Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez Neniadt 09 paź 2012, 21:35
Cześć,

Siedziałam na tym forum kilka lat temu, wówczas leczyłam się z anoreksji i depresji - z dobrym skutkiem. Niestety, teraz problem wrócił i nie mam pojęcia, co mi jest, czy to nerwica natręctw, nerwica lękowa, deprecha, czy wszystko razem. Zaczęło się na początku roku akademickiego: straszny smutek, że będę musiała chodzić na zajęcia, zamiast siedzieć z moim chłopcem w domu (mieszkamy razem od roku, jesteśmy ze sobą jakoś od 2008) i robić to, na co mam ochotę. Byłam zrozpaczona, wychodziłam z płaczem, ale kiedy wracałam, było nieźle. Problem w tym, że wytrwałam jakieś trzy dni - potem dostałam kataru i zostałam w domu. No i się zaczęło, histeria. W niedzielę sobie poradziłam, zaczęłam nawet pisać zaległe recenzje książek, ale jakąś godzinę później w mojej głowie pojawiła się obsesyjna myśl - a co, jeżeli nie kochasz swojego faceta? I to była chwila, wszystko się posypało, trwa to do teraz. Niby krótko, ale jestem w rozsypce, cały czas myślę, zastanawiam się nad swoimi uczuciami i torpeduję swój związek. A ten związek to najlepsze, co mi się przytrafiło w życiu. Bezsenność, niemożność jedzenia (zmuszam się), poczucie nierealności oraz wyobcowania w mieszkaniu, którym tak lubiłam się zajmować. Jestem rękodzielnikiem, a odeszła mi wszelka ochota do zajmowania się szyciem. Czuję się jak bez uczuć, bez pasji, bez chęci do życia, tylko z lękiem, że wylecę ze studiów (na zajęcia tymczasem nie jestem w stanie iść), nie będę miała pracy, związek okaże się fikcją, i tak dalej. Zmuszam swojego chłopca, żeby chodził ze mną na długie spacery po mieście i jeździł autobusem, bo tylko wtedy obsesyjne myśli i lęki opuszczają mnie chociaż na moment. Nie wiem, co mam robić. Wczoraj wzięłam doraźnie dwie piracko zdobyte tabletki hydroksyzyny (łącznie 20mg) i czułam się tak, jakbym była obwiązana materacami - miękko oraz bez bodźców, ale z myślami ciągle z tyłu głowy. Zasnęłam, lecz z dużym trudem. W piątek idę do psychiatry, ale do tego momentu chyba oszaleję, albo coś sobie zrobię. Albo nie zrobię, dla mojego chłopca. Nie mogłabym go tak skrzywdzić. Jezu, nie wiem, gubię się, drżą mi mięśnie.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

Avatar użytkownika
przez monk.2000 09 paź 2012, 22:16
Z tego co napisałaś w tytule: "nie masz pojęcia co ci jest", muszę stwierdzić, że rzeczywiście nie jest fajnie jak się nie wie co dolega. Nie istnieje żadna krótka rada, którą mógłbym ci udzielić. Dobrze jest przyznać przed samym sobą, że ma się problem, wtedy dopiero można coś z nim zrobić.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

Avatar użytkownika
przez ana90 10 paź 2012, 00:35
zupełnie nie bardzo wiem co Ci poradzić, bo na forum jestem nowa a i tematyka była mi przez dluższy czas zupełnie obca. Ale życzę duuuużo siły, co by przerwać do piątku, bo nawet jeżeli okaże się, ze lekarz od razu Ci nie pomoże, to myśle że i tak poczujesz się lepiej. terapia zajęciowa dobra na wszystko, ale wiem jak trudno się czasami na to zdobyć. a i rok akademicki dopiero się zaczął, więc na pewno tak szybko nie skończy się Twoje kariera na uczelni :) niech moc będzie z Tobą, jak mawia klasyk!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
05 paź 2012, 17:47
Lokalizacja
wwa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez Neniadt 10 paź 2012, 08:41
Piracko zdobyte, w sensie, że dostałam je od teściowej, która ma problemy z zasypianiem i dała mi takie tabletki. Nie wtajemniczaliśmy jej jednak do końca w mój stan.

Nie wiem, co mi jest, ale to nie jest to samo, co depresja, na którą się leczyłam i farmakologicznie, i przy pomocy psychoterapii. To jest nowe doświadczenie. Jakbym rozsypała się na kawałki, nie miała osobowości w ogóle. Chodzę po mieszkaniu i czuję się tak, jakbym była za szybą. Tylko ten strach, że to jest koniec, że jestem skończona, na przemian z napadami obojętności.

