Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Osobowość narcystyczna – zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany nastawieniem wielkościowym (w wyobraźni lub na jawie), potrzebą bycia podziwianym, brakiem empatii i niezdolnością do przyjęcia perspektywy innych osób.

 

Kryteria diagnostyczne DSM-IV

 

- pretensjonalne poczucie własnego znaczenia (np. wyolbrzymianie osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia uznanym za lepszego bez współmiernych osiągnięć)

- zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości

- wiara, że jest się kimś "szczególnym" oraz wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych "szczególnych" ludzi

- przekonanie, że powinno się zadawać jedynie z ludźmi czy instytucjami o szczególnym bądź wysokim statusie

- wymaganie nadmiernego podziwu

- poczucie wyjątkowych uprawnień (entitlement), czyli wygórowane oczekiwania co do szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się przez innych narzucanym im oczekiwaniom

- eksploatowanie innych, czyli wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów

- brak empatii: niechęć do honorowania lub utożsamiania się z uczuciami i potrzebami innych

- częsta zazdrość o innych lub przekonanie, że inni są zazdrośni o nas lub zazdroszczą nam

- okazywanie arogancji i wyniosłych zachowań lub postaw

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przedstawię jedno z moich zaburzeń, przez które teraz muszę cierpieć :(

 

- Gdybyś jednak przez to "zaburzenie" cierpieć nie musiał. To co wtedy by się stało? Jak wtedy byś się czuł?

 

 

Najbardziej charakterystycznym „wskaźnikiem” narcystycznego zaburzenia osobowości jest wielkościowe poczucie własnej wartości

 

- Moje poczucie własnej wartości jest wielkie jak sąd do neptuna, ale nie szkodzi, już jutro bedzie jescze większe ; ) Ja uważam że jestem wspaniały, nie mniej uważam również że nie jestem ani o nanometr wspanialszy od Ciebie : )

 

co przejawia się silną tendencją do przeceniania własnych umiejętności i osiągnięć, przy jednoczesnym niedocenianiu zdolności i dokonań innych.

 

- OK, a a gdybyś zaczął doceniać co robią dla Ciebie przyjaciele? Co robią dla Ciebie ludzie. Gdybyś nagle zaczął zauważać wszystkie, drobne i dobre uczynki i osiągnięcia u innych? Nie dość że zyskali by wspaniałego i prawdziwego przyjaciela i dobrego człowieka, który poprostu docenia czyjąś dobra intencje, tym samym dając komuś fajna emocje a przy okazji Mógł byś uważać się za świetnego gościa, kttórym na pewno Jesteś : )

 

 

Osoby te często są pochłonięte fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, „piękności” lub idealnej miłości

 

- Chciałeś powiedzieć że TY Jesteś pochłonięty takimi myślami. OK - Jeżeli te myśli mobilizują Cie do działania, zdobywania, uczenia się umiejętności, bogacenia się, zdobywania przyjaciół to masz wspaniała umiejętność, ale pamietaj zeby cieszyc sie z tego co juz masz bo nic nigdy nie bedzie dokladnie takie jakie sobie wyobrazisz - Zarzymaj się i doceń to co masz, a masz wiele, Zaufaj mi.

 

 

Ponieważ wierzą w swą wyjątkowość, uważają, że zrozumieć ich mogą tylko osoby równie wyjątkowi jak oni sami.

 

- Masz absolutną racje - Całkowicie się z Tobą zgadzam : ) Równiez wierze w swoją wyjąkowość i uważamm że zrozummiec mnie mogą tylko równie wyjątkowe jak Ja, a uważam że każdy jest na swój sposób wyjątkowy, a przyznam że czuć sie docenionym i czuć sie wyjątkowo to wspaniałe uczucie, którego sobie nie skąpie bo uwielbiam sie dobrze czuć : )

 

 

Bark im umiejętności przyjmowania innego niż ich samych punktu widzenia, innej niż ich perspektywy

 

- a powiedziałeś kiedyś komuś coś w nerwach czego później bardzo żałowałeś? spotkała Cię sytuacja kiedy ktoś śmiał sie do rozpuchu, nie do końca wiedziałeś z czego, ale i tak sam fakt wywołał u Ciebie uśmiech : ) ? Zastanawiałeś sie kiedy kolwiek czy prezent sie mamusi/dziewczyniee/kumplowi spodoba? Zaje*ałeś coś kiedys komuś? kłamałes kiedy kolwiek?

