Cześć. Nie wiem, czy to pytanie do Was .... ale ....

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć. Nie wiem, czy to pytanie do Was .... ale ....

przez Wieki 27 paź 2013, 21:56
Cześć. Mam na imię Robert. Mam 30 lat i jeden wielki problem z którym w zasadzie nie umiem sobie poradzić. Może od początku. W moim życiu, kilka lat temu, przeżyłem pewnego rodzaju traumę. Zostałem uwikłany w pewnego rodzaju zdarzenia które doprowadziły do tego, że mi grożono. Sprawa wywarła na mnie dosyć duże działanie bo po tym incydencie zamknąłem się w sobie (wcześniej byłem duszą towarzystwa). Praktycznie przestałem spotykać się ze znajomymi, przerwałem studia..... i zacząłem bać się samemu wychodzić z domu. Dodam, że strach nie pojawił się od samego początku po tym incydencie. Jakiś czas funkcjonowałem w miarę normalnie. Z czasem, z tego co pamiętam, także jakoś na jesieni, zaczęło mi się wydawać, że ktoś mnie obserwuje. Nie były to "zwidy" lecz powiedzmy realne osoby które systematycznie się pojawiały pod domem np bez celu (np spotkania z kimś etc po prostu przyjeżdżały postały chwilę i odjeżdżały) Teraz z perspektywy czasu potrafię powiedzieć, że od tamtego czasu, kiedy to zauważyłem, zacząłem się bać. Od tego momentu moje wyjścia z domu były zawsze z kimś, nie zdarzało się, żebym wychodził sam. Życie towarzyskie w zasadzie umarło. Stałem się mrukiem który "odstaje" od towarzystwa gdzie kiedyś byłem osobą wokół której kręciło się życie. Na szczęście pracuję cały czas z kolegą który mieszka razem ze mną w bloku więc cały czas mam "opiekę" bratniej duszy. W resztę szczegółów się nie zagłębiajmy. Ostatni rok, jakoś się trochę poprawiło, było "lepiej" nazywam to dzisiaj przyzwyczajeniem do nienormalnego funkcjonowania. Niestety splot pewnych wydarzeń znowu wpędził mnie w typowe objawy nerwicy. Znowu zaczęły pojawiać się pewne osoby, które można wywnioskować, że mnie obserwują (pod pracą i pod domem) dodatkowo kilkakrotnie uszkodzono moje mienie (tylko moje) Wydaje mi się, że mi się nie wydaje, że tak jest i to mnie przeraża. Nie mogę spać, śpię do godziny 5rano (mimo, że jestem zmęczony i chce mi się spać wieczorem a staram się zasypiać jak najpóźniej żeby jakoś dospać) i o tej godzinie jak z zegarkiem w moim organizmie robię wake-up i koniec spania. Czuję ciągłą "ciężkość" serca, mam wstręt do jedzenia. O pogorszeniu pamięci chyba nie mam co wspominać. Wcześniej mogłem na blachę wykuć "pół książki" teraz otwieram prostą lekcję języka obcego i nie mogę się na niej skupić. Moją głowę ciągle zaprzątają myśli lękowe. Po prostu boję się o swoje życie. Chciałbym normalnie wyjść na spacer z psem, pobawić się na imprezie, wypić piwo ze znajomymi których już praktycznie nie mam (to jest do odpracowania). Rodzina w zasadzie sprawę "bagatelizuje" i bardziej skłania się do wizyty u psychologa lub psychiatry niż do realnego zagrożenia. Ciekawi mnie jakie jest wasze zdanie na ten temat. Choroba czy realne zagrożenie? Piszę to, bo szukam wyjścia z sytuacji. Mam znajomego lekarza który może mi przepisać antydepresanty (A sentra) ale boję się, że się uzależnię od tego leku i nie będę go umiał odstawić. W zasadzie to bardziej boję się tego, że po niewielkiej dawce mi się poprawi natomiast znowu jakiś splot wydarzeń sprawi, że się zestresuję i podniosę dawkę i zapętlę się we własnych problemach. Na chwile obecną jestem bezsilny. Wiem, że jest tutaj sporo osób więc może ktoś coś podpowie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 paź 2013, 20:59

Cześć. Nie wiem, czy to pytanie do Was .... ale ....

Avatar użytkownika
przez PJT 27 paź 2013, 22:00
hej
wygląda na to PTSD
ale mozna sie dopatrzec urojeń ksobnych
od asentry nei mozesz sie uzaleznic

sory za taka bylejaka odpowiedz, ktos Ci pewnie to lepiej napisze
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Cześć. Nie wiem, czy to pytanie do Was .... ale ....

przez lukk79 28 paź 2013, 11:40
ale zaraz, jak uszkodzono Twoje mienie to chyba Ci się nie wydaje, prawda ? Czy jesteś w stanie ustalić na dzień dzisiejszy czy ktoś Tobie faktycznie zagraża czy nie ?

co dadzą antydepresanty, trzeba zlikwidować przyczynę, też bym pewnie się bardzo źle czuł jak bym żył w stanie zagrożenia cały czas. Bez sensu jak dla mnie brać na to leki, znaczy można ale to krótkofalowo, a przede wszystkim wyjaśnić tą sprawę. Tu bardziej potrzebna policja niz psychiatra choć rozumiem, że jest Tobie ciężko, że źle się czujesz.
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do