Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kontakt w związku


Rekomendowane odpowiedzi

I w moim przypadku tak było, że ja częściej pierwszy się odzywałem do dziewczyn, niż one do mnie. A to ma znaczenie, bo właśnie liczy się to, czy komuś zależy na kontaktowaniu się, czy nie.

Jeśli ja częściej piszę czy dzwonię do dziewczyny, a ona tego nie widzi i jest na to obojętna, to widocznie jej na tym nie zależy i ma to gdzieś.

To po co wymuszać na kimś kontakt, bez dobrej woli tej osoby? To chyba pozbawione jest sensu? A przecież należałoby od siebie wykazać trochę chęci, bez żadnego przymuszania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja chciałabym wiedzieć gdzie jest i co robi mój mężczyzna... Chciałabym być w takim obrzydliwie przesłodzonym związku, jak Marshall i Lily z "How I Met Your Mother", którzy odprowadzają się nawzajem do lodówki i tęsknią za sobą, gdy partner jest w toalecie...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja bym chyba oszalała w takim związku gdzie wszystko jest słodkie i pierdzące :lol: może dlatego że moja i mojego mężczyzny znajomość przechodziła różne etapy od przyjaźni przez nienawiść po propozycje przyjacielskiego seksu i w końcu stabilny związek, który staramy się opierać i na miłości i na przyjaźni ;)

a co do kontaktu, potrafimy się przez kilka godzin do siebie nie odzywać - to przecież normalne, ja jestem w pracy, on na uczelni, na rozmowę mamy czas albo wieczorem, albo rano, jak się spotykamy to nie oznacza od razu, że cały dzień spędzimy razem, robiąc coś wspólnie - każdy ma swoje sprawy, więc albo on wtedy pracuje, a ja odpoczywam z książką i jest całkiem dobrze. Zresztą oboje jesteśmy raczej małomówni :D

Nawet jeśli jesteśmy bardzo zabiegani to jeden, dwa smsy w ciągu dnia to bardzo bardzo miła rzecz, a jak on mi nie nie napisze po powrocie do domu, że szczęśliwie dotarł to się zwyczajnie martwię. Gdy mieszkaliśmy w dwóch różnych miastach, ponad 250 km od siebie - pisaliśmy sobie listy (tradycyjne, na papierze, do koperty, z znaczkiem pocztowym :lol:), potrafiliśmy rozmawiać cały dzień lub noc na gg, skajpaju, smsując, a teraz jak mieszkamy praktycznie obok siebie to potrzeba takiego kontaktu się zmniejszyła ;)

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że często na początku związku,tym okresie fascynacji/zauroczenia - potrzeba tego kontaktu jest ciągła co on/ona robi,gdzie jest,kiedy jest, ble ble ble,że i nawet jakby się dało to i do kibla by się razem łaziło ale nie wypada.

Po jakimś czasie te potrzeby trochę ostygną/zmaleją i każda ze stron powinna potrzebować trochę własnej przestrzeni..

 

To tak teoretycznie,jak to by było według mnie?

 

Na pewno ciągły kontakt,co chwila - szlag by mnie trafił,wiadomo że związek itd, ale czasem nawet i cały dzień bez odezwania się,czy zamienienie paru słów - nie byłoby to problemem,a wręcz czasem było wskazane,jednak i z tym nie powinno się przesadzać...związek na pewno nie równa się robienie i łażenie wszędzie razem niczym "papużki nierozłączki" obydwie ze stron powinny mieć trochę tego tzw "własnego życia "

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet jeśli jesteśmy bardzo zabiegani to jeden, dwa smsy w ciągu dnia to bardzo bardzo miła rzecz, a jak on mi nie nie napisze po powrocie do domu, że szczęśliwie dotarł to się zwyczajnie martwię.

No ja tez tak mam. Nie musze wisiec non stop na telefonie ale rano buziak i dzien dobry a wieczorem buziak i dobranoc musi byc 8)

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja poza okresami początkowego zauroczenia nie czuję potrzeby częstych kontaktów. Potrafie nie kontaktowac sie ze swoim facetem przez kilka dni.

