Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez bonsai 07 kwi 2015, 19:28
Hitman napisał(a):Jeszcze raz zwrócę się do was bo dziwi mnie, że nie podzielacie mojego toku myślenia :D Żeby dobrze zobrazować co mam na myśli podam taki przykład. Jest dziewczyna, która nazywa się Magda i 100 mężczyzn. Patrzę na nią i myślę, że mi się podoba, odczuwam to w ciele w wiadomy sposób. To nie ma żadnej wartości bo to tylko moje subiektywne odczucie. Muszę mieć potwierdzenie na wartość subiektywnego odczucia więc pytam się 100 mężczyzn komu jeszcze podoba się Magda. Okazuje się, że:
- nikomu - wtedy muszę zmienić w sobie cechę, która powoduje, że Magda mi się podoba
- wszystkim - wtedy to podobanie się faktycznie ma wartość o ile uda mi się sprawić żeby ona wybrała mnie a nie ich
- połowie się podoba a połowie nie lub większość mówi, że jest średnia - wtedy rozglądam się czy nie ma gdzieś lepszej kobiety ;)


To żart? :shock: Jakie znaczenie ma to komu podoba się osoba, która nam się podoba? Najważniejsze, żeby na nas działała. Nie rozumiem o co chodzi w tym, co napisałeś. Każdy lubi "pochwalić" się atrakcyjnym partnerem, ale w Twoim opisie wszystko postawione jest do góry nogami. :roll:
bonsai
Offline

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 08 kwi 2015, 01:08
jetodik, czyli wychodzisz z założenia, że piękno nie istnieje i powinniśmy widząc kobiety, które nam się podobają mówić, że to tylko mechanizm ewolucyjny i każda kobieta ma wartość realną urody jak uroda żaby? :D Hmm coś w tym jest i chyba tak będę sobie relatywizował wygląd kobiet kiedy jakaś mi się spodoba. Może po czasie przestanę myśleć o ich wartości i przestanę mieć na nie ochotę :)

bittersweet napisał(a):jestes konformista absolutnym, kompletnie nie masz kregosłupa, kierujesz sie cudzym zdaniem, z kim seks uprawiać :bezradny: przy czym sam sobie przeczysz, stwierdzajac gdzies tam powyzej, ze gust wiekszosci, to gust plebsu :shock:


Co ma wspólnego kręgosłup z upodobaniami seksualnymi? Nie jestem konformistą. Skoro żyjemy w społeczeństwie to przyjmujemy jego zasady i staramy się być jak najlepsi w ich obrębie albo mamy to w dupie i godzimy się z niższą pozycją w hierarchii albo jesteśmy antyspołecznymi typami i wmawiamy innym, że mamy swoje zdanie (buntownicy na siłę żeby tylko być innym za wszelką cenę).

jetodik napisał(a):to tak jakby jakaś potrawa większości nie smakowała, to jaki to jest problem aby ją jeść skoro mi by smakowała? :D


Gdyby to było gówno to jest pewien problem :) Nie widzisz różnicy w jedzeniu trufli a jedzeniu pierogów z baru, piciu wódki TV z tesco a piciu hennessy, słuchaniu disco polo a słuchaniu wyższej sztuki, chodzeniu z Olivią Wilde a chodzeniu z panią Zapendowską , oglądaniem kiepskich a chodzeniem do teatru, jeżdżeniem seicento a jeżdżeniem porsche panamera, ubieraniem się w dresy z czterema paskami a ubieraniem się w Hugo Bossa? :)
bonsai, takie znaczenie, że podobają nam się najlepsze osoby a gorszymi czasem niektórzy są "zmuszeni" się zadowolić bo nie mają opcji na lepszy wybór. Ładna partnerka podnosi status społeczny a brzydka go obniża. Ładna wywołuje reakcje - zadowolenie z samego faktu patrzenia, "motylki" w brzuchu, jakieś pozytywne hormony a brzydka współczucie a jak do tego ma gdzieś swój status społeczny i robi z siebie idiotkę to zbiera mnie na wymioty (https://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q= ... 4396744701) :D
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez refren 08 kwi 2015, 02:05
Hitman napisał(a):Gdyby to było gówno to jest pewien problem :) Nie widzisz różnicy w jedzeniu trufli a jedzeniu pierogów z baru, piciu wódki TV z tesco a piciu hennessy, słuchaniu disco polo a słuchaniu wyższej sztuki, chodzeniu z Olivią Wilde a chodzeniu z panią Zapendowską


Nie wszyscy lubią koniak, ja na przykład nie znoszę, a wódka w niektórych sytuacjach jest dobrym rozwiązaniem, prowadzi do pasjonujących rozmów o życiu (szkoda że niekoniecznie się je potem pamięta) czy wzmacnia przyjaźń międzynarodową. Poza tym są pyszne drinki na bazie wódki.

