Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Makabra, wszystko :hide: Hejtujemy na siebie od ponad dwóch lat, a jemu nagle się przestawia :lol:

I jego sposób wszelakich dziecinnych podchodów jest zarówno żałosny, jak i przerażający. Niedługo się stalkera dorobię... I to już nie są żarty.

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Usłyszałam ostatnio że lekarstwem dla mnie była by miłość. Być może wtedy miałabym motywację by wstawać rano , dążyć do czegoś, chciałoby mi się ładnie ubrać , umalować, może świat by zakwitł, ale chyba ciężko było by znalesć kogoś kto zaakceptował by to że dwa razy leżałam w szpitalu na nerwicę, i to że musze byc na lekach bo bez nich to wogole nie da sie funkcjonować.

 

Zupełnie błędne założenie, żeby szukać miłości jako leku na depresję. Jasne, zakochanie ma w sobie coś takiego, że człowiekowi bardziej się chce. Jednak w przypadku opisanym przez ciebie, istnieje zbyt duża szansa, że wniosłabyś swoje zaburzenia do związku i zadręczała potencjalnego chłopaka. Więc polecam najpierw doprowadzić siebie do porządku, żeby być gotowym na miłość.

 

Jeśli chodzi o zdobycie przyjaźni, to może jakieś koło zainteresowań? Np. koło biegaczy.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te całe randki z sympatii mi się nie udają.

 

Wiadomo, trzy nieudane pod rząd spotkania nie świadczą o tym, że jestem beznadziejny. Tym bardziej, że się staram.

 

Niemniej tracę energię i nadzieje, może powinieniem sobie odpuścići i czekać aż 'samo przyjdzie' (a tak przynajmniej mówią znajomi z pracy - ale oni zdają się być nieupośledzeni społecznie :D )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, trzy nieudane pod rząd spotkania nie świadczą o tym, że jestem beznadziejny. Tym bardziej, że się staram.

Co powiesz na 5 nieudanych pod rząd? :D

Widocznie jestem beznadziejny, po co się oszukiwać. Jakie ma znaczenie że się staram (albo nie staram) i ile trwa taka randka? Pomijam już że przekonanie do siebie trwa zwykle miesiąc, czasami kilkanaście godzin straconych na korespondencję - żeby wzbudzić zaufanie.

Z innych serwisów mogę powiedzieć tyle - że ludzie na sympatii są najbardziej ludzcy.

5w4, INFJ, DDRR, DDD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, trzy nieudane pod rząd spotkania nie świadczą o tym, że jestem beznadziejny. Tym bardziej, że się staram.

Co powiesz na 5 nieudanych pod rząd? :D

Widocznie jestem beznadziejny, po co się oszukiwać. Jakie ma znaczenie że się staram (albo nie staram) i ile trwa taka randka? Pomijam już że przekonanie do siebie trwa zwykle miesiąc, czasami kilkanaście godzin straconych na korespondencję - żeby wzbudzić zaufanie.

Z innych serwisów mogę powiedzieć tyle - że ludzie na sympatii są najbardziej ludzcy.

Nie wydaje się wam ,że tam większość jest desperatów i ludzi którzy czasem tak dla sportu randkują?więc nie bierzcie do serca sobie ,że komuś się nie udało ...uważam że tak jest z większością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, trzy nieudane pod rząd spotkania nie świadczą o tym, że jestem beznadziejny. Tym bardziej, że się staram.

Co powiesz na 5 nieudanych pod rząd? :D

Widocznie jestem beznadziejny, po co się oszukiwać. Jakie ma znaczenie że się staram (albo nie staram) i ile trwa taka randka? Pomijam już że przekonanie do siebie trwa zwykle miesiąc, czasami kilkanaście godzin straconych na korespondencję - żeby wzbudzić zaufanie.

Z innych serwisów mogę powiedzieć tyle - że ludzie na sympatii są najbardziej ludzcy.

Nie wydaje się wam ,że tam większość jest desperatów i ludzi którzy czasem tak dla sportu randkują?więc nie bierzcie do serca sobie ,że komuś się nie udało ...uważam że tak jest z większością.

 

Powodzenie na randce to kwestia wyglądu ale też i wprawy.

Nad drugim można popracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Abbey, hejtuj dalej, to da sobie spokój :D No chyba, że jest masochistą :lol: Swoją drogą ciekawe, co to za nagła przemiana :roll:

Jest masochistą. Im bardziej mnie wkurza (czyli im bardziej ja go odrzucam), tym bardziej się klei :lol:

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak powie ze go kocha i bedzie chciala mieć z nim dzieci i być jego żoną...

a najlepiej by wpadł do mamusi na obiadek i niech go ciocie i wujkowie poznaja :P

to zobaczy tylko kurz na drodze za nim :P

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×