Nierozumiejacy partner

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez monmannon 11 paź 2017, 00:49
Czesc!
Jak reaguja Wasi partnerzy? Akceptuja Wasze problemy? Czy raczej irytuja ich Wasze "nieracjonalne" zachowania, oczekuja poprawy z dnia na dzien, wyzlosliwiaja sie na ten temat itp? Ja borykam sie z takim problemem, bardzo mi zalezy na moim chlopaku, ale notorycznie okazuje mi zniecierpliwienie, zawstydza mnie ,mowi, ze przesadzam. Na proby tlumaczenia (wlaczajac odwolania do literaury i innych "racjonalnych zrodel" udowadniajacych, ze PROBLEM NIE JEST WYMYSLONY) reaguje prychaniem i zloscia. Potrafi patrzec na zegarek i oznajmiac, ze "wychodzi bo jest pozno" za kazdym razem jak porusze ten temat - np. w przypadku ciezkiego dnia. I tutaj zaznaczam ze najczesciej staram sie mowic o swoich problemach w ironiczny/humorystyczny sposob, zeby nie sprawiac wrazenia marudy i zaznaczyc ze zdaje sobie sprawe, ze moze to byc meczace/nudne. Ciezka sprawa i prawde mowiac bardzo pogarsza moj niepokoj na codzien. Jak radzicie sobie z tym, zeby nie byc "ciezarem" dla bliskich?

Pozdrawiam,
nowa mon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sie 2016, 23:54

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez Teksas 11 paź 2017, 23:37
Partner który rozumie istotę problemu, wspiera i nie używa określeń typu "weź się w garść" to ogromna pociecha. Ja to wiem doskonale, bo podczas najgorszych napadów i zjazdów miałem to szczęście, że obok była bliska osoba, w dodatku rzeczowa i trzeźwo myśląca. Tego wsparcia nie da się przecenić. Jest bardzo potrzebne. I czasem jesteśmy ciężarem dla bliskich. nie chodzi o to, żeby tego unikać na siłę. Ale wtedy Ci bliscy muszą ten ciężar znieść i pomagać ile się da. Na tym chyba ta bliskość polega. Może się rozpisałem za dużo, ale wzbiera we mnie złość kiedy czytam jak reaguje twój partner.
Pamiętaj że jeśli ludzie mają z Tobą problem........, to jest to ich problem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez monmannon 12 paź 2017, 19:06
Mnie tez to zlosci - dlatego dodatkowo sie klocimy bez przerwy : )
Z drugiej strony jednak zdaje sobie sprawe, ze bycie z lękowcem może być męczące i ograniczające, szczególnie kiedy partner jest właśnie śmiała osobą i nie bardzo rozumie czemu nie chce zadzwonić po pizze albo wejść do sklepu...
Nowe pytanie wobec tego: jak nie być męczacym lękowcem haha :) Tak zupełnie poważnie to jak mozna zminimalizowac negatywny wpływ na drugą osobe i jednocześnie nie czuć sie zmuszanym do udawania i zatajania swoich problemów. Jak sobie radzicie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sie 2016, 23:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 paź 2017, 19:40
Mnie to smieszy na tym forum, ze prawie wszyscy którzy maja problemy oczekuja ze inni sie dostosuja. Ja mam meza zdrowego kupe lat juz i gdybym mu na glowie kolki ciosala i zdychała codziennie to bym sie nie zdziwiła jakby zwiał. Tez takich osob nie lubie. To ze ktos ma nerwice czy depresje nie oznacza ze ma byc meczacym zdychalcem ciagle. Sa terapie, leki itd. trzeba sie za to zabrac a nie ciagle obarczac kogos tym. Druga osoba to nie terapeuta i w koncu albo odejdzie albo sie wkurzy.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6611
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez monmannon 12 paź 2017, 19:54
Tak, wlasnie ten temat probuje poruszyc. A wszyscy wiemy, ze nie da sie zamknac tej rozmowy mowiac " a wezcie sie wszyscy w garsc i na terapie". Niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sie 2016, 23:54

