Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
insomnia-one

regresywność intelektualna

Rekomendowane odpowiedzi

Od jakiegoś czasu czuję ogromny deficyt intelektualny, mam problem z definiowanie słów czy konstruowaniem górnolotnych wypowiedzi. Nie potrafię myśleć obrazowo, te same słowa w rozmowie zapętlają się, jakbym nie znał synonimów.

Jestem regresywny. Nie potrafię jasno rozumować, wszystko wytwarza presje, nie mówię tylko burkam jak ograniczony ogr.

Wiadomo, nie chodzi o dni kiedy jestem totalnie rozbity, chociaż kiedyś i w takich momentach radziłem sobie z podstawowymi formami komunikacji.

Zastanawiam się co może być przyczyną, czy farmakoterapia którą wdrożyłem dwa miesiące temu ? (antydepresanty)

Czy może brak treningu umysłowego połączony z zaostrzeniem się objawów nerwicowo-depresyjnych przez niekorzystny okres meteorologiczny i sporo czynników stresogennych.

Zmagałem się niejednokrotnie z wszelakimi kombinacjami objawowymi, ale nie dawały one nigdy takiego efektu.... Może, to kolejny etap zaburzeń?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od jakiegoś czasu czuję ogromny deficyt intelektualny, mam problem z definiowanie słów czy konstruowaniem górnolotnych wypowiedzi. Nie potrafię myśleć obrazowo, te same słowa w rozmowie zapętlają się, jakbym nie znał synonimów.

Jestem regresywny. Nie potrafię jasno rozumować, wszystko wytwarza presje, nie mówię tylko burkam jak ograniczony ogr.

Wiadomo, nie chodzi o dni kiedy jestem totalnie rozbity, chociaż kiedyś i w takich momentach radziłem sobie z podstawowymi formami komunikacji.

Zastanawiam się co może być przyczyną, czy farmakoterapia którą wdrożyłem dwa miesiące temu ? (antydepresanty)

Czy może brak treningu umysłowego połączony z zaostrzeniem się objawów nerwicowo-depresyjnych przez niekorzystny okres meteorologiczny i sporo czynników stresogennych.

Zmagałem się niejednokrotnie z wszelakimi kombinacjami objawowymi, ale nie dawały one nigdy takiego efektu.... Może, to kolejny etap zaburzeń?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od jakiegoś czasu czuję ogromny deficyt intelektualny, mam problem z definiowanie słów czy konstruowaniem górnolotnych wypowiedzi. Nie potrafię myśleć obrazowo, te same słowa w rozmowie zapętlają się, jakbym nie znał synonimów.

Jestem regresywny. Nie potrafię jasno rozumować, wszystko wytwarza presje, nie mówię tylko burkam jak ograniczony ogr.

Wiadomo, nie chodzi o dni kiedy jestem totalnie rozbity, chociaż kiedyś i w takich momentach radziłem sobie z podstawowymi formami komunikacji.

Zastanawiam się co może być przyczyną, czy farmakoterapia którą wdrożyłem dwa miesiące temu ? (antydepresanty)

Czy może brak treningu umysłowego połączony z zaostrzeniem się objawów nerwicowo-depresyjnych przez niekorzystny okres meteorologiczny i sporo czynników stresogennych.

Zmagałem się niejednokrotnie z wszelakimi kombinacjami objawowymi, ale nie dawały one nigdy takiego efektu.... Może, to kolejny etap zaburzeń?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od czasu borykania się z nerwicą obserwuję postępujący regres. Nie jest to wina leków, bo takich nie biorę, a lekkie preparaty, typu melisa albo kompozycje ziół, trudno uznać za niszczące intelekt.

 

W sumie zanotowałem następujące przypadki na przestrzenni ostatniego 1,5 roku:

- pogorszenie czytelności pisma, są momenty, że sam się rozczytać nie mogę

- spadek IQ o ok 10 pkt (z poziomu oscylującego wokół 148-152 do 138-140) wg wiarygodnych testów, nie mówię o tych internetowych bzdurach

- niższa wydolność przy czystej pamięciowe, parę lat temu mógłbym książki telefoniczne na pamięć (swego czasu sporo poświecałem na naukę historii, znałem setki dat dziennych), teraz nie daję rady więcej się uczyć jak po ok 30 stron a4 dziennie

- częstsze rozkojarzenia, tzw. problem "słowa na końcu języka"

- zdarza mi się nie zajarzyć co rozmówca mówi albo nie w pełni perfekcyjnie (pod kątem logicznym) sformułować wypowiedź

- zacząłem robić błędy ortograficzne

 

Wydaje mi się, że nie tyle leki (nie piszę w oparciu o własne doświadczenia), ile stres i przemęczenie wpływa niekorzystnie na procesy poznawcze. Mózg zwyczajnie marnuje siły na co innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od czasu borykania się z nerwicą obserwuję postępujący regres. Nie jest to wina leków, bo takich nie biorę, a lekkie preparaty, typu melisa albo kompozycje ziół, trudno uznać za niszczące intelekt.

