Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Jak ten skurwiel zaczął mnie unikać, pojechałam do jego domu, 2 godziny jechałam. I wiesz co? Nawet jak pukałam nikt mi drzwi nie otworzył! Ryzyko- otworzyłam je sama, narażając się, że tak sie do czyjegos domu nie wchodzi. Pojechałam by sie rozmówić, bo ta niepewność mnie dobijała jak ciebie. Chcialam sie upić i zapomnieć bo nie wiedziałam co grane. Znam go ponad 3 lata. Co z tego. Pokazał swoje prawdziwe oblicze własnie teraz. Ja mu pokazałam sztuczne-sukowate- nastawiłam przeciwko niemu kilku znajomych, bo do niego nic nie docierało, że ma sie przy mnie hamować.

Jakby nie patrzeć zmusił mnie do tego. Ale tak mi jest lżej... Zrobiłam to też dlatego, żeby zamknąć drogę sobie i mu do stworzenia związku kiedykolwiek. Tęsknie dalej za nim, ale on nie jest wart ani łzy. Sprzeczność uczuć z rozsądkiem.

Na codzien uśmiecham sie, sztuczny uśmiech przylepiony na gębie, głosny śmiech, nienaturalny wręcz. Bo co mam zrobic? Chcę mieć znajomych, prawdziwych i szczerych. Jak sie odbuduję bardziej to zaczne wkońcu spełniać sie na studiach... może :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już 3 facet który mnie odrzucił. W tym momencie straciłam już na prawdę wszelką nadzieję na cokolwiek w przyszłości. Widocznie jestem tak spierd... że nie ma ani jednej osoby na tym świecie, która by mnie chciała. Mam dość. Po prostu dość. Chce przestać istnieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

izaa, mam w siebie uwierzyć? Serio? Po tym jak kolejny facet mnie olał? Teraz to już chyba nigdy więcej w siebie nie uwierzę. Najwidoczniej ja mam same wady... Odpowiadając na pytanie- nic mi się nie podoba... Nie wiem co ja ze sobą teraz zrobię, na prawdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oboje nie jesteście w sytuacji bez wyjścia. Nie ma co prześcigiwać sie, kto jest w gorszej. Tylko walczyć z tym. Świeże rany są najgorsze... Potem sie goją. U ciebie jest możliwość, że musi on pewne sprawy przemyśleć. Musisz tej myśli sie trzymać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś byłam na zaliczeniu, i trwało do 20:00 :/

 

Dobrze, że pojechałam autem, bo inaczej bym nie wróciła!

O 20:30 wylazł chłopak, bo miał rozdawać karty egzaminacyjne. Stałam 30 minut żeby się dowiedzieć, że mojej nie ma!!!7

 

Wydarłam się, ze niektórzy nie mieszkają tutaj (tj. w akademikach(, pewnie uznali mnie za debilkę....

Czuję się głupio, ale mi przechodzi, inaczej bym wydarła się na innych, a tak o.....

 

jestem psychiczna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem toksycznym skurwielem z ciągłymi huśtawkami nastrojów. Jednego dnia mogę się dogadać z każdym, a drugiego nienawidzę wszystkich i rozpier.dalam wszystkie relacje. Regularnie chodzę na terapię, ale chciałem już ją rzucić milion razy, bo nigdzie nie potrafię zagrzać dłużej miejsca. Jak chce się umówić, a terapeuta nie odbiera, to ogarnia mnie wkur.wienie i staje się osobą, której nienawidzę najbardziej na świecie. Dopiero jak emocje ze mnie zejdą, to się pytam sam siebie " kurwa, co ty wyprawiasz?" i muszę naprawiać wszystko, co zniszczyłem. Z minuty na minute potrafi mi się zmienić nastrój. Z euforii do totalnej pustki :-| Forumowicze już się przekonali o tym, bo usuwam konto, by potem znowu wrócić... na szczęście, to się zdarza rzadziej.Poza tym masa kompleksów i lęki nie dające spokoju. Czasem lęk przed wyjściem z domu i spojrzeniem komukolwiek w twarz. Jak dobrze sobie pojęczeć ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż moja cała Historia pozostanie dla Psychologa ( za dużo tego by pisać dnia by nie starczyło mimo że mam dopiero 25 lat)

Ale tak ogólnie od początku szkoły do jej końca ( podstawówka/gimn/Technikum/liceum ) byłem klasowym popychadłem fakt że nie cały czas ale zazwyczaj to mnie się obrywało ( powód dość prosty nadwaga + bycie "tym dobrym" zamiast rozrabiać przeszkadzać siedziałem spokojnie udzielałem się... czego widać na każdym stopniu szkolenia się nie lubi ) w międzyczasie ciągłe problemy z wagą ( aż do teraz nie byłem w stanie się zaakceptować wręcz czułem do siebie niechęć i pogardę ) potem spory % mojej rodziny zmarł w dość krótkim okresie czasu ( 7 osób w 6 lat w tym mój Tata) reszta rodziny Chora do tego i ja skończyłem na operacji kręgosłupa która przekreśliła wszelkie moje marzenia o byciu zawodowym żołnierzem ( z perspektywy czasu nawet nie żałuje bo poznałem wielu wspaniałych ludzi... ale ten mały żal pozostał...) potem cóż... wieeeele prób znalezienia drugiej połówki ( każda próba kończyła się na tym że zostawałem przyjacielem... ) i nadal tak jest mam to "Szczęście" że kobiety które mnie się podobają a ja im są już zajęte... i tak sobie trwam bez większego celu ( marzenia w stylu skończ studia znajdź pracę i załóż rodzinę są dość odległe...) staram się trzymać fason mimo to ale... jak widać po tym że tu wylądowałem powoli mój " mur" się kruszy i nie daje już rady...

 

Uff... musiałem to z siebie wyrzucić :x

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość SmutnaTęcza

Wczoraj (i nie tylko wczoraj) wyobrażałam sobie, że jestem kimś innym, to dzisiaj powyobrażam sobie, że jestem kimś innym, a na dodatek studiuję to, co chciałam. Jednym słowem szczęśliwy człowiek. :D:yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×