uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 16 gru 2010, 16:35
ja na pierwszej wizycie byłam u faceta...
tylko z psychologiem więcej się rozmawia, ale zobaczymy...przeżyje :smile:
Wiem kochana, że nie jest lekko. Ja mam tak pierwszy raz. Ale za to zwaliło mi się na głowę tyle rzeczy, że po prostu szok. nie dość że małżeństwo to jeszcze takie problemy, ze nie wiem jak ja będę dalej żyć...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 16 gru 2010, 16:55
A ja mialam bardzo mily telefon :D zadzwonil do mnie bardzo fajny kolega z lat szkolnych z ktorym nie mialam kontaktu 10 lat. Pogadalismy sobie fajnie. Powiedzial mi kilka fajnych rzeczy. :D i skiwtowal, ze na uczucia nie ma rady. Taka jest prawda. To jest niezalezne od nas. Przychodza i odchodza nie pyyajac sie o nic. I trzeba to zaakceptowac, ze cos sie zaczyna i cos sie konczy :(

piscis wiem, ze na pewno jest Ci trudno, zwlaszcza jesli dochodza do tego problemy finansowe o jakich pisalas.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 16 gru 2010, 16:58
z tymi uczuciami to prawda, ale z akceptacją już gorzej... :-|
a problemy... :-| masakra
są tak duże, że ja ich nie ogarniam :-| i chyba nikt nie byłby w stanie ich ogarnąć, a tym bardziej się z nimi pogodzić :-|
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 16 gru 2010, 17:06
No wlasnie, mnie bardzo trudno zaakceptowac nowa sytuacje. Tak bym juz chciala o tym zapomniec, ale to nie takie proste. Po prostu jest mi BARDZO trudno pogodzic sie z tym. Ale moze z czasem minie. Czas goi najgorsze rany.
Problemy finasowe sa strasznie przytlaczajace w dodatku, kiedy jeszcze w zwiazku sie nie uklada. Kiedys tez wpadlam w takie klopoty. Pomagali mi wszyscy. Rodzina, przyjaciel i znajomi. Zreszta teraz tez nie mam dobrej sytuacji. Od 1 do 1 ech :(

[Dodane po edycji:]

Chyba wszystkie Panie dzis sopoczywaja :D to i ja ide odpoczywac :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 16 gru 2010, 21:37
Mam doła...
dopadł mnie :cry:

[Dodane po edycji:]

halo jest tam kto :(
kurczę moje życie tak bardzo nie ma sensu, że to dramat jakiś... :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 16 gru 2010, 22:22
piscis co sie znowu stalo???

[Dodane po edycji:]

Gdybys sie pojawila napisz. Ja zmykam juz spac. Bede jutro rano, to odpisze :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 16 gru 2010, 23:10
Siedzę i beczę i jest mi źle.
Nie rozumiem sama siebie. Jak jestem z nim to zamykam się w sobie, mam blokadę, nawet gadać mi się nie chce. A i tak tam chodzę...On siedzi głównie przy kompie. Dziś jak się zbierałam to wstał od komputera dopiero jak wychodziłam, a potem napisał czy przyjdę jeszcze i że nawet nie mamy o czym pogadać i przychodzę na chwilę i idę. To czemu się nie odezwał jak wychodziłam...
A teraz siedzę i mam wyrzuty sama do siebie że nie poszłam, że pewnie znowu zrobi mi coś na złość, a jak coś powiem to odpowie ty nie przyszłaś wtedy to teraz ja nie mam czasu.
I znowu łapię się na tym, że uważam na to co powiem i co robię i myślę jak zareaguje co powie...
Jak pisałam z koleżanką to powiedziała, że już było w miarę dobrze, było mi ciężko, ale nie płakałam tak, a jak znowu mam z nim kontakt znowu jestem smutna i znowu płaczę....
I ja to wiem, a mimo to chodzę tam...
I napisałam mu nawet smsa z przeprosinami że nie przyjdę, bo źle się czuje...nie odpisał nic...
jestem jakaś nienormalna...
a on ma dar do wzbudzania we mnie poczucia winy...
nie potrafię się od tego odciąć :(