Wyższa sztuka to szerokie pojęcie. Można lubić Bacha, a nie czuć Mozarta. A na aerobiku jedno ani drugie się nie przyda.

Poczytaj o subiektywistycznej teorii wartości w ekonomii, może to będzie dla Ciebie wystarczająco naukowe.

Miłość to nie jest wybór stylowego krawatu czy samochodu. Dla kogoś będzie lepsza szwarno babo czy zołza, bo ukróci różne jego wybryki i ogarnie trójkę dzieci, a dla kogoś subtelne, blade, czytające poezję dziewczę. A w innym związku ważne będą podobne doświadczenia życiowe, dzięki czemu dwoje ludzi się będzie dobrze rozumieć.

Dwoje ludzi łączy coś niepowtarzalnego i to jest miłość. Wchodzą ze sobą w kontakt, jedno przenika drugie (mentalnie) - nie każdy jest w stanie nawiązać kontakt mentalny z każdym, ludzie się RÓŻNIĄ. Miłość opiera się na uczuciu, a to nie jest coś obiektywnego, uczucia to sfera osobista, subiektywna.

Czy Ty masz w ogóle jakieś uczucia?


Wiesz Hitman, masz zadziwiającą właściwość, trzeba Ci udowadniać rzeczy dla innych oczywiste. Ale nie wiem czy to słuszna droga wchodzenie w dyskusję z Twoimi specyficznymi poglądami, bo Ty byś udowodnił nawet, że pies jest kotem, a nienawiść przyjaźnią. Łatwiej by było, jakbyś na jakiś czas przestał myśleć, bo to Ci nie służy. :mrgreen: Pooglądaj filmy, idź do teatru, spotkaj się z kimś. Dostarcz sobie nowych bodźców, może zakosztuj wyższej sztuki na swoim poziomie, nakarm swoją inteligencję. Co o tym sądzisz?
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 08 kwi 2015, 02:32
Możesz opisać konkretnie czym jest miłość i przytoczyć dowody na jej istnienie? Ja podałem dowody na coś przeciwnego i tu jest skrót: http://spolecznosc.grmg.pl/topic/3181-e ... 99-w-pary/

Znów próbujesz manipulować kontekstem.

Nie wszyscy lubią koniak, ja na przykład nie znoszę, a wódka w niektórych sytuacjach jest dobrym rozwiązaniem, prowadzi do pasjonujących rozmów o życiu (szkoda że niekoniecznie się je potem pamięta) czy wzmacnia przyjaźń międzynarodową. Poza tym są pyszne drinki na bazie wódki.


W takim razie koniak zastąp tymi wódkami: http://joemonster.org/art/24547 i przyrównaj je do wódka tv tesco żeby zrozumieć mój przykład :) Nie wyciągasz w ogóle sensu z moich wypowiedzi tylko starasz się go ominąć tak żeby literalnie odwrócić kontekst i mieć rację :)

Wyższa sztuka to szerokie pojęcie. Można lubić Bacha, a nie czuć Mozarta. A na aerobiku jedno ani drugie się nie przyda.


Porównaj muzykę klasyczną jako całość z disco polo jako całość :)

Czy Ty masz w ogóle jakieś uczucia?


Tak, coraz lepiej idzie mi opanowywanie ich i wyzbywanie się pragnienia iluzji "miłości". Szukam uniwersalnego sensu.

Wiesz Hitman, masz zadziwiającą właściwość, trzeba Ci udowadniać rzeczy dla innych oczywiste. Ale nie wiem czy to słuszna droga wchodzenie w dyskusję z Twoimi specyficznymi poglądami, bo Ty byś udowodnił nawet, że pies jest kotem, a nienawiść przyjaźnią. Łatwiej by było, jakbyś na jakiś czas przestał myśleć, bo to Ci nie służy. :mrgreen: Pooglądaj filmy, idź do teatru, spotkaj się z kimś. Dostarcz sobie nowych bodźców, może zakosztuj wyższej sztuki na swoim poziomie, nakarm swoją inteligencję. Co o tym sądzisz?


