Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kalebx3 Gorliwy

BAKLOFEN (Baclofen Polpharma, Kemstro, Lioresal)

Czy baklofen pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?  

30 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy baklofen pomógł Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      27
    • Nie
      3
    • Zaszkodził
      1


Rekomendowane odpowiedzi

Baklo na alkohol działa w dwie strony. Może nawet pomóc pogłębić nałóg a nastrój jak się pije i bierze ten lek jest trochę chwiejny, do tego to działanie na gaba, człowiek tego nawet nie widzi ale jest trochę jakby nagrzany. Poci się więcej właśnie dlatego, że to taki w sumie substytut alko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już biorę tyle lat baklo że zacząłem wątpić czy kiedyś uda mi się odstawić :shock:

Ale w dawkach 50-75mg. Na 100 jest się już na niezłym haju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po miesiącu brania go w dawkach 100 mg miałem niezły problem odstawić to w parę dni ale się udało 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam:) Jest tyle stron czytanie,że ciezko znalesc.. Jak dlugi ''wkręca'' się baclofen i czy potwierdzone jest jego działania antynerwicowe...pozdro:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat trochę odkurzę, może komuś się przyda informacja..

Jestem uzależniona od zolpidemu, w szczytowym momencie zażywałam 6 tabletek na noc i 1-2 w ciągu dnia, w łep dostałam, kiedy zaczęło mi brakować lekarzy, którzy wypisywaliby mi takie ilości, jakie chciałam.

W końcu się obudziłam i poszłam po pomoc. Poszłam do innego psychiatry (chciałam zostawić sobie zielone światło u dotychczasowego, który wypisywał mi recepty) i opowiedziałam mu szczerze od a do z, o ilościach jak usyszał był przerażony .

Metodą prób i błędów próbował mnie z tego stanu wyciągnąć, udało mi się zejśc do 4 tabletek na noc i nie brania w ciągu dnia. Spanie miałam niezbyt fajne, ale wiedziałam że muszę z tego jakoś wyjść i choćby nie wiem co , to trzeba zejść do 1-2 szt i wtedy już mogę dłużej w takim stanie trwać bez pośpiechu.

Były sugestie, żebym poszła na odwyk gdzie specjalizują się w uzależnieniach od zolpidemu, jednak nie zdecydowałam się , nie mogłam stracić pracy, a wtedy bym pewnie juz miała pod górkę ,żeby ukryć swoje uzależnienie.

Wtedy podczas walki z uzależnieniem wyszedł mój duży problem z kręgosłupem. Po kilku konsultacjach u neurologów w końcu decydowaliśmy wspolnie o leczeniu zachowawczym i wspomaganiem rehabilitacji lekiem Baclofen.

Ok- może jestem zbyt ufna wobec lekarzy, ale nie mam w zwyczaju wertować internetu jak dostanę jakąs receptę, tylko ufam lekarzowi, że wie co robi , tak też było z baclofenem i w sumie dobrze, bo gdybym przeczytała te wszystkie złe rzeczy, dalej pewnie bym walczyła z bólem , a przy okazji z uzaleznieniem.

Tak więc zaczęłam zażywać Baclofen zgodnie z zaleceniem lekarza 10mg-5mg-5mg. Dawkowanie trochę dziwne, jak czytam inne art , ale tak brałam.

Ulga, jaką poczułam jeśli chodzi o kręgosłup była nie do opisania..Wcześniej trułam sie imubpromem, który pomagał na 2 godziny , potem ketonal, tramal aż w koncu stanęło na sterydach, które również działały zbyt krótko i ich zażywanie było niewspólmierne do korzyści.

W końcu trafiłam do kolejnego neurologa, który przepisał baclofen.

Co do kręgosłupa -tak jak wyżej napisałam, ulga była niesłychana. Nie jest tak, że zażywam jak durna i czekam na cud, tylko uczęszczam też na rehabilitacje.

CO się jednak okazalo... Kiedyś tak się złożyło, że musiałam wyjechać z domu i zapomniałam wziąc z sobą zolpidem i miałam tylko w torebce 3 szt.

Pełna więc obaw, zażyłam je na sen- jak to robię od lat. Wydarzyło się coś dziwnego..Otóż zasnęłam po jakichś 30 minutach od zażycia i spałam normalnie jakieś 6 godzin. Rano obudziłam się wypoczęta, wyspana i gotowa do pracy.

