Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chroniczne rozkojarzenie


rav71

Rekomendowane odpowiedzi

Mam ogromny problem, otóż praktycznie towarzyszy mi on odkąd sięgam pamięcią, jednak w ostatnim czasie chyba nasilił się bardziej..albo po prostu jest więcej okazji do jego ujawnienia.

Potrafię zapominać o najbardziej oczywistych rzeczach i powielać te same błędy. pomimo tego, ze mi się wiele razy powtarza abym tak nie robił. Nie ma żadnej premedytacji z mojej strony, tylko zwyczajna bezmyślność, rozkojarzenie.

Często nawet nie potrafie powiedzieć o czym myślę, bo odczuwam coś w stylu pustki, czarnej dziury w mózgu.

Mam problemy z logicznym myśleniem, kojarzeniem faktów..rozumieniem poleceń innych ludzi.

To jest bardzo uciążliwe w życiu, a zwłaszcza w pracy, gdzie trzeba się wykazywac jakimś poziomem koncentracji i bystrości.

Ja mam dni, kiedy lepiej mi to wychodzi, jednak jest ich bardzo niewiele w porównaniu z okresami totalnego zakręcenia.

Zastanawiam sie, czy nie pójść do psychiatry ze swoim problelem,ponieważ bardzo utrudnia mi to normalne funkcjonowanie .

DO tego zaczynam się później zlościć sam na siebie, że o czymś tak oczywistym kolejny raz zapomniałem, lub inni się na mnie denerwują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rav71, hmmm ja bym chyba spróbowała najpierw do neurologa... przecież to nie musi oznaczać zaburzenia psychicznego, zwłaszcza że piszesz iż towarzyszy Ci odkąd sięgasz pamięcią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agasaya, może i masz rację. Problem z rozkojarzeniem nie musi oznaczać zaburzenia psychicznego, jednak u siebie obserwuje szereg innych objawów, które bardzo mi utrudniają normalną , wydajną egzystencję, a w dodatku przez nie uważam się za osobę gorszą, niepełnosprawną umysłowo.

Mam często dni, kiedy nie potrafię się porządnie wysłowić..coś chce powiedzieć na jakiś temat, ale nie umiem dobrać odpowiednich słów, zaczynam się jąkać, zacinać, mówić jakieś głupoty. Do tego dochodzą problemy emocjonalne, nerwowość lub brak uczuć..jakby mi kompletnie wszystko i wszyscy zwisali. Dawne zainteresowania przestały sprawiać przyjemność..zycie stało się jakieś jałowe, pozbawione barw i sensu.

Zdarzaja mi się jakieś krótkotrwałe przebłyski, epizody poprawy samopoczucia, kiedy budzą się w mojej głowie plany, marzenia..lecz zwykle nie trzeba długo czekać, aby prysnęły niczym bańka mydlana. Następnego dnia mogę wstać i już mieć w 4 literach to wszystko, na czym mi jeszcze bardzo zależalo dnia poprzedniego.

Niestety ta chwiejność uczuciowa, czy jak to nazwać, dotyczy nie tylko zainteresowań i planów na zycie, ale również ludzi. Z jednej strony czuję się cholernie samotny, brakuje mi bratniej duszy . Już nawet nie mówię o dziewczynie, ale dobrym koledze, kolezance..

Nie mam wokół siebie takich osób..i wiem, ze nie mam na własne życzenie, przez swój cholernie skomplikowany charakter.

Potrzebuje ludzi, a jednocześnie ich odtrącam od siebie przez poczucie niegodności. Uważam się za osobę tak nudną i nieciekawą społecznie, że trudno mi uwierzyć iż ktoś chciałby ze mną stworzyć trwalszą relację, nawet na poziomie koleżeńskim. Heh..w sumie jak ja mogę być atrakcyjnym rozmówcą, jeśli mój tryb życia dla mnie samego jest na maxa nudny. Nic mnie prawie nie interesuje, nawet typowo męskie zainteresowania jak sport, motoryzacja, czy chociazby sytuacja na swiecie totalnie jest mi obojętna. Przez to siłą rzeczy nie mam z nikim tematów do rozmów, ale z drugiej strony nie chce niczego robić na siłę.

Poza tym mnie męczy ta zmienność uczuć wobec ludzi. Jednego dnia potrafię pałać do kogoś wielką sympatią, mieć chęć na poznanie jej, a wkrótce przestaje mi zupełnie na tym zależec, usuwam się w cień.

Troche offtop mi wyszedł, ale tak jakoś miałem potrzebę zwierzania z tego, co mi nie daje spokoju od dłuższego czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też bywam często rozkojarzony powiedziałbym taka niezgodność tego co robię z tym o czym myślę. Nie potrafię np. pracować fizycznie( chodzi zarówno o pracę zarobkową jak i typu w ogródku, zmywanie naczyń, sprzątanie) i myśleć o tym lub wyłączyć myślenie muszę zając w tym czasie głowę czymś innym. Doprowadza to do tego że efekty mojej pracy są raczej mizerne bo się na niej nie skupiam, dużo niedokładności i wolne tempo. Ja to cierpię na przerost zainteresowań zwłaszcza sportowych, wikipedycznych, politycznych, społecznych, historycznych myślę o tym wykonując inne czynności. Mogę całe dnie siedzieć i serfować po internecie zagłębiać się w jakieś tematy i je analizować co odciąga mnie od normalnego życia, szukania pracy, podtrzymywania znajomości itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×