Sądzę, że zacytowany tekst to bełkot i to tobie trzeba udowadniać oczywiste rzeczy np wyższość urody nad brzydotą, muzyki klasycznej nad disco polo i smaku steków nad kupą. Wydaje mi się, że próbujesz na siłę udowodnić, że nie mam racji żeby nie musieć podnosić swojego statusu społecznego i udowodnić innym, że wszystko jest w porządku i nie trzeba się rozwijać.

Jeszcze raz wklejam sedno żeby nie zostało ominięte: http://spolecznosc.grmg.pl/topic/3181-e ... 99-w-pary/

Wybiorę z tego najciekawsze fragmenty:

"Każdy z nas, wywodzi się z "nieprzerwanej linii skutecznych poszukiwaczy partnerów". Gdyby nasi przodkowie nie mieli potomków to nie byłoby nas (mowa o potomkach najbliższych i tych sprzed milionów lat). Opisane jest, że "romantyczne porywy, przypływy namiętności, trumfy miłości" są udanymi wytworami tego ewolucyjnego procesu (doboru seksualnego).

Autor pisze o tym jak wielkie pobudzenie wśród ludzi powoduje temat dobierania się w pary. O tym, że związane jest z tym cierpienie psychiczne, fizyczne. Pisze o występujących konfliktach, powołując się na amerykańskie statystyki (połowa wszystkich par małżeńskich kończy swe pożycie rozwodem, w Polsce wskaźnik ten nie przekracza 20%). Wg. autora nie powinno się kojarzyć konfliktów za coś nienaturalnego, ale jako regułę.

Ludzie mają wiele strategii seksualnych, często nawet nie zdając sobie sprawy z ich istnienia. Wytworzone są różne mechanizmy, które o tym świadczą: pożadanie seksualne, zazdrość, uczucie miłości, przekładanie wartości jednego partnera nad drugiego.

Te strategie nie wymagają planowania ani świadomości, wręcz przeciwnie, próba świadomego wpływu mogłaby doprowadzić do obniżenia skuteczności tych mechanizmów.

Zwykle jedni cieszą się większym, drudzy mniejszym powodzeniem. Dawniej kobieta oczekiwała, że jej partner będzie ją chronił, dostarczał jedzenia jej i jej dzieciom. Teraz mimo, że zamiast jaskiń mamy domy, niektóre kryteria pozostają niezmienne.

Kobieta przy wyborze długoterminowego partnera, również patrzy na różne kryteria (o nich napisane jest w następnym rozdziale). Gdy szuka kogoś krótkoterminowo, wtedy korzysta z innych strategii seksualnych i bierze pod uwagę jeszcze inne kryteria.

Ci, którzy mają odpowiednie cechy, cieszą się dużym powodzeniem. Przykładem są słonie morskie, które mają własne haremy. 5% samców monopolizuje 85% wszystkich samic, u ludzi około 90% mężczyzn znajduje partnerkę.

Ludzie wykształcili w sobie także mechanizmy porzucania partnera, np. gdy zagraża on bezpieczeństwu lub też jest bezpłodny. Jest to robione na zasadzie bilansu zysków i strat. Jakie mamy korzyści i jakie szkody i ile kosztuje nas rozstanie z partnerem (nacisk rodziny, dzieci itd.).

Istnieje też błędne przekonanie, że "ludzie nieskażeni cywilizacją" żyją w harmonii ze sobą i z naturą, co zostało udowodnione np. w plemieniu Yanomamo (25% mężczyzn ginie z rąk innych facetów). Życie w zgodzie ze sobą przeczyłoby rywalizacji wśród facetów- ale to przekonanie zostało obalone.

"Każda z płci dysponuje możliwością zastosowania każdej strategii"- strategie kobiet i mężczyzn nie różnią się znacząco, różnią się przede wszystkim upodobaniami, które można zmienić. Jest to odpowiedzią na ruch feministyczny, który również wzbudza opór wobec ewolucjonistycznego myślenia, uzasadniając to nierównością płci.

No i ostatni opór to wyidealizowany obraz miłości jako czegoś wyjątkowego, romantycznego.


