Moje życie to branie tabletek i spanie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez angel1 21 maja 2011, 09:42
Nie mam żadnych przyjaciół znajomych i popadam w co raz większego doła. Żeby to jakoś przetrwać biorę prochy i przesypiam, ale po przebudzeniu jest to samo, czyli myśli kiedy to się wreszcie skończy, najchętniej nie obudziłabym się wcale (ta myśl jest ze mną od dawna i jest coraz silniejsza). Wiem, że to do niczego nie prowadzi ale sens mojego podłego życia się skończył. Właściwie to na wet nie wiem po co to piszę, bo wiem, że jestem żałosna. Naprawdę już nie mam siły.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 10:31

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez angie69 21 maja 2011, 10:10
angel1 napisał(a):Nie mam żadnych przyjaciół znajomych i popadam w co raz większego doła. Żeby to jakoś przetrwać biorę prochy i przesypiam, ale po przebudzeniu jest to samo, czyli myśli kiedy to się wreszcie skończy, najchętniej nie obudziłabym się wcale (ta myśl jest ze mną od dawna i jest coraz silniejsza). Wiem, że to do niczego nie prowadzi ale sens mojego podłego życia się skończył. Właściwie to na wet nie wiem po co to piszę, bo wiem, że jestem żałosna. Naprawdę już nie mam siły.

Witaj.Nie jestes załosna nawet tak nie mów :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 08:29

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez carmen1988 21 maja 2011, 10:20
Nikt z nas nie jest żałosny, mamy tylko określony problem do rozwiązania.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez angel1 21 maja 2011, 13:29
Hej!
Dzięki za odpowiedź ale nadal mój problem jest i myślę, że chyba sobie nie poradzę:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 10:31

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez err 21 maja 2011, 14:49
A bierzesz jakieś leki przeciwdepresyjne?
Avatar użytkownika
err
Offline
Posty
399
Dołączył(a)
08 maja 2011, 12:16
Lokalizacja
KRK

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez buka 21 maja 2011, 15:13
życie to jest problem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Moje życie to branie tabletek i spanie

przez on23 21 maja 2011, 15:36
Czytam to co piszesz i szczerze, aż łza mi się w oku zakręciła, dobrze Cię rozumiem, z tym by przetrwać, wstajesz rano i pierwsza myśl w głowie co dziś się zdarzy, czy bedzie gorzej czy dotrwam jutra, Brak nadziei na lepsze jutro :((
Chciałem Ci powiedzieć tyle o tęsknocie o samotności o wspomnień potopie. O tym wszystkim czego mi brakuje i o pustce którą teraz czuje
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
18 maja 2011, 16:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie, lubuskie

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 maja 2011, 16:34
angel1, Branie prochów i przesypianie to zamiatanie problemów pod dywan. Dlaczego nie rozpoczniesz sesji terapeutycznych?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Moje życie to branie tabletek i spanie

przez shinobi 21 maja 2011, 17:19
angel1 napisał(a):Nie mam żadnych przyjaciół znajomych i popadam w co raz większego doła. Żeby to jakoś przetrwać biorę prochy i przesypiam, ale po przebudzeniu jest to samo, czyli myśli kiedy to się wreszcie skończy, najchętniej nie obudziłabym się wcale (ta myśl jest ze mną od dawna i jest coraz silniejsza). Wiem, że to do niczego nie prowadzi ale sens mojego podłego życia się skończył. Właściwie to na wet nie wiem po co to piszę, bo wiem, że jestem żałosna. Naprawdę już nie mam siły.


Poruszający post. Dość mi bliski, bo zdarzały mi się okresy, gdy robiłem podobnie. Po przyjściu z pracy nie mając koncepcji na resztę dnia, waliłem procha, po czym rano znów wstawałem do pracy. Jak robot.
To nie jest dobra droga. Polecam może próbę wyjścia z domu w celu dowolnym, ot choćby posiedzieć w parku na ławce, czy na jakieś plenerowe, darmowe imprezy, ktorych teraz jest sporo w ciepłe dni. Nawet tak niby błache sprawy poprawiają nieco nastrój zmniejszajac poczucie izolacji. A zawsze może się zdarzyć, że podczas takiego wyjscia poznasz kogoś fajnego.
shinobi
Offline

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez angel1 21 maja 2011, 18:09
Jestem po dwóch terapiach trzymiesięcznych w szpitalu, ale ze szpitala się wraca i znowu to samo (czyt. całkowita samotność). Ja naprawdę już nie mam siły walczyć poddałam się zupełnie. Nie wiem czy ktoś jest w stanie mnie z tego wyciągnąć ale wątpię. Jeżeli chodzi o leki przeciwdepresyjne to przerabiałam ich dość sporo. Teraz jestem na Aurexie 40mg raz dziennie, Sedamie 6mg ile wlezie, Estazolamie, Zolpiku (dwa ostatnie nasenne działające już z Sedamem), bo inaczej się nie da.
A zamiatanie problemu pod dywan mam już za sobą po prostu już nic mnie nie interesuje i nie rusza.
Tak właściwie to nawet nie wiem dlaczego piszę na forum może jeszcze na coś liczę?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 10:31

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 maja 2011, 18:12
angel1, Tak, szukasz pomocy bo by Cię tu nie było.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez angel1 21 maja 2011, 18:15
Pewnie masz rację chociaż przestaję już w to wierzyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 10:31

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez carmen1988 21 maja 2011, 18:44
Sesje terapeutyczne też nie są wystarczającym rozwiązaniem, człowiek musi niestety sam nad sobą pracować, a to jest najcięższa część procesu moim zdaniem.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Moje życie to branie tabletek i spanie

Avatar użytkownika
przez angel1 21 maja 2011, 19:53
Ja już jestem na etapie wszystko mi jedno czyli dajcie mi spokój. Myślę, że moje beznadziejne życie dobiega pomału końca i jakoś mnie to nie przeraża. Po po prostu chciałabym się nie obudzić, nie działa na mnie "weź się w garść" lub "zrób coś ze sobą". Mi naprawdę jest już wszystko jedno, a najgorszy jest smutek i samotność. To jest straszne. nie mam siły zawierać nowych znajomości, bo z resztą gdzie i po co? żałosne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 10:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do