Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Myślę, że nie ;) Los alkoholików wielu osobom jest obojętny. Tak samo jak narkomanów czy mających problemy psychiczne. Właściwie to można by wyliczać bez końca. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alkoholicy i narkomani to bardzo duża grupa ludzi o różnych problemach. Trudno wrzucić wszystkich do jednego worka. Mnie jedynie wkurzają zaczepiający mnie o kasę lub inne sprawy, bo są agresywni i namolni. Poza tym nic do takich ludzi nie mam, bo sama miałam problemy z uzależnieniami (każdy je może mieć).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alkoholicy i narkomani, oczywiście ci z bardzo poważnymi skutkami nałogu  to jedyna grupa społeczna od której nie czuję się gorszy. Lubie oglądać programy, filmy o takowych żeby się dowartościować że ja jednak nie jestem najgorszy, ale zdrowe i normalne to na pewno nie jest. Mam w dalszej rodzinie kilku alkoholików i jestem poniekąd z tego powodu szczęśliwy że oni są, bo reszta rodziny to sami ludzie sukcesu do której nie mam porównania, ale oni nie rozumieją  tego że ja nie mając nałogów mogę być  takim zerem.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry, ale są ludzie, którzy chorują sami z siebie, i tacy są niewinni. A alkoholicy i narkomani sami są sobie winni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie staczają się z braku umiaru w rozrywce, i problemów psychicznych. + Czasem po prosu dadzą się wykorzystać jakiemuś przebiegłemu ciulowi i mają długi... Ale to pewnie też prowadzi do problemów psychicznych więc na jedno wychodzi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, z o.o. napisał:

A alkoholicy i narkomani sami są sobie winni

oj, nie zgodzę się z tym. Często sięga się po alkohol albo dragi ze względu na przytłaczające problemy, które często wynikają nie z naszej winy. Po prostu nie zna się innej drogi, nie widzi innego wyjścia. Uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę. Oczywiście są tacy którzy nie potrafią jej wykorzystać, bo tak jest im wygodniej, bo tak jest łatwiej. Takich mi nie jest już szkoda. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, wiejskifilozof napisał:

Ja znam,znałem kilku ludzi.Mieli niewiele po 30 i już do piachu.Z tego powodu.

Ja znam alkoholików którzy ponad 70 lat żyli i przeżyli niejednego zdrowo się prowadzącego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Illi napisał:

Uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę. Oczywiście są tacy którzy nie potrafią jej wykorzystać, bo tak jest im wygodniej, bo tak jest łatwiej. Takich mi nie jest już szkoda. 

Statystyki są nieubłagane, z uzależnień  zwłaszcza narkotykowych wychodzi mało kto, a profesjonalny odwyk jest tak drogi że mało kogo na niego stać.  Samą siłą woli z heroiny, kokainy a nawet alkoholu wyjść za bardzo nie można. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z Osób, które są nałogowymi alkoholikami i trafiły na leczenie to z nałogu wychodzi może 1 osoba na 10. Ci ludzie mają ze sobą problemy, szczególnie psychiczne. Niektórzy mają chorobę dwubiegunową, ale niezdiagnozowaną. W alkoholu szukają ukojenia. Nie chcą się przyznać, że mają problem z własnymi emocjami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, carlosbueno napisał:

Ja znam alkoholików którzy ponad 70 lat żyli i przeżyli niejednego zdrowo się prowadzącego. 

Są tacy. Oni przeważnie do lustra piją. Nie potrzebują towarzystwa innych osób przy degustacji. Mają pochowane po szafkach zapasy. Potrafią sami ćwiartkę dziennie wypić i funkcjonować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narkotyki to trucizna! Intoksykacja to zło! Raczej szkoda mi nawet toksykomanów. Lepiej nie zaczynać z intoksykantami takimi jak heroina, kokaina, amfetamina, marihuana, nikotyna, etanol. Można bardzo dużo stracić. Inni też mogą przez to cierpieć, i to znacznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Wirginia Zachodnia napisał:

Są tacy. Oni przeważnie do lustra piją. Nie potrzebują towarzystwa innych osób przy degustacji. Mają pochowane po szafkach zapasy. Potrafią sami ćwiartkę dziennie wypić i funkcjonować. 

Mój wujek był takim zwykłym wiejskim pijakiem, nawet denaturat pił a chyba zmarł w wieku około 75 lat i przeżył mojego ojca abstynenta i sportowca.  Także różnie to bywa choć oczywiście średnio oni żyją krócej, w krajach bloku wschodniego dysproporcja między średnią długością życia facetów a kobiet jest dużo wyższa niż na zachodzie nie mówiąc już o krajach arabskich a to głównie przez nadużywanie alko.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, carlosbueno napisał:

Ja znam alkoholików którzy ponad 70 lat żyli i przeżyli niejednego zdrowo się prowadzącego. 

Zuchy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

generalnie nie szkoda mi wiekszosci takich ludzi, glupich ludzi, nie ma co sie dziwic obojetnosci wobec nich, ale niektorym, ktorych zycie wpędziło w nałóg bo ich gniotlo troche wspolczuje 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Anomka napisał:

.. ale niektorym, ktorych zycie wpędziło w nałóg bo ich gniotlo troche wspolczuje 

Z reguły większosc ludzi, ktorzy wpadli w nałog w ten sposob sie tłumaczy, to raczej klasyk; bo ktos, kto mial szczesliwe, spelnione zycie nie potrzebuje takiego "wspomagacza". By kogos w ten sposob zrozumiec, pewnie trzebaby wejsc w jego buty, czyli przezyc to, co on, a potem oceniac.

Inna rzecz, ze ciągle jeszcze uzaleznieni od alkoholu kojarza sie z nizinami spolecznymi, jakims menelstwem, patologią, a to czesto sa raczej pijacy, niekoniecznie uzaleznieni. Jest wielu alkoholikow, ktorzy wysoko stoją społecznie, zajmują intratne stanowiska, itd; patrzać z zewnątrz nikt nie posądzilby ich o nałog.

 

Co do tego, czy winni sa sobie, czy nie winni; kiedy dziecko jest nieostrozne i przewroci sie, robiac sobie krzywde, tez nam jest go szkoda, mimo, ze mogla przeciez uwazac. Alkoholicy moze i sa sobie winni, ale w nałogu cierpią i rujnuja sobie zycie (i innym tez, najczesciej).

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alkoholicy i narkomani definitywnie sami są sobie winni tego, że stali się nałogowcami

 

Do alkoholików i narkomanów tych, co nie założyli rodzin nic ogólnie nie mam, bo jeśli nie mają rodzin, to jest ich własne życie. Natomiast alkoholicy i narkomani którzy założyli rodziny to zwykłe śmieci, które nie powinny mieć prawa do tego, by żyć.

Tyle w temacie

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie.zlosci mnie to że dostają renty dopłaty prezenty cuda na kiju a potem leżą to wydać w monopolowym.

Owszem każdy alkoholik zasługuje na 2 szansę niestety tylko nieliczni dają sobie pomóc a większość wybiera wygodne życie z socjalu czyli za nasze pieniądze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×