Bolesne rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Bolesne rozstanie

przez leon21 09 kwi 2012, 16:47
"P.S.- Przy drugim pobycie w szpitalu ta ów dziewczyna napisała, żebym się zabił bo tak będzie najlepiej..."

Jeśli dziewczyna napisała, że najlepiej by było jak byś się zabił to mając na to dowód (mail, sms), w tym kontekście sytuacyjnym - złóż zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa nakłaniania do samobójstwa. Jeśli chciałbyś to oferuję swoją pomoc w sporządzeniu takiego pisma. Proszę o kontakt na PW.

Skurwysyństwo trzeba tępić bezwzględnie. Zawsze.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Bolesne rozstanie

przez madufo 09 kwi 2012, 18:06
Nie zrobie tego chociaz mam na starej karcie tego smsa, bo rodzice powiedzieli, ze to tylko rozdrapalo rany. Sprawa, przesluchanie. To ciagnelo by sie w nieskonczonosc, a na to pozwolic sobie nie moge. Chyba, ze chce znowu zawisnac na linie...

-- 09 kwi 2012, 18:28 --

Warte dodania jest to, ze podczas drugiego pobytu w szpitalu napisala mi smsa, ze nie chce zyc, ze przeprasza. Ze sie zabije, ze jej zycie nie ma sensu po czym wylaczyla telefon. Zadzwonilem na policje. Zapytali sie gdzie jestem. Blok f7 na sobieskiego. Uznali po przeczytaniu, ze zagrozenie jest realne. Przyszli do jej domu, a ona... Smacznie sobie spala i napisala mi serie smsow jaki to nie jestem psychiczny.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

przez leon21 10 kwi 2012, 15:32
Rozumiem, Twoja decyzja - trzeba wyważyć zyski i straty w takiej sytuacji, niemniej jako młody prawnik chętnie pomogę w takiej sytuacji.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bolesne rozstanie

przez pixi107 10 kwi 2012, 17:10
Zazdroszczę Ci, że masz pracę. Ja codziennie dzwonię do mojego byłego, który zostawił mnie z takiego powodu, że nie potrafiliśmy się dogadać. On, zawsze gdy o cokolwiek pytałam, obrażał się i mówił: wyp.... durna piz**. Więc wtedy zaczynałam krzyczeć jak może taki być. I on twierdzi, że wrzaskiem zabiłam miłość. No tak...a on nie zabił niczego przekleństwami? Do tej pory dzwonię i proszę się jak tania dzi*ka... Bo tak go kocham, że nie mogę żyć. Popadłam w taką nerwicę, która trwa 24h na dobę. Nie jem nic, bo jedzenie staje mi w gardle, piję trochę, oddycham jak idiotka bo ciągle ściska mnie w gardle i oskrzelach. Biorę Afobam , silny "niby" psychotrop. Raz jest mi po nim lepiej, raz gorzej. Mam bóle szyi, kręgosłupa. Wszystko na tle nerwicowym. Mam objawy starej schiorowanej babuleńki przez jednego skur*ysyna, w którym nie mogę się odkochać. Nie mam pracy, siedzę w domu i wyję całymi dniami jak pies do kseiżyca. Co do psa... psa mam ślepego, 3 letnegio shih tzu, który nagle ciężko zachorował, 10 tys. poszło na leczenie ale nie żałuję. Piesek nie widzi, ale żyje, kocham go najmocniej na świecie ! Moje zycie to koszmar wiesz? Nie dziwię się Tobie. Ale ja choćby nie wiem co nie dałabym się zamknąć w szpitalu i nie popełniłabym samobójstwa. Ciągle szukam gdzieś rozwiązania i sensu. Nie wierzę, że muszę tak non stop cierpieć. Nie wierzę w to... ale najgorsze jest to, że dzownię do niego i grożę, że jak nie wróci do mnie to popełnię samobójstwo. Ośmieszam się, ale to jest silniejsze ode mnie. Przestał mnie kochać tak po prostu, mówi mi, że przeleciałby codziennie z 30 lasek na ulicach, bo są takie świetne a ja jetsem grubą głupią krową i mam zdechnąć. Dziwię się, że kocham kogoś takieog. Też kochasz laskę, która mówi takie rzeczy... To jest choroba. Nawet wiem jaka. PIEPRZONE NIEDOWARTOŚCIOWANIE ! jesteśmy niedowartościowani. Wydaje nam się, że skoro kochamy kogoś a on nas olał to jesteśmy smieciami. I co najgorsze, uzależniliśmy swoje życie, a raczej jego sens od tych osób. Chętnie znalazłabym nowego faceta, ale nie chce mi się szukać, nie chce mi się od nowa męczyć i poznawać. Zawsze tak jest, męczy mnie poznawania, bo gdy już zaczynam się podkochiwać to okazuje się , że np. facet proponuje mi, żebym zaprosiła koleżankę do łóżka... Nie no, dla mnie to skur**syństwo. Człoweik szuka spokoju, powagi w związku, miłości, uczucia, ciepła, troski , bezpieczeństwa a natyka się na same chore seksualnie mutanty ! Bez obrazy panowie wiem, że dużo z WAs jest porządnych ale ja trafiam na takich. A on? On był ok. Ale nie potrafił rozmawiać. PRzed chwilą właśnie rzucil sluchawka, powiedizał, że jestem głupią krową i mam się iść zabić. Czemu jestem taka naiwna, że kocham kogoś takiego? Bo nie znajduję w sobie sensu, nie znajduję siły, żeby życ swoim życiem a nie jego życiem. Z nim układałam plany a teraz wsyztskie padły !
@madufo słuchaj, czas się obudzić. Czas powiedzieć sobie, wypier**alaj mała! Stań przed lustrem i wykrzycz głośno jak bardzo cie skrzywdizła,jak bardzo źle cie potraktowała. Popłacz, wypłacz się przy rzewnych piosenkach, idź po flaszkę (o ile nie bierzesz ciężkich leków więc u mnie to odpada a z tego co czytałam to tez bierzesz czasem ), ale obal czasem coś gdy nie bierzesz leków. Po lekkim pijaku nabierzesz trzeźwości umysłu... wyryczysz się. Po prostu płacz ile musisz. Do znudzenia. Dołuj się, ale umiarkowanie. I spróbuj z tego czerpać przyjemność. Utożsamiaj się z tekstem smutnych piosenek aż w końcu pękniesz i stwierdzisz, że te piosenki już nie działają... słuchaj w kółko do momentu, gdy jak włączysz jakąś odczujesz, że przestały cię ruszać, że nie wywołują łez. Ja wiem, że to drastyczne, ale wierzę w ciebie. Znajdziesz w sobie tyle siły właśnie po takim oczyszczeniu. Każ jej wynosić się ze swojego serca.Ale co najważniejsze? Przebacz. Przebacz w środku. Najlepiej napisz do niej, że wybaczasz jej te wszystkie krzywdy, życzysz jej wsyztskiego dobrego i znikasz na zawsze z jej życia. Laska się zdziwi. Bo to typowa manipulatorka (tak jak ja niestetyy, wiem jestem tego świadoma). Musisz odnaleźć sens w sobie !!! Bo swój sens ukryłeś właśnie w niej !!! Potrzebujesz dowartościowania . Takie jest moje zdanie.
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Bolesne rozstanie

