Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Zastanawia mnie wpływ wysiłku fizycznego na depresję itp., bo ostatnio zauważyłam coś "ciekawego" u siebie. Miesiąc temu zaczęłam biegać i zawsze PO, aż do końca dnia, mam świetny nastrój - jakbym ćpała. Z kolei, jeśli następnego dnia tego już nie zrobię, staczam się prawie na samo dno... Czuję się psychicznie gorzej niż jakbym w ogóle nic nie robiła dzień wcześniej. Dzisiaj np. się tak czuję. Wszystko się wali, nad niczym nie panuję. A kiedy jutro znowu zrobię 6 km, wszystko nabierze sensu, w ogóle nie będę odczuwać strachu itp.. Co o tym myślicie?? Wiem, że osoby z depresją często nie mają siły uprawiać sportu, ale ja od jakiegoś czasu koniecznie chcę schudnąć i jakoś się przemogłam. Powiem więcej - przyzwyczaiłam się do sportu, a od kiedy biegam - chyba zaczynam się uzależniać, bo to JEDYNA rzecz, która CAŁKOWICIE NA CAŁY DZIEŃ usuwa moje lęki i poczucie niemocy. Wcześniej np. chodziłam na aerobik i inne tego typu zajęcia, ale TYLKO bieganie wywołuje taki "skutek".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam tak po tańcu, jakbym brała ekstazę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ruch to świetna rzecz, zarówno na zły nastrój, dołki, czy nawet depresję. Tu aerobik nie pomaga, bo chodzi o wysiłek fizyczny. Kiedyś chodziłem na treningi kosza, po treningu byłem zupełnie wypompowany jak dętka, ale niemal szczęśliwy :D To naprawdę pomaga :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wysilek powoduje wieksze wydzialanie endorfiny no i sama swiadomosc, ze cos sie zrobil, poprawia nastroj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie 100% rację,

przy moich przewlekłych bólach głowy lekarz powiedział, że najlepiej dla mnie zacząć uprawiać jakiś sport wyczynowo tzn. żeby bolały mnie mięśnie a wtedy zapomnę o głowie, jeszcze tego nie sprawdziłam bo nie wiem na co się zdecydować,

Ale jak już pisałałma kilka razy: BASEN super sprawa (2, 3 razy w tygodniu) no i łyżwy też frajda.

Mam znajomych którym JOGa bardzo pomaga, biore się za nią już od... m-ca, ale się wezmę I promise!

Pozdrowionka

Może jeszcze stzrelanie może być ciekawe chociaż nie męczy fizycznie ale psychicznie - max koncentracji, próbował ktoś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mialem okazji, ale postawienie przed soba tarczy z napisem nerwica/depresja/PTSD i wpakowanie w nia calego magazynka (w myslach "a teraz odstrzele ci "D.."), moglo by przyniesc niezly skutek. (no i ten szok w oczach innych uzytkownikow strzelnicy w tym samym czasie) :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm....... no tak, mówicie, że wysiłek fizyczny pomaga. Zadam tu teraz kilka może trochę dziecinnych pytań, ale: Czy myślicie, że - jeśli będę rano codziennie biegać - to jakoś to trwale wpłynie na moją psychikę, czy nawet po roku będę tą samą osobą? Bo kiedy biegam, to WIEM jakie zmiany chcę wprowadzić w swoim życiu i naprawdę jestem w stanie to zrobić - wiec może powinnam się dać "ponieść" temu uczuciu, mimo że wiem, że jest ono wywołane trochę "sztucznie"? (w końcu leki też są "sztuczne", a nikt nie chce się opierać ich pozytywnemu wpływowi) To oczywiście oznacza, że będe musiała codziennie biegać, ale jeśli to ma zmienić moje życie, to będe to robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Śliwka wielu ludzi tak wlasnie robi i nie ma w tym jakiegos elementu sztucznosci. (z pozoru tak moglo by sie wydawac). Biegajac np codziennie rano wprowadzasz do zycia pewien staly element, od ktorego mozna wyprowadzic inne. W dodatku element ktory ma bardzo wiele pozytywnych stron. Jesli czujesz, ze z bieganiem kazdy dzien jest dla ciebie lepszy. To po prostu to rob bo znalazlas dobry srodek dla siebie (wnoszac, ze lubisz sport, a taki np aerobik nie dawal ci takiej statysfakcji)

Ps (6 kilosow biegu, masz niezla kondycje;) )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo wysyłek fizyczny ,kochani, wspomaga produkcje hormonow szczescia:) Endorfiny (czyli własnie te hormony szczescia) sa nazywane " wewnetrzna morfiną", nic więc dziwnego, że czujecie sie naćpani :)

 

Niektóre z innych bodźców powodujących wydzielanie endorfin, to:

 

poczucie zagrożenia

wysiłek fizyczny (chociaż niektórzy naukowcy twierdzą, iż to udział w rywalizacji sportowej, a nie sam wysiłek to powoduje)

niektóre przyprawy, np. papryka chili

promienie ultrafioletowe

w niektórych przypadkach akupunktura

podczas stymulacji prądami TENS

czekolada

 

 

Jak włączę sobie muzykę i tańcze to mam banana na twarzy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...no i dobrze, ruch zwalcza stres,to wzmocnienie pozytywne, daje ci siłę zwłaszcza kiedy widzisz, że dany odcinek przebiegasz coraz szybciej i coraz mniej zmęczona, tak trzymac!

