Skocz do zawartości
Nerwica.com

DeadInside94

Użytkownik
  • Postów

    10
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia DeadInside94

  1. Fatalnie, kolejny wtorek i kolejna dawka metotreksatu po którym zawsze czuję się jeszcze gorzej. Chciałbym znowu być zdrowy i nie brać xx leków dziennie.
  2. Restauracja ze znajomymi brzmi tak obco i niezręcznie, podziwiam. To dobra robota, gratulacje
  3. A co jeszcze towarzyszy temu brakowi energii? Bo ja też tak mam ale choruję też na SLE, łącznie biorę po 20 prochów i lekarze mówią, że ten brak energii jest normalny... Może też masz jakąś inną chorobę, która na razie nie jest bardzo aktywna i nawet nie wiesz, że ją masz?
  4. Myślę, że jestem. Od 13 lat prawko i nigdy żadnego zdarzenia choć było do tego dużo "okazji", ale jakoś unikałem tego. Ale ma to też swoje minusy, przez zbyt "dobrą" jazdę, opanowanie i inne cechy dobrego kierowcy teraz wszyscy, którzy nie mają prawka, nawet z trochę dalszej rodziny jak potrzebują gdzieś jechać to uderzają najpierw do mnie. A jako, że nie umiem za bardzo odmawiać bo zawsze mi ich szkoda (że nie mają nikogo kto ich zawiezie i muszą się prosić innych ludzi) to zawsze jeżdżę z nimi.
  5. Ja sam bym tego nie robił ale u mnie w domu robią. Baranek, chleb, jajko, sól, pieprz, kiełbasa i z tego co pamiętam zawsze kawałek pieczonego mięsa jest w środku.
  6. Hej @shadow_no. Tak, czytałem ten temat, widziałem bardzo podobną sytuacje jednego użytkownika i jego przeżycia. I wiem, że w tym momencie życia to głowa tutaj gra największą rolę, masz rację. Tylko po tylu latach prób, terapii, leków już też nie wierzę w to, że uda mi się tę głowę przestawić. Zawsze będę niekompletny, zawsze będę inny. Dzięki za odpowiedź.
  7. Jestem "mężczyzną", mam 31 lat i mikropenisa, depresję i kilka innych przewlekłych chorób. Nigdy nie miałem kobiety. Nigdy nie uprawiałem seksu. Całowałem się z dziewczyną jak miałem 14 lat. Mikropenis i inne problemy zdrowotne zniszczyły mi życie. Jestem uwięziony w ciele śmiecia. Depresja i fobie społeczne od dziecka doprowadziły do tego, że jestem samotny - mam na myśli kogokolwiek poza rodziną. Nie mam kolegów, przyjaciół, nie mam kobiety, nie mam nikogo. Żyję tylko dlatego, że nie chcę sprawić większej przykrości mamie i siostrze. Żyję żeby ich nie krzywdzić. Choć życiem chyba tego nie można nazwać. Wegetacja. Moim marzeniem zawsze był dom. Prawdziwy dom. Kobieta - żona, dzieci. Kochający się dom. Kobieta z którą się wspieramy, rozmawiamy o wszystkim, istniejemy dla siebie i ze sobą. Przeczytałem 139413 postów na forach. Wypowiedzi kobiet, które wyśmiewają małego penisa i mówią, że nigdy by się z takim kimś nie związały. Nic dziwnego, co innego mają mówić jak to prawda. Widzę to jak ludzie się nie szanują w związkach - zdradzają, kłócą się z byle powodu, biją. Widzę to jak ludzie się wzajemnie nie doceniają i boli, cholernie boli. Chciałbym mieć możliwość być lepszym od nich pod tym względem. Ale nie będę, nigdy. Moja samoocena i pewność siebie była niszczona od dziecka, nie tylko przeze mnie samego. Terapeuci i psychiatrzy? Bujda. Żaden terapeuta mi nie pomógł. Psychiatrzy przepisują kolejne leki i zwiększają dawki. Nic nie pomoże w takiej sytuacji. Żyjesz ale przechodzisz obok tego życia obok. Nie masz szansy przeżyć tego życia. Tylko widzisz jak inni się cieszą, mają rodziny. Kiedyś próbowałem z lekami i żyletką. Często podczas jazdy autem drogą szybkiego ruchu gdy z naprzeciwka jedzie cieżarówka mam ochotę skręcić. Myślę o tym coraz mocniej. Jadę, widzę ją z naprzeciwka ale z tyłu głowy odzywa się głos - rodzina Ci tego nie wybaczy - i nie skręcam. Ale granica jest bardzo cienka, ten głos słychać coraz ciszej. Nic nie oczekuję bo wiem, że nikt w tym przypadku nie może pomóc. Tak piszę bo może ktoś ma tak samo i będzie mu lżej jak zobaczy, że istnieją inne takie same śmiecie. Szanujcie się kochani, kochajcie się, szanujcie swoich partnerów, przyjaciół, bliskich... Nie każdy ma takie szczęście.
×