Niebieska karta i problemy.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 27 maja 2014, 12:04
Już nie mogę. Po ostatniej akcji jak ojciec wybuch agresją po wódzie i rzucał metalowymi stołkami, za namową grupy terapeutycznej i terapeutki założyłam niebieską kartę. Matka po akcji już miała go dość. Mówiłam jej, że trzeba to zrobić. Jak już to zrobiłam a emocje po ostatniej akcji opadły, matka na wieść o tym że założyłam niebieską kartę położyła się na ziemi i zaczęła jezuusować i szlochać, że ich załatwiłam, że przeze mnie stracą firmę. Że ojciec ma teraz sprawę o fałszywe składanie zeznań i przegra ją przeze mnie. Twierdzi też że jego agresja to moja wina bo zawsze byłam niepokorna. Nie mam już na to siły. Muszę znaleźć pracę ale nawet nie wiem jak to zrobić. Sama jestem strasznie współuzależniona - zdałam sobie z tego sprawę kiedy dzielnicowy namawiał mnie o założenie sprawy ojcu - wtedy mogliby mu dobrać się do tyłka - ale ja się bałam to zrobić, zostałam przy samej karcie. Chłopak wie jaka jest sytuacja w domu ale nie proponuje mi wwsparcia w postaci przeprowadzki do niego i pomocy w szukaniu pracy. Może nie powinnam nawet myśleć, że powinien mi pomóc?

Nie wiem jak się z tego wyplątać.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 27 maja 2014, 14:33
Luktar, Trochę Cię zmartwię. Mojemu ojcu też założyliśmy niebieską karte przez MOPS. Kobiety miały przychodzić do niego co 2 tygodnie. Miały złożyć wniosek o przymusowe leczenie. A nie widziałam ich u nas już przez 3 miesiace. Nikt sie nie interesuje co sie u nas dzieje. A ten pijak siedzi już 3 tydzien w domu i chla wódke. Pije 3 wódki 0,7 w ciagu dnia. Zgubił 1400 zł które były na opłaty mieszkania i jedzenie. Wziął sobie pożyczke na to picie bo to co miał z wypłaty to przechlał w ciagu tygodnia. Wyzywa nas i grozi nam. Kupił 4 skrzynki PRZETERMINOWANEGO jedzenia.Które z poczatku on tylko jadł a później mama moja to wyrzuciła do śmieci. Ja nie widze innego wyjścia jak wyprowdzka od takiego tyrana. Tylko pytanie gdzie. Do DPSu? Próbowałam go otruć ale mi sie nie udało. Nic mu nie było.
Licze w tej chwili na Boga, że zabierze go w końcu od nas. Bo prawda jest taka że jego śmierć to by była tylko i wyłącznie nasza ULGA.
Możliwe że Jahwe nas w końcu wysłucha. Prawda jest taka że to za pomoca jego osoby( ojca) działa szatan.
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6834
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 27 maja 2014, 14:50
Ahma, bardzo Ci współczuję. Naprawdę. Ja teraz piszę do znajomych czy nie szukają kogoś do pracy, przeglądam oferty. Szczerze mówiąc nie bardzo mam siłę na pracy. Wydaje mi się, że mam nawrót depresji. Idę zaraz do lekarza perwszego kontaktu i poproszę go o jakieś leki przeciwlękowe. Nie mam siły nawet do niego iść... generalnie nie mam siły już.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Absinthe 27 maja 2014, 15:09
Luktar, miałam podobną sytuację,założyłam kartę za bardzo nic mi to nie dało,bo MOPS był tylko zainteresowany wychwyceniem szarej strefy w przypadku mojej rodziny,rozmowy psychologów z rodzicami jakoś nie szczególnie pomogły,raczej ich dobiły.
Jedyne co mi pomogło,dużo bardziej niż niebieska karta to wyprowadzka.Mieszkałam miesiąc w ośrodku wsparcia dla kobiet potem miesiąc w internacie.Może gdzieś koło ciebie też się taki ośrodek znajduje?Albo np jakieś tanie pokoje w akademiku,myśle że szłoby się tam dostać przy pomocy pisma od psychologa,mnie na takiej zasadzie przyjęli do internatu bo byłam z rejonu a oni przyjmowali tylko spoza.
Co do matki to nie słuchaj jej,kiedyś dostanie tym stołkiem w łeb to może jej przejdzie pieprzenie głupot.
A nad chłopakiem bym się zastanowiła,bo nikt nie każe mu ciebie niańczyć,ale mógłby wykazać trochę inicjatywy.Taki naturalny odruch jak widać że źle się komuś dzieje.
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 27 maja 2014, 15:18
Absinthe, a teraz gdzie mieszkasz?
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6834
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 27 maja 2014, 15:57
Absinthe, szara strefa? O co dokładnie chodzi? Moja matka boi się, że straci firmę przez te moje zakładanie niebieskich kart. Też myślę, że tylko przeprowadzka mi pomoże ale muszę mieć kasę, a żeby mieć kasę muszę mieć pracę. A żeby mieć pracę muszę przezwyciężyć depresję. Chyba będę musiała wrócić do leków. Ja może i zdrowiałam, nawet sporty zaczęłam uprawiać ale jak ojciec wyskakuje z agresją, matka zresztą też to mnie znów bierze depresja i niemoc, albo agresja i złość na świat. Teraz lekarz pierwszego kontaktu przepisał mi Xanax bo nie wyrabiam. A chłopak cóż - tak jak mówisz nie wymagam nianczenia, zawsze za siebie płace (pieniądze miałam z pracy u rodziców w firmie ale po tych agresywnych akcjach nie jestem w stanie z ojcem pracować). Ale rzeczywiście mógłby mi pomóc jakoś. Jak mu piszę, że może wyjadę za granicę za koleżanką do pracy, to tylko mówi, że chce mojego szczęścia i zawsze mnie wesprze (mentalnie). :-|