Spokojnie - Potrafisz doskonale patrzeć z perspekywy innych osób ; )

 

Często mają poczucie, iż niemal wszystko im się należy

 

- Czy Ty masz takie poczucie? Ja takie mam i jest mi z nim zaje*iście. Lubie dostawac rzeczy, które chce dostać.

 

 

"I zawsze pamiętaj, że jesteś kimś wyjątkowym. Jedyne, co musisz zrobić, to pozwolić innym zobaczyć, że taki jesteś." - Milton Ericson

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Haha Twoje odpowiedzi są bardzo fajne:D

 

Te pytania które zadałeś często sobie zadaję ,ale często nie ma na nie jeszcze odpowiedzi:P

 

Dopowiem jeszcze ,że do tej osobowości narcystycznej mam jeszcze osobowość niedojrzałą według mojej psycholog :) ale nie wiem czy te testy które mi zrobiła są miarodajne:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że te testy jednak nie były miarodajne. Na moje oko, po tym co piszesz, jak piszesz, jak zareagowałeś na posta kolegi modrzewa nie masz tego zaburzenia, albo jest ono u Ciebie lekkie, bo ja na przykład po przeczytaniu jego posta pomyślałem sobie: "co ty w ogóle możesz wiedzieć o osobowości narcystycznej? nie masz tego to się nie odzywaj". A u mnie w 100% jest zdiagnozowana osobowość narcystyczna. Myślę, że jakbyś to naprawdę miał to nie pozwoliłbyś sobie na tyle literówek w tekście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę że bardziej przejmujesz się tym, że ktoś ci coś takiego stwierdził i teraz nie wiesz co z tym począć. Każdy ma jakiś rodzaj osobowości i każdego można jakoś scharakteryzować. Pytanie tylko co ci przeszkadza w tym jaki jesteś. Nie wszystkie wymienione cechy są tak nie pożądane. Mi czasem np brakuje wiary we własną wartość. Mi inni ludzie mówią że mam manię wielkości, ale objawiającą się tym że rzekomo nie wierzę we własne możliwości. Czyli nie jest to stabilna konstrukcja.

 

Radzę się nie przejmować tym co powiedziała ci pani psycholog, dobrze że masz w ogóle jakąś osobowość, a nie jesteś bezbarwny jak meduza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że jakbyś to naprawdę miał to nie pozwoliłbyś sobie na tyle literówek w tekście.

Co to w ogóle za kryterium? :shock:

Osobowość narcystyczna nie wiążę się z perfekcjonizmem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

narcyz323, gdzie popełniłem literówki? w tym tekście skopiowanym z wikipedii?

 

Po przeczytaniu tekstu z wiki, nie chciało mi się pisać tego ręcznie bo po co? wszystko się zgadza więc skopiowałem:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jesteś głupcem, mój Drogi, on Cię prowokował. A ty wlazłeś w jego pułapkę jak posłuszna myszka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że jakbyś to naprawdę miał to nie pozwoliłbyś sobie na tyle literówek w tekście.

Co to w ogóle za kryterium? :shock:

Osobowość narcystyczna nie wiążę się z perfekcjonizmem.

 

Bardzo często się wiążę. Znam 2 osoby poza mną (z terapii grupowej zaburzeń osobowości/nerwic), które mają osobowość narcystyczną i wszyscy jesteśmy perfekcjonistami. Także zakładając, że na takiej terapii jest przekrój zaburzeń osobowości, duży odsetek narcyzów jest perfekcjonistami (u mnie jest to wręcz natrętny perfekcjonizm). Oczywiście może się to objawiać w różnych dziedzinach. Ja, na przykład, staram się idealnie traktować ludzi, mówić, pisać, myśleć. Koleżanka mówiła kwieciście, lecz forma przerastała treść, po za tym podejrzewam, że wkuwała to co mówiła na pamięć (czasem się blokowała, jakby starała sobie przypomnieć wers z wiersza). Perfekcjonizm jest pośrednio powiązany z osobowością narcystyczną: narcyz stara się pokazać, że jest kimś lepszym niż jest naprawdę (rzadko jest "sobą", bo myśli, że inni wymagają od niego, żeby był kimś lepszym, tak jak niegdyś czynili to rodzice [rana narcystyczna]). Ciągle podnosi sobie poprzeczkę myśląc, że w ten sposób zaspokoi wspomniane wyimaginowane warunki i w końcu ludzie będą go podziwiać. A jak już podziwiają go, to jeszcze mu mało i wpada w pułapkę perfekcjonizmu. Piszę na swoim przykładzie. Może są narcyzi, którzy nie mają tego problemu.

