Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Liber8

Ludzie żyjący na wsi są szczęśliwsi od mieszkańców miast

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 14.07.2018 o 15:40, stworzonabyzyx napisał:

ooo, Istebna to znana wioska 🙂 Ale chyba tam jest bardzo drogo, tak mi się wydaje. Jak dla mnie Śląsk to za daleko, ja pochodzę z miejsca oddalonego o 40 km od środka Polski, więc najbardziej pasowałoby mi warmińsko-mazurskie od południa województwa, ew. może gdzieś na Kujawach (tu byłoby taniej)..

@stworzonabyzyx To zależy od tego, kto co chce robić w Istebnej.

- Chcesz przyjechać wypocząć, skorzystać z atrakcji i wziąć udział w wydarzeniach kulturalno-imprezowych, to drogo. (pepsi 0,5 litra powyżej 5 zł)

- Chcesz tu mieszkać i robić zakupy w osiedlowym sklepie, albo biedrze (ta sama pepsi nieco ponad 2 zł), ceny podobne jak w całej Polsce.

- Jeszcze lepiej jest postawić na uprawę grządek, warzyw, krzewów, owoców, kur, wymaga to wysiłku, ale za część jedzenia nie trzeba płacić, bo mamy je prosto z pola, zdrowe niepryskane, ekologiczne. 

 

Największy problem to znaleźć sobie tu jakiś domek, kilkanaście arów pod uprawy i za "niewielkie" pieniądze to kupić. 

Jako rodzina (4 osoby) mamy duży dom, luksusy (:classic_biggrin:) w postaci szybkiego internetu, ciepłej wody, czystego powietrza, świętego spokoju i wielu innych rzeczy, na które w mieście nie byłoby szans. 

 

A że mi ktoś ciśnie, że z mamusią mieszkam, to mam na to wyje*ane, co niby mam z nia zrobić? Wywieść do belgii na eutanazję? Oddać do domu starców? Zostawić samą na starość? 

Prędzej się zaj*bię niż bym coś takiego zrobił 😕 

 Wolę odwieźć ją na zakupy, umyć okna, posprzątać, ugotować coś czasem i tak się tu żyje.

Lepsze to niż wyprowadzka do miasta, zakup betonowej klatki i umoczenie w kredycie na 25 lat.

pozdro

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

W ogóle dziwi mnie, że ktoś kogoś próbuje rozliczać ze swojego prywatnego życia. Każdy mieszka i żyje tak, jak mu wygodnie. Co mnie dziwi najbardziej, to właśnie w miastach, pośród ludzi rzekomo ,,cywilizowanych" bardzo często dochodzi do obrabiania drugiej osobie dupy, wytykania mu jakiś błędów czy stylu życia podczas gdy na wsi i owszem, obgadywanie jest, ale jednocześnie każdy żyje po swojemu.

PRL zrobił tragedie, przesiedlając tysiące osób ze wsi do miast po to, aby mogli pracować w fabrykach i zakładach pracy. Ci ludzie nigdy się do końca nie zasymilowali z kulturą miejską, a ich dzieci właśnie to tacy obgadywacze, niby inteligencja ale słoma z butów wystaje i czasem obornikiem zaleci :P.

A kredyty to najbardziej makiaweliczny sposób na zniewolenie człowieka. Dziwię się, że ludzie u nas są ciągle tak głupi, że dają się na to nabrać. Zamiast wyjść na ulicę i zrobić porządny rozpierdol chodzą jak to stado baranów i ciągle narzekają.....powodzenia :).

Edytowane przez Zed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Liber8 chodziło mi o ceny gruntów/nieruchomości. Na wydatek 0,5 mln zł na samą działkę mnie nie stać, a budować domu też nie będę miała nigdy siły ani kasy. Chociaż obejrzałam sobie przed chwilą jeszcze zdjęcia i widoki są świetne. Dla mnie akurat okolice Cieszyna jakieś 2 godziny za daleko, mimo obwodnicy Łodzi i "gierkówki". W Cieszynie byłam w tym roku na festiwalu Kino Na Granicy. Jedyna opcja wyjątkowych widoków to Mazury, ale też są mocno poza budżetem.

Raczej myślę najpierw o wynajmie domu, może ewentualnie zakupie jakiegoś małego, wiejskiego domu. Budżetowo sam dom do kapitalnego remontu można kupić w cenie kawalerki w moim rodzinnym mieście, do tego pewnie minimum 150 tys. na remont instalacji elektrycznej, ogrzewania + jakieś drobne remonty + dachu + okien, drzwi + łazienki + kuchni (zakładam,  że nie będę ruszać elewacji, fundamentów itd.). Mój szwagier jest dekarzem, więc chociaż oszczędziłabym kilka tys. na samej wymianie dachu, wiem, że pomogliby mi i jeszcze by się cieszyli. Dom max do powierzchni 80 m. Ogólnie to ja doskonale wiem, jakie są koszta remontu domu, bo rodzice przechodzili wymianę okien, dachu, elewacji, w środku ze 2 razy, schodów itd. w piętrówce 120 m (dlatego też częściowo rozumiem mieszkańców miasta, którzy kupują mieszkanie i mają wywalone), z drugiej strony głównie dlatego nie chcę mieć dużego domu. Raczej mały, wiejski domek 60-80 m.

W moich okolicach rodzinnych ludzie równie chętnie kupują mieszkania (na kredyt), jak i działki (również na typowej wsi, bez wszystkich wygód, jak w mojej wiosce), budują domy (też na kredyt - domy w wielkości 150 m i więcej są jednak droższe od małych mieszkań...). Ja osobiście nie chciałabym mieszkać dłużej z rodzicami, mimo że ja mam z całą pewnością najlepszych rodziców na świecie. Po prostu ten etap mam już za sobą. Natomiast nie mam zupełnie nic do tego, że ktoś tak mieszka.

Dla mnie mieszkanie na wsi oznacza jedynie mieszkanie poza miastem. Nie zauważam wielkich niedogodności, a chciałabym po prostu zacząć żyć inaczej, dla siebie, bo będę żyła krócej, niż przeciętny Kowalski.

Moi rodzice mają dom na wsi, w którym mieszka brat ojca. Natomiast nie wyobrażam sobie nigdy przejęcie tego i remontu, mieszkania tam na stałe. Może kiedyś to wyremontujemy z rodzeństwem i będzie to domek na wsi na wypoczynek, chociaż znając podejście mojej mamy do tego, to po prostu kiedyś to sprzedamy. Tata ma kilka ha gruntu, ale jest bardzo słabej jakości, aktualnie tata nic nie uprawia, bo dużo pracy to kosztuje, a zarobek jest niewielki. Może w przyszłości podzieli to na działki (koszt takiej działki kilkanaście arów w tej wsi to... 20 tys. zł!) i jeszcze coś na tym zarobi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×