Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Uważam, że rząd popełnił znaczny błąd, dając 500+ na każde dziecko i trzynastej emerytury i renty. Oceniam te pomysły BARDZO negatywnie. Należy się PiSowi za to solidna bura, bo to według mnie bardzo złe ulokowanie około 25 miliardów złotych w skali roku. Mam nadzieję, że rząd wycofa się z tych (tak powiem) GŁUPICH pomysłów. 

Według mnie powinna być rewolucja w przyznawaniu rent socjalnych. Powinna być renta socjalna (wynosząca połowę renty socjalnej czy przynajmniej połowę najniższej renty wypracowanej) także dla osób z częściową niezdolnością do pracy (które nie mają okresów składkowych) i lekką niepełnosprawnością intelektualną. Obecnie osoba, która ma częściową niezdolność do pracy, nie dostaje od państwa ani grosza! To bardzo nie fair, korci mnie, żeby określić taką sytuację "wstrętnym świń*twem"! Trzeba skończyć z tą "zerojedynkowością" w przyznawaniu rent socjalnych!

Uważam też, że należałoby uznać lekką niepełnosprawność intelektualną (LNI) za coś, za co dostaje się orzeczenie o niepełnosprawności o symbolu 01-U (przynajmniej w lekkim stopniu), przy czym nie wykluczam, że część osób z LNI mogłaby mieć stopień niepełnosprawności (co najmniej) umiarkowany. Obecnie LNI (F70 w ICD-10) w ogóle nie liczy się przy wystawianiu orzeczenia o niepełnosprawności, co według mnie jest krzywdzące dla osób z tą przypadłością. 

Uznanie LNI za chociażby lekką niepełnosprawność oznaczałoby, że osoby z nią stanowiłyby nową grupę osób ze schorzeniami specjalnymi. Gdyby dostawały orzeczenie 01-U, należałoby się ich pracodawcom dofinansowanie w wysokości 1050 zł na miesiąc, co mogłoby być sporym obciążeniem dla budżetu, może nawet większym niż "mała" renta socjalna. 

Można byłoby zmienić zasady przyznawania zasiłków pielęgnacyjnych - np. tak, żeby za lekki stopień niepełnosprawności należało się 100 zł na miesiąc niezależnie od czasu powstania niepełnosprawności, za umiarkowany - 200 zł (niezależnie od czasu powstania niepełnosprawności), za znaczny - 300 zł.

Obecnie może zdarzyć się sytuacja, w której osoba z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności nie dostaje ani grosza wsparcia z tytułu swojej niepełnosprawności. gdy zajdą trzy okoliczności:

 1. Niepełnosprawność powstała po 21 roku życia (nie przysługuje zasiłek pielęgnacyjny).

2. Niepełnosprawność powstała po 18 r. ż. i osoba się wówczas nie uczyła (nie ma szans na rentę socjalną).

3. Nie miała okresów składkowych potrzebnych do renty wypracowanej.

Uważam, że z taką możliwością trzeba skończyć raz na zawsze.

Edytowane przez take

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wzrusza mnie widok ,biednych dzieci.Mi nikt nie pomagał.Kiedyś ludzie potrafili przeżyć bez 500 +.Choćby Piłsudzki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mam nadzieję, że w tym roku trzynasta emerytura i renta zostaną wypłacone po raz ostatni i że zniknie ten ostry podział odnośnie pieniędzy dla niepełnosprawnych. Dlaczego ludzie nie krzyczą o pieniądze dla tych ubogich niepełnosprawnych, dla których znalezienie godziwej pracy może być nie lada sztuką? 

500+ na każde dziecko to zły pomysł, chociaż powinno się pomóc rodzinom niepełnym (których oby nie było, rozwody i znęcanie się nad drugim z rodziców są złe). Dla osób z lekką niepełnosprawnością dobre byłoby i to ok. 350 zł netto co miesiąc. Ile osób otrzymywałoby takie świadczenie? Dla jednej osoby byłoby to ok. 500 zł miesięcznie i 6000 zł rocznie. Za (ponad?) 20 miliardów zł, które powinny być wycofane z niemądrego pomysłu 500+ na każde dziecko i trzynastych emerytur i rent, można byłoby wypłacić ok. 3,3 mln "małych" rent socjalnych! Do tych małych rent nie powinno być limitu dorabiania albo limit powinien być stosunkowo wysoki, jak dla rent wypracowanych (130% przeciętnego miesięcznego wyprowadzenia). "Mała renta socjalna" powinna przysługiwać bez względu na czas powstania niepełnosprawności i powinny ją otrzymywać także osoby z lekką niepełnosprawnością intelektualną, której uznanie za schorzenie specjalne może być całkiem kosztowne (może można byłoby uznać za schorzenie specjalne tylko takie 01-U, które jest w stopniu znacznym lub umiarkowanym, tak jak jest przy problemach okulistycznych).

