Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez ego 20 sie 2016, 13:22
NN4V napisał(a):Poczytaj:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4806

Naprawdę uważasz, że to gównoburza?
Oczywiście, że gównoburza. Przecież z merytoryczną dyskusją ma niewiele wspólnego i coraz bardziej wątpliwe, że będzie mieć, skoro za argument merytoryczny ma w niej służyć link do steku bzdur jakiegoś pseudointelektualnego szmatławca.
...Bo o to wraz z nadejściem ery katolicyzmu, kobiety zostały zniewolone macierzyństwem i zamknięte na siłę jaskiniach..bo tak to by mogły latać po świecie i dawać na lewo i prawo... żałosne, tak samo jak żałośni są ci wszyscy postempowi feminaziści, którzy w ramach wyzwolenia kobiet z obowiązków domowych, zatrudnią sobie sprzątaczki i kucharki by te obowiązki wypełniały i niańki, żeby zajmowały się ich dziećmi... :lol:
Zabierzcie ludzkim samicom gumki, spiralki i inne antykoncepcyjne wynalazki, a zobaczycie jak mocno będą wyzwolone od macierzyństwa. Ani żaden katolicki, mniej lub bardziej urojony nakaz/zakaz nie będzie potrzebny.

A to, że kobiety bezdzietne ktoś tam piętnuje, to jest akurat nic dziwnego, bo się je piętnuje na podobnej zasadzie jak każdą inność w społeczeństwie. Nie wiem czemu niby przy bezdzietności miałoby być inaczej. Z resztą na nieżonatych, bezdzietnych facetów też nieraz wywiera się presję, by się ustatkowali życiem rodzinnym ( trudno żeby na facetów, ktoś wywierał presję rodzenia dzieci..)więc kobiety bynajmniej, nie są tu żadnym, szczególnie uciemiężonym wyjątkiem.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez refren 20 sie 2016, 13:55
anka szklanka napisał(a):Dla mnie ryzykowanie tym, że moje dziecko mogłoby cierpieć jak ja przez dużą część życia jest jak najbardziej argumentem przeciw posiadaniu dziecka.


agusiaww napisał(a):to ze rodzic na cos choruje nie oznacza ze dziecko bedzie cierpiec, mam znajoma co choruje na schizofrenie itd, a takze kolezanke ktora po stracie blizniakow była w szpitalu na długim leczeniu plus kilka znajomych ktore przeszły ciezkie depresje poporodowe (w sumie bez powodu...hormony) z pobytami w szpitalu itd i sobie radza.


Schizofrenia może być dziedziczna, jeszcze bardziej CHAD. Ale każda osoba jest inna. Czynniki środowiskowe też mają znaczenie. Ważne jest wychowanie w kochającej rodzinie i wsparcie w razie kryzysu, emocjonalne i niestety też materialne. Przebieg życia z danymi genami może być bardzo różny. Jeśli człowiek ma wsparcie, ma dojrzałą osobowość, odporność na stres i poczucie sensu życia, to mu łatwiej, nawet jak złe geny się odezwą. Przy dziedzicznych chorobach przynajmniej szybciej można je zdiagnozować, szybciej zacząć leczenie i rodzina ma już doświadczenie, jak z nimi postępować. Ja się męczyłam w ostrym stanie na pograniczu psychozy przez pół roku, zanim poszłam do lekarza i nikt nie wiedział z czym to się je. Moja koleżanka, która ma rodzica chorego na CHAD wpadła w depresję na początku studiów i szybko trafiła do lekarza i dostała odpowiednie leki. Ja mam chorobę, jak mi się wydaje, po ojcu, ale nie miałam z nim długo kontaktu, więc nie wiedziałam.

