Koleżanka mnie kocha

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 cze 2015, 15:02
bonsai napisał(a):... Chodzi o to, że będąc jej dobrym kolegą, powinieneś zadbać o nią - a najlepsze dla niej byłoby odcięcie się od osoby, która nie darzy jej uczuciem.
....

Chodzi o to, że nie masz wszystkowiedzy, co i dla kogo jest najlepszym. Tłumaczę, że jesteś w błędzie, ale Ty dalej swoje. Dla mnie byłoby to rozwiązanie najgorsze z mozliwych.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 07 cze 2015, 15:04
to śmieszne że kolega jetodik niewie coto szpital i zachodzi w głowe jak by tu sprawić aby jedna dziewczyna za dużo juz mu nie nadskakiwała.beka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7864
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 cze 2015, 15:08
nieboszczyk napisał(a):to śmieszne że kolega jetodik niewie coto szpital i zachodzi w głowe jak by tu sprawić aby jedna dziewczyna za dużo juz mu nie nadskakiwała.beka

Zasłoń wieko. :P
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Koleżanka mnie kocha

przez bonsai 07 cze 2015, 15:09
NN4V napisał(a):Dokładnie. Osobiście nie miałem z tym problemu. Do momentu wejścia w moje obszary decyzji - też usłyszałem "znajdź sobie inną", czy "daj sobie szansę". To nei jest niczyja sprawa, tylko moja własna i nie życzę sobie takiego traktowania przez nikogo. Nikt nie ma prawa manipulowac moim życiem i moimi uczuciami. bonsai, masz chore pomysły.


Ciągle piszecie o naruszaniu granic, wymiotować się chce od tego psychoterapeutycznego bełkotu. Dla mnie trwanie w relacji, w której jedna strona czuje więcej, a druga jest tego świadoma i nie myśli o tym, że może w ten sposób krzywdzić kogoś, jest czystym egoizmem. Często przyjemnym (no bo to tak fajnie, gdy ktoś nas "kocha"), czasem powodującym problemy.

Mieliśmy się tu nie oceniać NN4V, więc nie rób tego. Jak ja zacznę pisać, co uważam za chore w Twoich wpisach, to się za głowę złapiesz, a daleko nie trzeba by szukać (choć 400 km to jednak jest dość znaczna odległość).
bonsai
Offline

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez NN4V 07 cze 2015, 15:21
bonsai napisał(a):...Ciągle piszecie o naruszaniu granic, wymiotować się chce od tego psychoterapeutycznego bełkotu...

Podejmowanie decyzji za kogoś jest naruszaniem jego granic.

bonsai napisał(a):... Dla mnie trwanie w relacji, w której jedna strona czuje więcej, a druga jest tego świadoma i nie myśli o tym, że może w ten sposób krzywdzić kogoś, jest czystym egoizmem.
A dla mnie brak poszanowania czyjejś woli. W sytuacji gdy mi osobiście w niczym to poszanowanie nie przeszkadza. Kobieta wyraziła wolę, prosiła by relację zachować jak jest. Koledze ona nie przeszkadza. Dlaczego ma ją traktować jak niepoczytalną? Skąd może wiedzieć co dla niej jest lepsze? Ty oczywiście wiesz co dla kogoś lepsze i to nie jest właściwe.

bonsai napisał(a):Mieliśmy się tu nie oceniać NN4V, więc nie rób tego. Jak ja zacznę pisać, co uważam za chore w Twoich wpisach, to się za głowę złapiesz, a daleko nie trzeba by szukać (choć 400 km to jednak jest dość znaczna odległość).

Wal śmiało. Nie rusza mnie. 400km to 5h jazdy, nic więcej. Jeździć lubię.
A oceniam pomysł, nie "się" (cokolwiek to znaczy) - tak na marginesie.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez jetodik 07 cze 2015, 15:24
......................
Ostatnio edytowano 08 cze 2015, 10:02 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Usunięto na prośbę autora
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez Denial 07 cze 2015, 15:27
bonsai napisał(a):Ciągle piszecie o naruszaniu granic, wymiotować się chce od tego psychoterapeutycznego bełkotu.


*podaje miętówkę*

Dla mnie trwanie w relacji, w której jedna strona czuje więcej, a druga jest tego świadoma i nie myśli o tym, że może w ten sposób krzywdzić kogoś, jest czystym egoizmem. Często przyjemnym (no bo to tak fajnie, gdy ktoś nas "kocha"), czasem powodującym problemy.


Hmmm... To mi coś przypomniało. Dobrze jest też, żeby się zastanowić co się ma z danego układu. Co nam to daje? Jak np. plus dziesięć do własnej zajebistości, bo ktoś za nami biega i fajnie, jak Nam nadskakuje i przyjemnie, jak patrzy w Nas jak w obrazek - to cóż, faktycznie jest to egoizm i szkodliwa rzecz, bo używa się kogoś jak narzędzia do podpompowania własnego ego. Ludzie nie są rzeczami...

(Abstrachując od konkretnego przypadku poruszonego w temacie).

To tylko Twoja opinia, że to tylko moja opinia :p
relatywizm ma to do siebie, ze nie jest w stanie zatwierdzić nawet własnych postulatów.


Oczywiście :lol:
Nic nie szkodzi. Nie wszystko musi mieć kropkę na końcu. (Choć pewnie, że to się wydaje bezpieczne).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 07 cze 2015, 15:33
jetodik napisał(a):
nieboszczyk

to śmieszne że kolega jetodik niewie coto szpital i zachodzi w głowe jak by tu sprawić aby jedna dziewczyna za dużo juz mu nie nadskakiwała.beka

śmieszne są raczej rady żeby zrobić z siebie kalekę aby dziewczyna nie nadskakiwała.
i nie wiem skąd wniosek że nie wiem co to szpital, trzymaj się faktów zamiast wymyślać.

nie mówie tu o samookaleczeniach.możesz urodzić sie kaleką i już masz przesrane na starcie.ani do szkoły ani do pracy ani na wycieczke nie mówiąc juz o jakiejś miłości czy przyjazni.tego sie nie wybiera czy urodzisz sie kaleką czy zdrowy co ma kluczowy wpływ na całe twoje życie.a że masz tego typu słodkie problemy świadczy o tym że szpitale i amputacyjki są ci raczej obce.to przyjdzie samo urodzić się i byc wiecznie jedna noga w mogile.nie musisz oto sie prosić.i w promocji do kalectwa oczywiście samotnośc gratis/wszystko poto abyc szybciej zszedł z tego świata i nie obciążał ludzi spełnionych typu właśnie ta koleżana
Ostatnio edytowano 07 cze 2015, 15:37 przez nieboszczyk, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7864
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez jetodik 07 cze 2015, 15:36
Denial, to nie tak, ze ja sie napawam, ze ona jest we mnie zabujana, na codzien wcale o tym nie mysle, napisalem tylko ze samo w sobie mi to schlebia i tyle, jednak sie tym nie napawam ani nie jest to zaden czynnik wpływający na to jak ja ją traktuje i jak do tej sprawy podchodzę.
dla mnie liczy sie to czy ona jest wobec mnie wporządku i czy ja wobec niej.

Nic nie szkodzi. Nie wszystko musi mieć kropkę na końcu.


relatywizm oprócz kropki nie ma nawet zdania, jest całkowicie niemy :]
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Koleżanka mnie kocha

przez bonsai 07 cze 2015, 15:39
jetodik napisał(a):liczyłem tylko na to, że będę dla niej coś znaczył, choćby jako kumpel, że bede dla niej KIMŚ, z teraźniejszości i przeszłości a nie blaknącym wspomnieniem.