Też tak miałam. Jak nie kochałam. A nawet wtedy czułam, że coś tu jest nie tak.

 

Co do tych przesłodzonych związków - jeśli obie strony nie mają nic przeciwko, to co w tym złego? Najwyżej otoczenie się porzyga.

 

"Mój" facet nie odczuwa żadnej potrzeby kontaktu ze mną. A jesteśmy na etapie tego całego "początku związku", który powinien być przecież najintensywniejszy, a endorfiny powinny rozsadzać mózg...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet dla kogoś takiego jak ja codzienne podtrzymywanie kontaktu z bliską osobą jest czymś zupełnie spontanicznym. Szczególnie w początkowym okresie znajomości. Jeśli to się samo nie kręci w tym kierunku, jest lipa po prostu...

 

-- 01 cze 2013, 21:22 --

 

I też nie tyle, że chciałbym być tutaj jakimś złym prorokiem, ale jeśli facet ma problem z odezwaniem się do swojej dziewczyny w początkowej fazie kontaktów, gdyby próbować zrzucić to na karb jego zaburzenia, musiałby być chyba jakimś katatonikiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

depresyjny86, inaczej sie gada z kimkolwiek a inaczej z osoba ktora jest Ci bliska i tesknisz za nia

Już miałem osoby które mi były bliskie,tęskniłem za nimi....ee a raczej za nią........ale....każda rozmowa z nią kosztowała mnie masakrycznie dużo wysiłku .właściwe ciągle walczyłem z myślami o natychmiastowym przerwaniu rozmowy poprzez ucieczkę..I właściwie,to nienawidziłem tych rozmów z nią tak jak rozmawiania z innymi przedstawicielami gatunku ludzkiego;p.....Nie jestem w stanie ocenić,czy mi zależało na tej osobie,ale widocznie tak skoro do dziś dobrze ją wspominam..Wyobrażacie sobie,ile strasznych momentów jest związanych z innymi ludżmi?...Jak nie to ja Wam powiem - dużo.

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wyznam wam tajemnicę elektryków:

 

No z kontaktami problemu nie mam,

jak się zepsują to je wymieniam.

Gorzej z gniazdkami,

Te trzeba mościć,

Więc potem trudniej się z nich wynosić. :P

jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

vifi, większość opisów z tego artykułu nie pokrywa się wcale z moją sytuacją. Ale sam problem - tak, chyba tak...

 

Ja tylko chcę, żeby ktoś się o mnie starał... Żeby okazywał, że mu zależy... Jeśli zależy...

Czy to tak wiele...?

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiyuś, ale ofilcjanie jesteście już parą, tak? Zdradzisz, jak go poznałaś i kto zainicjował kontakt?

 

Dobrze, że mówisz mu wprost o swoich potrzebach... nie masz wyjścia... czas pokaże... pokaż, że Ci zależy, ale niech on wie, że poza nim masz także swoje życie... zbyt szybkie i silne przywiązanie kobiety może faceta przestraszyć, traci swoją 'wolność', niech się oswaja w swoim tempie... nic na siłę.

 

Calineczka1990, można spytać, jak się poznaliście?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, nie ma czym się chwalić, znamy się z portalu randkowego. I niby jesteśmy parą, ale wcale się tak nie zachowujemy. Tzn. on mnie tak nie traktuje.

 

Z którego jeśli można wiedzieć? Ostatnio założyłem (totalnie bez przekonania) konto na jednym z nich, więc może w celu zwiększenia szans założę jeszcze gdzieś. Tak jak kornelia_lilia też jestem ciekawy, kto zainicjował. W jaki sposób też chciałbym wiedzieć, bo mam z tym ogromne problemy. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rotten soul, nie pamiętam, kto zainicjował. To nie było nic typu "o boże, boże, jesteś taki wspaniały/wspaniała, koniecznie muszę cię poznać" :P Poza tym - serio? Szukasz porad w wątku "problemy w związkach"? To chyba raczej kiepskie miejsce...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×