 

Z resztą to wszystko jest umowne i bez wyraźnych granic. To nie jest tak jak z grypą, że jest wirus, jest choroba. Klasyfikowanie osobowości zaburzonych mija się z celem. Za dużo jest tych wszystkich zmiennych, ciężko znaleźć 2 ludzi tak samo zaburzonych. Co najwyżej podobnie. To samo tyczy się kryteriów. Chociaż niektóre zaburzenia wydają się całkowicie przeciwne: tj. osobowość zależna i narcystyczna. Ale tak można pisać i pisać :zzz: tylko po co? A jeśli Twoje twierdzenie Badziak opiera się wyłącznie na tym co poczytałeś na wikipediach (czy może nawet usłyszałeś na wykładzie) to nie jest dla mnie autorytatywne. Chyba, że masz jakieś praktyczne źródło informacji? Dla mnie najbardziej wartościowym źródłem informacji są własne doświadczenia.

 

milhouse, popełniasz błędy interpunkcyjne: źle stawiasz przecinek po wyrazach oraz nie stawiasz go przed "który".

 

Aoi, jesteś mistrzem, Mój Drogi! Ileż to praktyki potrzeba, by wyćwiczyć się w postawianiu tak bezpodstawnych i podjętych bez głębszej analizy zarzutów. W tych swoich 2 krótkich zdaniach skompresowałeś 2 paranoidalne osądy.

1. że milhouse jest głupcem

2. że ja go sprowokowałem do czegoś

Ciekawy jestem, jak je uzasadnisz.

 

:arrow: offtop monk.2000 Po logu widzę, że też grałeś w LF4. Zajebista gierka. Umiesz połączyć firena i freeza?

Dobrze gadasz, żeby się nie przejmować, że jest się narcyzem. Da się to ujarzmić. Szczerze to też nie wiem jak się za to zabrać. Bardzo mi pomogła terapia grupowa nerwic. Nabrałem trochę empatii w stosunku do innych ludzi, duuużo dystansu do siebie, który był tak ogromny, że byłem zły jak ludzie się śmiali z czegokolwiek, co mnie dotyczyło. Ale było baaardzo ciężko. milhouse pm jeśli chcesz wiedzieć więcej o tej terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Aoi, jesteś mistrzem, Mój Drogi! Ileż to praktyki potrzeba, by wyćwiczyć się w postawianiu tak bezpodstawnych i podjętych bez głębszej analizy zarzutów. W tych swoich 2 krótkich zdaniach skompresowałeś 2 paranoidalne osądy.

1. że milhouse jest głupcem

2. że ja go sprowokowałem do czegoś

Ciekawy jestem, jak je uzasadnisz.

 

Po twoim wcześniejszym poście myślałem, że jesteś nieco bystrzejszy, ale cóż ludzie popełniają błędy - to część naszej egzystencji.

Mój poprzedni post był dość ładnym wykorzystaniem twojego, byłem ciekaw jak i czy założyciel tematu na to zareaguje, mogło to w pewnym stopniu potwierdzić lub zaprzeczyć temu czy jest narcyzem. Narcyz nie odpuściłby nawet takiej wypowiedzi jak moja, musiał mieć jednak czas aby ją zauważyć i zareagować. Narcyzi nie cierpią opinii ich zdaniem zbyt płytkich i się buntują. Nie potrafią też przegrywać, dlatego odpowiedzą nawet na kontrowersyjnego posta innej osoby aby tylko zaoponować.

Są też wygadani a jak wiadomo, taka osoba nie pozwoli się łatwo przegadać i na pewno nie zostawi ostatniego słowa.

 

Usilnie próbujesz także zaniżyć moją wartość gdyż to pozwoli Ci podnieść swoją, znam ten mechanizm. Miałem okazję spotkać już takiego naprawdę skrajnego narcyza i egocentryka.

 

Cóż, twoja wypowiedź odnośnie mojej potwierdza twoją diagnozę narcystycznego zaburzenia osobowości, ale wiesz ? Ja nie chciałem potwierdzać twojej diagnozy...

Oczywiście ten post też Ci się nie spodoba, więc albo postarasz się go zanegować albo zwrócisz uwagę, że popełniasz ten sam błąd co poprzednio i go zignorujesz.