 

W sumie zanotowałem następujące przypadki na przestrzenni ostatniego 1,5 roku:

- pogorszenie czytelności pisma, są momenty, że sam się rozczytać nie mogę

- spadek IQ o ok 10 pkt (z poziomu oscylującego wokół 148-152 do 138-140) wg wiarygodnych testów, nie mówię o tych internetowych bzdurach

- niższa wydolność przy czystej pamięciowe, parę lat temu mógłbym książki telefoniczne na pamięć (swego czasu sporo poświecałem na naukę historii, znałem setki dat dziennych), teraz nie daję rady więcej się uczyć jak po ok 30 stron a4 dziennie

- częstsze rozkojarzenia, tzw. problem "słowa na końcu języka"

- zdarza mi się nie zajarzyć co rozmówca mówi albo nie w pełni perfekcyjnie (pod kątem logicznym) sformułować wypowiedź

- zacząłem robić błędy ortograficzne

 

Wydaje mi się, że nie tyle leki (nie piszę w oparciu o własne doświadczenia), ile stres i przemęczenie wpływa niekorzystnie na procesy poznawcze. Mózg zwyczajnie marnuje siły na co innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od czasu borykania się z nerwicą obserwuję postępujący regres. Nie jest to wina leków, bo takich nie biorę, a lekkie preparaty, typu melisa albo kompozycje ziół, trudno uznać za niszczące intelekt.

 

W sumie zanotowałem następujące przypadki na przestrzenni ostatniego 1,5 roku:

- pogorszenie czytelności pisma, są momenty, że sam się rozczytać nie mogę

- spadek IQ o ok 10 pkt (z poziomu oscylującego wokół 148-152 do 138-140) wg wiarygodnych testów, nie mówię o tych internetowych bzdurach

- niższa wydolność przy czystej pamięciowe, parę lat temu mógłbym książki telefoniczne na pamięć (swego czasu sporo poświecałem na naukę historii, znałem setki dat dziennych), teraz nie daję rady więcej się uczyć jak po ok 30 stron a4 dziennie

- częstsze rozkojarzenia, tzw. problem "słowa na końcu języka"

- zdarza mi się nie zajarzyć co rozmówca mówi albo nie w pełni perfekcyjnie (pod kątem logicznym) sformułować wypowiedź

- zacząłem robić błędy ortograficzne

 

Wydaje mi się, że nie tyle leki (nie piszę w oparciu o własne doświadczenia), ile stres i przemęczenie wpływa niekorzystnie na procesy poznawcze. Mózg zwyczajnie marnuje siły na co innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od lat to u sibie w mniejszym czy większym stopniu obserwuję. Leków nie biorę, wynika to z ogólnego stłumienia i poczucia bezradności. Niekiedy dochodziło niemal do niemoty, kiedy nie umiałem (czy też mi się nie chciało) klecić bardziej złożonych zdań. Mimo to ze studiami nie miałem kłopotów, choć przestawały mnie interesować.

 

W sumie trafnie to nazwałeś - "regresywność". Bo intelekt jest zdominowany przez reakcje i myśli nerwicowe, przez ciągłe obawy i rozliczenia w rodzaju "co zrobiłem nie w porządku". Staje się wiecznie znużony i roszczeniowy, jakby był już na rencie ale pretensji do high life'u jeszcze nie stracił. Młodociane stetryczenie. W sumie w całym "obrazie nerwicy" właśnie utraty lotności umysłu chyba najbardziej mi żal

 

jeszcze jedno - z jednej strony wiesz, jak ważne jest dochodzenie do rozumienia czegoś poprzez dialog z kimś, a z drugiej strony boisz się ten dialog podjąć, bo wszak już stałeś się do niego mniej czy więcej niezdatny. Błędne koło. Też to macie?

