Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Nie mogę się skoncentrować na pracy. Zbyt boli to, jak wyglądały święta w rodzinie, którą sama założyłam (po jakiego grzyba?).

 

Znalazłam na onecie artykuł - trochę mnie oderwał od czarnego, egoistycznego użalania się nad sobą:

 

http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/zycie-po-skoku,1,4081389,kiosk-wiadomosc.html

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To były najgorsze Święta w moim życiu... Ojczym z wdziękiem zepsuł atmosferę w Wigilię. Moi bracia wyszli od nas już koło 21. Wszystko, co zbudowałam przez miesiąc terapii, runęło w ciągi godziny. W dodatku w drugi dzień Świąt zmarł mój dziadek, a teraz leżę w łóżku chora. Porażka na całej linii :(

"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...

Sted.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorzej, jak się wszystko nawarstwia. Współczuję Ci bieszczadniczko.

Ale... może to zabrzmi nieco dziwnie w tym momencie, ale tak naprawdę co nas nie zabija to nas wzmacnia. Miesiąc terapii nie poszedł na marne - może teraz się tak wydaje, ale przy jej kontynuacji będzie już łatwiej, bo coś już osiągnięte zostało... Trzymam kciuki - lepiej musi być ;)

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sunset, spodziewaliśmy się, bo dziadek leżał w łóżku już 2 tygodnie. Zapalenie płuc + problemy z nerkami. Ale nikt się nie spodziewał, że śmierć przyjdzie w Święta...

 

Tornado, dzięki za dobre słowa. Może jak przejdzie mi przeziębienie i będzie już po pogrzebie to wezmę się w garść, zejdzie ze mnie stres i smutek i rzeczywiście będzie lepiej. Zaraz po Nowym Roku czeka mnie przeprowadzka, więc odetnę się od źródła depresji. Liczę na to, że potem terapia zacznie przynosić widoczne efekty.

 

Ale w czasie Świąt miałam taki dołek, że myślałam tylko o tym, jak sobie ulżyć. Nabawiłam się kilku siniaków i zadrapań. Oczy od płaczu miałam całe 3 dni napuchnięte. Ale już jest lepiej na szczęście. Cieszę się, że leki dobrze działają na sen, bo w nocy spałam dobrze i sny miałam całkiem przyjemne.

"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...

Sted.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu wszystko się wali jednocześnie?????

Najpierw te Święta, a teraz pieniądze.. System w banku się zepsuł akurat dziś, a na jutro potrzebuję 5500zł na sprzęt AGD do nowego mieszkania. Czekam na duży przelew. Kurde noooo!!!!!!!!

"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...

Sted.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Apii, ojej, może razem zaradzimy na ból?

/z doświadczenia wiem, że na siłę szukać nie warto - wpaść można jak śliwka w kompot, jak ja.../

 

bieszczadniczka, zazwyczaj tak jest, że jak zacznie iść coś nie tak, zwala się tego zaraz cała chmara. Ale na pewno wszystko jakoś się ułoży.

 

A mi dalej w pracy wszystko się nawarstwia i atmosfera coraz bardziej napięta - brakuje dodatkowych rąk :(

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele lat dawałem sobie ludzią wchodzić na głowe.. często byłem krzywdzony teraz jednak nauczylem się że tak nie można.. Musze być silny fizycznie i psychicznie :) Dlatego tez zapisalem sie na boks tajski może to mi pomoze w walce z depresja

DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)

Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno mnie tu nie było i miałam szczerą nadzieję nigdy nie wracac... A jednak wyszło jak zawsze.

Moja przyjaciółka, druga matka właściwie, nie żyje... Nie mam teraz do kogo zadzwonic w środku nocy i powiedziec, że jest mi źle, że wszytko jest nie tak, że już nie dam rady... Nie mam od kogo czerpac siły, usłyszec słów otuchy, porady co mam zrobic, żeby było dobrze, bez niej błądzę jak dziecko we mgle.. Tak bardzo tęsknię..

Mój bliski kolega jest na dnie, zamierza wyhuśtac się w Sylwestra, a ja nie potrafię go uratowac, nikomu nie umiem pomóc. Jak mam przyrócic mu wiarę w życie, nadzieję, skoro sama w to nie wierzę. Czasami myślę, że może ma rację i to niegłupi pomysł.

Jak już to wszystko napisałam trochę mi lżej, chociaż nie chciałam Was zasmucac. Sam widok krwi nie przynosi już ulgi, to za mało dla tego ciemnego bezduszego miejsca gdzie przebywa moja dusza.

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

love_caffeine, słoneczko, jak przykro czytać coś takiego...

Chciałabyś walczyć o nią, o niego, ale nie ma w Tobie walki o siebie samą. Nie wiem nawet co napisać. :-|

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki cholrakowa, wiem że ciężko to czytac, nie chciałam Was zasmucac. Próbowałam o nich walczyc, jeszcze do nie dawna miałam w sobie siłę i nadzieję, że może kogoś uratuję i moje życie nabierze sensu. Niestety czuję, że przegram i stracę kolejną osobę niezbędną mi do życia, a wyrzuty sumienia z moim borderowym charakterem mogą się skończyc bardzo nieciekawie. Staram się ratowac innych jak tylko mogę, ale kto uratuje mnie, teraz gdy sił nie starcza? Jakbym była zupełnie sama, bez nikogo komu na mnie zależy..

Wiem że to brzmi jak użalanie się nad sobą, ale jestem tylko człowiekiem, nie zniosę tego wszystkiego sama, moja siła nie sięga tak daleko. :(

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dlatego wróciłam. Wiem, że Wy zrozumiecie i pocieszycie, gdy rzeczywistosc poharata i rzuci na kolana. Szkoda, że nie mozna życ w wirtualnym świecie..

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

love_caffeine, nie wiem czy lubisz, ale chojrakowa by Cię bardzo chętnie przytuliła do serduszka, tak cieplutko jak tylko potrafi, pogłaskała po główce i długo długo nie wypuściła... :oops::(

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×