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 paź 2017, 21:00
monmannon, dlatego jak sie gorzej czujesz to nie udowadniaj mu ze nerwica istnieje bo on tego nie pojmie po 1) tofacet a zaden facet raczej nie lubi sluchac jekow -ogolnie, po 2) kto nie przezyl nerwicy ten nie zrozumie. Po prostu powiedz dzis sie gorzej czuje itd i daj mi polezec, spokoj itd. Jak mu bedziesz ciagle mowic jak to beznadziejnie sie czujesz, serce wali czy tam jakie masz objawy to facet odejdzie bo w koncu zwiazek to nie opieka psychologa i pielegniarki na poczatku. Bo czy Ty chcesz zeby on Ci przynosil do lozka termofor, lezał z Toba...Idz na terapie, zacznij uprawiac sport i zyj Waszym uczuciem w zwiazku a nie stawianiem zaburzenia na 1 miejscu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6611
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez monmannon 12 paź 2017, 21:11
Dzieki za garsc nietrafionych zalozen na moj temat! Sarkanie na forach widze najlepiej pomaga na nerwy!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sie 2016, 23:54

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez Malarz cieni 12 paź 2017, 22:37
monmannon, próbowałbym porozmawiać szczerze z Twoim chłopakiem. Jeśli to nie przyniesie skutku, to warto zastanowić się, czy jest ten związek ma sens. Wiem, że czasem człowiek czuje się tak źle, że jest nieprzyjemny i uciążliwy dla otoczenia. Ostatnio tego doświadczam, ponieważ jestem w ciężkiej depresji. Moje otoczenie skarży się, iż ciągle narzekam.
Wcześniej: Ramanujan, Robinho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1182
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 17:12
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Nierozumiejacy partner

przez Lunaa 13 paź 2017, 08:21
Dziwia mnie wypowiedzi niektorych osob. Zdrowi moze nie rozumieja bo nie doswiadczyli pewnych rzeczy ale sa bliskimi z jakiegos powodu i pisanie bzdur, ze nie mozna oczekiwac wsparcia i powaznego traktowania bo to facet i nie lubi jeczenia to oczywiscie nalezy przyjac do wiadomosci. Schowac sie pokoju i zajac wlasnym cierpieniem, nie zawracac glowy...hmmm brawa dla takiej postawy. Nie dosc, ze nie mozesz nikomu powiedziec bo uznaja cie za wariata bo masz zaburzenia to i od partnera nie oczekuj zrozumienia bo zwieje. Niech zwiewa jesli nie jest w stanie pojac i traktowac Cie powaznie. Widocznie nie jest odpowiednia osoba u Twojego boku. Tak leczyc sie trzeba bo innej rady nie ma..psycholog i psychiatra konieczny kiedy zaburzenia utrudniaja zycie ale izolowanie sie nie pomaga, zamykanie w sobie, bycie samemu z soba w czyms czego nie chcielismy a doswiadczamy bo tak zdecydowal los. To tak jak traktowanie chorego na raka..boli cie?? Nie przesadzaj, na pewno nie jest tak zle, wez sie w garsc, zajmij leczeniem, idz na chemie, operacje. Nie widzisz, ze juz nie moge tego sluchac bo patrze na zegarek. Wlosy Ci wychodza, boisz sie o zycie, nie przesadzaj. Masz astme a nie mozesz oddychac...no jak to nie mozesz?? W okolo jest tyle powietrza! Nie masz nog...siedzisz na wózku...daj spokój, nie mozesz pobiegac..mozesz, wystarczy tylko, ze bedziesz chcial!!!
Argumenty z dupy? Tak samo z dupy w jak w przypadku zaburzen ale nie traktujemy nikogo z poblazaniem. Zyjmy w ciemnocie i zacofaniu, nie uswiadajmy, nie oczekujmy. Mozemy liczyc tylko na wsparcie na forum psychologicznym bo tu mamy sobie podobnych ludzi...którzy liczymy nie ocenia z gory, nie potraktuja jak tredowata...ale nawet tu jak widac nie mozna byc tego pewym...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
09 paź 2017, 00:35

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez natrętek 13 paź 2017, 08:41
Lunaa, nic dodać, nic ująć.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
739
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Nierozumiejacy partner

