Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

A ja wczoraj dla odmiany umówiłem się na randkę, z dziewczyną z portalu randkowego. Szkoda, że chyba ostatnią :D

 

Jakoś tak gdzieś wszyscy się zapodziali i zawieruszyli w tych domach...

Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@JużTuByłem Pierwsze zdanie, jakbym czytała o sobie. Chcę wyjść, wychodzę, zaraz chcę wracać do domu. Chcę z kimś się spotkać, pogadać, gdy do tego ma już dojść czuję jakby.. lęk? niechęć?

Jestem już tym wszystkim zmęczona.

what doesn't kill you makes you stronger? personally it just deeply hurt me. i'm so tired of it.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Portale to niestety raczej stężenie i siedlisko głupoty,dupcyngierów i ogólnie cech ludzkich które niekoniecznie są czymś godnym pochwały.

Oczywiście są wyjątki...

No właśnie - wyjątki :mrgreen:

Co do spotkań z ludźmi,poznanie kogoś nowego zawsze jest ciut stresujące,potem różnie..zależnie jak się spotkanie rozwinie.

Ale generalnie powrót do twierdzy zawsze git.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Midori, nie, było sympatycznie, fajnie się rozmawiało. Ale niestety, nie poszło to we właściwą stronę. Dzisiejsza propozycja kolejnego spotkania nie została przyjęta, więc wiesz...

 

Arhol, no właśnie, jeśli spojrzy się, jak bzdurne wymagania mają niektórzy... Chyba wciąż na taki wyjątek liczę.

 

-- 26 paź 2014, 14:14 --

 

I co porabiacie samotni w to niedzielne popołudnie?

 

Ja wybieram się do kina na "Zaginioną dziewczynę". Challenge accepted...

Prawdziwy sukces osiągamy wtedy, gdy potrafimy przejść przez życie własną drogą i nie pozwolimy by szaleństwo świata uzurpowało sobie prawo do władzy nad naszym życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aktualnie wykonuję drobne badania społeczne na takich portalach właśnie, które mniej lub bardziej są "randkowymi". Obserwacje są co prawda jak na razie jedynie ilościowe, a nie jakościowe, ale dotyczą obydwu płci. Kiedyś były super czasy pod względem poznawania się przez internet. Jakiś entuzjazm był zazwyczaj po obu stronach, umówienie się na kawę, rozmowa telefoniczna itd nie stanowiła problemu. Teraz współcześnie portale randkowe to trochę takie miejsca pozerstwa i oderwania od rzeczywistości lepiej niż w psychiatryku. Jak na razie skończyłem liczenie na próbie 100 losowych kobiet na badoo - pod kątem jakości profilu, oraz prezencji na zdjęciach. Wyniki nieco zatrważające, ale takich się spodziewałem. Ogólnie szukanie kogoś na portalach randkowych przypomina bardzo mocno szukanie igły w stogu siana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie wyzwaniem są moje zbliżające się urodziny - co zrobić by samotnie posiedzieć w ten dzień i nie myśleć nad tym, że moje życie jest beznadziejnie...

Jakieś pomysły? :mrgreen:

 

Kup sobie 0,5 l ,napij ,popłacz sobie do lustra ;D ja miałem takiego sylwestra tyle ,że do tego wziąłem jeszcze 1g palenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Follow_, Nie mów nikomu, nie przypominaj, to nikt nie będzie zawracał ci tyłka. Choć wieczorem i tak robi się trochę przykro i chcesz aby cię ktoś pocieszył chociażby w internecie. Testowałem niedawno:)

Nie znam roli którą gram, wiem tylko, że jest moja - niewymienna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie przeczytałam swój post drugi raz...

i jest w nim błąd:

 

Dla mnie wyzwaniem są moje zbliżające się urodziny - co zrobić by NIEsamotnie posiedzieć w ten dzień i nie myśleć nad tym, że moje życie jest beznadziejnie...

Jakieś pomysły? :mrgreen:

 

JESTEM BEZNADZIEJNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie samotność to spokój i schronienie, będąc w ciężkiej fazie depresji, czyjeś towarzystwo niesłychanie mnie męczy i nie wyobrażam sobie np. spędzenia świąt, wigilii z rodziną, znajomymi czy z kimkolwiek. To by by była prawdziwa męka i kara dla mnie, nigdy w takim stanie nie szukam towarzystwa.

Zostaje izolacja i samotność, tam mogę cierpieć w spokoju.

 

-- 27 paź 2014, 22:16 --

 

Z urodzinami podobna sytuacja, uciekam, zamykam się, niema mnie.

 

-- 27 paź 2014, 22:18 --

 

I tak w każdej dziedzinie życia w sumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Follow_, :(

Jak byłem mały, to lubiłem chodzić na groby pierwszego, ciekawe to było, zawsze tak szaro, zapach świeczek pomieszany z jesiennym powietrzem. Dużo ludzi i tacy spokojni byli...

Teraz tam nie łaże, z 6 lat już nie byłem jak nie więcej, nie chce mi się i potrzeby też nie czuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czuej sie xle, mam ochote zadzwonic, oczywiscie za późna godzina juz, dawno juz tak nie miałam

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeraża mnie zima, mam jeszcze większy opór przed wyjściem z domu,

czuję się wtedy jak na innej planecie, zimno, lodownia, nieprzyjemnie.

 

-- 29 paź 2014, 03:15 --

 

Odkryłem u siebie jedną ciekawą rzecz, napiszcie mi czy macie podobnie ?

Więcej satysfakcji, radości sprawia mi przypadkowa pomoc jakiemuś przechodniowi,

co pyta się mnie o drogę czy np. o papierosa, niż spotkanie wśród znajomych.

 

No i druga strona, ja już na trzeźwo, bez benzodiazepin/alkoholu nie potrafię

być w towarzystwie w 100% sobą, tzn. bez żadnego skrępowania, asertywności itd.

Z wiekiem rośnie mi bardziej surowa ocena siebie, samoponiżenie itp, jestem starszy

więc potrzebuję większych dokonań, ale choroba/zaburzenia/osobowość trzyma mnie

na smyczy i pozwala tylko "podjadać okruchy".

 

Biorę 15mg ESCI a i tak nie chce mi się żyć, opadł lęk, ale po prostu nie widzę szans

by być szczęśliwym - spełniać swoje marzenia lub do nich dochodzić etapami...

Bo mam ograniczenia zarówno umysłowe/mentalne/osobowościowe jak i materialne,

wszystko to kręci się tak w kółko, dzisiaj trzeba być twardym by żyć godnie.

Smutno się frajerzyć, ale na frajera mnie wychowywano.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×