Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość
Generalizujesz na podstawie jednego przypadku, który poznałeś. Gdzie tu ta wielka wiedza?

 

Lepsza taka niż żadna, moim zdaniem, zresztą staram się postawić w skórze takiej osoby i zrozumieć jej tok działania.

 

Całe szczęście, że trzeba czegoś więcej, żeby zostać socjopatą, niż tylko usilnego wmawiania sobie tego zaburzenia.

 

W moim przypadku istnieją też uwarunkowania środowiskowe, jest też pewna szansa na genetyczne, ale ciężko potwierdzić diagnozę kogoś kto nigdy nie był u psychiatry i nie żyje od ponad dekady.

Zastanawiam się, czy to skrajne negowanie problemów innych to projekcja, opierająca się na tym, że dana osoba nie akceptuje i odrzuca swoje własne problemy, czy może jeszcze na czymś innym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chiha, dość rzec iż próbujesz mnie sprowokować, bo gdyby Ci się udało wyszedłbym na hipokrytę, bardzo ciekawy ruch - jednak jak na razie nieskuteczny.

Nigdy nie powiedziałem, że mam wiedzę na ten temat, gdybyście jednak czytali moje posty ze zrozumieniem, wiedzielibyście iż miałem kontakt z osobą z tym zaburzeniem i wiem jak wygląda świat takich osób. Miałem bardzo wiele miesięcy aby je poznać i mniej więcej tyle samo, aby się zniechęcić.

 

wiesz jak wygląda świat tych osób"" a raczej tej osoby z zewnątrz. a więc nie wiesz. świat tych osób rozgrywa się i istnieje w środku. Introspekcja, by tak rzecz, jest potrzebna, żeby wypisywać sądy, którymi dzielisz się z nami tak, jakbyś opowiadał o pogodzie.

 

nie próbowałam Cię sprowokować, ale widzę, że uwielbiasz to słowo i chętnie bawisz się w prowokowanie innych. :*

 

 

Milhouse, nie wiem skąd wziąłeś to stwierdzenie o autodiagnozie zaburzenia narcystycznego, bo napisałem w tym temacie coś wręcz przeciwnego, rzekłem iż jestem w pewnym stopniu egoistą i egocentrykiem, ale raczej nie wybiega to po za pewne granice. Powiem więcej gdybym miał się bawić w autodiagnozę, choć staram się tego nie robić, bo to tego potrzeba fachowej wiedzy, to rzekłbym iż to raczej coś w kierunku socjopatia/psychopatia patrząc na ogół moich działań i zachowań.

 

a fachowej pomocy nie potrzeba, żeby wypisywać, że diagnozie narcystycznego zaburzenia osobowości przeczy fakt, iż osoba zdiagnozowana, robi literówki i nie jest hiperpoprawna?

 

...AHA. :D

 

 

Dlatego proszę, za nim kogoś osądzicie i wciągniecie zupełnie błędne wnioski, przeczytajcie dokładnie dane jakie dana osoba zawiera w swojej wypowiedzi.

 

w istocie na pewno nie jesteś narcyzem, robiąc takie powtórzenia. :))))

 

pozdrawiam ciepło :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Cytuj:

 

Milhouse, nie wiem skąd wziąłeś to stwierdzenie o autodiagnozie zaburzenia narcystycznego, bo napisałem w tym temacie coś wręcz przeciwnego, rzekłem iż jestem w pewnym stopniu egoistą i egocentrykiem, ale raczej nie wybiega to po za pewne granice. Powiem więcej gdybym miał się bawić w autodiagnozę, choć staram się tego nie robić, bo to tego potrzeba fachowej wiedzy, to rzekłbym iż to raczej coś w kierunku socjopatia/psychopatia patrząc na ogół moich działań i zachowań.

 

 

a fachowej pomocy nie potrzeba, żeby wypisywać, że diagnozie narcystycznego zaburzenia osobowości przeczy fakt, iż osoba zdiagnozowana, robi literówki i nie jest hiperpoprawna?

