Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Josie_86

Użytkownik
  • Zawartość

    355
  • Rejestracja

  1. Phoebe Killdeer & The Short Straws - The fade out line
  2. Hah, to ciekawe, bo mnie zolpidem uzależnił, a esta i alprazolam jak do tej pory nie. Chociaż z estazolamem to jeszcze w sumie nie wiem, własnie mam stopniowo z niego schodzić, ale w jakiś dziwny jak dla mnie sposób.. Co drugi dzień zamiast esty mam brać kwetiapinę...(?). Nasennie.
  3. Josie_86

    Witam serdecznie :)

    Witaj Tomku :)
  4. Josie_86

    Witam Wszystkich

    Cześć Monika:) A czemu jesteś akurat na tym forum? Ze względu na nieśmiałość czy inne problemy?
  5. swistak2112 a u mnie zolpidem i esta działają zupełnie inaczej, po estazolamie zawsze zasypiałam po 15min i sen kamienny całą noc (ostatnio to się zmieniło, ale o tym już pisałam), natomiast zolpidem prawie wcale nie dawał efektu, a zasypianie trwało po nim dłuuuugo. Może masz rację z tym półtrwaniem etc, ale u mnie to się nie zgadza..
  6. *Monika* dzięki za odpowiedź :) Mówię terapeutce o tym, z czym się nie zgadzam, sama zresztą powiedziała, że mam prawo się nie zgadzać i dyskutować, ale mimo wszystko ciągle gdzies jej te dziwne diagnozy plączą się po głowie, a ja całkiem tego nie rozumiem i jej uzasadnień też:/ Co do pytań innych o leki, to ja biorę fluoksetynę, doraźnie alprazolam i nasennie estazolam, ale to się może zmienić, bo wybieram się za parę dni do psych.
  7. *Monika* tak, wiem o tym, mam kilka diagnoz nt. zaburzeń osobowości, ale tylko z tą się zgadzam.. I nie tylko ja, moi bliscy również. Ja chodzę do terapeutki, ale na pewno nie jestem skłonna jej idealizować:/ Przeciwnie, jakoś trudno mi się z nią rozmawia, ale otwieram się jak najbardziej, chcę żeby jak najlepiej mnie poznała i dzięki temu mogła mi pomóc.. ale póki co wydaje mi się, że część jej wniosków na mój temat jest błędna
  8. Josie_86

    Salut czyli cześć !

    Szukająca lepszej siebie? Rozwiń tę myśl, bo inaczej trudno coś powiedzieć Ściskam :* PS. Jak się żyje na obczyźnie? Tęsknisz za PL?
  9. Josie_86

    Witam "zakręconych" :)

    Polecam przejść się do psychiatry, przynajmniej raz no i może jakaś terapia, albo parę spotkań z psychologiem by pomogły.. Chociaż u mnie to dziadostwo ciężko zwalczyć ale są leki, po których jest mi lepiej
  10. Cześć, dołączam do borderów.. Jedna z moich nowych diagnoz. Wprawdzie tej spodziewalam się od lat i sporo już o tym wiem, ale chętnie udzielę się tutaj albo poczytam, co Wy macie do powiedzenia. Ściskam i życzę miłego dnia wszystkim :*
  11. Josie_86

    Witam "zakręconych" :)

    Napady lękowe.. Ech, masakra, też to mam... A jaką chorobę masz zdiagnozowaną?
  12. Josie_86

    [Rzeszów]

    Co tu się tak lubieżnie zrobiło
  13. Dziwny ten lekarz. A jakich zmian on się doszukał u Ciebie na siłę?
  14. Daj znać, to ciekawe ten związek między fluo, a wypadaniem włosów, nie spotkałam się z tym do tej pory.. Mam nadzieję, że kolejny lek nie przysporzy Ci takich kłopotów, czekam na dalsze wieści, trzymaj się :*
  15. Świstak i Mirunia dziękuję za wypowiedzi. Moim zdaniem dane w ulotce są nierzetelne, bo powinno to być zaznaczone, że u niektórych tabletka może zadziałać dopiero po upływie ok 60min i ja to odbieram w ten sposób, że chodzi tu o dawkę minimalną (ew. zaleconą przez lekarza). Oczywiscie, że każdy organizm inaczej reaguje, ale wobec tego w ulotce jest podana za mała rozpiętość. Świstak dziękuję Ci serdecznie, że tak dokładnie rozpisałeś mi zależnośc pomiędzy poszczególnymi lekami i dawkami, ale akurat mi to się nie przyda, jako że nie biorę żadnego z nich. Aktualnie jestem tylko na fluoksetynie plus właśnie już typowo na sen estazolam. Swoją drogą uważam, że fluo dostałam chyba przepisaną za małą dawkę lub powinnam dostać do tego jeszcze jakiś inny lek, np. do zażywania wieczorem. Wcześniej miałam bardziej rozbudowane 'zestawy' leków. Wracając do leczenia zaburzeń snu - zmagam się z tym okresowo już od dłuższego czasu, tak jak pisałam w pierwszym poście tutaj, miałam kilkuletnie przerwy w stosowaniu leków nasennych, bo nie było mi wtedy potrzebne, ale teraz od pewnego czasu znów są mi niezbędne. No i zdaję sobie sprawę, że przyjmowanie ich codziennie nie jest prawidłowe, ale nie potrafię sobie poradzić z bezsennością i koszmarami inaczej niż za ich pomocą, być może zawinił tu lekarz, który przepisuje mi wciąż te leki, wiedząc, że właśnie w ten sposób je stosuję? Żeby było jasne, nie zrzucam odpowiedzialności na kogoś innego, ale nie czuję, żebym tylko ja była odpowiedzialna za trudności rozwiązania mojego problemu ze snem
×