Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

abstrakcyjna, wszystkich. Seksu, używek, alkoholu, znów stoczyłabym się i żyła w swojej patologii. Tam się odnajduje... a w rzeczywistości, tej pieprzonej rzeczywistości nie potrafię :( jest mi tak ciężko teraz tego wszystkiego nie robić...

 

Flora3, dobrze wiesz co

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety, widzę siebie w tym opisie. Zawsze miałam jakieś problemy i nigdzie nie czułam się dobrze. Potem znalazłam dobrą pracę na stanowisku managera i ją rzuciłam po paru latach kiedy zaczęły się też moje ataki, potem zaczęłam schodzić coraz niżej aż w końcu nie potrafię iść do żadnej. Nauka też całe życie potwornie szła.

 

I jak sobie teraz radzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

, wszystkich. Seksu, używek, alkoholu, znów stoczyłabym się i żyła w swojej patologii. Tam się odnajduje... a w rzeczywistości, tej pieprzonej rzeczywistości nie potrafię :( jest mi tak ciężko teraz tego wszystkiego nie robić...

Podpisuje się pod tym... z tą różnicą, że ja się rozsypałam juz. Ech... Niszczę wszystko co było dla mnie ważne i co kochałam. Tonę i nie potrafię się odbić od dna bo jego wciąż nie sięgam... :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. A ja za Ciebie ! Czuje że jestem bardo słaba psychicznie, ale nie wiem czemu nie wariuję jeszcze gdzie dawno bym już ześwirowała. Może perspektywa terapii mnie trzyma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

, wszystkich. Seksu, używek, alkoholu, znów stoczyłabym się i żyła w swojej patologii. Tam się odnajduje... a w rzeczywistości, tej pieprzonej rzeczywistości nie potrafię :( jest mi tak ciężko teraz tego wszystkiego nie robić...

Podpisuje się pod tym... z tą różnicą, że ja się rozsypałam juz. Ech... Niszczę wszystko co było dla mnie ważne i co kochałam. Tonę i nie potrafię się odbić od dna bo jego wciąż nie sięgam... :cry:

Jak to niszczysz wszystko co dla Ciebie ważne i co kochasz???? Co Ty opowiadasz???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

, wszystkich. Seksu, używek, alkoholu, znów stoczyłabym się i żyła w swojej patologii. Tam się odnajduje... a w rzeczywistości, tej pieprzonej rzeczywistości nie potrafię :( jest mi tak ciężko teraz tego wszystkiego nie robić...

Podpisuje się pod tym... z tą różnicą, że ja się rozsypałam juz. Ech... Niszczę wszystko co było dla mnie ważne i co kochałam. Tonę i nie potrafię się odbić od dna bo jego wciąż nie sięgam... :cry:

Jak to niszczysz wszystko co dla Ciebie ważne i co kochasz???? Co Ty opowiadasz???

Podważam wszystko... niszczę bo nie robię nic... tonę w bagnie własnych emocji i czekam na skutki. Nie mogę się dźwignąć w górę... Nie potrafię do siebie, do swojego umysłu znaleźć klucza... Gdzieś mi przepadł... Ech... :(

 

-- 03 lut 2015, 22:28 --

 

Co tu tak cicho i spokojnie? Jak się czujecie? Co u Was słychać? Jak sobie radzicie? ;)

 

-- 03 lut 2015, 22:28 --

 

Ja dziś dostałam diagnozę... niby wiedziałam, ale jak to padło to jednak jest jakoś tak inaczej... Dziwnie mi z tym. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dziś dostałam diagnozę... niby wiedziałam, ale jak to padło to jednak jest jakoś tak inaczej... Dziwnie mi z tym. :roll:

 

Jaką Ci potwierdzili diagnozę? No i własnie jak to jest, że wiemy a mimo to jesteśmy zaskoczeni. U mnie to dziwne odczucie objawia się, bo zawsze mam nadzieję, taką małą, że może to nie tak, może to coś innego co łatwiej by zaakceptować.

 

 

Freaya, co to za stan. Wiesz z czego się bierze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

freya, Pomaga Ci ten lek? Ja byłam dzisiaj u psychiatry i rozmawiałysmy o nim, ale w końcu się nie zdecydowałam i zostałam przy Trittico i Ketilepcie.

Czuję się jakbym była w głębokiej depresji. Jakby już nic nie miało sensu, jakbym miała 90 lat i byłą zmęczona życiem. W poniedziałek napisałam smsa do terapeutki, że rezygnuję z terapii, że mam dość, że jutro na sesję nie przychodzę itd. Nie odpisała, ale w sumie dlaczego miałaby odpisać :/ Po ponad 2óch latach regularnej terapii wychodzą takie rzeczy. Czuję się w totalnej dupie, ze wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

izzie, pomagał lepiej niż absenor/depakine. Niestety w trakcie branie tego leku, podjęłam próbę samobójczą i został zmieniony, chociaż niewykluczone, że było to spowodowane innymi czynnikami. Obecnie tak jak Ty, biorę kwetiapinę i trittico oraz schodzę z paroksetyny na rzecz wenlafaksyny.

 

Moje odczucia są podobne do Twoich, ponieważ od kilku miesięcy jestem w głębokiej depresji... Nie widzę już szans na pełne wyzdrowienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

freya, Rozumiem. Depakine brałam, ale przestraszyłam się, że przytyję po niej i przestałam brać. A wenlafaksyna to dobry wybór, przynajmniej u mnie się sprawdziła, więc może i u Ciebie tak będzie:)

Teraz już nie chcę wracać do tych wszystkich leków. Zostałam tylko przy tych dwóch, żeby jako tako spać.

 

No własnie, u mnie wszystko sprowadza się do tego, że: to wszystko nie ma sensu. Cokolwiek robię, ilekroć się staram, zawsze zapieprzam na tą terapię, żeby tylko nie opuszczać, jakoś staram się myśleć o przyszłości i życiu, to nagle jeb i wszystko się wali. Jakby po prostu szczęście nie było dla mnie.

Tak samo jak Ty, nie widzę szansy na pełne wyzdrowienie. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech, dziewczyny, ja także nie widzę szansy. Nawet nie mam ochoty iść na terapię, bo wiem że nic nie da. Jedyne czego pragnę to leków i to mocniejszych, bo deprecha mi znowu powraca. Nie mam już takich napadów agresji jak wcześniej, mogę się wydawać spokojniejsza, ale wewnątrz mnie rozwala, mam ochotę się wydostać na zewnątrz, ale nie potrafię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×