 

To akurat wiem z autopsji bo sam w dużej mierze jestem narcyzem, aczkolwiek nie można tu mówić o nasileniu patologicznym.

 

Ps: Jak wygląda podejście psychiatrów/psychologów do ludzi z zaburzeniami osobowości ? Jestem strasznie ciekaw twojej opinii bo sam planuje zasięgnąć takiej porady. Jestem zainteresowany jak to wygląda z twojej perspektywy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam osobowość narcystyczną i niedojrzałą i jeszcze kilka innych. Może one występują razem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bo tak jest, w osobowości socjopatycznej i psychopatycznej jest bardzo wiele z narcystycznej, tak samo momentami narcyz zachowa się w standardzie godnym prawdziwego socjopaty aby móc dalej karmić wizję samego siebie. To się przenika, czasem po prostu dana cecha jest tak nasilona, że można wyodrębnić z tego kolejne zaburzenie - czytałem wyniki badań psychiatrycznych kilku seryjnych morderców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osobowością w pewnym sensie socjopatyczną czy psychopatyczną może być też osobowość schizoidalna, z którą jednocześnie może się łączyć narcystyczna i infantylna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aoi ja nigdy nie odpisuję gdy ktoś mnie krytykuje nawet jak jest to nieprawdą, ignoruje taki posty, tak samo jest w rzeczywistości gdy ktoś coś o mnie powie udaje,że mnie to nie rusza gdy ktoś przesadzi to wtedy staję się bardzo agresywny i lepiej nie stać zbyt blisko.

 

Czeka mnie terapia grupowa ,ale nie wiem czy cokolwiek pomoże, ja mam 4 zaburzenia, jak oni mają zamiar pomóc mi, skoro większość ma tylko jedno z zaburzeń? Jestem bardzo ciekaw.

 

narcyz323 bądź tak uprzejmy i napisz coś na temat Twojej terapii:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Och, jakie to zaburzenia ? Sytuacja kiedy ktoś ma je 4 jest dość... rzadka. Zdiagnozował Ci je lekarz, czy zrobiłeś to ty sam ?

 

hm, osoba z zaburzeniem narcystycznym nie przepuściłaby nawet jednej drobnej obelgi, nawet gdyby była prawdziwa, więc wiesz masz bardzo duże szanse, że będziesz leczył tylko trzy zaburzenia ; )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety lekarz zdiagnozował 4 zaburzenia( depresyjno-lękowe mieszane osobowość narcystyczną niedojrzałą i do tego zaburzenia odżywiania tzw. wilczy apetyt), tak więc raczej na terapii będą próbować wyleczyć z 4 a nie 3:P

 

akurat ja przepuszczam obelgi, nie mam zamiaru kłócić się z kimś o to czy powiedział coś obraźliwego czy tylko się przejęzyczył. Dla mnie najważniejsze jest żeby wyglądać cały czas pewnie siebie oraz nie wykazywać jakichkolwiek uczuć.

 

i tak mnie wszyscy mają widzieć jako stonowanego, pewnego siebie, znoszącego wszystkie trudności świata:P

 

A Ty jak, masz zdiagnozowaną osobowość narcystyczną przez lekarza psychiatrę? Czy tylko na podstawie książek ustaliłeś ,że ją masz??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam pewną teoryjkę co do autodiagnozy, ale jeszcze jej nie potwierdzono więc nie wypowiadam się zbyt szeroko na ten temat, pragnę jednak gorąco podkreślić, że jeśli miałoby to być jakieś zaburzenie osobowości to na pewno nie osobowość narcystyczna mój Drogi.

Co do samego procesu autodiagnozowania to jeśli już na coś wpadnę to najpierw dużo czytam na ten temat a potem skreślam to, co nie pasuje, w ten sposób odrzuciłem już naprawdę wiele zaburzeń, ale moim zdaniem się opłaciło.

 

Twój przypadek jest naprawdę niecodzienny, powiedz mi proszę czy to się zaczęło od autodiagnozy ? A może jeszcze jakoś inaczej ?

 

Interesuje mnie także jak wygląda diagnozowanie zaburzenia osobowości oraz jak patrzą na autodiagnozy psychiatrzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem kiedy to się zaczęło, o tym czymś dowiedziałem się po badaniach u psychiatry czyli jakieś 5 miesięcy temu, nieźle się naśmiałem, zawsze myślałem ,że jestem odporny na wszystko w szczególności w sferze psychicznej, a tu się okazuje ,że jednak nie jest tak jak myślałem. Po zakończonych badaniach, powiedziano o koniecznej terapii i najlepiej jak najwcześniej zacząć, a ja ją odkładam ze względu na uczelnie, nie chcę mieć zaległości ani nie chcę porzucać którejś z moich ulubionych zajęć poza uczelnią.

