Jestem w związku a oglądam pornografię.

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez refren 20 sie 2013, 11:07
linka napisał(a):Niesmak zawsze pozostaje .... bo ja ciągle wierzę, że na końcu filmu on się z nią w końcu ożeni...:twisted: :twisted: :twisted:

Pewnie ktoś by się z nią ożenił, gdyby nie grała w porno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3256
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 20 sie 2013, 11:16
Pewnie ktoś by się z nią ożenił, gdyby nie grała w porno.
A skąd wiesz, ze się nie ożenił ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez refren 20 sie 2013, 11:17
monk.2000 napisał(a):refren, jeśli chcesz nam pomóc, to spójrz jaką reakcję wytwarzasz. Raczej jeszcze bardziej zniechęcasz do "wartości". Chcesz prowadzić dysputę, czy zdziałać coś pożytecznego? Jeśli to drugie, to się zastanów, dlaczego tak wielu ludzi ma alergie na podobne próby uszlachetniania. Może dlatego, że zapomina się o jednej wartości: wolności światopoglądu i wyboru przy podejmowaniu decyzji z poniesieniem konsekwencji.

Byłem kształtowany przez teologów przez długi czas, a jednak im zwiałem. Nie sprawdzili się. Byli zbyt daleko rzeczywistości, a zbyt zamknięci w dogmacie i swoich złoconych ołtarzach. Mam własne oczy i jak widzę rażące sprzeczności to reaguję.

Propozycja: odwołać się do wartości ogólnoludzkich, nie wychodząc z góry przyjętych dogmatów, nie obierających się na logicznym wnioskowaniu.


Piszę o wartościach ogólnoludzkich - z tym że jak widać zupełnie różnie można być ukształtowanym pod względem wartości- nie piszę, że za oglądanie pornografii ktoś się będzie smażył w piekle, nie odwołuję się do religii, teologii czy "dogmatów". Tylko że niektórzy mają alergię moim zdaniem na wszelkie mówienie o wartościach czy minimalnej potrzebie samokontroli - jakby siedział w nich lęk, że zaraz spod łózka wyskoczy im ksiądz i pozabiera świerszczyki. Piszę też głownie z potrzeby wypowiedzenia swojego zdania, aby zdanie przeciwne nie wydawało się właśnie jedynym słusznym i powszechnym, a ktoś kto się nie zgadza, że pornografia jest ok, nie poczuł się kosmitą. Możliwe, że czasem za ostro, ale jeśli byś się przyjrzał tej i innej dyskusji na forum obiektywnie, to zobaczył byś, jak tendencyjne jest podejście do wszystkiego, co kojarzy się choćby z religią i jakie ostre słowa. Też mam swoje emocje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3256
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 20 sie 2013, 11:25
Samo słowo antywartości to wymysł religiantów nie ma czegoś takiego. A co do pornografii to chyba każdy facet z niej w życiu korzystał, podobno połowę zasobów netu to ona i co wszyscy faceci są antywartościowi. Poza tym pornografia nie koniecznie sprzyja dewiacji( owszem może tak się zdarzyć) ale raczej powoduje że ludzie rozładowują się dzięki niej, zamiast iść na dziwki czy gwałcić strzępią sobie kapucyna przy porno. ;) W krajach gdzie dostęp do porno jest ograniczony( przez zacofanie lub religię np islam) jest więcej przemocy wobec kobiet niż w krajach o dużej popularności porno.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez refren 20 sie 2013, 11:42
carlosbueno napisał(a):Samo słowo antywartości to wymysł religiantów nie ma czegoś takiego.


Każda rzecz ma swoje przeciwieństwo, to pojęcie filozoficzne, a nie religijne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3256
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 20 sie 2013, 11:49
refren napisał(a):
carlosbueno napisał(a):Samo słowo antywartości to wymysł religiantów nie ma czegoś takiego.


Każda rzecz ma swoje przeciwieństwo, to pojęcie filozoficzne, a nie religijne.

możliwe filozofia to nie moja działka, ale o owych antywartościach to słyszałem tylko z ust kleru lub osób z nim związanych. To lepiej, dosadniej brzmi zamiast wartości świeckie powiedzieć antywartości i tak metoda in vitro, pornografia i eutanazja zostają w kręgu zbrodniczych antywartości o których nawet nie warto dyskutować skoro nie mają żadnej wartości.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 20 sie 2013, 11:54
refren, jeżeli pan doktor nie potrafi się powstrzymać od gadania o religii w podręczniku do WDŻ dla dzieci, to ewidentnie świadczy o jego skrzywieniu ideologicznym.

