Skocz do zawartości
Nerwica.com

Psychoterapia nie działa


KrzysztofT

Rekomendowane odpowiedzi

Nie czytalam wczesniejszych postów, ale odpowiadajac na temat przywódczy, to oczywiscie, ze działa. Nie działa jak sami nie chcemy, aby działała.

"I know what it's like to want to die. How it hurts to smile. How you try to fit in but you can't. How you hurt yourself on the outside to try to kill the thing on the inside."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sikorka77, oczywiscie, ze ma zmienne..inaczej dawno by go tu nie bylo. Pozostaje systematycznie usuwac jego wpisy i blokowac

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi o to, że ja chcę odkryć dlaczego wywalają mnie z pracy

a nie mowia Ci tego?

 

Candy, owszem mówią np: "jest pani świetnym pracownikiem z dużą wiedzą i doświadczeniem ale pani tu nie chcemy" albo "tak to prawda zespół panią lubi i dobrze pani pracuje ale ja Pani tu nie chcę" a gdy pytam dlaczego? co zrobiłam źle? W odpowiedzi słyszę: "Bo ja tak chcę" albo "nie będziemy tu dyskutować, proszę zabrać swoje rzeczy i za kilka dni przyjść po świadectwo pracy". Jestem pielęgniarką, żebym choć błąd popełniła, naraziła życie lub zdrowie pacjenta na szwank, naruszyła dyscyplinę pracy, plotkowała, obgadywała, staram się pomagać gdzie mogę, jestem cicha i pokorna.

Jako pracownik bez zarzutu a jako człowiek....sama siebie nie widzę, trzeba mi kogoś kto pokaże mi, co jest nie tak...

Pozdrówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze mnie nie trzeba wyciągać, ja nawet o seksie mogę nawijać, na wszystko odpowiadam, mam ochotę to płaczę, chcę to się złoszczę, komunikuję się jasno i przejrzyście. Chodzi o to, że ja chcę odkryć dlaczego wywalają mnie z pracy a terap.twierdzą, że nie mają narzędzi by mi pomóc. Sama nie dojdę o co chodzi. Mówią, że formułuję cel zbyt konkretnie.

Soulmate, a może jesteś zbyt otwarta, zbyt przejrzysta stawiasz tzw "kawę na ławę" może to jest przeszkodą. Nie zawsze taka bezpośredniość jest mile widziana czy odbierana. Nie znaczy to że masz być fałszywa i obłudna ale nie zawsze jasny i bezposredni przekaz jakiejś trudnej sprawy jest dobry. Taki trudny może być np przekaz że komuś ktoś umarł. Co innego jak powiesz, zakomunikujesz; słuchaj X umarł ci własnie Y , a co innego jak go do tej informacji przygotujesz. Takich sytuacji może być wiele to była taka skrajna. Może zbyt jasno bez ogródek coś mówisz i nieświadomie ranisz innych? To taka moja fantazja moze być prawdą a może nie. Pozdrawiam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze mnie nie trzeba wyciągać, ja nawet o seksie mogę nawijać, na wszystko odpowiadam, mam ochotę to płaczę, chcę to się złoszczę, komunikuję się jasno i przejrzyście. Chodzi o to, że ja chcę odkryć dlaczego wywalają mnie z pracy a terap.twierdzą, że nie mają narzędzi by mi pomóc. Sama nie dojdę o co chodzi. Mówią, że formułuję cel zbyt konkretnie.

Soulmate, a może jesteś zbyt otwarta, zbyt przejrzysta stawiasz tzw "kawę na ławę" może to jest przeszkodą. Nie zawsze taka bezpośredniość jest mile widziana czy odbierana. Nie znaczy to że masz być fałszywa i obłudna ale nie zawsze jasny i bezposredni przekaz jakiejś trudnej sprawy jest dobry. Taki trudny może być np przekaz że komuś ktoś umarł. Co innego jak powiesz, zakomunikujesz; słuchaj X umarł ci własnie Y , a co innego jak go do tej informacji przygotujesz. Takich sytuacji może być wiele to była taka skrajna. Może zbyt jasno bez ogródek coś mówisz i nieświadomie ranisz innych? To taka moja fantazja moze być prawdą a może nie. Pozdrawiam :D

Hej Kaja!