Ale to ciężki zgryz, wiedzieć, że dziecko może być obciążone. W dodatku ktoś, kto sam choruje, może mieć problem, by zapewnić dziecku dobry dom i bezpieczeństwo materialne. Z drugiej strony życie i tak jest nieprzewidywalne, nie można się wszystkim przejmować na zapas, bo można się spotkać z zupełnie innymi problemami niż się przewidywało.
Ostatnio edytowano 20 sie 2016, 14:02 przez refren, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3272
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez refren 20 sie 2016, 14:11
anka szklanka, są różne przypadki, ludzie z CHAD miewają dzieci zdrowe lub z lżejszym przebiegiem choroby niż u nich. Każde życie jest inne. Znam taki przypadek, profesor z CHAD, całe życie nie zdiagnozowany, bo łapał tylko "górki", które go napędzały do pracy naukowej. Czuł się dobrze, a czasem nawet świetnie ;) , choć bywał czasem nieco uciążliwy (rozgadanie, popisywanie się). Rodzina, dzieci. Pierwszej depresji dostał jakoś po 50-tce albo i później i dopiero go zdiagnozowali.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3272
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez anka szklanka 20 sie 2016, 15:12
refren napisał(a):Przy dziedzicznych chorobach przynajmniej szybciej można je zdiagnozować, szybciej zacząć leczenie i rodzina ma już doświadczenie, jak z nimi postępować.


Ok to prawda. Jednak dla mnie to czysty egoizm. Powoływanie na świat dziecka, o którym wiemy, że może być genetycznie obciążone chorobami.
Ja nie powołam i już. Ani nie chcę aby dziecko oglądało mnie podczas epizodów choroby, ani nie chcę go narażać na mój brak odpowiedzialności w manii, ani - jeśli samo byłoby chore - aby zapytało mnie czy wiedziałam, że może to odziedziczyć.
Tym bardziej, że odstawienie leków nie wchodzi w grę a lit w ciąży = wiadomo.

Szczerze się dziwię, kiedy zdarzy mi się oglądać jakiś reportaż na temat rodziny, która ma dajmy na to 2 chorych dzieci a jak się okazuje lekarze po badaniach odradzali urodzenie już pierwszego, abo choć drugą ciążę. No ale kobieta przecież tak bardzo chciała mieć dzieci... I tak zamiast szczęśliwej rodziny mamy raczej nieszczęśliwych rodziców i cierpiące dzieci. A jeśli rodzice mimo wszystko tryskają szczęściem, to ja tego nie zrozumiem. Jak można patrzeć na cierpienie własnego dziecka.


Edit. Sorry, ja po prostu jestem przewrażliwiona na punkcie ogólnego tematu rodzicielstwa i mimo, że sama mam kochającą rodzinę to naoglądałam się w życiu rodzicielskiej miłości z piekła rodem i uważam, że dla niektórych to powinien być przywilej. Idę pobiegać, może jak mi styki przegrzeje to złapię trochę luzu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
27 sie 2015, 00:56

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 20 sie 2016, 15:23
anka szklanka napisał(a):
refren napisał(a):Przy dziedzicznych chorobach przynajmniej szybciej można je zdiagnozować, szybciej zacząć leczenie i rodzina ma już doświadczenie, jak z nimi postępować.


Ok to prawda. Jednak dla mnie to czysty egoizm. Powoływanie na świat dziecka, o którym wiemy, że może być genetycznie obciążone chorobami.
Ja nie powołam i już. Ani nie chcę aby dziecko oglądało mnie podczas epizodów choroby, ani nie chcę go narażać na mój brak odpowiedzialności w manii, ani - jeśli samo byłoby chore - aby zapytało mnie czy wiedziałam, że może to odziedziczyć.
Tym bardziej, że odstawienie leków nie wchodzi w grę a lit w ciąży = wiadomo.

