Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

Avatar użytkownika
przez spioszeczek 06 lis 2014, 19:31
Hej,

zarejestrowłem się tutaj bo nie mogę sobie poradzić z życiem.
Trochę o mnie.
Mam 32 lata. Bez pracy.
Od 18 roku życia do 28 sporo piłem alkoholu. Od 4 lat pije. Po terapi i aa.
Piłem bo nie mogłem sobie poradzić przez całe życie z emocjami i uczuciami ( szkoła = stres (ból brzucha), dziewczyny = stres, jazda komunikacja = stres itp ).
Od 12 lat lat jestem z dziewczyną w związku.
Związek sobie wisi na włosku. Nie wiem dlaczego to trzymamy.
Moja dziewczyna denerwuję się na mnie że nie pracuje. W sumie sie jej nie dziwie.
Nie chodzę do pracy bo sie boje wychodzić. 2 lata temu siedziałem w domu przez prawie 1 rok nie ruszajac sie z domu. Mialem pietra ze nie wyrobie sie do WC. Teraz jest troche lepiej.
Moge isc do sklepu.
Przez 3 ostatnie lata mialem dwie mysli samobójcze, takie konkretne. Nie mialem jaj zeby to skonczyc.
Nie wierze we wlasne sily, mialem juz kilka fajnych ofert pracy ale w ostatniej chwili cos wymyslalem ze by nie isc. (strach caly czas strach)
Od kilku lat mam problemy ze snem, budze sie po kilka razy w nocy.
Sam juz nie wiem co robic, w sumie chcial bym wszystko olac, spakowac sie i isc przed siebie, ale.... nie mam jaj.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2014, 19:17

Witam

Avatar użytkownika
przez Arasha 06 lis 2014, 20:10
Witaj :D

Bierzesz jakieś leki czy lecisz "na sucho" ? Tu dużo osób ma podobne problemy, więc nie czuj się sam ze swoimi. Być może w związku tkwisz z przyzwyczajenia albo boisz się zostać sam ze swoimi problemami, ale to tylko luźne spekulacje :? Prawdopodobnie nie uświadamiasz sobie tego, jak jest naprawdę - bardzo często u ludzi działają tzw. mechanizmy wypierania. Nie dziwię się, że boisz się podjąć decyzji o zatrudnieniu się gdzieś na stałe. Nie masz doświadczeń w tej materii, a to co nieznane zazwyczaj nas przeraża :bezradny: Z Twojego opisu wynika, że masz problem z bardzo niską samooceną - nie napisałeś o sobie ani jednego pozytywu :( Ale nie martw się - wszystko w życiu przychodzi z czasem ... a czas jak wiadomo to pojęcie względne, więc czasem czekamy i czekamy :? Pozdrawiam ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Witam

Avatar użytkownika
przez spioszeczek 06 lis 2014, 20:27
Brałem przez jakiś czas Sulpiryd ale czułem się po nim strasznie. To było 2-3 lata temu.
Co do związaku, też się zastanawiałem czy to nie zostało tylko przyzwyczajenie :(.
Czekanie... to coś czego nie lubie :)
Chciałem mieć mięśnie - ee tam tyle czasu trzeba poświecić.
Chciałem się czegoś nauczyć np: programowania. 1-2 tygodnie zajwaki i koniec.
Dlatego zacząłem pić, szybkie "zrobienie sobie dobrze" :P .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2014, 19:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam

Avatar użytkownika
przez Nelvana 07 lis 2014, 13:12
Ucieczka w używki w niczym Ci nie pomoże. Nie zamierzam wygłaszać żadnych umoralniających komunałów, bo nie na tym rzecz polega. Mówię z własnego doświadczenia, bo też to przeszłam. Problemy ze snem pociągnęły za sobą decyzję o zwiększeniu dawki przyswajalnego alkoholu. Piłam, bo nie spałam. Organizm się jednak uodparniał, więc piłam coraz więcej. Na początku niewinnie, później do utraty świadomości. Kiedy % przestały skutkować, sięgnęłam po narkotyki. Przez kilka tygodni byłam żywą reklamą laboratorium małego chemika. Szybko jednak rzuciłam ten syf, gdyż sama skonstatowałam, że bardziej mi to szkodzi niż pomaga. Dla kilku godzin uniesień nie widziałam powodu, żeby następnego dnia przeżywać katusze na "zjazdach". Więc piłam dalej. Będąc pod wpływem alkoholu dotknęłam ostateczności. W środku nocy trafiłam do szpitala na płukanie żołądka, spędziłam ponad tydzień na odtruciu, gdzie próbowałam się zagłodzić. Będąc na wpół trupem poszłam do szpitala psychiatrycznego, gdzie spędziłam 12 tygodni na terapii psychodynamicznej.
Alkohol w niczym Ci nie pomoże. Pogłębi tylko Twoją frustrację, podwoi żal i zwielokrotni poczucie skrajnej beznadziei. To bardzo zły doradca. Sam zdajesz sobie sprawę z tego, że masz problem, a to już duży postęp. Szukasz pomocy, o czym świadczy Twój wpis na forum. Sięgnij rady specjalisty, umów się na spotkanie z psychiatrą. My, laicy, cierpiący wraz z Tobą na podobne bądź całkiem odmienne schorzenia, możemy tylko dodać Ci otuchy, opowiedzieć o swoich przeżyciach, mentalnie poklepać po plecach stwierdziwszy: "No, stary, rozumiem Cię doskonale" ale nie wystawimy Ci diagnozy. Pędzikiem do lekarza, ot co. ;)
Alterius non sit, qui suus esse potest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
02 lis 2014, 13:57
Lokalizacja
Nigdzie Bądź