Więcej pomaga mi znajoma, która wypytuje o prace pracodawców których zna.

-- 27 maja 2014, 15:59 --

Matka już raz dostała drewnianym stołkiem w łeb gdy miałam 7 lat. Całe miszkanie było we krwi a później szycie głowy. Uciekłam wtedy do sąsiadów i raz jedyny kogoś zainteresował mój los. Sąsiadka powiedziała, że jeśli kiedykolwiek stanie mi się jakaś krzywda to mogę do nich przyjść.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Absinthe 27 maja 2014, 18:48
uwaga,bo to jest najlepsza część tej historii-spowrotem w domu od listopada :evil:
Tak na serio to nie śmieszne,ale nie było wyjścia no może poza mostemPo zakończeniu roku szkolnego wyjechałam do UK i jakoś tam żyłam do września a potam praca się skończyła zaczęłu się problemy z mieszkaniem,przeprowadzałam się z kąta w kąt a kasy zaczęło brakować,na dodatek moje środowisko nie sprzyjało życiu.Na drugi raz jak będę miała więcej sił i jaj do działania a znów się wszystko posypie może się zdecyduje ale mam nadzieję że nie będę musiała.Moze się w końcu ułozy.
Luktar, napiszę ci na pw o co chodzi z szarą strefą.Z doświadczenia wiem,że póki się nie wyprowadzisz to ciężko będzie wyjśc z depresji...ale jak się w końcu uda to poczujesz się jak nowo narodzona.Słuchaj,a moze z tą sąsiadką porozmawiaj czy ona nie widzi jakiejś opcji?
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 27 maja 2014, 18:57
Absinthe, ja też 6 lat mieszkałam poza domem, co prawda przeprowadzałam sie w ciagu tych 6 lat około 20 razy ale i tak było mi lepiej niż jak mieszkam z tym pijakiem. niestety choroba sprowadziła mnie z powrotem do domu rodziców.. teraz czuje sie dobrze, wiec pozostaje sie znowu wyprowadzić
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6834
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 27 maja 2014, 19:13
Ech, chłopak nie jest chętny na wspólne mieszkanie. Mówi, że traktuje to jak ucieczkę a nie tak jakby on chciał - czyli chęć bliskości, z powodu uczuć. No przecież nie chciałabym z nim mieszkać gdybym właśnie tej bliskości nie chciała i nic nie czuła!
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 27 maja 2014, 21:07
Luktar, ale powiedział, pfff.. jakbyś nic do niego nie czuła to zwyczajnie byś z nim nie była. ile on ma lat?
zwyczajnie nie uśmiecha mu się jeszcze z toba mieszkać. zastanów sie czy możesz na nim polegać, bo ewidentnie widać że nie. przez 6 lat byłam z takim facetem któremu wygodnie się mieszkało z mamusią, która mu ugotowała, uprała, wyprasowała a on nic nie musiał. ZŁA AURA. uważaj.
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6834
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 27 maja 2014, 23:38
Na chłopaka nie mogę liczyć niestety. Mam jeszcze dobrych znajomych w innym mieście więc w razie co pewnie przenocują mnie kątem.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez abraxas 28 maja 2014, 10:12
Luktar, poczytaj czym jest Niebieska Karta i co daje. Czy miałaś już spotkanie z Zespołem Interdyscyplinarnym? To nie jest żadna procedura karna, ale w razie sprawy sądowej o przemoc Niebieska Karta jest brana pod uwagę jako sygnał, że w rodzinie źle się dzieje. Nie słuchaj mamy, bo ewidentnie próbuje zwalić winę na Ciebie za to, co robi ojciec :( I niepotrzebnie dramatyzuje przy tym, sądząc po reakcji może być współuzależniona, ale to nie znaczy, że Ty nie masz prawa walczyć o lepsze życie. Jak chcesz się wyprowadzić to powiedz o tym na rozmowie z Zespołem Interdyscyplinarnym.
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez slow motion 28 maja 2014, 10:54
ja założyłam bratu niebieską kartę. z początku tak jak piszą koleżanki nikt za bardzo się nie interesował. chodziłam po kilka razy, zgłaszałam różne problemy, które działy się w tym czasie. mama jako osoba współuzależniona i do tego również w depresji (wtedy nie leczonej) nie zgłaszała się na komisariacie mimo moich próśb. ojciec za granicą, a brat zatruwał nam życie. nie wytrzymałam- wyprowadziłam się z domu będąc w fatalnej kondycji psychicznej. byłam już w takim stanie, że myślałam jak go zabić.

