo duzo). U mnie występuja wszystkie te objawy, z tym ze nie utrzymuja sie prze 2 tygodnie, ani nawet przez tydzien.. objawia sie to u mnie mniej wiecej tak:

zaczyna sie od czepiania sie wszystkich o byle pierdole, robienie awantury o błachostki, wybuchy agresji, nieufność do otaczających mnie ludzi, szukam jakichś ukrytych 'przekazow' miedzy wierszami i trwa to mniej wiecej 1/2 dni... potem gdy widze skutki awantur i wybuchów agresji, dochodzi do mnie ze to wszystko bylo prowadzone zupelnie bez sensu, bez podstawnie i wtedy przez 2/3 dni chodze przgnebiony, zastanawiam sie nad soba, niemam ochoty z nikim sie widziec, najchetniej bym siedział zamknięty w swoim pokoiku przy komputerze... po 2/3 dniach nagle czuje sie swietnie, jakby ktos przełączył we mnie guziczek na 'Happy Mode' i przez ok tydzien jest wszystko wspaniałe i potem znowu nastepuja 1/2 agresywności, nieufności.. i tak kolo sie zamyka...

 

Przechodzilem przez identyczna hustawke nastrojow 2 lata temu, dokladnie tak samo wszystko wygladalo.. wtedy myslalem ze to poprostu stres zwiazany z maturą i wynik ostrego imprezowania polaczonego z zazywaniem dragów.

Od 2 lat nie imprezuje(nie tak jak wtedy w każdym razie..) nie biore narkotyków ale ten nastrój jednak wrócił...

Nigdy nie bylem u psychiatry ani psychologa...

 

Po odnalezieniu tego oto forum w internecie i przestudiowaniu go, wykonaniu kilku testów tutaj podanych zaczalem podejzewac u siebie depresje lub nerwice lub lekką schizofrenie (lub w jakis sposob wymieszane).

 

Co Wy o tym sądzicie?

 

Pozdrawiam.

 

[ Dodano: Pią Wrz 15, 2006 12:44 pm ]

Zapomniałem dodać że zauważyłem u siebie działanie schematu ktory opisała Martusia w temacie 'Jak opanować nerwice'

 

myśl->emocje->fizjologia->zachowanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj! Ja w kazdym razie jestem zwolennikiem pojscia do fachowca jesli ktos podejrzewa u siebie jakas chorobe. Ostatecznie co masz do stracenia? Dlatego ja radzilbym sie udac do tego psychologa, w ten czy inny sposob na pewno bedzie Ci w stanie pomoc. Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w 100% zgadzam się z poprzednikiem.

nawet jeśli to żadne z wymienionych przez Ciebie zaburzeń, tylko coć innego, to warto to skonsultować, zdiagnoaować żebyś wiedzial na czym stoisz i mógł rozpocząć sensowne leczenie

Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... a ja jeszcze dodam, że wizyta u psychologa to nic strasznego- jeśli masz na tym tle jakieś wątpliwości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chce odmiany...pomocy...nie umiem tylko wyjaśnić lekarzowi,najblizszym co się ze mną dzieje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Do tego tak naprawdę potrzebna jest jedna osoba. Której można bezgranicznie zaufać. Która będzie silna. Trzeba powoli powiedzieć jej o problemach i poprosić o pomoc. Ja ma moja dziewczynę. Otworzyłem sie przed nia całkowicie. Płacze razem ze mną i pomaga mi. Była ze mna u psychiatry, z resztą to ona mnie do niego zaprowadziła. Musisz odnaleźć taką osobę. Będzie łatwiej pokonać siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam męża...wiem że chce mi pomóc stara się ale nie umiem się otworzyć,czasami chce się otworzyć rozmawiać ale to zamknięcie...to coś we mnie jest silniejsze,u lekarza jest jeszcze gorzej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

postaraj się jednak pójść do lekarza - on jest w końcu po to żeby Cię wysłuchać i pomóc. Podobno czasem komuś obcemu łatwiej opowiedzieć o wszystkim, chociaż w moim przypadku to nie działa. Nie martw się tak, ja na pierwszej wizycie trzęsłam się jak osika i słowa nie potrafiłam wydusić, na drugiej było troszkę lepiej ale bez rewelacji. Będzie dobrze. Dobrze, że mąż chce ci pomóc. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chodze do lekarza...nie umiem mu o sobie opowiadać,twierdzi że jestem trudnym pacjentem do którego nie można dotrzeć,nie umiem sę otworzyć!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chodze do lekarza...nie umiem mu o sobie opowiadać,twierdzi że jestem trudnym pacjentem do którego nie można dotrzeć,nie umiem sę otworzyć!!!

o,to tak jak u mnie

lekarz twierdzi,że o ile łatwo nawiązać ze mną kontakt,o tyle nie chcę sie przed nikim otworzyć tak naprawdę.z czasem stwierdził,że to nie ma sensu i w taki sposób zakończyłam terapię u niego :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie bardzo mam siłe i ochote szukać nowego lekarza,znów się denerwować mówiąc wszystko od początku...mam wrażenie że lekarze patrzą na mnie jak na jakiegoś dziwoląga...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×