Z badań nad współczesnymi ludźmi wynika, że kobiety oceniają zasoby ekonomiczne wyżej niż mężczyźni- "ważne, a nie konieczne" w stosunku do "pożądane". Sprawdzane to było w różnych kulturach, nawet tam gdzie popularne jest życie "na kocią łapę" i wszędzie wyciągnięto wnioski, że zasoby ekonomiczne są dla kobiet ważną cechą, która występuje u mężczyzn.

Dla facetów nie są ważne tak bardzo zasoby ekonomiczne kobiety, wynika to pewnie z tego że te, które wybierały zasobniejszych samców, miały większy sukces na reprodukcję, co za tym idzie -> przekazanie swoich upodobań córkom.

Ludzie żyją i żyli w społecznościach z jasno określoną hierarchią. Ci, którzy byli na samej górze mieli lepsze pożywienie, opiekę i inne dogodności, co sprawiało, że żyli na wyższym poziomie. Wiązanie się z takimi mężczyznami było atrakcyjne także pod tym względem, że dzieci miały większe szanse na osiągnięcie wysokiej pozycji społecznej "po ojcu".

Ludzie stojący wyżej w hierarchii zwykle mają też większe dobra materialne. W dzisiejszych czasach do pozycji społecznej zalicza się także wykształcenie. Pozycja społeczna nabiera znaczenia przy długoterminowych relacjach.

Inteligencja to kolejna cecha ceniona przez zarówno kobiety jak i mężczyzn. W Stanach Zjednoczonych zwykle inteligentniejsi ludzie (IQ) osiągają wyższe zarobki. W plemieniach także to zwykle osoby inteligentniejsze są przywódcami.

Inteligencja sygnalizuje też umiejętności rodzicielskie, znajomość kultury, umiejętność przekonywania innych i wywierania na nich wpływu. Jest to też umiejętność przewidywania możliwych niebezpieczeństw, rozwiązywania napotkanych błędów.

Wiązanie się z osobą inteligentną mogło być dla kobiety bardzo dobrym rozwiązaniem, jak widać inteligencja ma też związek z innymi cechami takimi jak status społeczny, umiejętności opiekuńcze czy też status ekonomiczny.

Ważne: Zwykle ludzie nie lubią wiązać się z partnerem ZNACZNIE przewyższającym ich inteligencją.

Pożądana jest siła fizyczna, atletyczna budowa ciała, wysoki wzrost (najlepiej conajmniej 180cm).

Dobra kondycja zdrowotna to wygląd i SPOSÓB ZACHOWYWANIA SIĘ. Osoby zdrowe charakteryzują się dobrym nastrojem, energicznością, ożywieniem.

Okazuje się, że "ładne twarze" charakteryzują się tym, że są złożone. co to znaczy? Jeśli złączymy kilka twarzy indywidualnych -> powstaje twarz złożona, im bardziej złożona tym ładniejsza.

Nakładanie twarzy na siebie likwiduje nieregularności. Twarze doskonale symetryczne i uśrednione w badaniach zostały uznane za piękniejsze od rzeczywistych.


Wygląd fizyczny kobiety jest przez mężczyzn wymieniany jako najbardziej pożądana cecha u płci przeciwnej. Kobiety zaś nie przykładają do wyglądu fizycznego aż tak dużej wagi.

Wysoki poziom urody kobiety świadczy o wysokiej pozycji społecznej mężczyzny.

Umówienie się na randkę pięknej kobiety z mężczyzną, podnosi opinię o nim. Umówienie się z brzydką- wręcz przeciwnie. W przypadku kobiet nie ma zasadniczego znaczenia czy umawia się z ładnym czy brzydkim mężczyzną.
!!!!!!!!!!!!

Historia pokazuje, że mężczyźni o bardzo wysokiej pozycji społecznej i statusie ekonomicznym mają dostęp do dużo młodszych i atrakcyjniejszych kobiet niż inni mężczyźni. Nie dość, że łatwiej jest im zdobyć młodszą i piękniejszą kobietę, to sami (np. w ogłoszeniach matrymonialnych) skupiają się na kobietach młodszych od siebie np. o 5 lat.

Podczas gdy mężczyźni o niższych zarobkach i niższej pozycji społecznej często szukają kobiet starszych od siebie.