Szczerze się dziwię, kiedy zdarzy mi się oglądać jakiś reportaż na temat rodziny, która ma dajmy na to 2 chorych dzieci a jak się okazuje lekarze po badaniach odradzali urodzenie już pierwszego, abo choć drugą ciążę. No ale kobieta przecież tak bardzo chciała mieć dzieci... I tak zamiast szczęśliwej rodziny mamy raczej nieszczęśliwych rodziców i cierpiące dzieci. A jeśli rodzice mimo wszystko tryskają szczęściem, to ja tego nie zrozumiem. Jak można patrzeć na cierpienie własnego dziecka.


Bo to bardzo egoistyczne, tak samo jak sprowadzanie na swiat dziecka, nie bedac na to gotowym mieszkaniowo, finansowo, rodzinnie (nieodpowiedni partnet), dla wlasnego CHCE.
Skrajna bieda dotyka najczesciej rodziny wielodzietne. Najrzadziej ubostwo zdarza sie w rodzinach bez dzieci lub z jednym dzieckiem.
Zawsze mnie zastanawia, czy ci ludzie nie pomysla, ze skoro z dwoma jest ciezko, to z trojka bedzie jeszcze gorzej? Dziecko to: jedzenie, pieluchy, ubranka, wozek, lozeczko, zabawki, srodki pielegnacyjne, leki, ksiazki, przybory szkolne itd.
Slyszalam o przypadku malzenstwa ktore ma do dyspozycji JEDEN 16-METROWY POKOJ, ale ona naciska na dziecko. I ktos mi powie, ze babka nie jest egoistka... Zamiast sie ogarnac, isc do pracy, zarobic na cos wiekszego, to siedzi w domu i naciska na dziecko. On nie zarabia nawet 2 tysiecy. Pytanie - co moga zagwarantowac temu dziecku?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2026
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 20 sie 2016, 15:54
Z drugiej strony, to że ktoś nie jest chory, nie gwarantuje, że jego dziecko nie będzie. Moi rodzice nie mają żadnych poważnych schorzeń, które mogliby mi przekazać, a ja nie dość, że problemy psychiczne, to i małe problemy fizyczne istnieją. Można też nie mieć jakiejś choroby, a mieć ją zapisaną w genach i o tym nie wiedzieć, bo praprapraprababka miała, za chorobę odpowiada gen recesywny, druga połówka również gdzieś to w genach ma i tak wyszło, że dziecko urodziło się chore.
Każdy przypadek jest inny. Po prostu trzeba rozważnie przemyśleć, co dla danej pary i ich potencjalnego dziecko byłoby najlepsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2206
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 20 sie 2016, 19:05
Slyszalam o przypadku malzenstwa ktore ma do dyspozycji JEDEN 16-METROWY POKOJ, ale ona naciska na dziecko. I ktos mi powie, ze babka nie jest egoistka... Zamiast sie ogarnac, isc do pracy, zarobic na cos wiekszego, to siedzi w domu i naciska na dziecko. On nie zarabia nawet 2 tysiecy. Pytanie - co moga zagwarantowac temu dziecku?
Za komuny ludzie o tym nie myśleli i mieli średnio 2 razy więcej dzieci niż dziś choć warunki mieszkaniowe były często gorsze. Przez takie myślenie mamy katastrofę demograficzną bo dziś rodzice myślą na jakie studia pójdą ich nienarodzone jeszcze dzieci.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez refren 20 sie 2016, 20:37
anka szklanka napisał(a):Ok to prawda. Jednak dla mnie to czysty egoizm. Powoływanie na świat dziecka, o którym wiemy, że może być genetycznie obciążone chorobami.
Ja nie powołam i już.


Nikt Cię do tego tu nie nakłania. Czujesz że nie dasz rady, to nie. Jednak jakby wszyscy ludzie tak patrzyli, to nikt by nie miał dzieci, bo każdy miał w rodzinie kiedyś raka czy inną poważną chorobę. Jak powiedział Lec, żyć jest niezdrowo, kto żyje, ten umiera. Dziecko może być obciążone, ale nie musi.

iiwaa napisał(a):Bo to bardzo egoistyczne, tak samo jak sprowadzanie na swiat dziecka, nie bedac na to gotowym mieszkaniowo, finansowo, rodzinnie (nieodpowiedni partnet), dla wlasnego CHCE.