Próbowałam analizować to, czy aby jakiegoś drinka nie wypilłam, ale nic- nie było żadnego alkoholu, a jednak zasnęłam, spałam i odpoczęłam..

Uznałam, że może to zasługa Baklofenu i kolejnego dnia zgodnie z wcześniejszym zażywaniem wzięłam 10-5-5. i powtórzyłam (już tym razem nie z musu a z wyboru) "akcję" dnia poprzedniego i na noc zażyłam tylko 3 tabl zolpidemu  i znowu normalnie usnęłam..

No to kolejny dzień i kolejny - ten sam scenariusz. Tym sposobem udało się już zażywać "tylko" 3 zolpidemy.

Minęlo ok 10 dni i postanowiłam znowu obniżyć dawkę zolpidemu na 2 tabl (czyli 20 mg). Spanie było tak samo dobre, jak wcześniej .

Więc już "stanęło na " 2 tabl zolpidemu i 20 mg (na dobę) baklofenu. Byłam pewna, że jednak nie usnę, a udało się..

Takim sposobem udało mi się ograniczyć spożycie zolpidemu do 1, czasem 1, 5 tabl zolpidemu !!!

Jakby nieco przy okazji leczenia kręgosłupa, udało mi się mocno ograniczyć zolpidem.

Czyżby mechanizm działania w moim przypadku był taki sam, jak w przypadku alkoholu i baklofen zastępuje mi leki ??

Potem byłam u psychiatry, w zasadzie po recepty i opowiedzieć mu o tym. Przyznam, że nie był zachwycony , że biorę baklofen, jednak zadowolony, że udało się tak mocno zredukować zolpidem (z 8 tabletek w ciągu doby , na 1 w porywach 2) to duży sukces.

Oczywiście sugerował, by jeszcze obniżać stopniowo dawkę i zażywać tylko 1 bez dodatkowej połówki ,przez 4 tygodnie.

Obecnie walczę i staram się utrzymać tą dawkę -1 tabl, przyznaję że czasem (niezbyt często, średnio 1x na 10 dni) łakomię się na dodatkową połówkę ,kiedy za długo się meczę żeby usnąć.

Wątek jednak o Baklofenie, więc z swojej perspektywy powiem tak :

dzięki niemu skutecznie walczę z uzależnieniem od zolpidemu, a że działa na moje potworne bóle kręgosłupa to też potwierdzam.

Nie mogę powiedzieć, że polecam, bo wszystko zależy od choroby , jednak czy wzięłabym ponownie- powiem że tak.

Być może zastąpiłam jedno uzależnienie drugim, ale tak czy owak wolę ten baklofen od ciągłej walki o recepty na zolpidem i ogolnych problemów.

Nie wiem jak będzie, jak będę odstawiała baclofen, ale obecnie jestem rwnież na etapie ograniczenia, ponieważ w południe nie biorę w ogole. Teraz dawkowanie to 10-0-5 .

Może z czasem jak będzie lepiej z plecami, uda się zrezygnować z wieczornej dawki, tylko czy wtedy usnę...oto jest pytanie.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jechałem na baclo w dawce 100 mg ponad rok. Jazda zaj..., ale odradzam. Przy odstawce trafiłem do szpitala psychiatrycznego na detoks.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2004 borys ,

 dziwisz się temu?

,,, bo to już chyba przy 100mg /d. nie było leczenie , a bardziej ćpanie , ale mogę się mylić .Wtedy sorry .

 U mnie dawka 25 mg baclo  jest wystarczająca , szału nie czyni , ale w jakiś sposób potrafi wyciszyć rozbiegane emocje .

 Przy dawce 75mg /d.( brałem tak tylko kikla razy w ciągu 7 lat na baclo ) czułem sie bardzo niekomfortowo . 

