Czy nie pociągam swojego męża?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 14:28
Nie wiem, czy szanowny malzonek pani profesor zyje, aczkolwiek na pewno go miala. Ma tez na pewno corke (wiem bo poznalam). W zyciu prywatnym jest podobno aniolem :)
Koty nie uznają za elokwentnego nikogo, kto nie potrafi miauczeć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1881
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 14:40
NN4V napisał(a):
ladywind napisał(a):... musisz wiedzieć że wiedzą i umiejętności nutę zawsze idą w parze z inteligencją emocjonalną,...

To nie jest prawda.

ladywind napisał(a):... która jest w życiu dużo ważniejsza..

Dla CIEBIE ważniejsza.


My bysmy sie dogadali ;)
Jest jedna dziewczyna, ma jakies 26 lat, jest BARDZO dziecinna. Ale jest sumienna, grzeczna, kulturalna, punktualna, madra, skrupulatna.
Wolimy - maz i ja - przebywac z takimi osobami, niz z dojrzalymi pyskatymi i niesumiennymi ludzmi, bo sa po prostu trudni. Mimo ich dojrzalosci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1881
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 18 cze 2016, 14:48
iiwaa napisał(a):Jest jedna dziewczyna, ma jakies 26 lat, jest BARDZO dziecinna. Ale jest sumienna, grzeczna, kulturalna, punktualna, madra, skrupulatna. Wolimy - maz i ja - przebywac z takimi osobami, niz z dojrzalymi pyskatymi i niesumiennymi ludzmi, bo sa po prostu trudni. Mimo ich dojrzalosci.


Tiaaa, najlepiej przebywać z ludźmi, którzy zawsze przytakują i nas wielbią, cokolwiek nie powiemy. A odkąd to "dojrzałość" = "niesumienność"? Pierwsze słyszę... Natomiast dojrzałość w sensie wieku może oczywiście oznaczać, że ludzie stają się "trudni", bo mają za sobą bagaż trudnych doświadczeń. Tym bardziej na tym forum, gdzie większość jest poraniona przez chorobę
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3815
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Prakseda 18 cze 2016, 14:52
iiwaa napisał(a):
Jest jedna dziewczyna, ma jakies 26 lat, jest BARDZO dziecinna. Ale jest sumienna, grzeczna, kulturalna, punktualna, madra, skrupulatna.
Wolimy - maz i ja - przebywac z takimi osobami, niz z dojrzalymi pyskatymi i niesumiennymi ludzmi, bo sa po prostu trudni. Mimo ich dojrzalosci.

Ktoś inny może woleć przebywać z "trudnymi dojrzałymi, pyskatymi i niesumiennymi ludźmi" <ale szanującymi nietykalność cielesną innych> niż z "nietrudnymi" <?> a będącymi zwolennikami podnoszenia ręki na dziecko, czyli na słabszą od siebie istotę. Ktoś, kto wychodzi z założenia, że wolno mu uderzyć inną osobę nie jest Twoim zdaniem trudnym człowiekiem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1031
Dołączył(a)
03 sie 2013, 22:48

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 14:57
Ḍryāgan napisał(a):
iiwaa napisał(a):Jest jedna dziewczyna, ma jakies 26 lat, jest BARDZO dziecinna. Ale jest sumienna, grzeczna, kulturalna, punktualna, madra, skrupulatna. Wolimy - maz i ja - przebywac z takimi osobami, niz z dojrzalymi pyskatymi i niesumiennymi ludzmi, bo sa po prostu trudni. Mimo ich dojrzalosci.


Tiaaa, najlepiej przebywać z ludźmi, którzy zawsze przytakują i nas wielbią, cokolwiek nie powiemy. A odkąd to "dojrzałość" = "niesumienność"? Pierwsze słyszę... Natomiast dojrzałość w sensie wieku może oczywiście oznaczać, że ludzie stają się "trudni", bo mają za sobą bagaż trudnych doświadczeń. Tym bardziej na tym forum, gdzie większość jest poraniona przez chorobę