 

rgds

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oj jak ja wiele bym dala by sie przmoc i zaczac znow cwiczyc,robic cokolwiek,zeby miec checi.u mnie na razie to jest tak ze czuje sie jak flak i niemam sily nic robic.trwa to juz bardzo dlugo a wiem ze sport naprawde by mi pomogl bo tak jak napisaliscie kiedy czlowiek cwiczy to czuje szczescie i wogole calkiem inaczej sie wtedy czuje psychicznie.ale jak to zrobic by znow chciec?jak siebie sama zawlec gdziekolwiek,jak na sile sie do tego przekonac?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do śliwki_kalifornijskiej: Moim zdaniem powinnaś się trzymać tego stylu życia, bo przynosi Ci satysfakcję i dodaje siły (psychicznej, choć na pewno fizycznej też). Wiem o co Ci chodzi z tą "sztucznością", ale zastanów się jak w ogóle można inaczej? No bo jeżeli to jest sztuczne, to co jest prawdziwe? Ja nie wiem, czy można to znaleźć - czy nie jest tak, że właśnie nasze życie obraca się wokół takich rzeczy przyziemnych i "sztucznych", a nie wokół jakiegoś absolutu, wiedzy tajemnej, "prawdy wyższej", którą można posiąść. Zresztą nawet jeśli, to - sama pewnie dobrze wiesz - łatwiej jej szukać w takiej kondycji umysłowej, jaką się ma po bieganiu niż w takiej, w jakiej się jest po całym dniu nic nie robienia.

 

PS ale jak to biegać w lutym? Basen, to ja rozumiem :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukajcie, a znajdziecie :mrgreen: :

"Although no one should throw out a prescription for antidepressants or discontinue psychotherapy or counseling, you should know that running can be as effective in controlling the symptoms of major depression as medication. In a recent study, 156 men and women with major depression either exercised for 40 minutes three times a week, took a prescription antidepressant, or exercised and took an antidepressant. Symptoms responded more quickly to medication, but over the long run exercise worked just as well. In another study with animal subjects, results showed the best results with physical activity and antidepressant medication." - http://www.findarticles.com/p/articles/mi_m0NHF/is_9_19/ai_86707884

Niestety, nic więcej tam nie ma, ale jednak jakieś badania kiedyś były na temat.

 

No cóż, Radisonie, masz trochę racji - jeśli to jest sztuczne, to co jest prawdziwe. Na Absolucie się nie znam, więc nie skomentuję 8) . Ale wiesz, niektórzy ludzie mają tak, że czują się świetnie i mają odwagę podejmować decyzje (czego ja się cholernie boję), a nie muszą biegać.... W sumie, co mnie obchodzi jak mają inni ludzie????........ Jakieś głupoty dzisiaj wypisuję, ale trudno. Po prostu przerażają mnie te różnice w moim samopoczuciu w zależnosci od tego czy biegam czy nie.

Wiem, że jest trochę zimno jak na bieganie, ale to mnie naprawdę zaczyna uzależniać - dzisiaj mam takiego doła, że jutro chyba pofrunę do tego parku za szczęścia :mrgreen: .

 

Aniu, dla mnie na początku jedyną motywacją była chęć schudnięcia, a teraz to już nawet mnie to nie bardzo obchodzi... Widzę inne pozytywne efekty, ale potrzeba było na to 3 lat. Ciężko jest się na początku zmusić, ale można się przyzwyczaić, a potem może nawet polubić..... jak np. prasowanie :mrgreen: . Poza tym - kiedy ja zaczynam biec, nie mam wcale dużo energii, ale jakieś "wewnętrzne pokłady" :mrgreen: - i to duuuże - ujawniają się w trakcie (czasami dopiero po 30 min.).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja osobiscie uwielbiam steeping,ti-chi i mam nadzieje ze zaczne znow chodzic na zajecia. masz racje z tym ze to pomaga-bo robiac cos-nie myslimy o naszych zmartwieniach,zalamkach itp.pozdrowionka dla biegnacej po zdrowie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zaciekawiony taki pozytywnymi opiniami na temat biegania postanowiłem, jutro wstaje rano i biegam :)zobaczymy jakie będą efekty na mnie i czy wogóle wstanę rano :/

