Standardowo, na początek...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Standardowo, na początek...

przez honorrrata 14 wrz 2011, 00:42
Witam wszystkich :)


W sumie nie wiem czy to forum jest odpowiednim miejscem, jedno co wiem, to że na dzień dzisiejszy wydaje mi się najodpowiedniejsze...

Pogubiłam się trochę w ostatnim czasie. A nawet nie w ostatnim, bo te stany mijają i wracają co jakiś czas.

Opiszę może sytuację aktualną.

To wszystko dzieje się od jakiegoś miesiąca. Studiuję prawo, oblałam 2 egzaminy, we wrześniu poprawka- ludzka rzecz. Do tego na przełomie września/października zaczęłam staż w dziedzinie którą kompletnie się nie zajmuję i musiałam się wiele nauczyć. Do tego po raz pierwszy od 3 lat spędzałam ten miesiąc w domu rodziców, bez chłopaka, znajomych. Wydaje się, że niby nic strasznego, prawda?

Ale zaczęłam z najmniejszego powodu wpadać w panikę. Nie spałam po nocach (brałam jakieś krople uspakajające żeby zasnąć), ciągle ryczałam, byłam strasznie nerwowa. Zaczęłam (znowu :( ) kompulsywnie się objadać, efekt: +6 kg na wadze. Kompletnie przestałam utrzymywać kontakt z ludźmi, bo wszystko mnie stresuje.

Teraz jestem już po egzaminach, staż się kończy, a to nie mija. Ciągle płaczę, jestem nerwowa, psuję sobie kontakty z ludźmi. Zawsze powtarzano mi że strasznie nerwowo na wszystko reaguję ale nigdy nie było tak źle jak teraz. Przez jakiś czas rodzice po postu bali się do mnie podejść, chłopak praktycznie nie chce mieć ze mną kontaktu. Przestaję wierzyć że to się skończy...

Tak się dzieje co kilka miesięcy, z jakiegoś powodu przestaję widzieć sens czegokolwiek, ryczę, jestem cholernie nerwowa.

Wiem, że na tle większości Waszych problemów to brzmi jak błahostka, ale dla mnie to jest naprawdę trudna sytuacja. Już dużo przez stres straciłam, nie chcę więcej. Piszę tutaj bo boję się, że w przyszłości będzie z tym jeszcze większy problem i chciałabym temu zapobiec ale czuję się strasznie nieudolna...


to wszystko brzmi strasznie chaotycznie, ale mam nadzieję, że mniej więcej napisałam o co chodzi.
Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał! :smile:
Ostatnio edytowano 14 wrz 2011, 20:03 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: edit: poprawka literówki w tytule.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 wrz 2011, 00:23

Stanardowo, na początek...

Avatar użytkownika
przez Vian 14 wrz 2011, 00:46
Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał! :smile:

Proszę, polecam się na przyszłość.

Pierwsze skojarzenie - nieprzepracowane stresy.
Czy problemy z nerwami nakładają się na coś, np. na sesję egzaminacyjną?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Stanardowo, na początek...

Avatar użytkownika
przez ewap99 14 wrz 2011, 00:50
Ta nerwowośc i placz...troche dziwne no i izolacja od ludzi,lęki spróbuj poobserwowac siebie ile czasu trwa ten stan moze warto zastanowic sie nad przyczyną?od kiedy sie zaczeło?
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stanardowo, na początek...

przez honorrrata 14 wrz 2011, 00:52
Vian napisał(a):
Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał! :smile:

Proszę, polecam się na przyszłość.

Pierwsze skojarzenie - nieprzepracowane stresy.
Czy problemy z nerwami nakładają się na coś, np. na sesję egzaminacyjną?


nakładają się, sama to widzę.
Strasznie się boję, że jeśli już teraz wymiękam- to co będzie, jeśli pójdę do normalnej pracy i tam będą takie sytuacje cały czas?
Jest w ogóle jakiś sposób żeby sobie z tym poradzić?


ewap99 nerwowa byłam od zawsze, ale dawałam sobie z tym radę. Od chyba 2 lat jest po prostu o wiele gorzej. Głupio o tym mówić, ale np. pod wpływem niewielkiej ilości alkoholu zaczynałam krzyczeć, mówić jaka jestem nieszczęśliwa i jak nic mi nie wychodzi. Nie wiem czy to ma z tym jakikolwiek związek, ale chyba lepiej napisać o wszystkim...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 wrz 2011, 00:23

Stanardowo, na początek...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 wrz 2011, 18:44
honorrrata, Witaj na forum :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Stanardowo, na początek...

Avatar użytkownika
przez tahela 14 wrz 2011, 19:59
Cześć, masz wiele problemow nerwicowych a stresy reagujesz silniej niz inni . Może dobrze, ze jesteś u rodziców teraz bo gdybyś była daleko mogło by to sie źle skończyć . Moze pomoc specjalisty.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Standardowo, na początek...

przez honorrrata 14 wrz 2011, 20:08
Szczerze mówiąc to, że jestem u rodziców chyba tylko pogarsza sprawę, bo jestem zupełnie wyrwana z mojego normalnego trybu: z nikim się nie widuję i siedzę sama w pokoju. No ale faktycznie, jak tylko mogą mnie wspierają

Dziękuję wszystkim za miłe przyjęcie! :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 wrz 2011, 00:23

Standardowo, na początek...

Avatar użytkownika
przez tahela 14 wrz 2011, 20:48
Wydaj mnie się ,że gdybyś nie była u rodziców to sytuacja była by taka sam, prawie z nikim byś sie widywała, siedział zamknięta w wynajętym pokoju a nie miiałabyś takiego wsparcia i było by jeszcze gorzej. Poprawki na wwydziale prawa i admiinistracji to norma u bardzo duzego procenta studentów tylko ludzie kombinuja, klamią często i maja na to wyjechane. Sama pamietam jak moj kolega opowiadał jak kleczał przed profesorem .
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Standardowo, na początek...

przez honorrrata 14 wrz 2011, 21:57
Wiem, że za bardzo biorę to do siebie, ale bardzo staram się nie przejmować. Jednak kiedy to połączy się z jakimkolwiek innym problemem, o prostu wymiękam, nastrój w ciągu doby zmienia mi się kilka razy o 180 stopni.


Głupie pytanie, wiem- ale da się uodpornić na stres? Nauczyć się go opanowywać?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 wrz 2011, 00:23

Standardowo, na początek...

Avatar użytkownika
przez tahela 14 wrz 2011, 22:04
Ja się nauczylam jako tako po japońsku, czasami jest lepiej, ale czasami mam taki lęk ,ze szkoda gadać, zjazd totalny :( :twisted: .
Staram się nad tym panować, ale róznie bywa. Nerwy to takie coś złośliwe co trudno opanować hihi.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Standardowo, na początek...

Avatar użytkownika
przez Vian 14 wrz 2011, 23:45
honorrrata, Twoja choroba to niezadowolenie z obecnego życia.

Zmień je.
Pilnie.

Nie mam pojęcia dlaczego precyzyjnie jesteś nieszczęśliwa - czy z powodu złego kierunku studiów, czy znajomych, czy braku czegoś, ale ewidentnie jesteś. Usiądź i na zasadzie introspekcji szczerze sobie powiedz, co Cię w Twoim życiu cieszy, a co nie, a potem tak je zmień, żebyś była możliwie najszczęśliwsza na świecie, a zobaczysz, że i przestaniesz płakać po alkoholu, i trząść się przed egzaminami.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do