W okresie płodności, kobiety mające kochanków dopuszczają ich do siebie częściej niż mężów. Zwykle kochankowie mają wyższą pozycję społeczną niż ich mężowie, stąd też kobieta dba o jak najlepsze geny dla swoich dzieci. Mechanizm ten został stworzony na drodze ewolucji.


Marzenia seksualne mężczyzn świadczą o skłonności do promiskuityzmu. Fantazje mężczyzn charakteryzuje: różnorodność, nowość i wielka liczba partnerek. Skupione są na poszczególnych częściach ciała, pozycjach, a pomijają uczucia, które występują w marzeniach kobiet.

Marzenia kobiet skupiają się na osobistych i uczuciowych cechach bohatera marzeń. Zamiast na wizualnych scenach, koncentrują się na przeżyciach. Liczy się czułość, romantyczność, zaangażowanie uczuciowe i to jak bohater marzeń na nie reaguje.

Im bliżej do zamknięcia baru tym znajdujące się w nim kobiety wydawały się mężczyznom bardziej atrakcyjne. Te badania nie były zależne od ilości skonsumowanego alkoholu. Pokazuje to, że wzrasta poziom atrakcyjności wraz z trudnością znalezienia sobie kogoś na daną noc. U kobiet ten wzrost nie jest tak wielki jak w przypadku mężczyzn.

Jest także odwrotność - spadek atrakcyjności kobiety, tuż po orgaźmie mężczyzny. Nie jest to jednak mechanizm wystarczająco dobrze zbadany"

Dobra, starczy... można sobie poczytać więcej w linku a najlepiej w samej książce, którą gorąco polecam.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez refren 08 kwi 2015, 15:52
Hitman napisał(a):To nie ma żadnej wartości bo to tylko moje subiektywne odczucie. Muszę mieć potwierdzenie na wartość subiektywnego odczucia więc pytam się 100 mężczyzn komu jeszcze podoba się Magda.


Hitman napisał(a):Sądzę, że zacytowany tekst to bełkot i to tobie trzeba udowadniać oczywiste rzeczy np wyższość urody nad brzydotą, muzyki klasycznej nad disco polo


Jeśli przepytasz sto osób, to zapewne Ci, którzy słuchają muzyki klasycznej będą w mniejszości.
Miłość nie polega na wyborze kogoś obiektywnie najlepszego, choć owszem, niektóre zalety mogą być obiektywne. Ludzi nie da się jednoznacznie uszeregować w tych mających większą wartość obiektywną i mniejszą. Człowiek to bardzo złożona istota, ma bardzo wiele aspektów, w jednym ktoś może być lepszy (np. mieć wyższą inteligencję) w innym gorszy (zdolności artystyczne), różne rzeczy mogą mieć dla róznych ludzi rózną wartość - nie wszystkich pociąga to samo i nie wszyscy doceniają to samo, czasem też pociągają nas wady a nie zalety, a miłość to coś więcej niż pociąg do kogoś atrakcyjnego, liczy się też np. zgodność charakterów, poglądów, wzajemne zrozumienie, na wybór partnera wpływają doświadczenia z domu rodzinnego, poprzednich związków itd. Ty całą rzecz rażąco upraszczasz i wychodzą Ci jakieś teorie-potworki.

Absolutyzujesz jakąś jedną teorię, którą akurat przeczytałeś, a to najwyżej jeden z aspektów rzeczywistości (choć dla mnie to ewolucyjny bełkot).

Poza tym porównujesz atrakcyjność potencjalnych partnerów uwarunkowaną mechanizmami ewolucji do czegoś takiego jak różnica między disco polo a muzyką klasyczną. To bez sensu, bo pierwsza wynika z dążenia do przedłużenia gatunku, rządzi tym biologia, a tym drugim rządzi kultura (Pomijając, że to ewolucyjny bełkot).

Hitman napisał(a):Możesz opisać konkretnie czym jest miłość i przytoczyć dowody na jej istnienie? Ja podałem dowody na coś przeciwnego


Po co udowadniać? Udowodniłeś właśnie, że nie ma miłości, jak dobrze, że ludzkość przez tysiące lat o tym nie wiedziała, ale nie wiem co wszyscy zrobią teraz. Świat zamilkł. Zaraz się zacznie palenie sonetów Petrarki i Pieśni nad Pieśniami, potem Może Szekspir. Jak dojdzie do niszczenia chłamu typu "Nigdy w życiu" czy "Pierwsza miłość", to nawet się ucieszę.
;)

Hitman napisał(a):Wydaje mi się, że próbujesz na siłę udowodnić, że nie mam racji żeby nie musieć podnosić swojego statusu społecznego i udowodnić innym, że wszystko jest w porządku i nie trzeba się rozwijać.


