Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

kasiątko, ach, czytałam wczoraj o tym...

W takiej sytuacji tylko i wyłącznie ludzie są winni...

Znam ten problem ze spacerów z Czikuniem. Doszło do tego, że ja sama boję się wychodzić z maluchem, bo miałam już sytuacje nieprzyjemną, zaatakował nas duży pies, bez smyczy, bez kagańca...

Przeżyłam szok...

 

*Wiolu*, koło mnie są delikatesy Alma, tam na pewno coś dostanę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba tylko po to, zeby 'odpoczac' w rodzinnym gronie, pochwalic sie tym co sie komu udalo, wysprzatac chalupe porzadnie i umyc okna dla Jezusa. Zero sentymentu do swiat...

 

-- 26 mar 2013, 10:50 --

 

Chyba tylko po to, zeby 'odpoczac' w rodzinnym gronie, pochwalic sie tym co sie komu udalo, wysprzatac chalupe porzadnie i umyc okna dla Jezusa. Zero sentymentu do swiat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie sprzątam w tym roku bo nie mam kiedy,a Mama z racji wieku i choroby nie da rady.Żarło będzie,rodzinka wpadnie i wypadnie,Brat się najebie i po świętach i całej tej szopce.

 

Nerwowa dziś i podminowana.Palić mi się ciągle chce,a w pracy nie mogę nom stop na fajka wychodzić.Miałam wziąć dziś Zomiren a zrezygnowałam myśląc,że dam radę.Teraz żałuję,ale już nie wezmę bo może za trochę mnie puści.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wylali mnie z roboty bo wczoraj na spotkanie z szefem pt. "jacy wy wszyscy jesteście słabi i do dupy" przyszedłem sieknięty :lol::lol: Ale nie mazgam się z tego powodu bo nie chciałem tam już pracować, boli jedynie to że szefowa nie zadzwoniła osobiście i tego nie powiedziała tylko wysłużyła się kolegą :roll: żałosna kobita...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej Kochani:) dawno mnie tu nie było..nie wiem czy mnie pamietacie hahaha. U mnie bywało różnie..generalnie myslalam, ze zmierza ku lepszemu..a tu wczoraj takie niemiełe spotkanie z lękiem. Nawrót nerwicy trwa juz u mnie ok. 9 miesiecy...wczoraj po raz pierwszy od tego momentu zostałam sama w domu, gdyż mąż pojechał do swoich rodziców na kilka dni pomoc im w przeprowadzce......ajjjj i sie zaczeło "jak ja przetrwam te kilka dni sama, jak ja bede sama spała? A jak nie bede mogla zasnac i sie znow mocno nakrece?"..dopadł mnie jakiś lęk separacyjny...w dodatku dziś mam jeszcze rozmowe kwalifikacyjna w sprawie pracy, co dodatkowo potęguje lęk. Od dawna sie tak źle nie czułam...zimne poty, biegunka, mdłości, drżenie ciała, bezsennosc..boję się, ze rozkręci sie to bardzo, ze dojda znow jakies natrectwa ech. Cały czas sobie powtarzam, ze to tylko nerwica, ze nic zlego sie nie dzieje, ze mam prawo czuc lęk..w koncu dzis czeka mnie wazny dzien..staram sie o prace..ze jestem dorosla i nie musze sie bac 'potworów'..itd..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×