Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nerw21

Osobowość histrioniczna

Rekomendowane odpowiedzi

podałaś dość skrajne przykłady. Ten pedofil był histrionikiem? Może psychopatą jednak? ;-)

 

mnie się wydaje, że podobne numery mogą wyciąć zarówno border, jak i narcyz, jeśli coś nie będzie po ich myśli. Border potem może dodatkowo zrobić krzywdę sobie, co nie zmienia faktu, że osobom, mającym pecha i zab. osobowości z grupy B, nie obce są manipulacje.

 

bardzo Ci współczuję, że spotkałaś się z aż tak dramatycznymi konsekwencjami spowodowanymi zagrywkami histrionika. : / ciężko mi jednak uwierzyć (co nie znaczy, że nie wierzę;)) , że istnieją jednostki do tego stopnia zaburzone... Straszne..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mnie osobiście trochę wkurza przedstawianie os. histrionicznej jako fałszywej i skłonnej jedynie do kłamstw i manipulacji.

zauważmy ;-), że BPD ma dość podobne skłonności a zwykle jest traktowany jako skrzywdzony i panicznie przerażony perspektywą odrzucenia / porzucenia osobnik.

No właśnie chiha, dałaś się raczej wziąć na współczucie i litość. Takie osoby nie chcą uzyskać żadnej pomocy, tylko zainteresowanie, bo z niego czerpią siłę. Nie cierpią z powodu swoich prawdziwych problemów, tylko wtedy jak mechanizmy bycia w centrum uwagi zawodzą.

Może nie są tego świadome, ale takie osoby są w pewien sposób złe i fałszywe. Osobowość histrioniczna u kobiet jest według niektórych źródeł odpowiednikiem osobowości psychopatycznej u mężczyzn.

Bo to są do szpiku źli ludzie, wyzuci z człowieczeństwa.

Wydaje mi się, że nie można oceniać w kategoriach moralnych ludzi cierpiących na histrioniczne zaburzenia osobowości, podobnie jak nie można oceniać innych cierpiących na jakiekolwiek inne choroby natury psychicznej. To nie jest ich wybór – od dzisiaj będę paranoikiem albo narcyzem, albo psychopatą. Tak samo, jak nikt nie chce chorować na raka piersi czy grypę żołądkową. Chorowanie na cokolwiek nie jest kwestią świadomego wyboru. Jestem pewna, że niejeden histrionik chciałby być zdrowy, nie musieć zwracać na siebie uwagi prowokacyjnymi zachowaniami, manipulacją czy kłamstwem. Wolałby mieć na pewno stabilne poczucie własnej wartości, którego nie musiałby kompensować sobie zachowaniami krzywdzącymi innych.

Nola, podałaś skrajny przykład zachowań histrionika. Bardzo mi przykro, że doświadczyłaś skutków jego zachowań i jego choroby na sobie. Myślę jednak, że nie ma co generalizować, że wszyscy histrionicy są be i ogólnie to najlepiej ich izolować od społeczeństwa. Przypadek przypadkowi nie równy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(Jbc nie bylam ofiara wpomnianego pedofila ;) )

 

Generalnie jest chyba tez typ osobowosci histrionicznej wpadajacy w psychopatie. Nie znam zbyt wielu osob z tym zaburzeniem, ale mysle, ze mozna miec na ich temat nieco lepsza opinie gdy nie widzi sie ich na codzien i nie ma sie swiadomosci praktycznie wszystkiego co robia. Moja znajoma przez lata miala opisywana przeze mnie osobe za calkiem mila, dopiero spedzenie razem dluzszego czasu gdzie histrionik nie mial mozliwosci byc w centrum zainteresowania sprawilo, ze kolezanka zmienila zdanie diametralnie. Jak juz pisalam - wszystko zalezy od tego, na ile ich zabiegi sa skuteczne. Jezeli ktos wejdzie w ich gre moze miec bardziej pozytywne doswiadczenia, natomiast jezeli histrionik zaczyna widziec w tobie zagrozenie pozytywnego obrazu swojej osoby to moze byc bardzo nieprzyjemnie.