 

...AHA. :D

 

Cytuj:

 

Dlatego proszę, za nim kogoś osądzicie i wciągniecie zupełnie błędne wnioski, przeczytajcie dokładnie dane jakie dana osoba zawiera w swojej wypowiedzi.

 

 

w istocie na pewno nie jesteś narcyzem, robiąc takie powtórzenia. :))))

 

W takiej chwili jak ta, zastanawiam się czy ktoś w tym wątku umie czytać ze zrozumieniem. Tak się składa, że pisząc do mnie pomieszałaś wypowiedzi trzech osób, znowu słowa, które przytaczasz nie należą do mnie, niecałą stronę wcześniej owszem zostały wypowiedziane, ale przez kogoś innego. Usiłujesz ze mnie drwić, ale robisz to tak nieudolnie, że staje się to nieco niesmaczne, mówiąc szczerze.

Zaś diagnozowanie po braku perfekcjonizmu sam uznałem za mocno dziwaczne.

 

Również pozdrawiam ciepło,

wydziel swoje wypowiedzi i skieruj je do tych osób, do których miały trafić.

 

Aoi

 

+

 

a fachowej pomocy nie potrzeba, żeby wypisywać, że diagnozie narcystycznego zaburzenia osobowości przeczy fakt, iż osoba zdiagnozowana, robi literówki i nie jest hiperpoprawna?

 

...AHA. :D

 

To nie dotyczy mnie tylko do Narcyza333

 

Ps: Nie jestem pewny czy "dane" i "dana" to w tym wypadku powtórzenie bo mają zupełnie inny kontekst, gdyż dane to informacje a dana czyli konkretna np: osoba.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To bardzo dobrze, że się lubicie - pasujecie do siebie, jako iż oboje nie potraficie czytać ze zrozumieniem ; )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To bardzo dobrze, że się lubicie - pasujecie do siebie, jako iż oboje nie potraficie czytać ze zrozumieniem ; )

 

 

kochamy się powiedziałabym

 

oj wyluzuj nooo

Twoja jedyna obrona jest zarzut,ze nie czytamy ze zrozumieniem?

aha.

 

jeśli pomyliłam osoby, to przepraszam bardzo, zaraz to ogarnę. Zmęczenie, emocje, rozumiesz. :-)

 

zastanawiam się natomiast, skąd u Ciebie na wstępie tak wroga i drwiąca postawa, nastawiona bardziej na prowokowanie niż konstruktywną dyskusję.

 

wyśmiewasz osoby, a nie ich argumenty. modus ad hominem. ;)

 

to wku.wia więc nie dziw się reakcjom. pamietaj, że jestesmy na forum jednostek zaburzonych, a więc prowokując nasze silne emocje siłą rzeczy sprawiasz, że wartość merytoryczna wypowiedzi leci w dół. Ja też się dałam sprowokować, przyznaję, przez co zapewne skupiłam się bardziej na próbie wyśmiania Ciebie a nie na argumentowaniu i rozmowie.

 

dobranoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj moja Droga, moja postawa początkowo nie była wroga, jednak kiedy musiałem odpowiedzieć na kolejne i kolejne bezsensowne posty, bo nagminnie mylono rozmówców, to stało się to nieco męczące. Też byłabyś pewnie cyniczna, gdyby drwiono z Ciebie postami, które o ironio, nie są twoje, podczas gdy właściwe wypowiedzi zostały po prostu zignorowane.

Inaczej może wyglądałaby sytuacja, gdybym ja sam widział wartość przytaczanych informacji, jednak nie uznawałem ich za właściwe i prawdziwe więc nie chciałem aby łączono te wypowiedzi ze mną, kiedy jednak próbowałem, jeszcze spokojnie, sprostować podawane informacje, pojawiła się na mnie dość silna nagonka. Co nie było w porządku.

 

Owszem, wyśmiałem was, ponieważ używaliście nie moich słów a korzystaliście z nich jako z argumentów aby drwić ze mnie, mam prawo do obrony, szczególnie jeśli akurat rozmówca nie ma racji.

 

Ps:

oj wyluzuj nooo

Twoja jedyna obrona jest zarzut,ze nie czytamy ze zrozumieniem?

aha.