Witam

Avatar użytkownika
przez spioszeczek 07 lis 2014, 14:09
Pomyłka w 1 poście. Od 4 lat NIE pije :P
Poszedł bym do lekarza, ale nie ukrywam że nie chce mi się znów szukać jakiegoś który będzie ze mną chciał pogadać a nie tylko spławić.
Do mojego terapeuty od alko trafiłem po 3 latach poszukiwań. Wcześniej byłem u kilku psychiatrów, psychologów i każdy zamiast mnie słuchać odwalał jakaś swoją gadkę ( jak z książki ) i następny i następny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2014, 19:17

Witam

Avatar użytkownika
przez Arasha 07 lis 2014, 14:39
Nawet nie zauważyłam, że napisałeś pije zamiast nie pije :P Sens w każdym razie zrozumiałam.

Może warto poszukać informacji o terapii uzależnień w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania ;) Także tutaj na forum w wątkach - Miasta. Może trafisz na kogoś, kto przeszedł taką terapię i coś Ci doradzi, do kogoś pokieruje. Ale nie ograniczaj się tylko do tego forum. I przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie, czy kwestia uzależnienia od alko jest w tej chwili Twoim największym problemem. Jasne, że dobrze byłoby się z tym zmierzyć. Ale mam wrażenie, że Ty w ogóle potrzebujesz terapii i przede wszystkim dobrze dobranych leków, które wyciągną Cię ze stanu, w którym obecnie tkwisz. Ja np. o bezsenności mogłabym książkę napisać, a okazało się, że jest rozwiązanie ( co prawda śpię wyłącznie na lekach od 10 lat, ale lepsze to niż gdybym w ogóle nie spała :pirate: )
To, że Sulpiryd okazał się niewypałem nie oznacza, że z każdym lekiem tak będzie ( zresztą to dość stary lek i faktycznie może dawać dużo skutków ubocznych ). Nieraz trzeba wypróbować kilka leków, zanim trafi się na ten właściwy :bezradny: Nie należy zniechęcać się na starcie, bo sam widzisz, że pogłębia to tylko rozżalenie i pcha człowieka w łapy nałogu. Powodzenia ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Witam

Avatar użytkownika
przez spioszeczek 10 lis 2014, 19:52
coś pozytywnego ... dostałem prace :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2014, 19:17

Witam

Avatar użytkownika
przez Arasha 10 lis 2014, 20:17
spioszeczek napisał(a):coś pozytywnego ... dostałem prace :)

Super ! Gratuluję :great: Bardzo się cieszę :P A możesz zdradzić, co to za robota ... ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Witam

Avatar użytkownika
przez spioszeczek 10 lis 2014, 21:45
Dzięki :)
mam trochę stracha ale postaram sie żyć tu i teraz :).
A praca to jako sprzedawca w sklepie rtv, agd, elektronika itp.
W sumie może nie być zle. Mam aspiracje na trochę lepszą pracę ( no chyba że mam maksymalnego doła to nie mam aspiracji ).
Wszystko w swoim czasie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2014, 19:17

Witam

Avatar użytkownika
przez Arasha 10 lis 2014, 23:29
spioszeczek napisał(a):Dzięki :)
mam trochę stracha ale postaram sie żyć tu i teraz :).
A praca to jako sprzedawca w sklepie rtv, agd, elektronika itp.
W sumie może nie być zle. Mam aspiracje na trochę lepszą pracę ( no chyba że mam maksymalnego doła to nie mam aspiracji ).
Wszystko w swoim czasie.

Od czegoś trzeba zacząć, a to wydaje się całkiem spoks Arbeit. Będę trzymała kciuki, żeby było OK :D Dawaj co jakiś czas znać, jak Ci leci ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Witam

Avatar użytkownika
przez sulpiryd34 15 lis 2014, 20:38
witaj!
Fluoksetyna 20 mg
Wenlafaksyna 37,5 mg
Olanzapina 5 mg
Clonazepam 6 mg
Convulex 300 mg
Baclofen 100 mg
Disulfiram 250 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
14 lis 2014, 14:59
Lokalizacja
kujawsko - pomorskie

Witam

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 15 lis 2014, 20:44
spioszeczek super :great:
Praca o dobry początek :mrgreen:
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Witam

Avatar użytkownika
przez spioszeczek 17 lis 2014, 11:06
wlasnie zerwała ze mną narzeczona. SUPER.
Wcale mi się nie chcę iść do roboty od grudnia, nic mi sie nie chce.
Wszyscy mnie wykańczają.
Mam ochotę skończyć z tym wszystkim.
jezuniu nie wiem co się ze mną dzieję, wszyscy mnie wykańczają psychicznie (rodzina i narzeczona ). Już mam rozwolnienie, jest mi słabo i chce mi się rzygać.
Co ja mam ze sobą zrobić ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 lis 2014, 19:17

Witam

przez freda 17 lis 2014, 11:24
spioszeczek, pomyśl o psychiatrze,lekach,terapii.co robić?żyć kochany,żyć.masz już pracę.teraz musisz zadbać o swoje zdrowie.co do dziewczyny-nie wiem czemu Cię zostawiła,jaka była itd,więc nie będę się wypowiadać :D trzymaj się
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do