 

ekspert_abcZdrowie, i tu dochodzimy do sedna - nie mozna oceniac moralnosci bo moralnosc nie ma prawa u nich zaistniec - co potwierdza moja opinie o wyzuciu z czlowieczenstwa bo czy nie moralnosc jest jego miara? Pewne czyny sa po prostu zle, niezaleznie od tego, czy ktos wyrzadza je swiadomie. To na ile ciezki bedzie przypadek zalezy od otoczenia. Nie ma sytuacji, kiedy Ci ludzie sa w stanie wyjsc poza swoje ograniczenia bo zwyczajnie ich nie dostrzegaja. W zwiazku z tym ciezko znalezc kogos z HPD kto jednak ma troche prawdziwej empatii i szczerego zainteresowania innymi. Jestem gleboko przekonana, ze kazdy histrionik moze posunac sie do skrajnych zachowan jezeli nie maja mozliwosci byc w centrum uwagi. Wyobraz sobie ze taki zwykly histrionik zostaje sam z osoba ktora musi sie codziennie opiekowac i nie dostaje za to zadnych pochwal, czy wspolczucia. Pomysl jak moze to wygladac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wydaje mi się, że nie można oceniać w kategoriach moralnych ludzi cierpiących na histrioniczne zaburzenia osobowości, podobnie jak nie można oceniać innych cierpiących na jakiekolwiek inne choroby natury psychicznej. To nie jest ich wybór – od dzisiaj będę paranoikiem albo narcyzem, albo psychopatą.

 

Na całe szczęście można oceniać ludzi z zaburzeniami, nawet nasz system prawny często ocenia:) Po drugie osoby z tym zaburzeniem zdają sobie sprawę z tego czym jest etyka, jakie są zasady, jednak z własnej, nieprzymuszonej woli postępują nieetycznie. Kłamstwa, manipulacja to jest tylko skutek ich działań - chęć uniknięcia odpowiedzialności lub przykrycia prawdziwych intencji. Jest w nich coś co można określić zdaniem: Złe zachowanie o którym nikt nie wie nie istnieje, więc jestem dobry/dobra. Nie ma w tym szaleństwa tylko wyrachowanie. Dla mnie stwierdzenie "osobowość histrioniczna" to jest tylko etykietka, definicja zachowań, która nie zmniejsza odpowiedzialności, ale ostrzega przed konsekwencjami utrzymywania bliskich relacji z taką osobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Seraphim - masz racje, dzialaja z wlasnej woli, ale posiadanie takiego zaburzenia uniemozliwia im zrozumienie tego, czy te dzialania sa zle czy dobre. Dajmy na to, ze ja oklamie przyjaciela ktory lezy sam w szpitalu mowiac, ze mam bardzo trudne problemy i bardzo mi przykro ze nie masz nikogo kto moglby cie odwiedzic, ale sam rozumiesz (przyklad z zycia opisywanej przeze mnie osoby). Nawet jezeli usprawiedliwialabym siebie to dlatego, ze wiem, ze to swinstwo i probuje sobie wmowic, ze tak nie jest. Histrionik natomiast nie pomyslalby, ze to swinstwo bo automatycznie uznalby, ze rzeczywiscie ma problemy (takie jak refleksja nad trudami swojego zycia a najlepiej depresja) i zastanawialby sie jak ten przyjaciel moze tego nie dostrzegac. I to jest caly dramat tego zaburzenia. Dzialania histrionika sa obiektywnie zle, natomiast nie wiem, czy jest jakikolwiek sposob by dotrzec do takiej osoby.