 Ty odradzasz ten lek ? Czemu ? " Leczyłeś" się nim tyle czasu , a teraz odbiło Ci w drugą stronę ? Nie wiem , ale sądzę ,że lek ten jest naprawdę dobry i dobrze czyni , ale trzeba się z nim obchodzic bardzo ostrożnie , albowiem u osób skłonnych do uzależnień może ( PISZĘ MOŻE < NIE MUSI < TYLKO MOŻE ) wywoływać uzależnienie . Jednak o tyle to uzależnienie jest w miarę " komfortowe " ,że ( na przykład w przypadku przewlekłego alkoholizmu , gdzie we Francji stosuje sie ten lek do leczenia" wpadamia" w ciągi alkoholowe ) budzisz sie z rana bez kaca bez poobijanego ryjem i urwanego filmu , a i jeszcze nie przepłacasz na alkohol , który rujnuje Ci zycie , czy innego rodzaju trucizny z drugiego nielegalnego obiegu nieaptecznego . 

 Nie ma leków idealnych , nie ma cudów na kiju , które łatwo zerwać i zawsze miec banana na gębie . Cos za coć . Tak to widzę .

 Masz oczywiście prawo odradzać ludziom baclofenu , ale pomyśl są na czasami ludzie , którym na dzień dzisiejszy nie pozostaje inna lepsza alternatywa . Przy przewlekłym bólu z napięcia mięśni szkieletowych i tak dalej, cóż lepszego nad baclo , stare dobre baclo ? (-;

 

Edytowane przez Kalebx3 Gorliwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalbex

Mam pytanie i tobie ta stała dawka 25 mg dziennie tłumi całkowicie chęć do sięgania alkocholu?

To dlaczego piszą o tych zwiększonych dawkach wszyscy ,że trzeba brać 80-200 mg?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Adrian 71 , 

 wysokość dawki baclofenu , jesli chodzi o aspekt antyalkoholowy Baclofenu zależy w największej mierze od długości już przebytej abstynencji i warunków osobniczych . Dokładniej , to jeśli mi juz leci 15 rok absty od alkoholu  , to nie potrzebuję az tak wysokich dawek , jak Ci , którzy co nie pija przykładowo od miesiąca . Im potrzeba wtedy więcej baclo . A warunki osobnicze każdy ma inne , dla jednego 75 mg zadziała jak dla drugiego 25 mg . Musisz znależć swoją dawkę . Zrozumiałeś ?

 -Problem z alkoholem ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalbex

Powiem tak piję 2-3 razy w tygodniu alkohol do meczów i tak już parę lat . Piję ogólnie 2-2 piwa i z 300 ml słabej smakowej wódki 34 % . Tłumaczę sobie to ciągle ,że lubię ten stan lekkiego upojenia w połączeniu z meczem . Z tego co widzę pije za często ponieważ czasem jeszcze dojdzie do 2 meczów tygodniowo jeden dzień w weekend kiedy to mamy gości lub idziemy do nich . Ogólnie nie piję tak ,że leżę na ziemi ale 3 razy w tygodniu to nie za dużo? Ogólnie nie chce iść na AA bo nie czuję ,że chciałbym w ogóle przestać pić ale czy to normalne jak lubię  do piwa popijać sobie wódkę 2 x w tygodniu?Nie mam ciągu żeby poć dodziennie np. 2-3 razy pod rząd ,ale wiesz meczyk wtorek lub czwartek potem picie piątek czy sobota .  Ogólnie baclofen od jakiej dawki mogę brać żeby go jakby wdrożyć ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalbex

 jeszcze jedna rzecz jak reagują mięśnie na tym leku ćwiczę ogólnie i gram w piłkę czy nie są osłabione lub nie zanikają?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie po baclofenie udało się opanować ból kręgosłupa, zredukować zolpidem.

Natomiast mam ostatnio jakieś kłopoty z wzrokiem. Przemijające i nie trwają długo- kilka godzin w ciągu dnia i nie zdarzają się codziennie, tylko co 2-3-4 dni . Myślicie , że może to być jakimś skutkiem ubocznym?

