Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Ale pamiętam jak było ostatnio. Ponad dwa miechy życia jak cyborg, z przytłumionymi emocjami. Chyba spasuję i pokonam tę zołzę własnymi siłami. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz. :?

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

love_caffeine, nie orientuję się jak jest u Ciebie - masz jakąś terapię?

 

Mi osobiście terapia bardzo pomaga. Przede wszystkim w opanowaniu ogólnej paniki w obecnej sytuacji. Czekam na każde spotkanie zawsze z niecierpliwością.

Szkoda, że następna dopiero za dwa dni...

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tornado byłam trzy miesiące na grupowej, zajęcia były codziennie. Czułam się tam jak w domu, pomogło, ale teraz mam drugi miesiąc przerwy i robi się coraz gorzej. Niedługo chyba zacznę kolejną, mam nadzieję, że nie wpadnę w uzależnienie. ;)

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, podziwiam Cię, że tak długo wytrzymałaś. Powiedz czy coś pomogło?

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę brać leków, zmuszam się do tego od momentu w którym gdy byłem u lekarki i zobaczyłem w niej nienawiść do mnie. Z nienawiścią przepisała mi podwyższoną dawkę leku, teraz nie wiem co robić. A może ona wcale nie była nienawistna do mnie? To chyba jeszcze gorzej , bo w takim razie coś mi odwaliło.

Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

 

Ayahuasca

Psylocybina

LSD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korat a nie możesz poradzic się innego lekarza? Jak się czujesz po tych lekach?

 

Ja już nigdy nie chcę brać żadnych leków, nie chcę przytłumiać emocji. Oczywiście oprócz nasennych, bez których ostatnio nie sypiam. :?

...I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before...

...There's nowhere left to hide, in no one to confide, the truth burns deep inside and will never die...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korat,

 

A może ona wcale nie była nienawistna do mnie? To chyba jeszcze gorzej , bo w takim razie coś mi odwaliło.

 

Nie przesadzaj każdemu się zdarza ze subiektywne spojrzenie jest kontrastowe na maksa . Odczekaj kilka dni i przeanalizuj dopiero wtedy ,tak na zimno ,całą sytuacje .Może zobaczysz to w innym świetle . A jak nie to zmień wtedy lekarza .

 

ja mam tak samo ,jak mnie coś rozdrażni to wpadam w nastroje ..ze ,tak powiem dewastatorskie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co za beznadzieja.... czuję się fatalnie, słabo mi.. boli mnie brzuch, nie mogę nic zjeść.. ;(((((

''Gdybym mogła,

Gdybym tak mogła

Wydrzeć sobie serce

I odrzucić serce

I być bez serca,

Byłoby mi lepiej,

Dużo lepiej,

Byłoby najlepiej,

Chociaż nie wiem, nie wiem...''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KURWA MAĆ czemu ja tak się tak martwie o pewnego chłopaka. Doprowadza mnie to do szału, tym bardziej że robi coś a obiecał że nie będzie tego robił. Niby dla mnie też marihuana to nie narkotyk, ale kurwa zawsze coś.

 

[Dodane po edycji:]

 

Czemu zakochuje sie zawsze w eeeee.... 'złych' chłopcach (idiotycznie to brzmi) i czemu nie potrafię o nich zapomnieć. Szczególnie o nim.

got a date with suicide.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że jęcze jak nie wiem co, ale od tego jest ten temat.

Przez 5 dni myślałam o nim, ale w kategoriach "czy nic mu sie nie stało" czyli w miare spokojnie było.

ale dziś się odezwał. i myślę o tym że mam ochotę go przytulić, i pocałować. I że jakby tu przyjechał to bym głupio się czuła to robiąc.

 

[Dodane po edycji:]

 

Taa, mój kumpel stwierdził że ciągnie mnie do takich przez ojca alkoholika. Ale bez kitu! Do takich mnie ciągnie!

got a date with suicide.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lakuda, Czyżykiewicz śpiewał: "Z tych, co mnie zapomnieli, złożyłoby się miasto." Samo życie...

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!! wrzeszczeć mi się chcę.. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

znowu zle, znowu smutek, cały czas, aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

''Gdybym mogła,

Gdybym tak mogła

Wydrzeć sobie serce

I odrzucić serce

I być bez serca,

Byłoby mi lepiej,

Dużo lepiej,

Byłoby najlepiej,

Chociaż nie wiem, nie wiem...''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sunset, czasami mam wrażenie, że po prostu faceci lubią kłamać...

 

inny świat, aż huczy od tego krzyku. Spokojnie, nic nie może przecież wiecznie trwać...

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sunset, tak się zastanawiam, skoro i tak jest między Wami źle i chciałabyś się z nim rozstać, powstrzymuje Cię obawa przed samotnością - to czy nie zastanawiałaś się, czy warto się przejmować jego "wyskokami" (jak kłamstwa, wmawianie, że jesteś sobie sama winna chorobie itd)? Może warto byłoby zacząć się uczyć nabierać do niego dystansu? Nie wiem, nie mam zbyt wiele doświadczenia w tej materii, bo mój pierwszy chłopak stał się moim mężem i... jest jak jest... A powyższe pytania po prostu tak mi się nasunęły...

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×