 

Nie mogłem użyć innego argumentu, który zresztą był prawdziwy, bo tu po prostu nie było już moich wypowiedzi, tylko informacje od innych osób, a wypowiedzi innych nie chciałem komentować, bo nic by z tego dobrego nie przyszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj moja Droga, moja postawa początkowo nie była wroga, jednak kiedy musiałem odpowiedzieć na kolejne i kolejne bezsensowne posty, bo nagminnie mylono rozmówców, to stało się to nieco męczące. Też byłabyś pewnie cyniczna, gdyby drwiono z Ciebie postami, które o ironio, nie są twoje, podczas gdy właściwe wypowiedzi zostały po prostu zignorowane.

Inaczej może wyglądałaby sytuacja, gdybym ja sam widział wartość przytaczanych informacji, jednak nie uznawałem ich za właściwe i prawdziwe więc nie chciałem aby łączono te wypowiedzi ze mną, kiedy jednak próbowałem, jeszcze spokojnie, sprostować podawane informacje, pojawiła się na mnie dość silna nagonka. Co nie było w porządku.

 

ale zauwaz ,że odnosisz się do nas tonem ironicznym i miejscami nieznającym sprzeciwu. To drażni. Odwróć sytuację- wierzę, że potrafisz. :)

 

 

Owszem, wyśmiałem was, ponieważ używaliście nie moich słów a korzystaliście z nich jako z argumentów aby drwić ze mnie, mam prawo do obrony, szczególnie jeśli akurat rozmówca nie ma racji.

 

przesadzasz, ale to psychologicznie zrozumiałe. :P Negatywne opinie mają tendencje do uogólniania.

 

a czego własciwie chciałeś się dowiedzieć? jak psychologowie i psychiatrzy patrzą na osoby z zaburzeniami osobowości? czy w jaki sposób odnoszą się do autodiagnozy?

jeśli chodzi o pierwsze, chętnie odpowiem. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale zauwaz ,że odnosisz się do nas tonem ironicznym i miejscami nieznającym sprzeciwu. To drażni. Odwróć sytuację- wierzę, że potrafisz. :)

Mnie akurat rozdrażniła przemądrzałość i ten pseudo-intelektualny styl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale zauwaz ,że odnosisz się do nas tonem ironicznym i miejscami nieznającym sprzeciwu. To drażni. Odwróć sytuację- wierzę, że potrafisz. :)

Mnie akurat rozdrażniła przemądrzałość i ten pseudo-intelektualny styl.

 

Szkoda ,że nie ma "Lubię to" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
przesadzasz, ale to psychologicznie zrozumiałe. :P Negatywne opinie mają tendencje do uogólniania.

 

a czego własciwie chciałeś się dowiedzieć? jak psychologowie i psychiatrzy patrzą na osoby z zaburzeniami osobowości? czy w jaki sposób odnoszą się do autodiagnozy?

jeśli chodzi o pierwsze, chętnie odpowiem. ;)

 

Właściwie moja Droga, to interesuje mnie jedno i drugie, oczywiście nie ma czegoś takiego jak uogólniona opinia psychiatrów w tej sprawie, bo każdego człowieka należy rozpatrywać osobno jednak jestem ciekaw z jakimi przypadkami mieliście już kontakt. Myślę iż takie informacje, o ile okażą się pokrzepiające, mogą pomóc tym, którzy chcą udać się do psychiatry, ale nie mają na to odwagi. Pokazują także w pewnym stopniu osobowość danej osoby, dla mnie na przykład, ważne jest aby wiedzieć z kim mam do czynienia.

 

Mnie akurat rozdrażniła przemądrzałość i ten pseudo-intelektualny styl.