 

[ Dodano: Pią Lut 09, 2007 12:28 am ]

zaciekawiony takimi pozytywnymi opiniami na temat biegania postanowiłem, jutro wstaje rano i biegam :)zobaczymy jakie będą efekty na mnie i czy wogóle wstanę rano :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo....W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH!!!!! ;)

 

uh uh uh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobra... gadanie to co najwyżej teoria... kto z tych co się tu odezwali zajął się praktyką?? :lol: Bo mi coś ta praktyka nie wychodzi... ;) Jeśli już coś poćwiczę, to nie na tyle, aby się porządnie zmęczyć fizycznie, a chyba o to w tym chodzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja właśnie wróciłam z 1.5 h joggingu i czuję się o niebo lepiej niż wczoraj, kiedy zakładałam ten temat :D . Polecam wziąć jakiś odtwarzacz mp3, to będzie wam łatwiej się oderwać od rzeczywistości (jeśli ktoś już się skusi na ten sport :D ). Z tymi endorfinami to musi być prawda, dochodzę nawet do niezbyt ciekawego wnioksu, że ja szczęście do tej pory utożsamiałam z czymś w rodzaju świętego spojoku i otępienia, czyli mówiąc w skrócie - z brakiem bólu. Teraz widzę, że jest inaczej....... :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dobra... gadanie to co najwyżej teoria... kto z tych co się tu odezwali zajął się praktyką??

 

Ja tez od 2 tygodni chodzę codziennie na długie 6 km marsze po górkach (o bieganiu nie ma mowy, nie mam takiej kondycji jak śliwka, papierochy robią swoje, poza tym zbyt ostre podejścia na bieganie)...serce przestało mi kołatać i zaczęło równiej bić, ograniczam ilość prochów, bo lepiej śpię w nocy i wogóle ...same pozytywy :!::smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od poniedziałku co wieczór wychodzę z psem i szybko spacer przechodzi w joging . Sprawdzamy się z Nalą kto potrafi dłużej wytrzymać wysokie tempo i potrafimy tak biec naprawdę długo ,wczoraj przebiegliśmy prawie całe misto ,ponad 10 km ,za każdym razem nie ma zwycięzcy ,a po powrocie do domu Ona chyba trochę bardziej jest zmęczona . Dzisiaj pobiegę sam i zabiorę swoją mp3-kę . Nie ma dla mnie znaczenia jaka jest pora roku i jakie warunki są na dworze ( a z basenu już dawno zrezygnowałem - poprostu się wstydzę przy mojej aktualnej wadze ,59 kg - zrezygnowałem też z treningów piłkarskich :cry: i jeszcze paru rzeczy i zostało mi tylko bieganie i gdy czuję ,że chcę biegać i mam na to ochotę to poprostu to robię ,rezygnuję jedynie kiedy przygnębienie i obojętność mną kontroluje ( co często mi się zdarza ) ,ale takiego tygodnia jak ten dawno nie miałem ,chociaż nie wiem co będzie jutro .

Pozdrawiam biegającą Śliwkę .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, Fauniku, za podrowienia :D:D . 10 km to naprawdę dużo! Gratulacje... Ja biegam PRZED śniadaniem - zaim w ogóle zacznę się czuć źle... A co do twojej wagi - 59 kg to nie jest przecież dużo - zwłaszcza jak na faceta (no chyba że masz 150 cm wzrostu :lol::lol: ). Dziwne, że tak się jej wstydzisz, że nawet zrezygnowałeś z piłki (nożnej, jak mniemam). Ja ważę 5 kilo więcej od ciebie....

 

slad, marsze po górkach -zwłaszcza 6-km - też poprawiają koncyję; myślę, że nie masz wcale dużo gorszej ode mnie, serio. Ja nie znoszę iść pod górę, więc nie wiem, czy dałabym radę 6 km.....

 

Co ty Piotrku pisałeś? Że niby nikt tu nic nie robi, tylko gadać potrafi, tak??? :lol::lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no no... biegacze na forum ... pozdrawiam i podziwiam :D i postaram się niedługo naśladować, ale te plany raczej na wiosnę sobie zostawię :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubie wysilek , chodze na silownie i biegam w parku tye ze tera jest snieg i mam przerwe ale juz za tym tesknie. silownia jest dla mnie jak walka z samym soba i robienie sobie na przekor!!A jak mam z wyrka wstac i potrzwiczyc to az mnie sciska ale robie to bo wiem ze jak juz bende po to bende sie czul lepiej!! ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam zimą basen, latem rower- dotleniony mózg to kopalnia pozytywnych myśli i pomysłów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×