Obecnie (pod kontrolą neurologa) zażywam 25 mg rano i 25 mg wieczorem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej, mam pytanie do stałych użytkowników baclo. ja na to wchodzę od miesiąca z kawałkiem, obecnie 2X25mg, docelowo mam dojść do 4x25mg. jestem lekooporna i w ogóle oporna. na psyche działa ciekawie, więc jestem otwarta na ten lek i chcę sprawdzić jego możliwości, niestety - 2-3 godziny po pierwszej popołudniowej dawce męczą mnie mdłości i zawroty głowy :/ po wieczornej pewnie też, ale to już przesypiam.
jak było u was? organizm się przyzwyczai? przejdzie to-to? dzis powinnam wjechać o 5mg w górę, ale chyba jeszcze chwilę poczekam.

ogólnie dobrze reaguję na leki, jedynie po trzech miałam uboki, które skłoniły do porzucenia - anafranil (zawroty głowy, mdłośc), spamilam (pękała mi dyńka) i pregabalina (bolesne skurcze jelit).

pewnym minusem baclofenu jest dla mnie totalny odrzut od alkoholu. lubiłam sobie wypić winko czy piwko, a teraz? fuj. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Baklofen biorę od 10 lat na spastyczność mięśni, od dobrych kilku lat w dawce 75mg/d. Od długiego czasu już nie działa tak jak jak na początku, ale biorę żeby nie czuć się źle. Po tylu latach jestem chyba porządnie uzależniony od tego leku i chcę stopniowo go odstawić. Na razie dawkę zmniejszyłem do 50mg i obyło się bez większych problemów. W jakich odstępach czasowych zmniejszać dawki by zejście było w miarę bezpieczne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.05.2019 o 23:40, marcinzen napisał:

na co głównie bierzecie Baclofen?

 

Przeciwlekowo, wyciszajaco, jako wzmocnienie pregabaliny, która już zaczyna powoli dawać d..y.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choruje na GAD (zespół lęku uogólnionego) i depresję + co roku dochodzi sezonówka, biorę sertralinę 50mg/d. Wcześniej brałem escitalopram 2 podejścia i to był dla mnie nie zbyt dobry wybór. Doraźnie biorę pregabalinę 75mg niezbyt często bo buduje u mnie szybko tolerancję, nie mniej pamiętam, że wyciągneła mnie z epizodu mega depresji. 

Natrafiłem w internecie na baklo, zacząłem czytać ten topic i udało mi się się "załatwić" ten lek - ale o tym za chwilę.

W rodzinie mam, a raczej miałem 2 alkoholików. Mój ojciec, któremu zawdzięczam rozwój GAD przez 17 lat stosował znęcanie psychiczne szczególnie nade mną, były sprawa o to w sądzie - wyrok 1 rok w zawiasach na 5 lat i kurator. Nic to nie dało jednak i ojciec robił nadal to co robił + chlanie. Zgłosiłem go na przymusowe leczenie, które zarządził sąd - ojciec był 6 tyg w ośrodku i po powrocie tydzień minął a już był nayebany. Terror psychiczny się nie skończył, kurator nie rozumiała ile to mnie kosztowało żyć tu z alkoholikiem pastwiacym się nad rodziną (oprócz mojego brata, który z nim popijał i trzymał z ojcem bo ten stawiał). Założyłem drugą sprawę o znęcanie psychiczne bo nic nie ulegało zmianie - psychicznie byłem już wycieńczony i jakby mózg mi się od lęku już gotował, szereg objawów fizycznych i mega lęk. 

Po pierszej rozprawie z drugiej sprawy nic nie uległo zmianie, sędzia namawiał do pogodzenia się z ojcem nie rozumiejąc, że to terror, były nagrania w sądzie jak ojciec się zachowuje. Wyznaczono kolejną rozprawę. 

W tym czasie ojciec ładował alko masakrycznie + awantury, buntował swoją rodzinę na mnie, szykany itd. 

Któregoś dnia wybierałem się do miasta po leki dla mamy ( osoba niepełnosprawna), miasto 6 km dalej, chciałem wziąć rower - ten był owinięty łańcuchem, wkurzyłem się wygarnąłem ojcu i mówie pojdę na pieszo.

Przyszedł i mówi, że mogę wziąć rower, poszedłem jednak pieszo. Byłem mega w lęku, pół drogi wyłem z bezradności tej sytuacji. Przy jednej z kapliczek sobie myślałem "Boże pomóż to rozwiązać bo nie dam rady już psychicznie". 

Dwa dni później ojciec w nocy o 3 nad ranem dostał udaru - zaznaczam, że nie chciałem takiego czegoś. Był pijany, nie podali mu odrazu leków, stan się pogarszał, zapalenie płuc i inne. Miesiąc w śpiączce. W tym czasie nie odwiedzilem go w szpitalu - jezdził brat alkoholik z rodziną ojca. 