przez madufo 10 kwi 2012, 17:30
a ile masz lat tak swoją drogą ??

-- 10 kwi 2012, 17:36 --

No i dziewczyny mają trochę łatwiej, bo to chłopaki do nich podbijają, a tutaj chlopak musi zagadać dziewczyne, a problem jest dość sporo bo w momencie kiedy czuje się nikim i nie ma motywacji nici z czegokolwiek...

-- 10 kwi 2012, 17:48 --

Ten sens dalaby mi nowa dziewczyna, ale nie chce jej szukac chociaz jak sie pare dowiedzialo, ze jestem wolny to zaczely swirowac. Swoj ideal widze caly czas w tamtej chociaz wiem, ze byla zla i nie warta nawet jednej lzy. Niestety to uzaleznienie
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

Avatar użytkownika
przez tahela 10 kwi 2012, 18:11
aj za kimś tęsknie bardzo i przed jego poznaniem sie spotykałam czasem z facetami, ale nigdy nie chciałm z nikim jakoś sie widziec w zyciu, po nim też juz sie spotykałam z kilkoma i to samo co przed nim jakos nie czułam takiej wiezi wspólnych zainteresowan, pasji, czułam róznice, przy nim jedyny raz czułam nic porozumienia teraz znowu mam koszmar. Siedzę i płaczę i bardzo tęsknię za nim jak nigdy za nikim. Ja wiem ze jest tzw. osoba mojego zycia i nie potrafię bez niego.Pomimo jego wad, które tez miał.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Bolesne rozstanie

przez madufo 10 kwi 2012, 18:17
Ja sie boje dnia kiedy ja przez przypadek spotkam...

-- 10 kwi 2012, 18:19 --

tahela a dawno temu to było ?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

Avatar użytkownika
przez tahela 10 kwi 2012, 18:26
madufo,
a ja bym chciał go spotkac bo inni to nie on juz to sprawdziłąm i to wiem, ponad rok,

-- 10 kwi 2012, 17:41 --

poatym tutaj wchdzą jeszcze równiez innezachowania z jego strony mozna by rzec nieoficjalne, do których on sie raczej nigdy nie przyzna , hm tez bym sie do tego nie przyznała w sumie , z tym ze ja wiem a on chyba tez juz wie ze ja wiem , to było juz po rozstaniu,ale to sprawa troche skomplikowana

-- 10 kwi 2012, 18:05 --

poaztym ja tez bym wolał ,żeby nie zadawał pytan o pewne moje wpisy z forum, wolałabym przejsc nad pewnymi sprawami do porzadku dziennego bez zbytniego wywlekania wystarczy,ze wiemy i tyle i nie chodzi mi o zadne nerwice czy inne zaburzenia bo to problem nie jest o zachowania tyczace nas wzajemnie, o których wiemy nie bezposrednio od siebie,
on dzieki temu forum, a ja bo domyślna jestem i tez chodzi o neta,
ot tyle w temacie jesli idzie o te sprawy, pewnie razem wolelibysmy uniknąc głupiego zakłopotania w sprawie
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Bolesne rozstanie

przez pixi107 10 kwi 2012, 19:15
Ja właśnie 5 minut temu uslyszałam, że jestem dla niego gównem i nikim. