Witam, moja historia

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Bonus 26 mar 2016, 21:21
Po prostu musi być wzajemne zrozumienie, zaufanie, ugoda.
Ale do tego też trzeba dążyć.
To samo nie przychodzi. Wspólnie, razem można zdziałać wiele, tylko trzeba chcieć...
Tak, normalnie, szczerze chcieć.
Ale, znając obecne czasy, to z tym jest trudno.

Przeważnie jest tak, że ktoś chciałby wiele zyskać, dostać coś od kogoś, a samemu nie robić nic.
Najlepiej, dostać "na gotowe" i niczym się nie przejmować.
No ale tak to nie może być. Nic za darmo nie ma.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ooak 26 mar 2016, 21:37
Chyba wszyscy źle to wszystko rozumiecie. Właśnie chodzi o to, że związek dwojga ludzi to nie worek pełny ograniczeń i zakazów. Jest to coś na co dwie osoby dobrowolnie się zgadzają. Nikt nie każe Wam być z osobą, której nie odpowiada Wasz flirt z kolegami z pracy. Nikt nie każe Wam być z kimś z kim się czujecie źle.
Ale pisząc, że nie wyobrażacie sobie życia z osobą, która "Was ogranicza" jest również egoistyczne. Ponieważ nie akceptujecie tego, że takim zachowaniem sprawianie drugiej osobie ból.
Więc po co oszukiwać? Po co ukrywać coś? Okłamywać?
Nie potrafisz się pohamować, pomimo, że wiesz, że Twojego partnera to rani?
To nie udawaj, że Ci zależy- tylko odejdź.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
09 mar 2016, 00:36

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez monapayne 26 mar 2016, 21:46
Ooak, tez trochę tak czuje.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ooak 26 mar 2016, 22:10
Rosa26 napisał(a):
Bonus napisał(a):Miłością nie można wszystkiego tłumaczyć.
Miłość to jedno, a pewne granice, to inna sprawa.
Miłość, to tak naprawdę zaślepienie, które rani.
Rozumiem normalną miłość, ale "chorą miłość...?"

Tego nie potrafię zrozumieć.
Nie rozumiem takiej miłości...


A tu się nie zgodzę w całości. Od pewnego czasu całkowicie inaczej rozumiem miłość, niż rozumiałam wcześniej.
Tak w skrócie - myślę, ze jak jest miłość tak na prawdę, taka oddana i prawdziwa, nie ma miejsca na nudę, na lęki i obawy przed zdradą. Trudno jest taką miłość stworzyć, ale jest to wykonalne. Taka symbioza jednocześnie z miejscem na autonomię każdego z osobna.



Podobno nie ma czegoś takiego jak ta jedna, prawdziwa oddana miłość- o czym możesz przeczytać w temacie Odcięcie emocjonalne od ludzi :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
09 mar 2016, 00:36

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 mar 2016, 22:36
Nic nie jest biało-czarne, byłoby zbyt łatwo. Nie jest dobrze ranić partnera, i nie jest dobrze ograniczać (jego, siebie). Rozchodzi się o równowagę. Rozchodzi się o poważne traktowanie słów i emocji partnera. Nie o zbywanie gadką: znowu coś wymyślasz. Problemy należy rozwiązywać, nie ich unikać lub udawać, że ich nie ma. Przynajmniej taka jest teoria - w praktyce to czasem jest niełatwe. Właściwie: zwykle jest niełatwe.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 mar 2016, 23:20
Ravyna, z tego co napisalas Ty go kochasz, on Cie zlewa i jest chamski i opryskliwy.W tej sytuacji bedziesz cierpiec, na Twoim miejscu za wszelka cene ucieklabym ze wspolnego mieszkania. Nawet za cene placenia za drugie lokum. To i tak lepiej niz ponosic koszty emocjonalne, pieniadze nie sa warte tego stresu.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Bonus 26 mar 2016, 23:27
Ooak napisał(a):Chyba wszyscy źle to wszystko rozumiecie. Właśnie chodzi o to, że związek dwojga ludzi to nie worek pełny ograniczeń i zakazów. Jest to coś na co dwie osoby dobrowolnie się zgadzają. Nikt nie każe Wam być z osobą, której nie odpowiada Wasz flirt z kolegami z pracy. Nikt nie każe Wam być z kimś z kim się czujecie źle.
Ale pisząc, że nie wyobrażacie sobie życia z osobą, która "Was ogranicza" jest również egoistyczne. Ponieważ nie akceptujecie tego, że takim zachowaniem sprawianie drugiej osobie ból.
Więc po co oszukiwać? Po co ukrywać coś? Okłamywać?
Nie potrafisz się pohamować, pomimo, że wiesz, że Twojego partnera to rani?
To nie udawaj, że Ci zależy- tylko odejdź.

Ja tego źle nie rozumiem.
Nie chodzi o to, żeby być jakimś egoistą, bo ktoś się nie zgadza na ograniczanie.
Chodzi o to, że każdy jest wolnym człowiekiem, nawet będąc z kimś.
Nie chodzi o to, żeby kogoś ranić, krzywdzić.
To jasne, że każdy związek jest dobrowolny z obu stron.
I jeżeli ludzie traktują się poważnie, chcą się tak traktować, to mają pewne ustalenia i tak robią.