 

Jeśli nie masz ochoty, to nie czytaj moich wypowiedzi, ale jeśli możesz, nie rób zamieszania w tematach gdzie ktoś jednak chciałby dowiedzieć się czegoś nowego. Jak dotychczas nikt po za tobą się na te elementy nie skarżył, ponad to, to ty zacząłeś kłótnie w tym temacie i podjudziłeś Chichę do podobnych działań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Właściwie moja Droga, to interesuje mnie jedno i drugie, oczywiście nie ma czegoś takiego jak uogólniona opinia psychiatrów w tej sprawie, bo każdego człowieka należy rozpatrywać osobno jednak jestem ciekaw z jakimi przypadkami mieliście już kontakt. Myślę iż takie informacje, o ile okażą się pokrzepiające, mogą pomóc tym, którzy chcą udać się do psychiatry, ale nie mają na to odwagi. Pokazują także w pewnym stopniu osobowość danej osoby, dla mnie na przykład, ważne jest aby wiedzieć z kim mam do czynienia.

 

 

ja się osobiscie dlugo leczyłam na anoreksję a potem bulimię, diagnozę z.o., dostałam dopiero po pierwszej no nazwijmy to próbą samobójczą. Przerwałam terapię, potem na nią wróciłam już z "nową" diagnozą ;-) i próbowałam wyciagnac od mojej psycholog, co właściwie mi jest. Wtedy jej powściągliwość mnie irytowała, zreszta, miała ona tendencje do traktowania z.o. jako tematu, który nie istnieje. Potem zetknęłam się z dwoma psychiatrami i jedną terapeutką, którzy byli piewcami tezy "nie bawmy się w diagnozy, a już na pewno nie w diagnozy zaburzeń osobowości, po prostu leczmy co jest dysfunkcyjne".

 

na Kopernika, na oddziale leczenia nerwic i z.o. , personel traktował pacjentów nie jako efki :), ale po prostu ludzi z problemami, a więc nigdy nikt z nas nie usłyszał np. "stosuje pani typowy dla osób z BPD mechanizm...", tylko "typowy dla siebie" :D

 

diagnozy też były baaaaaardzo ostrożne, większość dostała F 60.8, co jak wytłumaczył nam ordynator, ma służyć po pierwsze nieutożsamianiu się z określonym z.o., a po drugie zapobiec szufladkowaniu.

 

nie wiem, jaka jest ogólnopolska tendencja, ale kopernikowska polega generalnie na tym, że wszyscy wiedzą co ci jest oprócz ciebie samego. :/ ;-)

 

co nie oznacza oczywiście jakiejś wrogości w stosunku do osoby zaburzonej; raczej właśnie patrzenie na nią jak na człowieka a nie zamykanie się w diagnozie, które może zawężać punkt widzenia i zwiększać jego stereotypowość.

 

nie ukrywam jednak ,że 3/4 naszej grupy po otrzymaniu epikryzy, było nieco rozczarowanych, nie tylko z powodu jej niestaranności, ale własnie przede wszystkim za sprawą bardzo niejasnych diagnoz. Nie ogarniam dlaczego, ale większość zaburzonych jednak woli wiedzieć na czym stoi, choćby to miała być najgorsza z możliwych diagnoz.

 

 

Jeśli nie masz ochoty, to nie czytaj moich wypowiedzi, ale jeśli możesz, nie rób zamieszania w tematach gdzie ktoś jednak chciałby dowiedzieć się czegoś nowego. Jak dotychczas nikt po za tobą się na te elementy nie skarżył, ponad to, to ty zacząłeś kłótnie w tym temacie i podjudziłeś Chichę do podobnych działań.

 

ale bardzo proszę bez manipulacji;)!

to raz, a dwa-

Chihę :-)

 

to Twój post , Aoi, sprawił, że poczułam się jak nic nieznaczące gó.wno 8)

reakcja i niekonstruktywna zapewne krytyka była wynikiem dyskusji ogólnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
ale bardzo proszę bez manipulacji;)!

to raz, a dwa-

Chihę :-)

 

to Twój post , Aoi, sprawił, że poczułam się jak nic nieznaczące gó.wno 8)

reakcja i niekonstruktywna zapewne krytyka była wynikiem dyskusji ogólnie...

 

 

Akurat tutaj odpowiadałem Badziakowi.

 

Właściwie to dlaczego nie chcieli diagnozować zaburzeń osobowości ? Mówiąc szczerze to jest nieco dziwne, ponieważ to niejako leczenie skutków, a nie przyczyn, nie mylę się ?

