Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.


Michuj

Rekomendowane odpowiedzi

slow motion, GRUBY styl :mrgreen:

 

Od poniedziałku podejście nr...nie wiem które,trzeba próbować ile się da.

Pół roku zmarnowane,może drugie uda się wykorzystać odpowiednio..

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

snickersy się skończyły Rafka?

 

no ja od jutra wchodzę na taki rodzaj produktów, które wymienił Kestrel na poprzedniej stronie.

 

a dzisiaj brzuszki i siłka. jutro rozciąganie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie niestety nawet i chęci zdechły.

Nie wiem na ile,jakaś blokada we łbie,albo jestem nieskłonny do poświęceń,tak czy siak kicha....

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no mnie krzyż bolał ostatnio wiec troche sie opuscilem, ale dzis juz brzuszki znowu i jedzenie w małych porcjach.

 

to jest chyba dobra metoda jesc male porcje i nie rozpychac zoladka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wczoraj najadłam się snikersików. Normalnie cała pakę zjadłam.

Lubię Snickersy, ale zjeść całą paczkę (nawet nie wiem dokładnie jak takowa wygląda) to dla mnie niemały szok! ;)

Cieszę się właśnie, że już od około miesiąca, albo i więcej, nie tykam w ogóle słodyczy. Chciałbym, żeby już tak zostało...

W ogóle powinienem chyba solidnie się za siebie zabrać, bo niestety przytyło mi się nieładnie :?

Zastanawiam się na ile winą mogę tutaj obarczyć przyjmowany obecnie zestaw leków...

Myślę o tym, by zacząć powoli schodzić z Convulexu, który z pewnością sprzymierzeńcem tutaj nie jest ;)

No i chciałbym tez postawić na bardziej aktywny tryb życia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też póki co ograniczyłam słodycze. Wreszcie! Może uda się jakoś w miarę normalnie odżywiać.

“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

siostrawiatru, sezon letni wydaje się temu sprzyjać... Teraz można przerzucić się na owoce oraz jakieś jogurtowe papki, a apetyt nie jest tak duży jak podczas innych pór roku...

Racja :mrgreen: Owoce i warzywa. Ostatnio zasmakowałam w sałatkach ze świeżych warzyw :mrgreen: Wreszcie coś zdrowego jem. Cieszy mnie to nawet ;)

“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alienated, w biedronce jest paczka z 8 małymi snikersikami. Więc zaszalałam. Ostatnio ważyłam się a tu :shock: o rany aż tyle.

Rafka, rany... A ja pierwsze co sobie pomyślałem to o tych kartonikach, które mija się zwykle w kolejce do kasy w marketach :P

Ja w sumie ważę niewiele, ale normalnie noszę bardzo wąskie, dopasowane ciuchy... I teraz w takich spodniach czuję się prawie jak opięty gumą :?

A ostatnio nawet mi jakieś starsze na tyłku pękły, gdy wskakiwałem na trochę wyższy murek :hide::hide::hide::mrgreen:

 

-- 12 cze 2013, 18:31 --

 

siostrawiatru, ja mam jeszcze kilka innych złych nawyków żywieniowych... Zwykle kiedy coś wieczorem wypiję, serwuję sobie przed snem jakąś podłą pizzę z lodówki ;)

Ale zauważyłem, że po takim posiłku nawet kac jest większy następnego dnia :P

Dlatego teraz staram się bardziej ograniczać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A który to był ten pierwszy, bo już nie pamiętam? ;)

Ta anegdotka o pękających spodniach na pupie :mrgreen:

“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

siostrawiatru, takie sytuacje z życia wzięte bywają najzabawniejsze ;)

Dodać jedynie mogę, że w sumie lubię takie podarte jeansy, więc się wspomnianym rozdarciem specjalnie nie przejąłem ;)

:mrgreen: też kiedyś miałam taką akcję. Tylko, że ja w stringach byłam ;) Więc w sumie gołą pupą świeciłam. Pół miasta tak przeszłam i nikt mi nie powiedział :shock: Do tej pory się wstydzę a minęło już z parę lat.

“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

siostrawiatru, e tam... Co Ci mieli niby mówić? Pewnie tylko zerkali ukradkiem :D

No i też jest różnica jeśli spodnie po prostu pękną, a jeśli na przykład zostaną rozdarte za pomocą jakiegoś ostrego przedmiotu...

Bo pękają zwykle w tych samych miejscach... Ja tam w tych swoich podartych normalnie z psem chodzę po okolicy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×