Zanim ktoś jest gotowy pod tymi wszystkimi względami, to raczej będzie już w wieku niekorzystnym biologicznie do powoływania potomstwa.

carlosbueno napisał(a):Za komuny ludzie o tym nie myśleli i mieli średnio 2 razy więcej dzieci niż dziś choć warunki mieszkaniowe były często gorsze.


Jak byłam mała, przez pewien czas mieszkałam w malutkim mieszkanku z rodziną, były 3 pokoje w którym mieszkało 5 osób. Miałam z mamą malutki wspólny pokoik, spałyśmy w jednym łóżku, bo nie było miejsca na dwa. Mieszkałam z dziadkami i 20-letnim wtedy moim wujkiem. Nie było biedy. Wspominam to jako najlepszy okres w życiu, było wesoło i fajnie. Mama wychodziła rano do pracy, a do szkoły wyprawiał mnie dziadek albo babcia. Ten mały pokoik wystarczał. Szczęśliwe dzieciństwo. Dzieciom nie jest ciasno, są małe, to dorosłym jest ciasno i dorośli się borykają z problemem niezależności, sprzeczek, potrzebą gospodarowania po swojemu itp. Dziecku wystarczy ciepła atmosfera, opieka, zrozumienie, ważne żeby mieć przyjaciół w szkole, do zabawy jest całe podwórko, w domu ma być spokojnie i tyle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3272
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 20 sie 2016, 21:15
refren napisał(a):

iiwaa napisał(a):Bo to bardzo egoistyczne, tak samo jak sprowadzanie na swiat dziecka, nie bedac na to gotowym mieszkaniowo, finansowo, rodzinnie (nieodpowiedni partnet), dla wlasnego CHCE.


Zanim ktoś jest gotowy pod tymi wszystkimi względami, to raczej będzie już w wieku niekorzystnym biologicznie do powoływania potomstwa.



Rozumiem, ze wszyscy mieszkancy mojego osiedla sa w wieku niekorzystnym biologicznie do powolywania potomstwa :D
Dziwne, bo to czesto 30latkowie... Dzieci wychowuja sie w 200-300 metrowych domach z ogrodem. Z psem, z basenem, z wlasnym mini placem zabaw, domkiem na drzewie i piaskownica. Jeden Kuba ma wlasnego kucyka (ojciec jezdzi od lat, syn podlapal).
Mlody mieszkajacy 4 ulice dalej ma z 10 lat, a dronem smiga tak, ze myslalam, ze mi glowe utnie :lol:
Generalizujesz. To ze niektorym jest tak zle, nie znaczy ze wszystkim.
Wychowywalam sie w ciasnocie, syfie i biedzie i wolalabym nie przezyc tych 20 lat, ktore przezylam. Gdybym nie spotkala meza, to moglabym sie nawet nie urodzic - moim skromnym zdaniem.

Matka spiaca z corka w wieku SZKOLNYM? (rozumiem, ze przy niemowleciu to koniecznosc, ale nie z tak duzym dzieckiem!)
A gdzie spi ojciec i maz? Na podlodze? Wybacz, ale nie wyobrazam sobie takiego zycia - co to za malzenstwo? Prywatnosci zero. Co innego noworodek, ale zapytaj matek czy wyobrazaja sobie spac z dzieckiem w wieku SZKOLNYM. wiekszosc powie stanowcze nie, bo sa nie tylko matkami, ale tez zonami, a przede wszystkim kobietami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2026
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 20 sie 2016, 21:31
Nie ma rodzin 100% bezproblemowych, a to kwestie finansowe, a to kłotnie, itd. Podstawa jest zeby nie doprowadzac do sytuacji, kiedy te problemy oddziałowuja na dziecko.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 20 sie 2016, 21:37
agusiaww napisał(a):Nie ma rodzin 100% bezproblemowych, a to kwestie finansowe, a to kłotnie, itd. Podstawa jest zeby nie doprowadzac do sytuacji, kiedy te problemy oddziałowuja na dziecko.