Tranxene to benzo, boję się benzo.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

Avatar użytkownika
przez a_l_e_x 10 paź 2012, 09:26
Neniadt, zaiste miewam podobne odruchy, co ty.
mam w zanadrzu hydroxyzinum, ale ostatnio zapominam o nim, by go zażyć.

moja teraźniejszość, jaka mnie otacza, ciągle mnie nie satysfakcjonuje, ciągle czuję dyskomfort. wieloma rzeczami chciałbym się zajmować, na raz. odczuwam dyskomfort "ciasnej doby". krótko śpię. często budzę się przerywając straszny sen.
Obrazek nigdy nie trać z oczu własnego celu życiowego.
Chcę zobaczyć jak walczysz o to, co (naprawdę!) ważne jest dla ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 19:53
Lokalizacja
okolice Warszawy

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

Avatar użytkownika
przez tahela 10 paź 2012, 09:39
kto dzisiaj uzywa sformułowanoia moj chłopiec, chyba tylko bajkopisarz, ktos mnie uczulił na takie pisanie gdy coś sie nie zgadza
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10991
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez Neniadt 10 paź 2012, 10:06
Mój facet, co za różnica. Tahelo, wybacz, ale uwagi językowe to jest w tej chwili ostatnie, czego potrzebuję.

Mieszkamy razem w Warszawie, od roku, przedtem jeździliśmy do siebie bez przerwy. Pochodzę z dysfunkcyjnej rodziny, jestem DDA (ale sama nie piję, nie palę, nie biorę narkotyków, a teraz odstawiłam nawet kawę). I nerwica, czy coś, co mam, sabotuje mój związek. To przeraża mnie najbardziej. Mam obsesyjne myśli od niedzieli, że co, jeżeli ja go nie kocham, a jeżeli go nie kocham, to co ze mną, z moim życiem, ze studiami, co, wrócę do Wrocławia i będę siedzieć w domu, sama, bez jego wsparcia, bez zapachu, bez możliwości przytulenia się, bez jego uśmiechu i naszych przyzwyczajeń? Moja głowa obraca wszystko przeciwko mojemu ukochanemu, a ja nie potrafię się zdobyć na żadne uczucia, oprócz strachu, więc interpretuję to tak, że faktycznie coś jest na rzeczy. I wszystko kręci się w kółko. Tymczasem biedny R. bez przerwy mi powtarza, że przez to przejdziemy. Koszmar.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez bedzie.dobrze 10 paź 2012, 11:41
spoko oko:) też to przerabiam..cierpie na nerwice natrectw. Przerobilam wiele natretnych mysli...czasem dopada mnie ' a co jak przestane kochac mężą' itd...hmm ostatnio na terapii intensywnie przerabiałam to natrectwo. W sumie wyszło,ze jest to lęk przed odrzuceniem. Kiedy pozwalam sobie na bliskosc z druga osoba, zaraz pojawia sie natretna mysl. Co mi pomaga? Mowie sobie,ze to tylko nerwica, ze to sa natrectwa, ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. Czlowiek, ktory przestaje kochac druga osobe, nie odczuwa lęku...tylko odchodzi bez żalu i strachu. A wlasnie ten lęk oznacza,ze kochasz swojego faceta i boisz sie go stracic. Uszy do gory:)
bedzie.dobrze
Offline

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

Avatar użytkownika
przez tahela 10 paź 2012, 11:54
bedzie.dobrze,
bo to tak dział własnie na odwrót czesto
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10991
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez bedzie.dobrze 10 paź 2012, 12:10
tahela, a no niestety:/ zawsze przerazały mnie seryjne morderstwa, opętanie, brzydze sie pedofilia itd... a zdażyłam juz wszystkie te odrazające obsesje przerobic. Po 20 latach nauczyłam sie czesciwo ignorowac te natrectwa..badz co badz upierdliwe sa nad wyraz.
bedzie.dobrze
Offline

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez Neniadt 10 paź 2012, 12:30
Będzie.dobrze, staram się. Mam też takie myśli, że jestem z moim facetem, bo nie chcę wracać do Wrocławia i mieszkać z matką, to jest naprawdę obrzydliwe. Obrzydliwe!

Powietrzny Kowal, pójdę, idę, właśnie przerejestrowałam się do psychiatry na jutro, do dr Longiny Zalskiej, dużo dobrego o niej czytałam. Drożej, ale trudno się mówi, muszę z tego jak najszybciej wyjść, najwyżej posprzedaję, co się da z mieszkania.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez bedzie.dobrze 10 paź 2012, 12:40
Neniadt, to minie. Wierz mi, ze gdybys z nim nie chciala byc, to nie czulabys lęku:). Pozwol tym myslom plynac swobodnie..nie masz i tak na nie wplywu...po jakims czasie kiedy zaczniesz ignorowac lęk, mysli Cie opuszcza:). Zdaje sobie sprawe,ze one strasznie mecza, sieja zamęt..zajmij sie czyms..nawet na sile, oderwij sie od tych mysli:) Idz na uczelnie, zacznij cos szyc..małymi kroczkami...bedzie coraz lepiej:)

-- 10 paź 2012, 12:41 --

Powietrzny Kowal, Ty to chyba lubisz psychotropy:P
bedzie.dobrze
Offline

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez bedzie.dobrze 10 paź 2012, 13:09
a tak jakos sam mi wpadl do glowy ;)
bedzie.dobrze
Offline

Nie mam - ani pojęcia, co mi jest, ani siły

przez Neniadt 10 paź 2012, 13:48
bedzie.dobrze napisał(a):Neniadt, to minie. Wierz mi, ze gdybys z nim nie chciala byc, to nie czulabys lęku:)


A jeżeli to jest po prostu lęk przed skrzywdzeniem drugiego człowieka?
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 maja 2007, 13:55
Lokalizacja
Breslau

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do