 

Ostatnio poddałem się kolejnemu badaniu u innego lekarza, niezbyt wierzyłem w to co usłyszałem. Ale niestety potwierdzili to samo:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie zapytałem kiedy to się zaczęło, zapytałem jak, mówiąc szczerze to mnie najbardziej interesuje, bo wszak aby zbadał Cię psychiatra to trzeba do niego jeszcze trafić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trafiłem do psychiatry przez mój wilczy apetyt, lekarz rodzinny wysłał mnie na wszystkie badania które nie przyniosły odpowiedzi więc stwierdził ,że choroba ma przebieg psychiczny.

 

Udałem się i tak przeszedłem szereg testów i rozmów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok niezła dyskusja się wywiązała, szkoda, że w niej nie uczestniczyłem. Faktycznie moja odpowiedź potwierdziła moją diagnozę (raczej nic nie chcę zatuszować:P), no ale widzę w Twoich wypowiedziach duże podobieństwo Aoi Poza tym widzę, że lubisz czytać o różnych zaburzeniach i robisz tego za dużo. Nie wyjdzie Ci to na dobre (moim zdaniem). Jeśli masz wrażliwy układ nerwowy i skłonności do hipohondryzacji to możesz wywołać u siebie objawy, żeby się do któregoś zaburzenia przypasować. Mówię to na podstawie własnych doświadczeń. Autodiagnoza zaburzeń psychicznych nie jest możliwa u ludzi bez dystansu do siebie, jeśli w ogóle jest możliwa u kogokolwiek.

 

Aha sam też nie mam jednego zaburzenia. Mam zaburzenia mieszane lękowo-depresyjne F41.2, zaburzenia osobowości (tylko tyle pisało na kartce, a w praktyce jest to zaburzenie: unikająco-paranoidalno-zależne), osobowość narcystyczną F60.8 i na dobitkę jestem DDA z aktywnym problemem alkoholu w rodzinie. Na terapii głównie były osoby z samą nerwicą, jednym zaburzeniem, więc czułem się tam jak rzucony na głęboką wodę. No, ale nie żałuję, że poszedłem, ot chociażby po to aby w końcu zostać zdiagnozowanym! A, jeszcze większość była DDA. Jakieś 90%. A DDD 100%. Ciekawe przeżycie, no i zdobyłem przyjaciół! Co do tej pory dla mnie było rzeczą niemożliwą. Najlepsze jest to, że przez całą terapię maskowałem to kim jestem, część tego co czuję i nikt, oprócz terapeutek, się nie zjarzył, że jestem narcyzem. (mija się to z celem terapii, nie polecam. Na usprawiedliwienie siebie powiem, że po prostu problemów miałem za dużo i nie sposób było wyjść z tym wszystkim.)

 

W ogóle dużo by można pisać o tej terapii. Dla osób mocno zaburzonych jest jak strzykawka: bolesna, ale leczy. Nerwice bez większych oporów leczy. Nie wiem czy pomaga na narcyzm. Raczej nie. Pomogła mi go w sobie zaakceptować, swoje infantylne, niezaspokojone w dzieciństwie potrzeby, prymitywne wartości i wiele innych nieakceptowanych społecznie cech narcyza.

 

Natomiast w moich pozostałych zaburzeniach poczyniłem duże sukcesy. Nie boję się tak bardzo zaufać ludziom, nie wyczuwam wszędzie wrogości (tylko prawie wszędzie :P). No dużo by tu wymieniać :blabla:

 

Ogólnie terapia grupowa nerwic/zaburzeń trwająca 10-12 tygodni nie jest czymś co nas "od strzału wyleczy". To tylko początek pracy nad sobą. Wielu ludzi powtarza terapię, po ok. roku. Dlatego po takim czasie, bo terapie jest jednocześnie bardzo intensywna, męcząca. Przynosi ulgę, lecz żeby to nastąpiło trzeba się skonfrontować ze swoimi objawami, stanąć oko w oko z konfliktem, co przynosi tymczasowe pogorszenie.