Edytowane przez take

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo komuniści , socjaliści , bolszewicy zawsze mieli łatwość w wydawaniu nie swoich często zagrabionych w majestacie prawa pieniędzy. Dla nich liczy się potencjalny wyborca a nie dobro kogoś tam ....  Państwo powinno wspomagać tylko osoby które nie z własnej winy znalazły się w trudnej sytuacji , i żeby nie było żadnych wątpliwości żadnych 500 coś tam i innego bolszewickiego rozdawnictwa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale, co z tego.Jak 70 % chcę powrotu komuny.Tych ludzi,trzeba leczyć.Przymusowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za patologię należy uznać sytuację, w której dorosła osoba pozostaje bez dochodu. Nie nazwałbym 500+ "rozdawnictwem", ale uznaję, że są osoby, którym tego rodzaju wsparcie finansowe by się bardzo przydało. Bogaci ludzie z własnej woli powinni organizować coś w rodzaju 500+, aby nie być chciwymi i skąpymi, aby nikt nie żył poniżej pewnego poziomu. Jeżeli kobieta zajmuje się domem, dziećmi, i nie chodzi do pracy, to nie jest to patologia - ona i tak pracuje, ale w domu. Bardziej negatywnym zjawiskiem jest brak pracy u mężczyzn. 

Osoby zaburzone psychicznie łatwiej niż inni niepełnosprawni mogą być uważani za "roszczeniowych leni". Obecnie z tytułu niepełnosprawności dostaję na miesiąc ok. 1000 zł netto i żyje mi się z tym dobrze, nie czuję żadnego wstydu z tego powodu, mogę się cieszyć, że nie padłem ofiarą jakiejś patologii takiej jak praca na czarno czy chociażby umowy bez ubezpieczeń (umowa o dzieło jawić się może jako coś w rodzaju wyzysku w majestacie prawa). 

Pracownicy mogą być dzieleni na lepszych (tych, którzy mają umowy o pracę i opłacone wszystkie składki) i gorszych (tych, którzy pracują na czarno czy na umowach cywilnoprawnych, zwłaszcza o dzieło). Nie chciałbym znaleźć się w sytuacji, w której nie będę mieć świadczenia z powodu niemożności pracowania czy braku pracy z powodu skąpstwa pracodawcy. Uważam, że osoby takie jak ja mogą być zatrudniane tylko na umowy o pracę (niekoniecznie na czas nieokreślony). Nie uważam, że mam "umiarkowane zaburzenia lękowe" czy "lekkie całościowe zaburzenia rozwoju", tylko autentyczną, złożoną, ale ukrytą, niepełnosprawność specjalną. Za umiarkowane zaburzenia lękowe czy lekkie całościowe zaburzenia rozwoju w ogóle nie dają orzeczenia o niepełnosprawności, za umiarkowaną depresję już dają. Osoby z umiarkowanymi (i w mniejszym stopniu lekkimi) zaburzeniami lękowymi czy lekkimi całościowymi zaburzeniami rozwoju czy lekkimi zaburzeniami nastroju są w pewien sposób krzywdzone przez obecny system orzeczniczy, podobnie jak te z lekką niepełnosprawnością intelektualną. Osoba z lekkimi zaburzeniami psychicznymi ma mniejszy potencjał zawodowy niż ta bez tych zaburzeń. Takie osoby są szczególnie narażone na patologie takie jak brak ubezpieczeń, brak dochodu, nędza, bezdomność. 

To, że ktoś ma najniższą emeryturę, nie jest tak złe jak to, że ktoś dorosły, kto się nie uczy, nie otrzymuje żadnego dochodu, nawet tych 300 - 400 zł miesięcznie.

Na jednym z forów zapytałem się kilka lat temu o to, jaki stopień niepełnosprawności powinienem dostać. Większość głosów była za tym, że w ogóle nie powinienem mieć stopnia niepełnosprawności. Wtedy jeszcze nie miałem orzeczenia o niepełnosprawności i wciąż studiowałem. Nie zmierzyłem się z rynkiem pracy i w zasadzie wciąż nie mierzę się z nim. Miałem wiele rozmów z pośrednikiem pracy w swoim życiu, byłem na kilku rozmowach w sprawie pracy, ale zatrudnienia nie udało mi się uzyskać. Osoby, które odpowiadały w ankiecie, pomyliły się - kilka miesięcy po założeniu dostałem umiarkowany stopień niepełnosprawności. Wkrótce dostałem nawet rentę socjalną bez potrzeby odwoływania się. Obecnie do moich największych barier w dziedzinie zatrudnienia należą: problemy religijne, "strach" przed nieczystościami bądź zakażeniem i wrażliwość na nieprzyjemne doznania sensoryczne (utrudniająca dbanie o siebie). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, take napisał:

Za patologię należy uznać sytuację, w której dorosła osoba pozostaje bez dochodu.