[Dodane po edycji:]

nie chce mi się żyć :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez Conessa 17 gru 2010, 10:14
TAO, oczywiście, że nie moje :) ale bardzo podobne :P

Nie poszłam dziś do pracy... dół, załamka.. jadąc po 7 na badania zobaczyłam jego samochód pod jej domem, stał od wczoraj... wygląda na to, że zaczął u niej nocować...
jeszcze wczoraj zdarzyło nam się rozmawiać, bo musieliśmy wspólnie wyjechać - służbowo i kłamał mi patrząc prosto w oczy ! :(
Nie dałam rady dziś wstać i iść do pracy by na niego patrzeć.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 17 gru 2010, 12:26
Rany!!! Dziewczyny co sie dzieje??? Ja dzis wstalam w calkiem niezlym humorze, wchodze na forum a tu co?

piscis Bardzo szkoda, ze nie moglas isc dzis na terapie, moze ta jedna wizyta cos by juz pomogla. Rozumiem Twoje postepowanie doskonale. Sama tak robilam. To jest wlasnie to uzaleznienie. Chodzisz tam, przezywasz, placzesz, masz doly. Kurcze. Trzeba cos z tym zrobic. :roll:

Ja osobiscie chyba coraz bardziej zaczynam sie cieszyc z powodu zerwania kontaktu :smile:

conessa Ciebie tez rozmiem doskonale. To straszne, jesli czlowkiem dowiadujes sie czegos, czego nie chce lub sie nie spodziewa. Kurcze. Nie poszlas do pracy? Heh. Niedobrze. Postaraj sie pozbierac jakos. Ja juz 2 miesiace nie chodze do pracy, bo takiej dostalam depresji.

Kurcze!!! Dzieczyny!!! Walczmy o SIEBIE. :smile:

[Dodane po edycji:]

Do piscisc jeszcze - to my jestesmy tak krzywo skonstruowane, ze wszedzie widzimy nasza wine. Chocbys go przeprosila 5 razy, za chwile i tak bedziesz sie czula za cos winna. Skad ja to znam??? Rany. Tak nie moze byc, bo sie wykonczysz kochana!!!

[Dodane po edycji:]

TAO wiesz, ze ta moja ostatnia rozmowa z bylym byla naprawde przelomowa. Od tamtej pory w ogole nie mam pokus, zeby sie z nim kontaktowac :smile: Przestalam o tym myslec :smile: Przekonalam sie, ze to zamkniety dla mnie rozdzial i w koncu zaczełam myslec "honorowo". :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez Conessa 17 gru 2010, 23:01
piscis napisał(a):A teraz siedzę i mam wyrzuty sama do siebie że nie poszłam, że pewnie znowu zrobi mi coś na złość, a jak coś powiem to odpowie ty nie przyszłaś wtedy to teraz ja nie mam czasu.
I znowu łapię się na tym, że uważam na to co powiem i co robię i myślę jak zareaguje co powie...




Rozumiem Cię jakoś.. :( u mnie też wiele razy się to pojawiało. Nie cierpię tego poczucia winy zawsze tylko po mojej stronie.
On nigdy się nie przejmował.. zawsze miał to gdzieś.. przecież i tak przyjdę i go przeproszę albo zrobię jakikolwiek pierwszy krok.

Dziś cały dzień czułam się jak "zabawka". Pół przespałam po czymś uspokajającym.
Po nowym roku szukam innej pracy... muszę to w końcu zakończyć bo będzie się ciągnęło i ciągnęło...
Mam nadzieję, że uwierzę w to co piszę.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 18 gru 2010, 15:28
conessa taka decyzja o zmianie pracy i odcięciu się jest bardzo trudna, ale jesli uwazasz, ze to jakies rozwiazanie dla Ciebie, to wez to pod uwage.

A gdzie sie podziwa piscis ? Wspominala o jakims wyjezdzie...