Chodzi raczej o to, ze
Nie napisalam, ze dojrzalosc = niesumiennosc, ale ze wole polaczenie niedojrzalosc+bezproblemowosc niz dojrzalosc+bezczelnosc i niesumiennosc.
Dziewczyna akurat jest rozpieszczona corka znajomych lekarzy. Przy czym nigdy nie sprawiala nikomu problemow. Pracuje u nas, uczy sie swietnie (jest na aplikacji), porzadnego chlopaka ma, zawsze jest na czas, zrobi co ma zrobic chocby miala siedziec po nocach, jest grzeczna, nie jest bezczelna (a tu niestety to zauwazylam i O TO cala ta burza). Po prostu z takimi ludzmi milo sie przebywa. Ja tez staram sie byc bezproblemowa dla ludzi wazniejszych ode mnie, czy to dziekana, czy kiedys dla tesciowej. Gdyby wiele osob wychodzilo z takiego zalozenia, to wszystkim byloby latwiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1881
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 15:02
Prakseda napisał(a):
iiwaa napisał(a):
Jest jedna dziewczyna, ma jakies 26 lat, jest BARDZO dziecinna. Ale jest sumienna, grzeczna, kulturalna, punktualna, madra, skrupulatna.
Wolimy - maz i ja - przebywac z takimi osobami, niz z dojrzalymi pyskatymi i niesumiennymi ludzmi, bo sa po prostu trudni. Mimo ich dojrzalosci.

Ktoś inny może woleć przebywać z "trudnymi dojrzałymi, pyskatymi i niesumiennymi ludźmi" <ale szanującymi nietykalność cielesną innych> niż z "nietrudnymi" <?> a będącymi zwolennikami podnoszenia ręki na dziecko, czyli na słabszą od siebie istotę. Ktoś, kto wychodzi z założenia, że wolno mu uderzyć inną osobę nie jest Twoim zdaniem trudnym człowiekiem?


Mhm, ja jestem przeciwna karom cielesnym.
Ale jestem w stanie zrozumiec to, ze maz po pierwsze jest starszy, wiec ma inne spojrzenie na pewne sprawy. Po drugie, to nie chodzi o tluczenie kogos w amoku i nerwach (jak to zdarzalo sie mojej matce, np. uderzyc swoja siostre bo stracila panowanie nad soba - mnie co prawda nie bila). To forma kary, tak jak dzien bez slodyczy czy nakaz siedzenia w swoim pokoju.
Przeciez na mnie ani reki, ani nawet glosu nie podnosi.
Na psa rowniez maz nigdy reki nie podniosl, bo uwaza to za bezskuteczne (ale byli razem na szkoleniu) i wie jak dyscyplinowac psa (np. szarpnieciem za smycz czy ostrzejszym tonem glosu).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1881
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Prakseda 18 cze 2016, 15:17
iiwaa napisał(a):Mhm, ja jestem przeciwna karom cielesnym.
Ale jestem w stanie zrozumiec to, ze maz po pierwsze jest starszy, wiec ma inne spojrzenie na pewne sprawy. Po drugie, to nie chodzi o tluczenie kogos w amoku i nerwach (jak to zdarzalo sie mojej matce, np. uderzyc swoja siostre bo stracila panowanie nad soba - mnie co prawda nie bila). To forma kary, tak jak dzien bez slodyczy czy nakaz siedzenia w swoim pokoju.

Stawiasz znak równości między podniesieniem ręki na dziecko a dniem bez czekolady?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1031
Dołączył(a)
03 sie 2013, 22:48

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 18 cze 2016, 15:21
NN4V napisał(a):
ladywind napisał(a):... musisz wiedzieć że wiedzą i umiejętności nutę zawsze idą w parze z inteligencją emocjonalną,...

To nie jest prawda.

ladywind napisał(a):... która jest w życiu dużo ważniejsza..

Dla CIEBIE ważniejsza.


Tak? Podaj więc kontrargumenty.

Wierz mi że dla wielu ludzi jest bardzo ważna:)
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 18 cze 2016, 15:28
iiwaa napisał(a):'
Jest jedna dziewczyna, ma jakies 26 lat, jest BARDZO dziecinna. Ale jest sumienna, grzeczna, kulturalna, punktualna, madra, skrupulatna.
Wolimy - maz i ja - przebywac z takimi osobami, niz z dojrzalymi pyskatymi i niesumiennymi ludzmi, bo sa po prostu trudni. Mimo ich dojrzalosci.


To tłumaczy dlaczego lubicie takie osoby wszak sami jesteście dziecinni i niedojrzali
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 15:30
Prakseda napisał(a):
iiwaa napisał(a):Mhm, ja jestem przeciwna karom cielesnym.
Ale jestem w stanie zrozumiec to, ze maz po pierwsze jest starszy, wiec ma inne spojrzenie na pewne sprawy. Po drugie, to nie chodzi o tluczenie kogos w amoku i nerwach (jak to zdarzalo sie mojej matce, np. uderzyc swoja siostre bo stracila panowanie nad soba - mnie co prawda nie bila). To forma kary, tak jak dzien bez slodyczy czy nakaz siedzenia w swoim pokoju.