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od lat to u sibie w mniejszym czy większym stopniu obserwuję. Leków nie biorę, wynika to z ogólnego stłumienia i poczucia bezradności. Niekiedy dochodziło niemal do niemoty, kiedy nie umiałem (czy też mi się nie chciało) klecić bardziej złożonych zdań. Mimo to ze studiami nie miałem kłopotów, choć przestawały mnie interesować.

 

W sumie trafnie to nazwałeś - "regresywność". Bo intelekt jest zdominowany przez reakcje i myśli nerwicowe, przez ciągłe obawy i rozliczenia w rodzaju "co zrobiłem nie w porządku". Staje się wiecznie znużony i roszczeniowy, jakby był już na rencie ale pretensji do high life'u jeszcze nie stracił. Młodociane stetryczenie. W sumie w całym "obrazie nerwicy" właśnie utraty lotności umysłu chyba najbardziej mi żal

 

jeszcze jedno - z jednej strony wiesz, jak ważne jest dochodzenie do rozumienia czegoś poprzez dialog z kimś, a z drugiej strony boisz się ten dialog podjąć, bo wszak już stałeś się do niego mniej czy więcej niezdatny. Błędne koło. Też to macie?

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

insomnia-one, po Twoim poście( doborze słów, konstrukcji zdań) nie widać tego regresu, 90% Polaków nie byłoby w stanie wyrazić się na takim poziomie ;)

Ja też zauważam u siebie pewną regresywośc intelektualną być może to wina tego że od ukończenia studiów obracałem się głównie w środowisku robotniczym, żyłem wśród prostych ludzi i musiałem się dostosować do ich poziomu.

A gdy jestem mocno zestresowany zachowuje się i myślę( raczej w ogóle nie myślę) jak totalny głupek, wiele osób z którymi pracowałem uważało mnie za totalnego niedorozwoja bo nie potrafiłem zrobić najprostszych rzeczy i bardzo wolno jeśli w ogóle idzie mi przyswajanie nowych rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

insomnia-one, po Twoim poście( doborze słów, konstrukcji zdań) nie widać tego regresu, 90% Polaków nie byłoby w stanie wyrazić się na takim poziomie ;)

Ja też zauważam u siebie pewną regresywośc intelektualną być może to wina tego że od ukończenia studiów obracałem się głównie w środowisku robotniczym, żyłem wśród prostych ludzi i musiałem się dostosować do ich poziomu.

A gdy jestem mocno zestresowany zachowuje się i myślę( raczej w ogóle nie myślę) jak totalny głupek, wiele osób z którymi pracowałem uważało mnie za totalnego niedorozwoja bo nie potrafiłem zrobić najprostszych rzeczy i bardzo wolno jeśli w ogóle idzie mi przyswajanie nowych rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stary popatrz jeszcze raz na swojego posta i powiem mi czy widzisz tam jakis deficyt... Wypowiedziales sie jak inteligenta osoba... Starasz sie w sobie na sile cos znalezc i to przyciagasz tak jak My wszyscy. Ja czytajac to nie widze niczego nie pokojacego... Jestes normalna inteligentna osoba i zacznij tak myslec Pozdro!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stary popatrz jeszcze raz na swojego posta i powiem mi czy widzisz tam jakis deficyt... Wypowiedziales sie jak inteligenta osoba... Starasz sie w sobie na sile cos znalezc i to przyciagasz tak jak My wszyscy. Ja czytajac to nie widze niczego nie pokojacego... Jestes normalna inteligentna osoba i zacznij tak myslec Pozdro!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie podobnie nie mogę się skoncentrować na nauce. jeżeli coś przeczytam to zaraz tego nie pamietam a czeka mnie sporo nauki jeszcze ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie podobnie nie mogę się skoncentrować na nauce. jeżeli coś przeczytam to zaraz tego nie pamietam a czeka mnie sporo nauki jeszcze ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpierw wyplułem jakąś troglodycka bzdurę, przeczytałem i ....zabrałem się za edycje. Fakt, ze nie ślęczałem nad tym postem kwadransu ale jednak nie obyło się bez zredukowania chaosu i niespójność. I tu jest pogrzebany pies. Mój mózg przesiąkł już tokiem analizowania wszystkich irracjonalnych około tematycznych zdarzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpierw wyplułem jakąś troglodycka bzdurę, przeczytałem i ....zabrałem się za edycje. Fakt, ze nie ślęczałem nad tym postem kwadransu ale jednak nie obyło się bez zredukowania chaosu i niespójność. I tu jest pogrzebany pies. Mój mózg przesiąkł już tokiem analizowania wszystkich irracjonalnych około tematycznych zdarzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×