Akurat podejście ludzi w szpitalu psychiatrycznym moim zdaniem było jak najbardziej poprawne, ludzkie, odczłowieczona medycyna jest ciekawa, ale tylko z punktu widzenia lekarza a nie pacjenta.

Osobiście uważam, że pacjent ma prawo wiedzieć co mu jest, a ty co o tym myślisz, moja Droga ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat tutaj odpowiadałem Badziakowi.

 

wiem.

zasugerowałeś, że to przez niego zareagowałam jak zareagowałam.

a ja stwierdziłam, że własnie Twój post najbardziej mnie zabolał.

ale nvm

 

 

Właściwie to dlaczego nie chcieli diagnozować zaburzeń osobowości ? Mówiąc szczerze to jest nieco dziwne, ponieważ to niejako leczenie skutków, a nie przyczyn, nie mylę się ?

Akurat podejście ludzi w szpitalu psychiatrycznym moim zdaniem było jak najbardziej poprawne, ludzkie, odczłowieczona medycyna jest ciekawa, ale tylko z punktu widzenia lekarza a nie pacjenta.

Osobiście uważam, że pacjent ma prawo wiedzieć co mu jest, a ty co o tym myślisz, moja Droga ?

 

ja też uwazam, że pacjent ma to prawo.

 

nie chcieli diagnozowac...hm..mnie sie wydaje, ze oni doskonale znali te diagnozy, miedzy soba sie nimi poslugiwali, zapewne na zebraniach dla personelu kazdy z grupy mial jakies okreslone zaburzenie, ale wiekszosc dostała F 60.8 w oparciu o to, co pisałam, że mówił ordynator. żeby się nie utożsamiać itd.

 

mam wrazenie, że diagnoza (ja sama się w ten sposób poczułam), daje jakąś tam..ulgę, poczucie, że te dysfunkcyjne zachowania i sposób przeżywania z czegoś wynikają, że tworzą jednostkę chorobową, że pacjent nie jest sam. Ja wiedziałam, że coś ze mną jest nie tak, diagnoza niewiele zmieniła, ale było mi lżej dowiedziawszy się na czym stoję i że to się leczy. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie "niego"? Jakie "nim"? Jestem kobietą! :D

I nikogo nie podjudzam ani nie manipuluje. Nie mierz innych swoją miarą? ;)

 

Aoi, wyraziłam swoje zdanie. Wg mnie jesteś przemądrzały i sądzę, że nie jestem w tej opinii odosobniona. Zresztą przemądrzałość i narcyzm współwystępują. W końcu na tym to polega, że osobnik narcystyczny jest przekonany o swojej nieomylności i ogłasza ją światu.

 

ja się osobiscie dlugo leczyłam na anoreksję a potem bulimię, diagnozę z.o., dostałam dopiero po pierwszej no nazwijmy to próbą samobójczą.

A jak to wygląda u Ciebie teraz? Bulimia i anoreksja?

Temat jest mi bliski, bo miałam przyjaciółkę bulimiczkę. Niestety omijała lekarzy i psychologów szerokim łukiem i pewnie zmaga się z tym problemem do teraz. Kiedy ostatni raz miałyśmy kontakt była na etapie wymiotowania krwią - w związku z tym mam do Ciebie pytanie jako "znawcy tematu". Czy wymiotowanie krwią to chleb powszechni u bulimiczek czy raczej wskazuje na bardzo ciężkie stadium zaburzenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak to wygląda u Ciebie teraz? Bulimia i anoreksja?

Temat jest mi bliski, bo miałam przyjaciółkę bulimiczkę. Niestety omijała lekarzy i psychologów szerokim łukiem i pewnie zmaga się z tym problemem do teraz. Kiedy ostatni raz miałyśmy kontakt była na etapie wymiotowania krwią - w związku z tym mam do Ciebie pytanie jako "znawcy tematu". Czy wymiotowanie krwią to chleb powszechni u bulimiczek czy raczej wskazuje na bardzo ciężkie stadium zaburzenia?