 

Problem polega na tym, ze zwykle ludzie nie maja pojecia, ze obcuja z zaburzeniami osobowosci i zwykle zaczynaja miec takie podejrzenia dopiero gdy odczuli te konsekwencje na wlasnej skorze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Seraphim - masz racje, dzialaja z wlasnej woli, ale posiadanie takiego zaburzenia uniemozliwia im zrozumienie tego, czy te dzialania sa zle czy dobre. Dajmy na to, ze ja oklamie przyjaciela ktory lezy sam w szpitalu mowiac, ze mam bardzo trudne problemy i bardzo mi przykro ze nie masz nikogo kto moglby cie odwiedzic, ale sam rozumiesz (przyklad z zycia opisywanej przeze mnie osoby). Nawet jezeli usprawiedliwialabym siebie to dlatego, ze wiem, ze to swinstwo i probuje sobie wmowic, ze tak nie jest. Histrionik natomiast nie pomyslalby, ze to swinstwo bo automatycznie uznalby, ze rzeczywiscie ma problemy (takie jak refleksja nad trudami swojego zycia a najlepiej depresja) i zastanawialby sie jak ten przyjaciel moze tego nie dostrzegac. I to jest caly dramat tego zaburzenia. Dzialania histrionika sa obiektywnie zle, natomiast nie wiem, czy jest jakikolwiek sposob by dotrzec do takiej osoby.

Bardzo silnie wyjaskrawiasz, przy jednoczesnym odmawianiu innych "barw" histrionikom, poza "czernią" i byciem ewidentnie, permanentnie i od A do Z złym.

Przykład powyższy to, wg Ciebie naturalny obraz, a jakże!, histrionika.

Tymczasem, znam podobne, jak i bardzo analogiczne sytuacje będące udziałem tak osób niezaburzonych, jak i prezentujących inne zaburzenia osobowości.

Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie każda postawa 'anty' i obrazująca potknięcia jakiegokolwiek kalibru to potwierdzenie tezy. O, rzecz jasna, "złych, bardzo złych histrionikach".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie musze wyjaskrawiac, wystarczy podac przyklady zachowan histrionikow i one same w sobie wydaja sie jaskrawe. Wymieniony przyklad o przyjacielu w szpitalu to akurat codziennosc, jaskrawy przyklad to histrionik ktory krzywdzi innych i jednoczesnie manipuluje osoba poszkodowana i otoczeniem tak, ze to ofiara staje sie sprawca. 'Moj' histrionik na przyklad jest uzalezniony (najpierw chcial w ten sposob uzyskac wiecej uwagi ale przy okazji sie wciagnal) i gdy zaczelam szukac pomocy z zewnatrz, zaczal twierdzic, ze jest porzadna osoba walczaca z rakiem (na ktorego umiera od 15 lat) a ja cierpie na glebokie zaburzenia emocjonalne, bylam wielokrotnie w szpitalach psychiatrycznych i podejrzewa, ze cierpie na psychoze - czyli typowa projekcja bo to on przebywal w podobnych placowkach i przez wplyw uzaleznienia na organizm zaczyna miec psychozy.

Po pierwsze - to, czy takie sytuacje wystepuja u innych nie sprawia, ze staja sie one pozytywne. Poza tym juz pisalam, roznica miedzy osoba zaburzona a niezaburzona jest czestotliwosc wystepowania podobnych zdarzen. Zaburzenia osobowosci typu B maja cechy wspolne dlatego nie mowie, ze takie postepowanie moze sie tyczyc tylko histrionikow.

 

Ja wypowiadam sie na podstawie moich obserwacji i sa one takie a nie inne. Jezeli chcesz przedstawic histrionikow w lepszym swietle to smialo :) Z prawdziwa przyjemnoscia dowiem sie czegos pozytywnego na temat ich osobowosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Z tym umieraniem na raka i posądzaniem o schizofrenie to spotkałem się w znajomości z pewną histrioniczką, na szczęście tylko wirtualną. Chyba to jakiś ich stały repertuar ;) Nie chcę się o tym rozpisywać, bo ta osoba korzysta z różnych for psychologicznych i na swój sposób to było dosyć zabawne doświadczenie ale wszystko to co pisze Nola brzmi bardzo znajomo pod względem motywów zachowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze - to, czy takie sytuacje wystepuja u innych nie sprawia, ze staja sie one pozytywne.