Muszą wiedzieć, muszą być pewni, czy chcą być ze sobą na poważnie, być za siebie odpowiedzialnym, czy nie chcą.
Jeżeli jedna osoba coś traktuje poważnie, angażuje się całym sercem podczas, gdy druga osoba jest na to obojętna i ma do tego lekceważący stosunek, to jak można być ze sobą na poważnie?
Jeżeli ja będę miał jakąś tam pewność, że dziewczynie tak samo zależy, że chce tego samego, co ja, to ja się będę starał tak samo, a może nawet bardziej.
Tylko najpierw trzeba trafić na taką osobę, mieć do niej szczęście, żeby tak było.
A co z osobami, które zawsze źle trafiają?
Które, za każdym razem nie mają szczęścia? Przecież takich ludzi jest teraz bardzo dużo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ooak 26 mar 2016, 23:46
Bonus napisał(a):A co z osobami, które zawsze źle trafiają?
Które, za każdym razem nie mają szczęścia? Przecież takich ludzi jest teraz bardzo dużo.


co znacz, że źle trafiają?
nigdy tego powiedzenia nie rozumiałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
09 mar 2016, 00:36

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Bonus 26 mar 2016, 23:58
No jak, co znaczy?
Nie mogą trafić na właściwe osoby, dlatego są sami, bez związku.
Nie tylko ja jeden miałem problemy z tym, żeby z kimś stworzyć, jakieś normalne relacje.
To nie jest tak, że "ktoś poznaje pierwszą lepszą osobę i od razu ma się z kimś, takie dobre relacje, żeby można było z kimś być".
To się zdarza, ale wcale nie często.
Można mieć naprawdę wielu znajomych, obracać się w różnych kręgach, a i tak nie trafić na tą, właściwą dla siebie osobę.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ooak 27 mar 2016, 00:14
Bonus napisał(a): To nie jest tak, że "ktoś poznaje pierwszą lepszą osobę i od razu ma się z kimś, takie dobre relacje, żeby można było z kimś być".


Ale nie należy też od razu wszystkich skreślać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
09 mar 2016, 00:36

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 mar 2016, 13:40
Nie, nie chodzi o "skreślanie".
Po prostu, żeby z kimś być tak "na poważnie", trzeba trafić na tą, odpowiednią osobę, i to pod wieloma względami.
Trzeba wiedzieć, że ktoś jest tego wart, że zasługuje na to.
A to nie jest łatwe.
Jeżeli ja do kogoś nie mam zaufania, to najwyraźniej, ktoś na to "zaufanie" nie zasłużył.
I tak to powinno wyglądać.
Zaufania od kogoś nie dostaje się za darmo.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 27 mar 2016, 13:43
Bonus napisał(a):Zaufania od kogoś nie dostaje się za darmo.


Hmm... a nie jest trochę tak, ze spory pakiet zaufania jest na starcie a potem kwestia, czy dana osoba je utrzyma?
Jakoś nie wyobrażam sobie wiązać się z kimś, kto dopiero musi zdobyć moje zaufanie.
Związek jednak na zufaniu polega, więc decydując się na bycie z kimś już trzeba je mieć moim zdaniem a jedynie kwestia jest taka czy druga strona je utrzyma.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 mar 2016, 14:21
Rosa26 napisał(a):
Bonus napisał(a):Zaufania od kogoś nie dostaje się za darmo.


Hmm... a nie jest trochę tak, ze spory pakiet zaufania jest na starcie a potem kwestia, czy dana osoba je utrzyma?
Jakoś nie wyobrażam sobie wiązać się z kimś, kto dopiero musi zdobyć moje zaufanie.
Związek jednak na zufaniu polega, więc decydując się na bycie z kimś już trzeba je mieć moim zdaniem a jedynie kwestia jest taka czy druga strona je utrzyma.

Oczywiście i masz rację.

Musi być, na początku trochę, ograniczonego zaufania, żeby kogoś poznać, mieć z kimś jakieś relacje.
Nawet, żeby mieć, bliskich znajomych to musi być zaufanie, bo inaczej nie będzie się miało, żadnych bliskich znajomych.
Ale to jest, na razie, "ograniczone zaufanie", a nie takie "pełne zaufanie".
Na takie zaufanie to już trzeba sobie zasłużyć, jeśli są to relacje.

Myślę, że inne jest zaufanie do kogoś, w celu "poznania kogoś", a inne, gdy ma się z kimś relacje bliskie, gdy się z kimś tworzy, wspólne życie.
I teraz pytanie, czy ktoś nie zawiedzie? Czy ktoś potrafi trzymać się zasady, że: zaufanie, to zaufanie i nie wolno tej zasady łamać?
Czy ktoś jest tego wart?
Trzeba się starać udowodnić, że jest się wartym zaufania.
Może to nie być łatwe, ale ja uważam, że warto o to walczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez NN4V 27 mar 2016, 17:20
Bonus napisał(a):...Musi być, na początku trochę, ograniczonego zaufania, żeby kogoś poznać, mieć z kimś jakieś relacje.
.....
Ale to jest, na razie, "ograniczone zaufanie", a nie takie "pełne zaufanie".
Na takie zaufanie to już trzeba sobie zasłużyć, jeśli są to relacje.

Niby dlaczego ograniczone? Nie widzę powodu do podejrzewania kogokolwiek nieznajomego o złe intencje. Ograniczenie zaufania odzwierciedla wyłącznie Twoje własne lęki.

Bonus napisał(a):...Trzeba się starać udowodnić, że jest się wartym zaufania.
...

Udowadnianie nie bycia wielbłądem.
Gmatwasz trywialne zagadnienia.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do