Masz sporo racji w tym co piszesz. Fakt zawsze się chlubiłam tym, że cenię prawdę,uczciwość, nie obgaduję, mówię to co myślę prosto w oczy, a w mojej twarzy moje emocje można odczytywać jak w otwartej książce. Poszłam na terapię grupową, gdzie doceniono (nawet w epikryzie), moje celne i cenne uwagi co do życiorysów uczestników "grupówki" z kolei na indywidualnej uczono mnie rozpoznawać i jak to mówią terapeuci "nagłaśniać" swoje emocje. Tymczasem okazuje się, że to w pracy nie działa! W pracy trzeba mieć maskę i uśmiechać się gdy oddziałowa znęca się z powodu swego PMSu a myśleć%@$#*&^$$ ;-) Do tej pory terapeutka obdzierała mnie z warstw jak cebulę a teraz okazuje się, że dla swego dobra powinnam się w pewne warstwy odziać, nauczyć się trochę ukrywać to co czuję, trochę mniej otwarcie komentować to co mi się nie podoba i jakoś zapanować nad szczerym, zbyt szczerym wyrazem mojej buzi.

Dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

człowiek nerwica, to się właśnie nazywa życie, wszyscy w życiu spotykają takich ludzi i tego ani się nie da zmienić ani uniknąć, ale tylko i wyłącznie od ciebie zależy jak na tych ludzi zareagujesz, jak pozwolisz im wpłynąć na siebie.......

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no i..

w miarę sumiennie chodziłam przez 3 miechy

na grupowke na oddziale

udzielałam sie nie milczałam

 

i D****

stracone 3 miesiące

na pewno nie całkiem

 

coś wyniosłam

jak z każdego doświadczenia

 

ale duzo duzo mniej

niz oczekiwałam z terapii

nie wiem czego chcę

ale i tak tego nie mogę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no i..

w miarę sumiennie chodziłam przez 3 miechy

na grupowke na oddziale

udzielałam sie nie milczałam

 

i D****

stracone 3 miesiące

na pewno nie całkiem

 

coś wyniosłam

jak z każdego doświadczenia

 

ale duzo duzo mniej

niz oczekiwałam z terapii

hmmm chodziłaś w miarę sumiennie - jeżeli tylko chodziłaś to się nie dziwię, że efekty marne. To nie od chodzenia zależy tylko od zaangazowania i pracy samej nad sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie od chodzenia zależy tylko od zaangazowania i pracy samej nad sobą.

 

Dokladnie. 3 miesiace? U mnie efekty zaczely byc widoczne po roku

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to git. ja mialam 2 lata przerwy po 1 szej terapii wsparcia troszku za krotko, bo po roku zaczely tez sie dziac zmiany i to fajne. znajomy po 4 latach od terapii chyba tez sobie niezle radzi. lepiej ode mnie. role sie odwrocily teraz

 

-- 18 sie 2012, 11:32 --

 

terapeuci nam chyba mowili aby sie wstrzymac z rok, ze do 2 lat jeszcze beda zachodzic zmiany, no ale tego nie pamietalam. :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, naprawdę dodajesz nam, leczącym się, pracującym nad sobą, skrzydeł...

Kiedy czyta się wypowiedzi, takie jak Twoje, człowiek wierzy, że wszystko co robi - terapia, praca własna, tabletki - ma sens, ,ze w końcu i nam się uda...dzięki droga Candy14, :uklon: :

 

Za optymizm...

Za chęć dzielenia się swoimi doświadczeniami z innymi...

Za serdeczność naturalną...

Za wszystko, czym chcesz się z nami dzielić, przekazać nam...

Za to, że jesteś z nami...

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×