U mnie dzis jakos tak nijako tez...
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 18 gru 2010, 18:38
hej jestem, faktycznie wczoraj mnie nie było, a dziś do tej pory net mi nie działał.
Conessa wygląda na to, że nie mówił ci do końca prawdy i nie był szczery. Prawdziwy powód zobaczyłaś chyba na własne oczy. Faceci już tak chyba mają, że nie powiedzą wszystkiego szczerze.
Gdybyś znalazła inną pracę to myślę że byłoby to dla ciebie bardzo dobre. Zmieniłabyś zupełnie środowisko i może łatwiej byłoby ci zapomnieć i się z tego pozbierać, poznałabyś nowych ludzi. Widywanie go raczej ci nie pomoże tym bardziej, że ty cierpisz teraz też z powodu jego nieszczerości. Widujesz go wiesz, że układa sobie życie a ty cierpisz... :(
re33 kochana rozumiem, po tym co piszesz że krechy były :D cieszę się bardzo i mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej...tylko oby już te święta minęły.
A ja...dramat. Brnę znowu w to samo chyba tylko po to żeby kolejnego porządnego kopa dostać. Mojego męża zebrało na czułości...a ja, tak jak pisałam wcześniej, nie mogę, puki co, za dużo się wydarzyło między nami...i co usłyszałam, że przecież żoną jestem, tak? co mam sobie inną znaleźć do tego?...nie poczułam się jak przedmiot, nic a nic...ech
powiedziałam mu oczywiście o tym ale on ma to gdzieś...ponownie usłyszałam, dobrze nie to nie, znajdę sobie inna a z tobą będę się tylko przytulał, proszę bardzo....
Jak ja bym chciała, żeby coś w moim życiu się wydarzyło, nastąpiła zupełna zmiana...a ja znowu dałam się uwikłać w to samo
Nic się nie zmieniło nic, a ja mam być na każde skinienie :-|

[Dodane po edycji:]

Conessa a pracy szukaj. Nie znajdziesz, trudno. A może akurat się uda i coś się zmieni w twoim życiu :smile:

[Dodane po edycji:]

a propo kresek :smile: to ile już jest???
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 18 gru 2010, 19:34
piscis kresek jest juz 7. Ale juz powoli przestaje myslec, zeby je stawiac, bo cos takiego we mnie pękło, ze ja mysle, ze juz NIGDY sie do niego nie odezwe. Nawet o tym nie mysle i nie czuje pokus. Ale zaczelam znowu dolowac. Ta deprecha chyba nigdy sie nie skonczy. Dzwonilam do lekarza, ze gorzej sie czuje, to kazal przyjechac w poniedzialek. Mowil, ze moze 2 antydepresanty trzeba polaczyc. Wiec moze pojade. Teraz to chyba dla mnie wiekszy problem, ze deprecha mnie dopadla ostro. Tak mnie to wszystko zlamalo. Bardzo.

Widzisz, to o czym Ty piszesz, to jest dla mnie tak oczywiste a jednoczesnie bardzo smutne i trudne. Rozumiem Twoja blokade przez zblizeniami, to normalne, ze jak sie nie uklada kobieta woli sie tylko przytulic niz uprawiac seks. Ale faceci to inaczej rozumuja i jak widzisz on Cie straszy i szantazuje, ze znajdzie inna. To jest potworne. On nie rozumie Twoich potrzeb i wyglada na to, ze jest skupiony na sobie. A tak na marginesie : nie mysleliscie o terapii malzenskiej. Tobie terapia jest potrzebna, to oczywiste, ale moze razem tez warto sprobowac, jesli sa mozliwosci.

conessa :D :D :D : :D :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 18 gru 2010, 19:48
nie może pojadę tylko jedź koniecznie...
A terapia małżeńska, za takie coś pewnie trzeba płacić, a my (ja) na życie nie mam, więc raczej odpada.
A poza tym ja nie mam chyba sił żeby coś z nim ratować, a jednocześnie żeby się od niego odciąć...
nie wiem, jest mi wszystko obojętne
dlaczego on nic nie rozumie :(
on myśli że ja leki biorę dla zabawy? :(
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do