Oczywiscie ze nie ma, bo idealy nie istnieja.
Nie uwazam, ze miec dzieci moga tylko osoby z domem z ogrodem.
Ale jezeli ktos zyje w wynajetym pokoju, pieniedzy starcza mu na styk na oplaty, to moim zdaniem myslenie o dziecku jest pomylka.
I nie trzeba miec milionow, zeby miec wlasne lokum. Znam wielu 30-paro-latkow, pracuja w roznych miejscach (i fizycznie, i umyslowo), a wlasne mieszkania maja. Ale maja tez troche zaradnosci i mysla, licza, planuja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2026
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez Michellea 20 sie 2016, 22:01
iiwaa napisał(a):
refren napisał(a):
iiwaa napisał(a):Bo to bardzo egoistyczne, tak samo jak sprowadzanie na swiat dziecka, nie bedac na to gotowym mieszkaniowo, finansowo, rodzinnie (nieodpowiedni partnet), dla wlasnego CHCE.

Zanim ktoś jest gotowy pod tymi wszystkimi względami, to raczej będzie już w wieku niekorzystnym biologicznie do powoływania potomstwa.

Rozumiem, ze wszyscy mieszkancy mojego osiedla sa w wieku niekorzystnym biologicznie do powolywania potomstwa :D
Dziwne, bo to czesto 30latkowie... Dzieci wychowuja sie w 200-300 metrowych domach z ogrodem. Z psem, z basenem, z wlasnym mini placem zabaw, domkiem na drzewie i piaskownica. Jeden Kuba ma wlasnego kucyka (ojciec jezdzi od lat, syn podlapal).

Tylko wiesz... Może nie należysz jeszcze do klasy wyższej, ale Twoje zarobki i poziom życia są wyższe od większości społeczeństwa.
Też mieszkałam tak jak refren w 5 osób w mieszkaniu z 3 pokojami, a teraz mieszkam w 200 m2, więc mam porównanie i nie uważam, żeby te 200 m2 było konieczne.

iiwaa napisał(a):Matka spiaca z corka w wieku SZKOLNYM? (rozumiem, ze przy niemowleciu to koniecznosc, ale nie z tak duzym dzieckiem!)
A gdzie spi ojciec i maz? Na podlodze? Wybacz, ale nie wyobrazam sobie takiego zycia - co to za malzenstwo? Prywatnosci zero. Co innego noworodek, ale zapytaj matek czy wyobrazaja sobie spac z dzieckiem w wieku SZKOLNYM. wiekszosc powie stanowcze nie, bo sa nie tylko matkami, ale tez zonami, a przede wszystkim kobietami.

Policz: dziadkowie, wujek, matka i dziecko = 5 osób, ojca nie było.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2206
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 20 sie 2016, 22:16
[quote="Michellea"]

Pytanie, jakie dziecko ma warunki do NAUKI jesli jest tloczno, wesolo i pewnie glosno? Zadne. Do nauki trzeba ciszy, spokoju i braku czynnikow rozpraszajacych.

Ja nawet nie znam przedzialow tych klas, bo mnie one nie interesuja ;)
Interesuja najbardziej - jak zauwazylam - tych, ktorzy cierpia na braki finansowe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2026
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy osoby,bezdzietne są gorsze ?

przez atic 20 sie 2016, 22:20
a to jest racja, że najważniejsze jednak są relacje międzyludzkie, nie trzeba luksusów, nie trzeba dużej przestrzeni mieszkalnej.
ważne aby rodzice mieli czas, aby nie pili, nie było awantur w domu, o to są ważne rzeczy.
atic
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do