Owszem, acz nikt tu nie powiedział, iż powielanie schematów niejako patologicznych, konstutuuje je pozytywnie.

 

Ja wypowiadam sie na podstawie moich obserwacji i sa one takie a nie inne. Jezeli chcesz przedstawic histrionikow w lepszym swietle to smialo :)

Ja - analogicznie.

Z ciekawości - swoje postrzeganie histrio opierasz "tylko" na tej jednej osobie, prawda?

Miałam styczność z osobą z HPD, aczkolwiek w kość nigdy mi nie dała. Ot, usilnie urocze, usilnie frapujące stworzenie.

Bardzo blisko byłam (teraz nieco zdystansowałyśmy) z dziewczyną dyssocjalną i, szczerze mówiąc, ta strzelała z potężniejszego kalibru.

 

Z prawdziwa przyjemnoscia dowiem sie czegos pozytywnego na temat ich osobowosci.

W to nie uwierzę, dość sztywnie ukształtowałaś swój pogląd w tejże materii ;) (to nie zarzut, spok)

 

Trochę baj de łej - masz jeszcze kontakt z tamtym histrionikiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LucP84, ciesze sie, ze ktos rozumie co mam na mysli :)

 

Czy ja po chinsku pisze? Zacytuje siebie:

 

Jak juz pisalam - wszystko zalezy od tego, na ile ich zabiegi sa skuteczne. Jezeli ktos wejdzie w ich gre moze miec bardziej pozytywne doswiadczenia, natomiast jezeli histrionik zaczyna widziec w tobie zagrozenie pozytywnego obrazu swojej osoby to moze byc bardzo nieprzyjemnie.

 

Jestem gleboko przekonana, ze kazdy histrionik moze posunac sie do skrajnych zachowan jezeli nie maja mozliwosci byc w centrum uwagi.

 

Czyli jezeli histrionik otrzymywal od Ciebie jakas forme zainteresowania to nie bylo powodu by posuwac sie do skrajnych dzialan. Ja bardzo szybko przestalam okazywac nadmierne zainteresowanie opisywanemu histrionikowi - chetnie pomoge znajomym w trudnej sytuacji, ale cierpie na uczulenie na egoistow ;) - w zwiazku z czym moja znajomosc przebiega burzliwie.

 

Stosujesz wybieg, ja oceniam na podstawie wlasnych doswiadczen dlatego chetnie poslucham o pozytywnych przezyciach - jezeli nikt nie jest w stanie wymienic mi pozytywnych cech to jak moge rozwazyc to, czy to zaburzenie nie jest do konca negatywne. Zrozumialabym jezeli zarzucilabys mi sztywno uksztaltowany poglad i wymienila jakich dokladnie cech nie uwzglednilam, ale na razie Twoj zarzut nie jest niczym poparty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako histrionika rozumiem kogoś, kto ciągle coś "odgrywa" a więc - jest nieszczery. Co pozytywnego może być w znajomości z kimś, kto mnie oszukuje i okłamuje ? Ja tak się czułam po relacji z histrionikiem - okłamana i jakby okradziona z zaufania :( .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A powiedzcie mi jak to jest z facetami z osobowością histrioniczną. W wielu artykułach czytałem, że u mężczyzn się tego nie diagnozuje, a jeśli jakiś facet posiada histrioniczne cechy to podpina się go pod osobowość narcystyczną w typie uwodzicielskim (wg T. Millona/R. Davisa). Znacie jakieś przypadki HPD u mężczyzn?