Stawiasz znak równości między podniesieniem ręki na dziecko a dniem bez czekolady?


Nie.
I chyba nie zauwazylas, ze pierwsze moje slowa brzmialy: JA JESTEM PRZECIWNA KAROM CIELESNYM.
Napisalam tu o tym kilka razy. Wiec z czym masz problem?
Nie wejde w glowe mojego meza i nie zmienie jego pogladow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1881
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez iiwaa 18 cze 2016, 15:33
ladywind napisał(a):
iiwaa napisał(a):'
Jest jedna dziewczyna, ma jakies 26 lat, jest BARDZO dziecinna. Ale jest sumienna, grzeczna, kulturalna, punktualna, madra, skrupulatna.
Wolimy - maz i ja - przebywac z takimi osobami, niz z dojrzalymi pyskatymi i niesumiennymi ludzmi, bo sa po prostu trudni. Mimo ich dojrzalosci.


To tłumaczy dlaczego lubicie takie osoby wszak sami jesteście dziecinni i niedojrzali


Maz nie jest, ja w zyciu prywatnym jestem.
Przerabialam to na terapii. Wynika to z tego, ze po poznaniu meza "nadrabialam" brak dziecinstwa.
Ale latwo sie nad kims pastwic, nie?
Owszem, jestem niedojrzala emocjonalnie, bo w domu rodzinnym nie mialam szansy dojrzec.
I zdaje sobie z tego sprawe i nigdy nie zaprzeczam.
Ale staram sie nikomu nie szkodzic. I nie lubie kiedy ktos na mnie najezdza, tak jak zrobila to agusia - tylko dlatego, ze jej zdaniem jestem zbyt sztywna. I tylko tyle, jesli chodzi o te bezsensowna awanture.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1881
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez Prakseda 18 cze 2016, 15:38
iiwaa, mówiąc krótko: Twój mąż ze swoim poglądem i przyzwoleniem na bicie dzieci nie jest mniej trudny niż "pyskaci i dojrzali" <a którzy np. nigdy nie podnieśliby ręki na dziecko>. Nie wiem więc dlaczego, jak to napisałaś "WOLICIE" <Ty i mąż> przebywać z dziecinnymi a nietrudnymi osobami, skoro on sam jest trudny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1031
Dołączył(a)
03 sie 2013, 22:48

Czy nie pociągam swojego męża?

Avatar użytkownika
przez mirunia 18 cze 2016, 16:02
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4348
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 15:43

Czy nie pociągam swojego męża?

przez ladywind 18 cze 2016, 16:08
iiwaa napisał(a):
ladywind napisał(a):
iiwaa napisał(a):'
Jest jedna dziewczyna, ma jakies 26 lat, jest BARDZO dziecinna. Ale jest sumienna, grzeczna, kulturalna, punktualna, madra, skrupulatna.
Wolimy - maz i ja - przebywac z takimi osobami, niz z dojrzalymi pyskatymi i niesumiennymi ludzmi, bo sa po prostu trudni. Mimo ich dojrzalosci.


To tłumaczy dlaczego lubicie takie osoby wszak sami jesteście dziecinni i niedojrzali


Maz nie jest, ja w zyciu prywatnym jestem.
Przerabialam to na terapii. Wynika to z tego, ze po poznaniu meza "nadrabialam" brak dziecinstwa.
Ale latwo sie nad kims pastwic, nie?
Owszem, jestem niedojrzala emocjonalnie, bo w domu rodzinnym nie mialam szansy dojrzec.
I zdaje sobie z tego sprawe i nigdy nie zaprzeczam.
Ale staram sie nikomu nie szkodzic. I nie lubie kiedy ktos na mnie najezdza, tak jak zrobila to agusia - tylko dlatego, ze jej zdaniem jestem zbyt sztywna. I tylko tyle, jesli chodzi o te bezsensowna awanture.


Czy ktoś sie tu nad toba pastwi? Skoro opisujesz tu jak mniemam swoje życie, to musisz sie liczyc z oceną innych uzytwkoników.

Nie szkodzisz? Nie lubisz jak ktos najezdza na ciebie, a czyz sama nie najezdzasz na agusiaww? Przeczytaj sobie jeszcze raz swoje posty i zauwaz jaka jestes w swoich wypowiedziach cyniczna i jak traktujesz ludzi na tym forum z góry
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do