Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Narazie jestem na etapie wmawiania sobie sensu życia, marzeń etc. połączonych z poczuciem braku gruntu pod nogami.

 

Nie, Kasiu.... Niestety..... nie wiem ....

 

-- 08 kwi 2012, 21:47 --

 

Jestem złym człowiekiem, bo robię takie awantury które pewnie niejednemu z was złamały życie.

got a date with suicide.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, każdemu z nas przynajmniej raz w życiu zdarzyło się powiedzieć coś strasznego pod wpływem złości.Ludzkie...Masz teraz wyrzuty to świadczy o tym,że masz dobre serce w sumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brus,

hej poruszuł mnie Twój wpis uwazam ,z e zyjąc prosto ma sie o połowę mniej problemow, jak zaczynasz analizowac, myśleć. przezywac ,mieć wyrzuty sumienia to swiat sie staje od razu duzo bardziej trudny i skomplikowany, czy róznimy sie czymś od zwirzt nie wiem .... :?:

Helvetti,

jesli masz wyrzuty to znaczy ,że jesteś człowiekiem myślącym i komplikuje i to skutecznie życie tyle w rach pocieszenia , chociaż pewnie kiepskie to pocieszenie

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a mnie dopadły smutne wspomnienia, jak to w świeta przystało

człowiek cały dzień ma dobrą minę do złe gry ........... wszystkim mówi: "jest oki" a tak wcale nie jest !!!!!!!!!!!!

 

jest źle, bardzo źle, smutno, ciężko, ponuro

po co mi takie życie ?

czasem człowiekowi nic się nie chce, bo po co ? dla kogo?

ciąglę tęsknię za przeszłością, za nim ........

http://swiatbeti19.blogspot.com/

 

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"

Ks.Twardowski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tahela,

 

A moim zdaniem to emocje wplywaja na to jak sie czujemy na tym swiecie. Dzieki mysleniu mozemy miec obiektywny obraz, ktory sprowadza sie do tego, ze swiat to straszne miejsce w ktorym jestesmy samotnymi ludzmi, skazanymi na smierc. I tutaj zalancza sie rozczarowanie, niechec i smutek..

 

Ciekawy cytat apropo

 

Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.

 

— Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu w życiu mi nie wyszło... :(

Znowu sie zakochałem. Niestety po raz setny w osobie, która jest juz z kimś w związku. I nawet nie moge powiedziec tej osobie co czuje. Ja to mam po prostu takiego pierd...o pecha, że nie wiem. Mam już serdecznie dość!!!!

http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Duran84, Witaj w klubie...nie martw się nie jesteś z takim problemem sam,należy sie więc zastanowić dlaczego ,,znowu nam nie wyszło,,najlepiej na terapii bo przyczyna takiego stanu rzeczy przecież istnieje....Pozdrawiam trzymaj sie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Denial, a co się stało?

 

Walczę z pracą dyplomową. A raczej ona ze mną.

 

Za trzy miesiące powinnam skończyć studia, a ja mam szczerą ochotę to rzucić w piz... Od roku najprostsza czynność z nimi związana sprawia mi ogromne trudności. Nie mam siły........... Można by rzec, że się wypaliłam. Kochałam to, a teraz tego z całego serca nienawidzę. To jest jakiś koszmar. Ktoś z boku by rzekł, że każdy tak ma, wszyscy jęczą, a w końcu się bronią. Nie wiem czy każdy tak ma. Czasem zaczynam wyć, zanim w ogóle otworzę ten dokument tekstowy. Jak ktoś mnie pyta jak postępy w pracy to dosłownie ciśnienie mi skacze - serce mam w gardle. Ciężko to wszystko w ogóle opisać. Najczulszy z czułych punktów.

 

Ile ja bym dała, żeby mieć to już za sobą...