Wydaje mi się, że w tej rozmowie jest duży problem z definicją słowa "wartości". Mówisz, że nie odwołujesz się w żaden sposób do Boga ani religii, tylko do wartości. W tym problem, że wartości o których mówisz to tzw. wartości katolickie.
Zapewne zdążyłaś zauważyć, że większość rozmówców w tym wątku nie zgadza się z twoimi poglądami, a tym samym ma inny od twojego system wartości.
Myślę, że wiele z moich wartości byłby dla ciebie antywartościami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez linka 20 sie 2013, 11:59
refren napisał(a):
linka napisał(a):Niesmak zawsze pozostaje .... bo ja ciągle wierzę, że na końcu filmu on się z nią w końcu ożeni...:twisted: :twisted: :twisted:

Pewnie ktoś by się z nią ożenił, gdyby nie grała w porno.



Primo, żartu ktoś tu nie zrozumiał i to konkretnie :lol:

Secundo - wiele aktorek porno ma męża a i zwykle w jakimś okresie swojego życia dzieci ... więc ja bym nie wydawała takich osądów.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez refren 20 sie 2013, 12:10
Znalazłam trochę na temat pornografii w raporcie Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego na temat seksualizacji dziewcząt.

Frable, Johnson i Kellman (1997) zauważyły, że studenci, którzy regularnie oglądają pornografię, opisując pojęcie „kobieta”, częściej używali seksualnych określeń niż ci, którzy oglądali materiały pornograficzne rzadziej. Nie zaobserwowano różnic w sposobie opisywania pojęcia „mężczyzna” przez obie te grupy. Sugeruje to, że pornografia łączy się specyficznie z seksualizacją kobiet, nie wpływa natomiast na uogólnianie pojęć dotyczących obu płci. Uprzedmiotowienie dziewcząt/kobiet i seks są w przekonaniach mężczyzn nierozłączne (Connell, 1987; Kimmel, 1996;Tolman, 2002). Może to stanowić zagrożenie dla zdolności mężczyzn do tworzenia i utrzymywania intymnych relacji z kobietami (G. Brooks, 1995; Kindlon i Thompson, 1999; Pollack, 1998). Burn i Ward (2005) spostrzegli, że satysfakcja studentów z ich związków miłosnych była negatywnie skorelowana ze stereotypowymi męskimi przekonaniami, także tymi istotnymi dla uprzedmiotowienia kobiet (tj. dominacja −Ja tu rządzę, władza nad kobietami −Zazwyczaj kontroluję kobiety w moim życiu, playboy −Gdybym mógł, często zmieniałbym partnerki seksualne).
Zależność między uprzedmiotowieniem a zadowoleniem ze związku łatwiej zrozumieć, jeśli weźmie
się pod uwagę odczuwanie empatii w stosunku do partnera. Kiedy jedna osoba uprzedmiotawia drugą, empatyczne podejście do tej osoby jest trudne, a być może nawet niemożliwe (Herman, 1992). Empatia jest istotnym czynnikiem, który wpływa na satysfakcję i stabilność w związku (Davis i Oathout,1987; Long i Andrews, 1990).


Kilka badań eksperymentalnych pokazało, że narażenie na wpływ pornografii (która uprzedmiotawia seksualnie kobiety; Jensen i Dines,2004) prowadzi do tego, że mężczyźni oceniają swe partnerki jako mniej atrakcyjne (Weaver, Masland i Zillmann, 1984), są mniej zadowoleni z ich wyglądu, zachowań i stopnia czułości
(Zillmann i Bryant, 1988) oraz wykazują większą chęć do uprawiania seksu bez zaangażowania emocjonalnego (Zillmann i Bryant, 1988).

http://www.twojasprawa.org.pl/dokumenty ... polski.pdf

-- 20 sie 2013, 12:13 --

linka napisał(a):
refren napisał(a):
linka napisał(a):Niesmak zawsze pozostaje .... bo ja ciągle wierzę, że na końcu filmu on się z nią w końcu ożeni...:twisted: :twisted: :twisted:

Pewnie ktoś by się z nią ożenił, gdyby nie grała w porno.