 

Zajęcia odbywają się 5 dni w tygodniu, 4 godziny (z przerwami) dziennie więc dobrym rozwiązaniem jest pójście na L4. Niby tylko 4h, ale echo sesji, w naszych uczuciach, psychice, niesie się aż do następnego dnia. Oczywiście najbardziej jak jakiś temat poruszany na sesjach dotyczył nas, albo sami dostaliśmy czas na przepracowanie z całą grupą swojego problemu - to są tzw. "prace". Więcej poczytajcie sobie na stronach ośrodków z takimi terapiami. Przeważnie taki ośrodek nazywa się Ośrodek Leczenia Nerwic. W każdym średnim mieście powinien być taki, w większych może nawet kilka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

F 60.8 to nie jest diagnoza narcystycznego zaburzenia osobowości przecież...

 

Aoi, jak czytam Twoje wypowiedzi, to mam ochotę Cię walnąć :-| osoba ze zdiagnozowanym narcystycznym zo nie przepuściłaby żadnej obelgi, natomiast osoba inteligentna nie ferowałaby takich sądów bez poparcia ich badaniami psychologicznymi, obserwacją określonej grupy społecznej itd itp. :twisted::twisted:

ale widzę, że mamy tu do czynienia z wiedzą ekspercką :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chiha zgadzam się z Twoim postem ,Aoi czuje się ekspertem w dziedzinie psychologii. Jest narcyzem( według autodiangozy) z dużą dawką egoizmu.

 

Nie każdy narcyz jest taki jak opisano w książkach czy forach psychologicznych, jedni są narcyzami egoistycznymi, samolubnymi ale są też tacy którzy nie muszą odpowiadać na obelgi lub inne zarzuty. Warto mieć coś takiego aby mieć w ogóle jakichkolwiek znajomych,przyjaciół bo niestety jeżeli na każdą obelgę lub złe słowo na moją osobę reagowałbym, to myślisz jak długo by ze mną wytrzymano? każdy człowiek potrzebuje żyć w społeczeństwie nawet narcyz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Chiha, dość rzec iż próbujesz mnie sprowokować, bo gdyby Ci się udało wyszedłbym na hipokrytę, bardzo ciekawy ruch - jednak jak na razie nieskuteczny.

Nigdy nie powiedziałem, że mam wiedzę na ten temat, gdybyście jednak czytali moje posty ze zrozumieniem, wiedzielibyście iż miałem kontakt z osobą z tym zaburzeniem i wiem jak wygląda świat takich osób. Miałem bardzo wiele miesięcy aby je poznać i mniej więcej tyle samo, aby się zniechęcić.

 

Milhouse, nie wiem skąd wziąłeś to stwierdzenie o autodiagnozie zaburzenia narcystycznego, bo napisałem w tym temacie coś wręcz przeciwnego, rzekłem iż jestem w pewnym stopniu egoistą i egocentrykiem, ale raczej nie wybiega to po za pewne granice. Powiem więcej gdybym miał się bawić w autodiagnozę, choć staram się tego nie robić, bo to tego potrzeba fachowej wiedzy, to rzekłbym iż to raczej coś w kierunku socjopatia/psychopatia patrząc na ogół moich działań i zachowań.

 

Dlatego proszę, za nim kogoś osądzicie i wciągniecie zupełnie błędne wnioski, przeczytajcie dokładnie dane jakie dana osoba zawiera w swojej wypowiedzi. Bo w obecnej chwili żonglowaliście stwierdzeniami, które były właściwie przeciwstawne do mych własnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chiha, dość rzec iż próbujesz mnie sprowokować, bo gdyby Ci się udało wyszedłbym na hipokrytę, bardzo ciekawy ruch - jednak jak na razie nieskuteczny.

Nigdy nie powiedziałem, że mam wiedzę na ten temat, gdybyście jednak czytali moje posty ze zrozumieniem, wiedzielibyście iż miałem kontakt z osobą z tym zaburzeniem i wiem jak wygląda świat takich osób. Miałem bardzo wiele miesięcy aby je poznać i mniej więcej tyle samo, aby się zniechęcić.

Generalizujesz na podstawie jednego przypadku, który poznałeś. Gdzie tu ta wielka wiedza?

 

(...) rzekłbym iż to raczej coś w kierunku socjopatia/psychopatia patrząc na ogół moich działań i zachowań.

Całe szczęście, że trzeba czegoś więcej, żeby zostać socjopatą, niż tylko usilnego wmawiania sobie tego zaburzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×