It's not really a measure of mental health to be well-adjusted in a society that's very sick.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Denial, też miałam problemy z pisaniem swojej pracy dyplomowej i tez miałam ochotę olać to, broniłam się dopiero jesienią. Ale miałam wsparcie przyjaciół z uczelnii i świetnego promotora. Fakt, wielu jęczy. Moze odpocznij jakiś czas od pisania pracy. Powodzenia ;)

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Denial, też miałam problemy z pisaniem swojej pracy dyplomowej i tez miałam ochotę olać to, broniłam się dopiero jesienią. Ale miałam wsparcie przyjaciół z uczelnii i świetnego promotora. Fakt, wielu jęczy. Moze odpocznij jakiś czas od pisania pracy. Powodzenia

 

Nie mogę. Mam jedną stronę.

Jedną stronę, naprawdę - a męczę się z tym od stycznia. Tak wewnątrz. Absurd. To po prostu przerażające.

 

Część praktyczna też nie wyszła jak trzeba - a to potwornie rutynowe, nudne i bezsensowne badania. Dwie trzecie do kosza. Muszę wrócić do laboratorium. Horror.

 

Porozmawiam jutro z promotor. Chyba jesień i dla mnie będzie odpowiednia. Może jak wrócę do domu to w wakacje się ogarnę - nie wiem...

It's not really a measure of mental health to be well-adjusted in a society that's very sick.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra teraz ja chce sobie pojęczęc. dziś popołudniu miałam iść z przyjaciółką na lody, ale gdy wpadamy w dobry nastrój zaczynamy szaleć i przepieprzać pieniądze: wsunelam pizze, lody, ciastko i jeszcze piłam drinki i kawę z whisky... a nie powinnam pic alkoholu przy lekach. Jestem nieodpowiedzialna i wydałam prawie 100 zł na nic ;/ Najgorsze jest to, że wtedy tak dobrze się czulam, nie chcialam wracac do domu, bo wiedzialam, ze wtedy zejdzie ze mnie ten cały dobry humor i bedzie czarna rozpacz, chce przestać istnieć.

"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu rozdrapałem największą i najstarszą radę,co to za odruch żeby gdy boli,zadawać sobie niemal umyślnie jeszcze więcej bólu,to chyba jakaś próba obrony,dążenie do tego żeby ból był tak duży żeby zapomnieć jaka jest jego przyczyna.

Najgorszy jest wiatr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po wczorajszej wizycie w szpitalu i przeleżenia całego dnia pod kroplówką w "świetnym"towarzystwie ledwo żywam.Dziękuje dobranoc...

You have to die a few times

before you can really

live.

Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie umiem wytrzymać, gdy ONA jest w moim pokoju. Zawsze mnie inwigiluje, nie umiem siedzieć po prostu z włączonym komputerem. I gdy wchodzi, jest atak paniki. Kurczowe chwytanie się wyłącznika od monitora, blabla. Zachowuję się jak niepoczytalna. To jest chore, ale nie umiem tego powstrzymać. Nie umiem jej zaufać, pokazać tego, co piszę, że w ogóle piszę, że jestem na forum i się tu udzielam. Dla niej zawsze jestem głupim zerem. Wpadłam w chore relacje z własną matką. Nie umiem sobie wybaczyć, że nie potrafię jej zaufać. Nie po tylu latach.

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Abbey, to strasznie przykra sprawa. Taka sytuacja nie wzięła się znikąd..Mama najwyraźniej popełniła błąd w jakimś momencie. Myślę, że w tej sytuacji to Ona powinna starać się zmienić Wasze relacje...choć znam przypadki /bardzo przykre/, że do porozumienia nie dochodzi nigdy..

Ja nie wyobrażam sobie tego, swoje relacje z Synami budowałam powoli, starałam się Ich nie ranić, pomagać Im..to dało rezultaty.

 

-- 13 kwi 2012, 20:14 --

 

Laima, rozumiem, że Tobie też łatwo nie jest...ale zrozumiałaś, że sama niczego nie zdziałasz, że chęci muszą być z obu stron, niestety :!::!:

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×