 

teraz. nie wiem. nie wymiotuję. nie przeczyszczam się.

ale na trudne emocje, przygnębienie, poczucie braku sensu lub wartości własnej, często reaguję napadem jedzenia. :-( a potem głodówka... pieprzony schemat.

 

Twoja przyjaciółka bardzo igra ze swoim zdrowiem. wymiotowanie krwią to już hardkor niestety.

jezu nie rozumiem, jak może nic z tym nie robić. naprawdę nie przeszkadza jej to na tyle, żeby się leczyć? straszne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepsze jest to, że planuje mieć dziecko za dwa lata...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś natknęłam się na coś takiego, że osoby z narcystycznym zaburzeniem narcystycznym są jednymi z trudniejszych przypadków w leczeniu terapeutycznym. Co o tym sądzicie? Sama przejawiam dużo cech z tego zaburzenia i zastanawiam się jaka jest optymalna metoda leczenia. Sama poddaję się od kilku lat psychoanalizie i mimo, że widzę ogromną różnicę między ,,teraz'' a ,,wcześniej'' to ciekawa jestem jak to wygląda w przypadku innych osób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narcyzm? A może po prostu jestem taki fajny?

 

Witam. Hehe, założyłem ten temat bo coś mi się wydaje, że mogę być narcyzem ale słuchajcie. Bo to jest tak. Mam zajebis*ych znajomych i jestem w centrum uwagi. Będę pisał szczerze to co myślę i to co moi znajomi pewnie też myślą (tak wnioskuje po ich reakcjach). Jestem bardzo rozgadany, zawsze powiem coś śmiesznego doprowadziłem ich do takiego stanu że jak widzą że buzia mi się otwiera, to czują te moje emocje które zawsze są przesycone energią to od razu widzę uśmiech na ich twarzy i nawet jakbym powiedział najbardziej nie śmieszny dowcip na świecie to i tak się zaśmieją hehe wiem jestem zaje*isty :D. Bo gdzieś czytałem, że dziewczyny nie patrzą na słowa tylko na emocje ale nie zbaczajmy z tematu. No i tak sobie dzisiaj czytałem o tym całym narcyzmie i tam było coś w stylu: Narcyz często zmyśla niestworzone hisorie o sobie, o swoich osiągnięciach i swoje teorie. Pomyślałem hmm no robię tak ale tylko dlatego żeby rozbawić towarzystwo i oni wiedzą że po prostu chce żeby było śmiesznie bo fajnie im się słucha kiedy tak umiejętnie używam swojej wyobraźni :). Pomyślałem sobie że nie jestem narcyzem bo ja to mówię dla żartów, dopóki nie przeczytałem dalej że narcyzm właśnie kamufluje to poczuciem humoru żeby nikt się nie zczaił że tak na prawdę jest narcyzem! Przestraszyłem się! Hehe żartuje ... . No ale jak to jest z tym narcyzem kiedy mnie nie ma to moi znajomi nawet sie ze soba nie spotykaja bo nie ma kto im przekazywac takiej pozytywnej energii. A niby ludzie mowia ze narcyz jest nie do zniesienia. Nawet spodobalem sie 2 dziewczynom ktore sa moimi znajomymi bo powiedzialy ze jestem zejebi*sty i mam duze poczucie humoru. Ale zauwazylem ze jak mi na dziewczynie zalezy to nie zmyslam celowo o sobie zeby sie zasmiala. Tylko w towarzystwie tak robie. Chociaz czasami zazartuje jak np. mowi zebym wyslal jej pewna rozmowe w ktorej bralem udzial ja i kolega to zazartowalem i na koniec rozmowy dodalem ze niby kolega napisal: "Ty to jednak jestes zaje*isty, nie widzialem jeszcze nikogo kto w 2 minuty by wyrwal 4 dziewczyny ktore siedziely przy stoliku w barze" :D . Oczywiscie zczaila sie ze to zart i pozytywnie zareagowala, ale wszyscy wiedza ze lubie sobie tak zazartowac wiec nie widze w tym nic zlego. Ale wlasnie ... Narcyz tego nie widzi bo przeciez On wszystko robi dobrze. Czy jest ze mna cos nie tak, powinienem sie zmienic? Moze jestem za wesoly? Dodam jeszcze ze lubie byc tajemniczy, powiedzialem wszystkim ze interesuje sie magią i umiejętnie wykorzystuje różne sytuacje że niby wszystko wiem i potem sie dziwią skąd ja sie o tym dowiedzialem. Ich miny są najlepsze ale dobra kończe juz :D.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SuperSkromny, Cierpisz z powodu swojego poczucia humoru i tego, że jesteś w centrum uwagi?