 

Po edycji:

 

Przeczytałem temat i widzę wypowiedzi facetów. Mimo wszystko, zastanawiam się gdzie przebiega granica między uwodzicielskim narcyzem a histrionikiem. A może tej granicy nie ma i cechy tych zaburzeń się przenikają? Jestem ciekaw Waszych opinii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
powiedzcie mi jak to jest z facetami z osobowością histrioniczną. W wielu artykułach czytałem, że u mężczyzn się tego nie diagnozuje, a jeśli jakiś facet posiada histrioniczne cechy to podpina się go pod osobowość narcystyczną w typie uwodzicielskim (wg T. Millona/R. Davisa). Znacie jakieś przypadki HPD u mężczyzn?

Ja znam, fakt że zdiagnozowano go jako HPD, a innym razem jako narcyza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A powiedzcie mi jak to jest z facetami z osobowością histrioniczną. W wielu artykułach czytałem, że u mężczyzn się tego nie diagnozuje, a jeśli jakiś facet posiada histrioniczne cechy to podpina się go pod osobowość narcystyczną w typie uwodzicielskim (wg T. Millona/R. Davisa). Znacie jakieś przypadki HPD u mężczyzn?

 

Po edycji:

 

Przeczytałem temat i widzę wypowiedzi facetów. Mimo wszystko, zastanawiam się gdzie przebiega granica między uwodzicielskim narcyzem a histrionikiem. A może tej granicy nie ma i cechy tych zaburzeń się przenikają? Jestem ciekaw Waszych opinii.

 

Wczoraj wpadła mi w ręce książka "Podstawy psychologii" i tam jest napisane, że kiedyś faktycznie uważano, że HPD to raczej kobieca przypadłość, ale obecnie szacuje się, że jest mniej więcej pół na pół.

 

Zdziwiła mnie zawartość tego wątku, bo chyba o żadnym innym zaburzeniu (nawet os. dyssocjalnej) nie ma tak negatywnych opinii. Uważam, że to bardzo krzywdzące, ponieważ miałam okazję poznać osoby, którym kiedyś zdiagnozowano takie zaburzenie, w tym jedną dosyć dobrze. Ten ktoś na pewno nie był potworem - owszem, mocno przeżywał krytykę czy brak zainteresowania, ale nie mścił się za to. Myślę, że ta słynna autokreacja to zwykle nie kłamstwa, nieszczerość, tylko wyolbrzymianie, rozczualnie się nad sobą - ale te osoby naprawdę w to wierzą i tak czują.

 

Co do podobieństw z NPD - nie widzę żadnych. Czy osoba z NPD starałaby się znaleźć w centrum uwagi, jeśli oznaczałoby to okazywanie słabości (np. epatowanie swoim cierpieniem, chorobami), poniżenie, kompromitację, bycie wyśmiewanym (coś w stylu "gwiazd" jak Jola Rutowicz)?

W kryteriach jest jeszcze ta uwodzicielskość i koncentracja na wyglądzie, ale też to mi z różnych względów nie pasuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To w takim razie pójdę do psychiatry i powiem mu, żeby mi zmienił diagnozę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To w takim razie pójdę do psychiatry i powiem mu, żeby mi zmienił diagnozę...

 

Co masz na myśli? Że pasujesz do tego 'amorous narcissist' od Miltona? Pisałam tylko o moich obserwacjach, a one mogą być g... warte.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mi się wydaje, że histrionicy w przyrodzie nie występują, tylko histrioniczki. Aczkolwiek wiele cech histrionicznych zauważam u homoseksualnych mężczyzn.

 

Z moich obserwacji histrionizm przejawia się:

1) Seksualizowaniem (mniej lub bardziej nieświadomym) wszystkich relacji, kontaktów, spotkań.. I nieustanną dbałością o bycie atrakcyjną oraz najbardziej pożądaną.

2) Zupełnym rozdźwiękiem pomiędzy przeżywanymi emocjami (zawsze gwałtownymi i obezwładniającymi) a rzeczywistością. Nieustanne nadbudowywanie znaczeń nad zachowaniami ukochanej osoby.

