Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

getmeoutofhere

Użytkownik
  • Zawartość

    318
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. abstrakcyjna, wg niej powinnam chodzić 2x w tygodniu, bo raz to dla mnie za mało, mam bardzo dużą zniżkę, u nowego terapeuty miałabym za to 1 sesję/tydzień. Ale dobija mnie wyrzucanie takiej ilosci kasy.
  2. A ja odstawiłam leki po około dwóch latach. 3 moje podejście, oczywiście bez zgody psychiatry. Chodzę na terapię 2x w tygodniu, ale zastanawiam się nad rezygnacją, szkoda mi na to pieniędzy, a t. zmusza mnie do chodzenia dwa razy...
  3. Na oddziałach zamkniętych też można korzystać, choć pewnie nie na wszystkich. Ciekawe, co mi wpisali na 7F, szkoda, że nie zapytałam.
  4. abstrakcyjna, no własnie, każdy by olał... A z drugiej strony każdy też ma prawo wiedzieć, na co się decyduje. Chociaż mój border to nie taki hardcore jak można poczytać w necie, więc lepiej się nie wyrywać Scarlet1989, poprawę to jest ciągły krok do przodu i do tyłu... po kilku miesiącach terapii wylądowałam na kilka tygodni na oddziale zamkniętym, poźniej nie wychodziłam z domu parę miesięcy Poprawę jakąś zauważam od kilku miesięcy: byłam w stanie podjąć pracę i w tej materii idzie mi całkiem dobrze, reszta to porażka, czyli dalej nie radzę sobie z relacjami nieformalnymi, ale tu też jest trochę lepiej chyba - nie czuję się, jakbym dostała w pysk, gdy ktoś nie odpowie dzień dobry albo olewanie mnie przez np. znajomych ze studiów nie psuje mi dnia, potrafię więcej rzeczy zracjonalizować, co nie znaczy, że emocjonalnie tego nie przeżywam. Ogólnie to chyba jeszcze długa droga przede mną. Tego Twojego bordera sobie daruj... życie z kimś, kto się leczy, jest trudne, a z kimś, kto nie chce się leczyć to już w ogóle... Chociaż uważam, że pomóc można, mój były chłopak jest dla mnie dużym wsparciem teraz.
  5. abstrakcyjna, tak, biorę leki 2,5 roku (stabilizator plus antydepresant) i chodzę na terapię 2 razy w tygodniu od ponad 2 lat, więc chyba robię wszystko, co się da
  6. abstrakcyjna, aktualnie z nikim się nie spotykam, rozstałam się z wieloletnim partnerem, później krótko spotykałam się z kimś innym i jakoś nawet wyszedł temat problemów psychicznych, ale nie przyznałam się do bpd, powiedziałam tylko, że kiedyś leczyłam się na depresję... Wydaje mi się, że dla kogoś nie zaangażowanego jeszcze i laika byłoby to odstraszające, gdyby sobie poczytał w necie. Nie chciałabym spotykać się z kimś zaburzonym, po prostu to chyba za dużo problemów, gdy dwie osoby są zaburzone.
  7. no dokładnie, w ogóle to borderów powinno się oznaczać, żeby innym życia nie niszczyli. Albo najlepiej zamknąć ich na bezludnej wyspie czy coś. Pytanie do borderów: kiedy i jak powiedzieć komuś, że ma się bpd? W sensie umawiam się na randkę, jedną, drugą trzecią, no i właśnie... Jak nie powiedzieć za wcześnie, ale też nie za późno, żeby dać komuś wybór.
  8. Ja już chyba nigdy nie odstawię leków. Nie brałam przez 5 tygodni, efekt: problemy ze snem, 7 kg mniej, głodówka, problem z koncentracją, pamięcią, bardzo silne napięcie, agresja, no i w ogóle tragedia. U mnie zmieniono diagnozę z dwubiegunowej na borderline po ponad roku.
  9. tu_i_teraz, trochę dziwne, że teraz wymyśla ci poronne CHAD. I jeszcze, że nie podpisałaby się pod tą diagnozą, ale tak czuje?! Może tak naprawdę zasugerowała się tym, że masz w rodzinie tę chorobę? Ja też byłabym chętna na spotkanie, chociaż się tutaj nie udzielam zbytnio
  10. Agnieszka_Kk, chodzi o to, że terapeutka powiedxziała, że nie zastąpi Ci matki?
  11. A jak myślicie? Czy jeśli długo nie ma żadnych postępów to kiedy warto pomyśleć o zmianie terapeuty?
  12. ala1983, jeśli dobrze pamiętam, pisałaś, że widzisz dużą różnicę pomiędzy swoją nową terapeutką a starą? Myślisz że dużą rolę odgrywa tutaj doświadczenie zawodowe? Bo ja też mam wątpliwości...
  13. tu_i_teraz, czyli czasem jednak jest sprawiedliwość na tym świecie.
  14. Agnieszka_Kk, jak dla mnie trochę przesadzasz, może on w ogole nie miał nic na myśli tylko tak o zapytał
×