Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

dziś na jawie (ponoć) chodziłem z książką w ręku. książce było na tytuł "Stąd do wieczności".

http://pl.wikipedia.org/wiki/St%C4%85d_do_wieczno%C5%9Bci_%28powie%C5%9B%C4%87%29

nigdy tej książki nie czytałem; jedynie widywałem brzeg książki z tytułem przechodząc obok rodziców biblioteczki.

wtajemniczając się w fabułę, zastanawiam się, czy to zbieg okoliczności, czy też... jakieś podświadome pokazanie mi mego konfliktu jaki drzemie we mnie.

 

secretladykkk, obecnie nie tyle mogę liczyć na siebie, co inni liczą (chcą liczyć) na mnie. i to jest moje wyzwanie na obecnym etapie mej drogi. dotychczas to ja liczyłem na innych, aż ktoś za mnie coś zrobi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z takimi przypadłościami ludzie niestety najczęściej muszą walczyć sami. Też tłumaczyłem to swojej rodzinie, znajomym, ale pozostało to praktycznie bez odzewu. Żadna z tych osób nie zdaje sobie sprawy z czym się zmagamy. Najczęstsza odpowiedź-weź się za siebie. Gdyby to jeszcze było takie proste. Chęć do prowadzenia życia jak dawniej oczywiście jest, ale w tym przypadku chęci to nie wszystko.

Całe szczęście, że istnieją takie fora jak to ;)

pozdrawiam,

Zen~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zenon1989, najbardziej mnie wkurza, kiedy mówią: wiem, co czujesz, też się czasem budzę w nocy przestraszony... Albo: rozumiem cię doskonale, wczoraj tak samo waliło mi serce...Albo: też mi się często nie chce rano wstać...

Każdemu z nich powiedziałabym, że życzę mu RAZ takiej jazdy, jak moja, żeby zobaczyli, że nie mają pojęcia, co przeżywam.

Ale nie powiem, bo NIKOMU nie życzę nawet minuty takiego stanu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alex, mnie na takie roztargnienie i niezdecydowanie pomagało kilkudniowe zawieszenie prac nad wszystkim: zero czytania, oglądania tv, spędzania czasu przy komputerze. Więcej wtedy spałem, trochę poćwiczyłem, sprzątałem mieszkanie i po kilku dniach znowu mogłem skupić się na jednej rzeczy. Spróbuj-może pomóc i z pewnością nie zaszkodzi.

Zen~

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

omeeena, zwykły śmiertelnik nie jest w stanie zrozumieć nerwicowca. Ja już przywykłem. Bo każdego czasem zakuje serce, każdego coś tam zaboli, to normalne. Jednak u ludzi w pełni zdrowych psychicznie te odczucia nie powodują lęku i ataków paniki. A rzecz, która najbardziej mnie drażni, że sam kiedyś potrafiłem ignorować wszelakie zaburzenia mojego ciała. Nagle, jak za dotknięciem magicznej różdżki, troszkę szybsze bicie serca powoduje, że sram w gacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

omeeena, zwykły śmiertelnik nie jest w stanie zrozumieć nerwicowca. Ja już przywykłem. Bo każdego czasem zakuje serce, każdego coś tam zaboli, to normalne. Jednak u ludzi w pełni zdrowych psychicznie te odczucia nie powodują lęku i ataków paniki. A rzecz, która najbardziej mnie drażni, że sam kiedyś potrafiłem ignorować wszelakie zaburzenia mojego ciała. Nagle, jak za dotknięciem magicznej różdżki, troszkę szybsze bicie serca powoduje, że sram w gacie.

 

 

zgadzam się w 100%. Ja to się nawet zbyt z moją nerwicą nie rozgłaszam, bo i tak nikt nie zrozumie. wydaje mi się, że większość ludzi słysząc słowo "nerwica" myśli, że się łatwo denerwuje. Mało kto (ze zdrowych osób) kojarzy nerwicę z lękiem ;/

 

ja dziś znów trochę popłakiwałam. ciężko podać konkretny powód - to co zwykle - lęk, brak akceptacji siebie, kolejne gafy eh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja wczoraj byłem w górach. Kilka ataków paniki na otwartej przestrzeni zakończonych płaczem który był pomocny bo rozładowywał napięcie. Ataki brały się na tle że TOPR nie zdąży przyjechać, że dostane zawału itp. Całą drogę lało i wiało ostro ale doszedłem przez Murowaniec na Kasprowy i zjazd kolejeczką. Do tego naderwałem coś w pachwinie i kuleje :( Byłem też w Bukowinie Tatrzańskiej w restauracji "kiełbasa i korale" gdzie zrobiła rewolucje Magda Gessler - mega fajna knajpka ze smacznym i tanim menu - godne polecenia miejsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej :papa:

Nie biore żadnych leków, jedynie wspomagałem się z 4 razy podczas całego roku hydro przy mega atakach tak to próbuje melisy, labofarmu czy teraz neopersenu po ktorych roznicy zadnej nie widze :)

I to nie podróż w góry mam rzut beretem bo 100km ale po tym ile razy miałem ataki tam to póki się nie wylecze to nie jade :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dzisiaj lepiej troche choc mnie troszeczke łepek boli bo wczoraj wpadł do mnie kumpel na mecz i wypiłem 2 piwka(tak wiem, że nie powinienem). Dzisiaj skończyłem miesięczna dietę niskocukrową więc wreszcie sobie pozwolę na jakiś słodki deser:)

Zen wejdź jak możesz do mnie na temat ze wzrokiem bo mam tam pytanie do Ciebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×