Ka bum?
Podnoszenie statusu społecznego to nie jest rozwój, tylko jeden z jego aspektów, choć jeśli ktoś podwyższa swój status przez handel narkotykami, to dla mnie niekoniecznie jest to rozwój. I nie wiem skąd taki wniosek na mój temat.

Hitman napisał(a):Nie wyciągasz w ogóle sensu z moich wypowiedzi tylko starasz się go ominąć tak żeby literalnie odwrócić kontekst i mieć rację :)


Po prostu nie widzę w nich sensu ani w podążaniu Twoim tokiem myślenia, bo on prowadzi na manowce i trzeba go moim zdaniem raczej rozbijać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 08 kwi 2015, 16:18
Hitman,
jetodik, czyli wychodzisz z założenia, że piękno nie istnieje i powinniśmy widząc kobiety, które nam się podobają mówić, że to tylko mechanizm ewolucyjny i każda kobieta ma wartość realną urody jak uroda żaby? :D Hmm coś w tym jest i chyba tak będę sobie relatywizował wygląd kobiet kiedy jakaś mi się spodoba. Może po czasie przestanę myśleć o ich wartości i przestanę mieć na nie ochotę :)


piękno nie istnieje na zewnątrz, nie jest obiektywne, ale dla mnie to wcale nie znaczy, że widząc kobiety które nam się podobają mamy je sobie obrzydzać, bo nie ma w nich piękna obiektywnego, bo dla mnie liczy się to jak taka kobieta działa na mnie, nie widze powodu dla którego miałbym się wypierać swojego doświadczenia, które nie jest obiektywne, mierzalne, ale za to jakościowe.
tak samo bez wyrzutów sumienia rozwaliłbym komputer, ale już jakąś czującą istotę nie, ze względu na to subiektywne jej cierpienie - zjawisko jakościowe.

Gdyby to było gówno to jest pewien problem :) Nie widzisz różnicy w jedzeniu trufli a jedzeniu pierogów z baru, piciu wódki TV z tesco a piciu hennessy, słuchaniu disco polo a słuchaniu wyższej sztuki, chodzeniu z Olivią Wilde a chodzeniu z panią Zapendowską , oglądaniem kiepskich a chodzeniem do teatru, jeżdżeniem seicento a jeżdżeniem porsche panamera, ubieraniem się w dresy z czterema paskami a ubieraniem się w Hugo Bossa? :)


przykład z zupą - ceteris paribus...

widzę różnice, wiem o co chodzi, ale wyższa sztuka nie jest w niczym lepsza od disco polo w sensie absolutnym, to wszystko rzecz gustu, a że większości podoba się bardziej Olivia Wilde niż Zapendowska to nie zmienia tego że to rzecz gustu.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 08 kwi 2015, 17:22
refren, jak zapytasz zwykły plebs o rodzaj słuchanej muzyki to tak będzie ale już jak zmierzysz ludziom IQ, wybierzesz tych wartościowych, którzy są wrażliwsi na sztukę, piękno to okaże się, że nikt z nich nie słucha disco polo a sporo osób słucha muzyki klasycznej, jazzu. Ludzie przebojowi, pewni siebie często słuchają rapu, muzyki klubowej. Możesz obserwować ludzi i wyciągać wnioski ze statystyk albo możesz wszystko relatywizować ale wtedy i ty nie masz żadnej realnej wartości bo zrównasz ze sobą prezesa banku, księdza, artystę i żula spod sklepu.

Absolutyzujesz jakąś jedną teorię, którą akurat przeczytałeś, a to najwyżej jeden z aspektów rzeczywistości (choć dla mnie to ewolucyjny bełkot).


To nie jest jedna teoria tylko zbiór faktów w jednej książce. Dla mnie to nie nowość i natknąłem się na tą pozycję kiedy szukałem czegoś w tym temacie, o którym tu piszę.

jetodik, równie dobrze mogłoby na ciebie działać drzewo, w sposób seksualny. Musisz mieć odnośnik żeby wiedzieć czy oddziałują na ciebie dobre czy złe bodźce.