Bo jeśli nie, to po co na siłę szukać dziury w całym?

Może po prostu masz pewne cechy narcyza, które nie zaburzają Twojego funkcjonowania.

Przejrzyj powyższy watek, może coś Ci wyjaśni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy jest ze mna cos nie tak, powinienem sie zmienic? Moze jestem za wesoly?

 

SuperSkromny, to jest oczywiście tylko moje zdanie, ale uważam że wszystko z Tobą w porządku. Jeśli piszesz, że często jesteś w centrum zainteresowania i przekazujesz ludziom swoja energię to należy postawić pytanie: Męczy Cię te sytuacje? Czujesz, że w jakiś sposób oszukujesz siebie? Jeśli odpowiedź jest negatywna to ja na Twoim miejscu bym się nie przejmowała i cieszyła się tym, że masz taka fajną osobowość, która sprawia że inni dobrze się czują w Twoim towarzystwie. I tyle :)

 

Ja osobiście miałam tak, że również wywoływałam w ludziach pozytywne emocje ale strasznie mnie to męczyło i osłabiało fizycznie. Było to zdecydowanie na pokaz, w celu zdobycia uwagi czy zainteresowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

milhouse, jak mozesz to napisz jakie testy miales robione u psychologa?

Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dam miałem 2 rozmowy , jedna z nich doprowadziła mnie do "szału" Pani psycholog się wystraszyła. Do tego miałem 2 testy. Jeden z nich to test w którym było 600 pytań kolejny test to 30-40 rozpoczętych zdań które miałem dokończyć( każde w czasie 1min) i kolejna rozmowa tym razem z psychiatrą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przedstawię jedno z moich zaburzeń, przez które teraz muszę cierpieć :(

 

{regułka ciach!}

 

Napisałeś zdaje się techniczny opis tego czym jest narcyzm. A ja jestem ciekawy, jak konkretnie u Ciebie w życiu ten narcyzm sie przewija i jak wpływa na Twoje życie (myśli, działania, kontakty z innymi).

Jestem ciekawy bo mówi mi dziewczyna że mam w sobie sporo z narcyza i chcę wiedzieć czy coś jest na rzeczy w tym co mówi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak zgadza się , wkleiłem opis techniczny tego zaburzenia. Utożsamiam się z większością tego opisu.

 

U mnie objawia się m.in. tak że czuję się kimś szczególnym , ponadprzeciętnym. Uwielbiam być w centrum uwagi i podziwiany, gdy ktoś nie okazuje zainteresowania moją osobą ja taką osobę przeważnie "przekreślam" ze znajomych. Zadaję się z ludźmi o tak zwanym wysokim statucie bądź tymi których znam bardzo dobrze. Staram się wyglądać nienagannie pod względem wyglądu( ciało, włosy, zęby, ciuchy). Nie odczuwam empatii wobec ludzi, jedynym wyjątkiem jest moja najbliższa rodzina w tym najmocniej 1 z sióstr.W każdej sytuacji chcę być jak najbardziej kulturalny chyba,że kogoś nie cierpię to wtedy jest nie miło.Mam też problemy ze zdobyciem dziewczyny, nie potrafię sobie wybrać odpowiedniej osoby:( No i fantazjowanie:) potrafię sobie wyobrażać rożne sytuacje, przedmioty które "przeżywam" w realu tylko jakby w innym wymiarze.

 

Od jakiegoś czasu moja osobowość się zmieniła, bo jestem coraz częściej zapraszany. Nie tak jak kiedyś:P

 

A u Ciebie dziewczyna widzi jakie zachowanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×