Po miesiącu ojciec się obudził, porażenie lewostronne calkowite, ustabilizowany stan i wypisali do domu. Drugą sprawę odroczono. 

W między czasie postarałem się o zakład opiekuńczy dla ojca bo stan był jednak nieciekawy odleżyny.

Ojciec zmarł w zakładzie opiekuńczym w następstwie uszkodzeń mózgu po udarze.

Zająłem się pogrzebem i wszystkimi sprawami.

Pamiętam, że jeszcze jak leżał w domu to wołał o "setę". 

Sprawę o znęcanie umorzono.

Taka pokrótce historia.

Mój brat pije alkohol, zgłaszałem go do gminnej komisji ds. problemów z alkoholem, ale nie stawił się, zgłoszenie do prokuratury nic nie dało mniej więcej stwierdzili, że dopóki nie ma przestępstwa w wyniku jego picia to, to że sam sobie robi krzywdę pijąc nie jest przesłanką.

Ja nie miałem nigdy problemu z alkoholem, zauważyłem że przy stanach lękowych po wypiciu kieliszka nalewki robi się miło na 10-15 minut, ale sobie pomyślałem że tak się uzależniać człowiek zaczyna, najpierw kieliszek żeby było miło, potem już nie wystarcza jeden. Ogólnie alkohol dla mnie nie jest rozwiązaniem, wiem co to robi z człowiekiem, napatrzyłem się. Niszczy to rodzinę jak taran - wpada demoluje i zostają zgliszcza.

Wracając do baklo, biorę go po 12.5 mg x2 dzień. Sądzę, że u mnie niedomaga neuroprzekaźnictwo GABA. Od dzieciaka byłem, zalękniony. Kiedyś myślałem, że jedt to totalna nieśmiałość, dopóki psychiatra nie zdiagnozował depresji i GAD.

Po baklo czuję się lżej, nawet jak odczuwam stres to jest to inaczej. Kontynuuję terapię poznawczo-behawioralną u psychologa. Zamierzam pójść na kurs prawa jazdy, walczę trochę z zaburzeniem funkcji kognitywnych (pamięć krótkotrwała i ciut ciężko mi się uczyć znaków, przepisów itd. - zacząłem wcześniej ogarniać to by na kursie mieć jakąś wiedzę).

Mam trochę problemów zdrowotnych wieloletni "poligon" w domu aka stres i lęk - spięte mięśnie podniszczyły mi kręgosłup.

Baklo pomaga mi na lęk i spięte mięśnie, pozytywnie czuję działanie antylękowe, stres jest inny całkowicie. Alkohol nigdy nie był dla mnie rozwiązaniem problemów, nigdy nie próbowałem zastosować go jako "remedium" na GAD czy deprechę. 

Wiem, że mam silną postać GAD - psycholog mnie uświadomiła, że to będzie wracać jak bumerang, ale pracujemy nadtym bym nauczył się "dyskutować" z myślami automatycznymi, podważać je i niedać się im. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomagał brany doraźnie, ale to dla mnie coś ala alternatywa dla benzo czyli zła opcja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowałem leczyć swój alkoholizm przy pomocy Baclofenu co było równie bezskuteczne jak Campral, Naltrexon i Antikol. Przestałem pić dzięki metodzie klasycznej: terapia + aa. W ten sposób od dwóch lat jestem suchy. Ale ja tu chciałem o czymś troszkę innym. Czytałem kilka lat temu książkę Ameisena o baclofenie i co mi się rzuciło w oczy to fakt że pisał On o swoim lęku który go ciągle prześladował. O jakimś takim wewnętrznym napięciu, niemożności wyluzowania się i kosztowania życia. Bo ja kurna mam tak samo. Nie piję ale lęk ciągle we mnie jest mimo mitingowania, terapeutyzowania i zjedzeniu kilogramów tabletek ssri. Nie mogę wyleźć z depresji i lęku. Z takiego ciągłego poczucia zagrożenia.. Ciekawe czy teraz baclofen by mi pomógł. Nie na picie jako takie ale właśnie na lęk. Jako dodatek do wenli naprzykład. Bo się kurna męczę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.10.2019 o 04:25, LewTrocki napisał:

"wewnętrznym napięciu, niemożności wyluzowania się i kosztowania życia. Bo ja kurna mam tak samo. Nie piję ale lęk ciągle we mnie jest mimo mitingowania, terapeutyzowania i zjedzeniu kilogramów tabletek ssri. Nie mogę wyleźć z depresji i lęku. Z takiego ciągłego poczucia zagrożenia.. Ciekawe czy teraz baclofen by mi pomógł. Nie na picie jako takie ale właśnie na lęk. Jako dodatek do wenli naprzykład. Bo się kurna męczę"

 

Ja nie piłem nigdy nałogowo, praktycznie nie spożywam alkoholu. 