gdy ojciec wrócił zza granicy na jakiś czas rodzice zgłosili sprawę do MOPSU. mieli wyznaczane komisje, rozmowy z psychologiem(zarówno rodzice jak i brat)
w tym czasie brat szalał po całości, wybijał szyby.(za każdym razem rodzice to zgłaszali dzielnicowemu lub wzywali policję) poskutkowało chyba dopiero wtedy gdy mój ojciec nie wytrzymał i wziął siekierę do ręki. i taki policja widok zastała. przecież to mogło się źle skończyć.
najlepsze jest to, że tak jak w wiadomościach mówią "to była normalna rodzina". nie jest, bo w takiej atmosferze żyć się nie da.
w tej chwili mój brat czeka na przyjęcie do ośrodka leczenia uzależnień od alkoholu.

Luktar, wiem, że tak łatwo powiedzieć, ale wyprowadzka to najlepszy pomysł. nie da się żyć w takim toksycznym środowisku. jak sama zauważyłaś mama obwinia Cię za to, założyłaś niebieską kartę i Ty sama nie jesteś pewna swojego postępowania. to się nie zmieni. ojciec czuje się bezpiecznie. wie, że nic mu nie zagraża. Twoja matka jest współuzależniona "bo firma" "praca". wątpie, żeby na tym etapie zrobiła jakiś krok. musisz teraz pomyśleć o sobie, swoim dobru.
Absinthe pisała o ośrodku wsparcia dla kobiet. może to jest dobry pomysł?
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Niebieska karta i problemy.

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 28 maja 2014, 11:37
slow motion, Straszne co Cię spotkało. Bardzo Ci współczuję :(

Mnie rok z nimi i ich problemy tak przesłoniły świat że zapomniałam czego ja chcę i kim jestem. Sama jestem współuzależniona już od dawna - od tego mieszkania, od ich kasy, od wciągania mnie w to bagno. Z chłopakiem o niczym innym nie rozmawiam od dwóch tygodni tylko o problemach z nimi. Nie mogę nawet skupić się na filmie. Od paru dni nie wychodzę z łóżka.

Poprosiłam chłopaka bym mogła z nim zamieszkać. W końcu się zgodził ale przy okazji zaczął się mnie czepiać bo zwróciłam uwagę na prawicowe poglądy jego kolegi, który mieszka na tej samej stancji gdzie on. Czyli takie zgadzam się - mieszkaj ze mną, ale zostaw swoje lewicowe przemyślenia dla siebie.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do