-- 08 kwi 2015, 16:23 --

Relatywizując gust i stawiając na równi Zapendowską do Olivii Wilde odbierasz w ogóle wartość czemuś takiemu jak gust, podobanie się a więc w takim razie to nie ma żadnego sensu i nic nie powinno się nikomu podobać :)
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 08 kwi 2015, 17:52
Hitman,


Relatywizując gust i stawiając na równi Zapendowską do Olivii Wilde odbierasz w ogóle wartość czemuś takiemu jak gust, podobanie się a więc w takim razie to nie ma żadnego sensu i nic nie powinno się nikomu podobać :)



z pogrubioną częścią się nie zgadzam, wychodzisz z założenia, że tylko obiektywna piękno jest coś warte a ja uważam, że takiego nie ma, a subiektywne pozytywne doświadczenia są wartością samą w sobie w swoim właśnie przejawie a nie obiektywnej rzeczywistości.

-- 08 kwi 2015, 17:05 --

btw. Hitman to jak myślisz skąd się wzięło powiedzenie "o gustach się nie mówi"? właśnie stąd, że żaden nie jest lepszy od drugiego (tu znowu ceterus paribus - nie bierzemy pod uwagę takich przypadków jak upodobanie do mordowania) - nie ma żadnej obiektywnej rzeczywistości która by te gusta weryfikowała jako wartościowe bądź nie, lepsze bądź gorsze... rzeczywistość może zweryfikować gusta jako np. pokrywające się z innymi gustami bądź nie, poprzez - zakładając to drugie - strate pracy projektanta odzieżowego.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 09 kwi 2015, 02:28
A na jakiej podstawie twierdzisz, że te upodobania są wartością samą w sobie? To przecież skutek uboczny jakichś skutków i przyczyn, które nie są naszymi sprzymierzeńcami.

btw. Hitman to jak myślisz skąd się wzięło powiedzenie "o gustach się nie mówi"?


Myślę, że chodzi tu o kulturę - jak ktoś ma chujowy gust to lepiej go o tym nie informować tylko pocieszać :D Przynajmniej ja tak robię z ludźmi gorszymi, że staram się podnosić ich na duchu i mówić, że jest dobrze a nie cisnąć im.

nie ma żadnej obiektywnej rzeczywistości która by te gusta weryfikowała jako wartościowe bądź nie, lepsze bądź gorsz


Serio disco polo jest na równi z muzyką klasyczną a Zapendowska z Olivią Wilde ? :D
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

Avatar użytkownika
przez jetodik 09 kwi 2015, 07:25
Hitman, pozytywne doświadczenia, są w swoim przejawie po prostu pozytywne, same w sobie w swoim doświadczeniu, ból ma swoją negatywną jakość, przyjemność ma swoją pozytywną jakość w samym doświadczeniu, po prostu w swojej naturze, choć stoją za nimi bezrozumne przyczyny.

serio disco polo jest na równi z muzyką klasyczną, w rzeczywistości obiektywnej, bo np. dla mnie nie.

natomiast z Twoim rozumieniem tego powiedzonka sie nie zgadzam ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 09 kwi 2015, 15:18
Czyli jeśli ktoś odczuwa przyjemność seksualną tylko kiedy uprawia seks z gumową lalą to też wszystko jest ok bo liczą się jego pozytywne doświadczenia? Ignorujesz pewne normy, ustalenia, porównania, a przede wszystkim wartość społeczną, kulturową.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez bonsai 09 kwi 2015, 15:22
Hitman, jeśli nikogo przy tym nie rani, to wszystko jest w porządku!
bonsai
Offline

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez Hitman 09 kwi 2015, 15:43
Nie jest bo to nie ma sensu, a sama przyjemność nie jest jeszcze sensem. Człowiek ambitny powinien wyznaczać sobie cele, sens, rozwijać się, piąć się do góry. Rozumiem, że rozmawiam z ludźmi bez ambicji, dla których nie ma różnicy między Zapendowską a Olivią Wilde :)
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Samce i samice - bezwzględna ewolucja i determinizm

przez bonsai 09 kwi 2015, 15:47
"Trzynastka", mmm. :oops: Zbyt kategoryczny jesteś w swoich osądach. ;)
bonsai
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do