No i o tym właśnie cały czas piszę. ;) Zwykle, gdy ktoś czuje coś więcej, to ma nadzieję na to, na co Ty miałeś, gdy byłeś jednostronnie zakochany. Dlatego, jeśli nie ma szans na to, byś dał jej to na co zasługuje, to lepiej byłoby to skończyć definitywnie (dla niej). A to, że sama tego nie chce, to naturalne przecież, skoro ma nadzieję na coś więcej.

Nie wiem, dla mnie to jest raczej proste. Granice granicami, teoria teorią, ale życie jest jedno i trzeba być człowiekiem. :)

Chyba że... Tobie się tylko wydaje, że ona Cię kocha (albo jej się tak wydaje) i dlatego nie przeszkadza jej relacja koleżeńska. :bezradny:

Denial, abstrahujesz od układu odniesienia... ;)
Ostatnio edytowano 07 cze 2015, 15:42 przez bonsai, łącznie edytowano 1 raz
bonsai
Offline

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez Denial 07 cze 2015, 15:41
jetodik napisał(a):Denial, to nie tak, ze ja sie napawam, ze ona jest we mnie zabujana, na codzien wcale o tym nie mysle, napisalem tylko ze samo w sobie mi to schlebia i tyle, jednak sie tym nie napawam ani nie jest to zaden czynnik wpływający na to jak ja ją traktuje i jak do tej sprawy podchodzę.
dla mnie liczy sie to czy ona jest wobec mnie wporządku i czy ja wobec niej.


Hej, nie pisałam, że się napawasz. Nie sugerowałam tego i wyraźnie to zaznaczyłam: "(Abstrachując od konkretnego przypadku poruszonego w temacie)."

relatywizm oprócz kropki nie ma nawet zdania, jest całkowicie niemy :]


Bardzo dobrze, lubię ciszę? :mrgreen:

(Żartyyyyyy :P)

Denial, abstrahujesz od układu odniesienia... ;)


:lol: Przepraszam, oglądam dużo Abstra... tego... :lol: No, tych kolesi na YouTube.

( xD )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez jetodik 07 cze 2015, 15:51
bonsai,
A to, że sama tego nie chce, to naturalne przecież, skoro ma nadzieję na coś więcej.


ale np. ja jak byłem zabujany jednostronnie, to nie mialem nadziei na cos wiecej, tylko na cokolwiek gdzie bym coś znaczył dla niej, czyli np. kolega, bo to zawsze ktoś.



hmm, mam właśnie takie mieszane odczucia wobec tej sytuacji z jednej strony patrzę tak jak bonsai, z drugiej tak jak NN4V i Denial, myślałem, że założenie tematu przekona mnie w którąś stronę jednak dalej jestem w punkcie wyjścia :/
ale przynajmniej miło się dyskutuje :)

powiem tak, gdybym uważał że zrywając relację wykreślę się z jej życia, np. za rok nie bedzie już do mnie nic czuć, to bym tak zrobił, ale wątpie, ona i tak i tak będzie zabujana.


Denial,
Hej, nie pisałam, że się napawasz. Nie sugerowałam tego i wyraźnie to zaznaczyłam: "(Abstrachując od konkretnego przypadku poruszonego w temacie)."


ok, ale i tak chciałem zaznaczyć, żeby było jasne, że ja tak nie robię, bo ktoś mógł tak podejrzewać.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Koleżanka mnie kocha

przez Aranjani 07 cze 2015, 16:09
jetodik napisał(a):powiem tak, gdybym uważał że zrywając relację wykreślę się z jej życia, np. za rok nie bedzie już do mnie nic czuć, to bym tak zrobił, ale wątpie, ona i tak i tak będzie zabujana.




skąd takie przypuszczenia?
Aranjani
Offline

Koleżanka mnie kocha

Avatar użytkownika
przez jetodik 07 cze 2015, 16:12
..................
Ostatnio edytowano 08 cze 2015, 10:03 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Usunięto na prośbę autora
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do