3) Niemożność zniesienia porażki. Niemożność uznania, że osoba pożądana/kochana może nie odwzajemniać naszych uczuć. Nawet przy jawnym i brutalnym odrzuceniu szukanie wyjaśnienia, które potwierdziłoby, że jakoś i tak jesteśmy najważniejsi dla niej i najbardziej pożądani.

4) Pogardzaniem dobrymi i oddanymi 'chłopcami'.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

cholera, kokietuję każdego, nie zdając sobie z tego sprawy, ostatnio sobie dopiero uświadomiłam... i.... co za wstyd!!! żenada :/ choć nie wiem czy mam to zaburzenie, na temat tego nie usłyszałam diagnozy, ale pasuje mocno. Poza tym one się przeplatają. No nic, tak tylko się chciałam pochwalić. Zwrócić na siebie uwagę (brrr!).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiscie, ze istnieja mezczyzni z HPD. Sama takich spotkalam i bylo to niemile. Widze tez, ze sama musze sie kontrolowac, aby nie zachowywac sie wyzywajaco :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby mało mi było nerwicy i depresji to jeszcze zdiagnozowano u mnie dziś to dziadostwo i ja nie odnajduję się w tym kompletnie:( Nie dopytałam lekarza o nic, dopiero w domu zaczęłam szukać w internecie i mi się nic nie zgadza, ja nie wiem, skąd ta diagnoza:( Przejrzę jeszcze dokładnie ten wątek, ale możecie mi napisać, czy te wszystkie objawy, które pod spodem wymienię muszą się zgadzać? Czy może na taką diagnozę mogły mieć wpływ jakieś inne moje zachowania??

 

Podaję, skopiowane ze strony o osobowości histrionicznej:

- dramatyzowanie siebie, teatralność, przesadny wyraz emocjonalny - nie jestem na pewno teatralna, a te dwa pozostałe... trudno mi się odnieść, może jestem tak odbierana, ale poza towarzystwem bliskich nie robię raczej żadnych 'scen'...

- sugestywność, łatwość ulegania wpływowi innych osób lub okoliczności - brak mi na pewno asertywności, ale poza tym jak mam swoje zdanie w jakiejś istotnej dla mnie sprawie, to je mam i koniec i będę stawiała na swoim

- płytka i chwiejna uczuciowość - chwiejne nastroje, ale chwiejna uczuciowość?? jak to w ogóle rozumieć?? I to płytka?? To by znaczyło, że nie kocham naprawdę? Nie lubię nikogo naprawdę?

- stałe poszukiwanie podniet, doceniania przez innych ludzi i działań, dzięki którym pacjent staje się centrum uwagi - jestem nieśmiała, nie lubię być w centrum uwagi, mało sie odzywam w towarzystwie, stresuję się etc zresztą mam nerwicę, to jak jedno z drugim w ogóle może sie nie kłócić??? W centrum uwagi to ja jestem kłębkiem nerwów:(

- niestosowna uwodzicielskość w wyglądzie czy zachowaniu - nie noszę mini ani super dekoltów, nie emanuję seksem, lubię czasem aluzje, taki delikatny flirt, ale to naprawdę czasem i to kiedy wypiję, bo bez tego ani rusz, mam buzię zamkniętą i nikt mnie nie słyszy ani nie widzi

- nadmierne koncentrowanie się na atrakcyjności fizycznej - bardzo dbam o wygląd, ale nie po to żeby uwodzić, nie potrafię pokazać sie nikomu z brudnymi włosami, bez makijażu, stresuje mnie to ogromnie (nerwica znów), na dodatek miałam problemy z trądzikiem, nie do końca wyleczony i masę kompleksów...