Podobnie jak Ty nie mogę "wyleźć" z depresji, ciągłe poczucie zagrożenia, niepokój, brak wyluzowania. Biore sertraline i straszna na niej amotywacja. Brak wewnętrznej siły i wypalenie życiowe. Okresu jesienno - zimowego nie lubię.  Moje hobby i zainteresowania zniknęły. Próbowałem bromantan i nic. 

Obecnie aby nie sięgać po benzo doraźnie biorę ekstrakt z kava kava na przemiennie  z miksem ekstraktów z passiflory, magnoli i pikamilonu.

Późno chodzę spać bo nie czuję senności. 

Na wiosnę chcę iść na kurs na prawko, jest mi potrzebne auto, wiem że jest potrzebne ale wewnetrznie jestem z amotywowany. 

Ciągle mam nadzieję, że będzie lepiej.

 

Edytowane przez MrFrodo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biorę baklofen już od 3 lat na nerwicę i depresję razem z paroksetyną. Przez pierwsze 2 lata śmigałem na 100 mg jednego i drugiego. Obecnie zszedłem do 50 mg a baklo od kilku dni próbuję obniżyć do 25 mg ale jestem znowu tak spięty stresem, że idzie ześwirować. Chcę go ograniczyć ze względu na to, że dosyć mocno obciąża serce, ale... jak tak dalej pójdzie to chyba już lepiej być na 50 mg baklo i czuć się w miarę wyluzowanym i szczęsliwszym niż próbować redukować kosztem ciągłego napięcia mięśniowego ze stresu... Baklofen dał mi bardzo dużo dobrego przez te 3 lata, ale coraz bardziej boje się degeneracji organizmu z powodu skutków ubocznych bycia na tym leku. Ehh... ani w tę ani we wtę... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy baclofen może pogarszać już istniejącą depresje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.11.2019 o 14:45, Fixxxer napisał:

Baklofen dał mi bardzo dużo dobrego przez te 3 lata, ale coraz bardziej boje się degeneracji organizmu z powodu skutków ubocznych bycia na tym leku. Ehh... ani w tę ani we wtę...

  Baclo juz biorę koło 8 lat , dzień w dzień , z rana -max 25 mg . Czy jeszcze działa tak pięknie jak na początku ? Nie sądzę ,,, przynajmniej do wódy nie ciągnie po nim i ze stresu guma w majtach z naprężenia nie pęka .

 Skutków ubocznych nie mam żadnych po baclo , dopiero by sie pojawiły przy odstawce . Najmnej brałem 6 mg i  to było na granicy bliskiej kuuurwicy .

20 godzin temu, Petek napisał:

Czy baclofen może pogarszać już istniejącą depresje?

Petek , baclo nie ma wpływu na depresję . Jego działka to emocje i ich wyciszenie , zwalenie nerwicowego napięcia , które się kumuluje w mięśniach. Niestety jesteśmy ( co niektórzy )na obecnym etapie rozwoju ludzkości skazani na leki , może za 300 lat nerwice , psychozy i depresje będa leczyć operacyjnie , za jednym zamachem rach , ciach i domu z bananem na ryju .

 Obecnie, to się lubi co się ma .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.11.2019 o 14:45, Fixxxer napisał:

Przez pierwsze 2 lata śmigałem na 100 mg jednego i drugiego.

 

Przez  2 lata na 100mg Paro ,,, pięknie ,aż dupa mięknie (-;

 Jeden mój mądry znajomy , który pokonał swoją nerwice ,depresję   po 7 letnim braniu anafranilu , stwierdził ,że po tak długim leczeniu antydepresantem mózg jest już tak zmieniony ,że LEKI i to do końca życia ,,, albo zakopać się żywcem na prywatnym cmentarzu .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×