przez minou 13 paź 2017, 20:47
Ja ogolnie uwazam, ze zycie z osoba z zaburzeniami psychicznymi jest ciezkie, trudne i niesamowicie frustrujace. Pomimo, ze mam nerwice lekowa od dziecka i przeszlam dwa epizody umiarkowanej depresji, objawy tych zaburzen denerwuja mnie u innych rownie mocno jak denerwuja mnie u mnie samej.
Moj maz nie jest jakos szczegolnie wprowadzony w tematyke i ja tego od niego nie wymagam. Jak mam zly dzien, to mowie po prostu ze mam zly dzien, ale nie precyzuje czy chodzi o zwykly zly dzien, taki jak kazdy ma, czy to cos zwiazanego z moja nerwica. Wymagam od niego, by uszanowal moje zle samopoczucie, czy to chodzi o koszmarny bol glowy, bol brzucha od okresu, czy dollek psychiczny. Jak mialam roczny, ciezki epizod hipochondrii, to on juz tracil cierpliwosc, ale ja mu sie nie dziwie. Od tamtej pory postanowilam, ze nerwica nie bedzie sterowac moim zyciem. Jest ciezko, ale na szczescie moje zaburzenia nie sa az tak nasilone, by nie dalo sie z nimi walczyc. Bardzo wyczerpuje mnie to psychicznie, pochlania mase energii i jak jest ciezki, stresujacy okres, to jestem czasem tak wyczerpana, ze zasypiam na stojaco, ale daje mi tez satysfakcje to, ze ja steruje swoim zyciem, a nie choroba. Jak trzeba, to oczywiscie biore leki, ale staram sie trzymac to jakos w kupie. Np bardzo boje sie latac samolotem, lot to dla mnie ciagle uczucie ogromnego zagrozenia, uderzenia goraca itd, ale pomimo to latam czesto, wiele razy do roku. Postanowilam, ze moja rodzina, dzieci nie beda rezygnowac z podrozy z powodu moich irracjonalnych lekow. Mam nadzieje, ze moj maz to docenia, choc nie rozmawiamy o tym, ja nie lubie o tym rozmawiac. On wie, ze ja sie boje, ale staramy sie tego nie rozwlekac, bo rozmowa tylko nakreca moj niepokoj.
jednak uwazam, ze partner, ktory jest dla Ciebie zlosliwy, to nic dobrego. Nie chodzi tylko o Twoje zaburzenia,a le jego niedojrzalosc i charakter. On powinien byc dla Ciebie oparciem, a jesli nie radzi sobie z Twoja choroba, to powinien porozmawiac o tym z Toba na spokojnie, powaznie i z empatia. Jak juz pisalam, zycie z osoba z zaburzeniami jest maksymalnie wkurzajace momentami, ale nie mozna byc zlosliwym czy napastliwym wobec nikogo, bo to sa po prostu zachowania przemocowe i glupie.
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
04 lis 2016, 17:20

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez monmannon 13 paź 2017, 23:00
Dzieki za odpowiedz!
Moze za duzo wymagam chcac zeby mnie rozumial. Chociaz prawde mowiac mam potrzebe wspominania o tym, zeby wlasnie wiedzial skad sie biora jakies moje zachowania - bo czesto je interpretuje jako wrogosc np. "nie chcesz jechac na wycieczke w gory dlateg, ze mnie nie lubisz" No i wtedy uznaje za stosowne mu wyjasniac, ze tak nie jest i powiedziec jakie sa prawdziwe przyczyny unikania wycieczki . Sama zreszta mam przeciez wyrzuty sumienia, ze np. zamiast byc dzisiaj fajna, wesola dziewczyna, to jestem zmulona i zaniepokojona, zamiast jechac na wycieczke doTajlandii - sugeruje ze moze jakis pensjonat w Karpaczu (bo niby jak blizej to mniej strasznie :D). Tlumacze - zle, nie tlumacze jeszcze gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sie 2016, 23:54

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez natrętek 14 paź 2017, 11:01
To lepiej wybrać mniejsze zło tłumacząc :D
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
739
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Nierozumiejacy partner

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 paź 2017, 19:58
minou, no wlasnie, a osoby ktore sie tu wypowiadaja to najlepiej miec podejscie smeczyc i jeczec, nerwica nie polega na wiecznych smetach i jekach, to podstawa. I to nie chodzi o sama nerwice tylko o sposob zycia, mozna wybrac sposob zycia bedac wrzodem na dupie i sie uzalac wiecznie nad soba ze sie nie ma znajomych i meza/faceta/panny albo przeciwdziałac temu. Na pewno rozwlekajac temat nic nie da. Nie chodzi tez o zamkniecie w pokoju i lezenie z wbitym wzrokiem w sufit, ale o parcie do przodu, kto tego nie zrozumie pozostanie meczacym zdychalcem. Wasz wybor :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6611
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Yahoo [Bot] i 33 gości

Przeskocz do