 

Proszę odnieście sie do mojego wpisu, bo ta diagnoza z kosmosu wytrąciła mnie zupełnie z równowagi :(((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O matko, ale sie teraz przeraziłam! :roll: Dwóch moich ex ma taką własnie osobowość. Czyli ze mną musi być coś ewidentnie nie tak skoro przcyiagam takie "coś". Pierwszy uważał, że jestem do szpiku kości zła i go krzywdzę, wysyłał mnie do psychiatry, płakał (dosłownie) do mojej koleżanki jaka to jestem podła suka, bo on tyle dla mnie robi, a ja nie potrafię nawet tego zauważyć, wszelka krytyka jego osoby i postepowania kończyła się "mega dołem", niemal płaczem i żebraniem o litość. Uważał, że jest w jakiś sposób uprzywilejowany, ponieważ w dzieciństwie był biedny i kiedy inne dzieci miały normalny obiad on jadł chleb ze smalcem. Oczekiwał od wszystkich współczucia z tego powodu i specjalnego traktowania. Często trzeba było go pocieszać, bo uważał, "że nikt go nie lubi", więc zabierałam go ze sobą na imrezy, na siłę wciskałam w swoje towarzystwo, żeby poczuł się lepiej. Oczywiście w towarzystwie robił za duszę towarzystwa, udawał, że bawi się świetnie, że wszystkich zna i jest mega super zajebisty a po imprezie znów zaczynał to swoje "oni mnie przecież nie lubią, ja z tobą więcej nie pójdę". Zmył się kiedy dowiedział się, że odpisałam się od pokaźnego majątku moich rodziców, co powiedziałam w celu sprawdzenia jego powodów bycia ze mną, ponieważ dość miałam trucia mojej rodzinki na ten temat. No cóż, mięli rację. W każdym razie wypisz wymaluj to jego osobowość. dopiero po czasie dostrzega się takie szczegóły. Ale cóż, to przez niego wylądowałam u psychiatry i do dziś się leczę :smile: Nie no, to są zupełnie "normalne" osoby :brawo:

 

Szopek mojego drugiego ex to aż szkoda przedstawiać,zastanawiam się jeszcze czy to nie psychopata. W każdym razie powiedziałam wyraźnie, że nie chcę go widzieć, nie chce mieć nic z nim do czynienia, więc zostałam nazwana suką bez uczuć itd, itp. Przy czym po jakichś dwóch tygodniach kiedy to myślałam, że mam już spokój zadzwonił niemal z płaczem, że jest u psychiatry i jeżeli on czegoś nie zrobi to on kogoś zabije i żebym przyjechała dzisiaj do niego bo on potrzebuje rozmowy :great: Już wsiadam i jadę 8) I tak jest co jakiś czas, odzywa się żeby się "przypomnieć", jaki to on nieszczęśliwy, jak do los i ludzie krzywdzą, musi być w centrum uwagi.

 

Dla mnie to jest śmieszne i żałosne. Wydaje mi się, że to jest rodzaj zaburzenia "nabytego" i wynika z tego, że dzieciom pozwala się na za dużo i poddaje sie typowym dziecięcym manipulacjom jak płacz, histeria, obrażanie i smutna minka. Takie zachowania sie utrwalają i dają silne przekonanie, że tak można i jest to najskuteczniejsze. Dla mnie tacy ludzie to takie duże dzieci, które nie widzą tego, że nie noszą już pieluch i swiat nie kończy się na wymuszeniu kolejnej zabawki. Unikam, unikać będę, nauczyłam sie rozpoznawać taki chory do szpiku kości typ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Josie, moze popros o szczegolowy odpis z karty. Zobaczysz na podstawie jakich objawow to rozpoznano. Moze zostalas zle zrozumiana. Albo test psychologiczny nie byl dosc dobry, aby Cie wlasciwie zdiagnozowac. Koniecznie popros lekarza o wyjasnienie. Na forum nie ma takich specjalistow.

 

-- 17 paź 2013, 18:21 --

 

Josie, moze popros o szczegolowy odpis z karty. Zobaczysz na podstawie jakich objawow to rozpoznano. Moze zostalas zle zrozumiana. Albo test psychologiczny nie byl dosc dobry, aby Cie wlasciwie zdiagnozowac. Koniecznie popros lekarza o wyjasnienie. Na forum nie ma takich specjalistow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×