Primo, żartu ktoś tu nie zrozumiał i to konkretnie :lol:


Zrozumiał, tylko zmienił potem perspektywę spojrzenia, może ktoś nie nadążył.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3256
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 20 sie 2013, 12:19
refren, Dosyć to obszerne, ale przeczytam, bo może być ciekawe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 20 sie 2013, 12:19
refren, co do tych amerykańskich badań to może przyczyna została pomylona ze skutkami, może osoby które przedmiotowo traktują seks, kobiety, żyją jako tzw single częściej oglądają porno niż ci którzy żyją w szczęśliwym związku. A to że osoby które przedmiotowo traktują kobiety często nie są zdolne do poważnego związku to chyba oczywiste ale nie widzę w tym żadnego związku z pornografią, kult macho i zaliczania panienek ma długowieczną tradycję i raczej biologiczno-ewolucyjne, kulturowe źródło niż oglądanie świerszczyków.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17045
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez refren 20 sie 2013, 12:55
1234qwerty napisał(a):
Wydaje mi się, że w tej rozmowie jest duży problem z definicją słowa "wartości". Mówisz, że nie odwołujesz się w żaden sposób do Boga ani religii, tylko do wartości. W tym problem, że wartości o których mówisz to tzw. wartości katolickie.


No i...? Wartości mogą się pokrywać z "wartościami katolickimi", "nie zabijaj" to też wartości katolickie? Poza tym Twoje podejście zakrawa na porządną alergię, jeśli nie paranoję. Putyński napisał o agnostykach, wartościach i dla Ciebie to jakiś problem, a to, że jakiś pogląd pokrywa się z wartościami katolickimi jest dla Ciebie zarzutem.
Ale jeśli tylko katolicy uważają, że oglądanie filmów, w których traktuje się kobietę jako worek na spermę nie jest fajne, to cóż - zgadzam się tylko z katolikami.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3256
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 sie 2013, 13:01
Ale jeśli tylko katolicy uważają, że oglądanie filmów, w których traktuje się kobietę jako worek na spermę nie jest fajne, to cóż - zgadzam się tylko z katolikami, bo nie chciałabym, żeby ktoś mnie tak traktował.



refren, hmm moj facet oglada porno i jakos nie traktuje mnie jak worek na sperme. Jak to wiec mozliwe?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jestem w związku a oglądam pornografię.

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 20 sie 2013, 13:15
refren,
Putyński napisał o agnostykach, wartościach i dla Ciebie to jakiś problem, a to, że jakiś pogląd pokrywa się z wartościami katolickimi jest dla Ciebie zarzutem.

Już mnie trochę nudzi powtarzanie w kółko tego samego :/
Nie obchodzą mnie poglądy pana Putyńskiego na temat agnostyków i podręcznik to jest miejsce do wyrażania ich.
W podręcznikach od bilogii nie ma przemyśleń dotyczących cudu stworzenia, a fizycy nie zastanwiają się jak Bóg stworzył wszechświat. Tyle ode mnie na ten temat.

Poza tym Twoje podejście zakrawa na porządną alergię, jeśli nie paranoję.

Poczytaj głupawe teksty jego kolegów po fachu piszących wspomniany podręcznik z artykułu, który zalinkowałem i zastanów się jeszcze raz nad tą alergią.

No i...? Wartości mogą się pokrywać z "wartościami katolickimi", "nie zabijaj" to też wartości katolickie?

Ta... Bo zanim Mojżesz przytargał tablice z 10 przykazaniami, to nikt nie wiedział, że nie można kraść i zabijać :roll:

Radzę poczytać opisy mordowania kobiet i dzieci z rozkazu Mojżesza, wszystko jest w Piśmie Świętym.

Akurat przytaczanie "nie zabijaj" jako wartości katolickiej jest szczególnie zabawne, bo ani chrześcijanie czy katolicy tego nie wymyslili, ani nie jest to coś nieznanego w innych kulturach i religiach.
Nie rozumiem tego zawłaszczania czegoś jako wartości katolickiej, dla mnie to równie dobrze może być wartość kościoła FSM.



Nigdy żadna kobieta nie skojarzyła mi się z workiem na spermę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do