Czy możesz rozwinąć myśl ?

11 godzin temu, take napisał:

Nie nazwałbym 500+ "rozdawnictwem", ale uznaję, że są osoby, którym tego rodzaju wsparcie finansowe by się bardzo przydało

A jak to można inaczej określić ? Przypominam , że państwo , rząd nie ma swoich pieniędzy . Rozdaje moje , a może ja wolałbym wydać je inaczej ? Po drugie sorry ale dzieci to prywatna sprawa . Chociaż wiem , że u części społeczeństwa dominuje postawa łatwiej jest zrobić niz pomyśleć co potem... . / zeby nie było wychowałem swoje be pomocy bezpośredniej państwa./ Jednym słowem dawanie gotówki do ręki to owszem napędza konsumpcję ale nie wpływa na jakość wychowania. 

11 godzin temu, take napisał:

Bogaci ludzie z własnej woli powinni organizować coś w rodzaju 500+, aby nie być chciwymi i skąpymi, aby nikt nie żył poniżej pewnego poziomu.

Czemu tak demonizujemy "bogatych" mają dawać więcej ale żeby mieli muszą być kreatywni, muszą to i tamto. Wystarczy , mniej zabierać , największe koszty są przy redystrybucji środków jakoś nikt o tym nie pamięta. Ciekawe jak już zabierzemy wszystko "bogatym" to komu będziemy zabierać .... biednym ? A może zamiast przysłowiowej ryby dać wędki i nauczyć , że każdy jest kowalem swojego życia ? / nie mówię tu o osobach którzy nie z własnej winy znaleźli sie w trudnej sytuacji jak np choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, wiejskifilozof napisał:

Tych ludzi,trzeba leczyć.Przymusowo.

Chyba Ciebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że jeżeli dorosły jest bez dochodu, to patologia, ponieważ nie ma on własnych pieniędzy i jest narażony na biedę. Uważam, że każdy dorosły (może przynajmniej ten, co nie chodzi do szkoły, nie studiuje) powinien mieć godziwą pracę lub chociażby rentę czy zasiłek. Pracę na czarno można uznać za patologię, tak samo jak wiele umów cywilnoprawnych (zwłaszcza o dzieło). Na szczęście już od ponad 3 lat nie jestem ofiarą patologii, gdy chodziłem na studia, miałem ok. 200 zł miesięcznie stypendium socjalnego. Bardzo późno obroniłem pracę dyplomową na studiach drugiego stopnia. Dla takich jak ja praca na umowę o pracę za najniższą krajową to duży sukces, nawet wtedy, gdy mają orzeczenie o niepełnosprawności.

500+ należy uznać za coś raczej dobrego, bo chroni dzieci i rodziny przed nędzą. Uważam, że każdy dorosły powinien mieć chociażby kilkaset złotych na miesiąc. Jeżeli nie ma, to jest ofiarą patologii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, take napisał:

500+ należy uznać za coś raczej dobrego, bo chroni dzieci i rodziny przed nędzą.

Przepraszam ale to bolszewickie mrzonki.. albo naprawdę nic nie rozumiesz . Ja zapierniczam od bardzo.... dawna. Trzy razy zaczynałem od początku / tak jakoś wyszło / i jeżeli liczę na kogoś, to na samego siebie  . Zamiast się rozczulać nad sobą , zebrałem się i sam pokierowałem swoim życiem. Nie mam ochoty sponsorować czyjś seks bez gumki . Nie chce też sponsorować i utrzymywać nierobów . Poczytaj na temat 500+ , zwiększyła się tylko konsumpcja ... Osobiście byłem światkiem kupowania nowego auta w kredycie , byleby rata nie była wyższa niż 1000 zł / rodzina z dziećmi /. Chcesz pomóc ok , za moje ok , tylko ich nie "przejadaj" dofinansuj miejsca w przedszkolach , żłobkach , w zajęcia pozalekcyjne , dodatkowe języki, obiady w szkole ...itd ale nie ty wolisz rozdawnictwo .  

16 godzin temu, take napisał:

Uważam, że jeżeli dorosły jest bez dochodu, to patologia, ponieważ nie ma on własnych pieniędzy i jest narażony na biedę.

To mam propozycję niech dorosły ruszy dupę z krzesła , ławki ... i poszuka roboty . Moje podatki powinny iść na bezpieczeństwo, edukacje , ochronę zdrowia i pomoc dla osób którzy nie z własnej winy znalazły się w trudnej sytuacji / inwalidzi w szerokim pojęciu / Reszta towarzystwa do roboty albo na sa escobar 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 13.03.2019 o 23:28, take napisał:

Pracę na czarno można uznać za patologię, tak samo jak wiele umów cywilnoprawnych (zwłaszcza o dzieło)

Naprawdę tak płytko postrzegasz gospodarkę? Istnienie czarnej / szarej strefy to efekt chorego, nieefektywnego systemu politycznego - ludzie płacą za państwowe usługi z których nigdy nie skorzystają, a jeśli skorzystają to mają pewność, że jakość tychże usług będzie stała na wątpliwym poziomie. To rodzi frustrację, przynajmniej pod naszą szerokością geograficzną. I nawet jeśli nie pracują legalnie, to wciąż przecież np. kupują towary obciążone VATem (no chyba że częstują się wyłącznie wódką z przemytu - ale ile jest takich osób?), który jest głównym źródłem dochodu pozwalającego na funkcjonowanie struktur / organizacji rządowych. Ja nie jestem przeciwny ogólnie redystrybucyjnej roli państwa - ale bardzo daleko mi do komunistycznych idei. 

9 godzin temu, spinoo napisał:

Chcesz pomóc ok , za moje ok , tylko ich nie "przejadaj" dofinansuj miejsca w przedszkolach , żłobkach , w zajęcia pozalekcyjne , dodatkowe języki, obiady w szkole ...itd ale nie ty wolisz rozdawnictwo

O, o to chodzi - przyjęcie takiego kierunku. 500+ to kosztowna kiełbasa wyborcza - ludziki dostają pieniążki "do rączki" od dobrego wujka-polityka, więc w dniu wyborów odwdzięczą się mu właściwie, właśnie za tę "widoczną" pomoc. Ale przecież politycy mogliby zdjąć VAT z artykułów dziecięcych - i wskaźniki dzietności by z pewnością podskoczyły - lecz takie rozwiązanie nie wyczerpuje kiełbasianych znamion - oszczędności "nie widać", wtedy też wyborca dochodzi do wniosku, że TE POLITYKI NIC NIE ROBIO i nie odda głosu na darczyńców. Nie przekona podatnika też, że drugie rozwiązanie jest dużo mniej kosztowne w implementacji - nie ma potrzeby powoływania urzędnika (który przecież pobiera od podatnika osobną pensję tytułem tego, jak pieniądze tegoż podatnika wydaje...) decydującego, czy dana rodzina łapie się na ten program socjalny. 

Ale z pozostałą zawartością posta @spinoo "trochę" się nie zgadzam...

9 godzin temu, spinoo napisał:

niech dorosły ruszy dupę z krzesła , ławki ... i poszuka roboty .

9 godzin temu, spinoo napisał:

Zamiast się rozczulać nad sobą , zebrałem się i sam pokierowałem swoim życiem.

Ech, serio? Takie "kołczingowe" teksty na TAKIM forum, gdzie udzielają się także ludzie, którzy nawet nie wyjdą z domu bez uprzedniego zażycia wiadra leków? Gdzie udzielają się osoby, które po latach KOSZTOWNEJ terapii (a im bardziej zaburzony człowiek, tym gorzej w społeczeństwie funkcjonuje, więc zarabia słabo albo w ogóle) dopiero zaczynają funkcjonować jak właśnie ci tzw. normalni, "dorośli" ludzie? Gdzie udzielają się użytkownicy znajdujący się w fatalnej sytuacji społeczno-rodzinnej, która skutkować będzie sabotażem nawet najszczerszych prób zmiany swojej sytuacji?

Wystarczy przestać się rozczulać nad sobą - Paulo "Hardcore Conqueror" Coelho. 

9 godzin temu, spinoo napisał:

Moje podatki powinny iść na bezpieczeństwo, edukacje , ochronę zdrowia

Zdrowie psychiczne wlicza się w zakres publicznej opieki medycznej? Uprzejmie wydajesz dyspozycje odnośnie Twoich ciężko zarobionych pieniędzy w celu leczenia "psychicznych"? Jeśli tak, to w jakim zakresie? Koszty podania 1000 mg pernazyny po której zażyciu pacjent śpi 23 godziny na dobę zamkną się w granicach akceptacji? A co ze znacznie droższą psychoterapią, które może zdziałać cuda... albo wręcz coś przeciwnego, jeśli terapeuta na NFZ okaże się olewusem / szarlatanem - finansujemy? Czy może się nie szczypiemy i organizujemy akcję T4, usuwając pasożyty ze społeczeństwa (złamałem prawo Godwina, ale co tam...)?

Edytowane przez Neseir

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałem chyba komu panstwo powinno udzielić pomocy . Mimo wszystko prosze czytać to co pisze bez własnej interpretacji . Przedmówca mowił o  dorosłych bez pracy nie pisał o ich stanie psychicznym i do tego odnosiła sie moja wypowiedż. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×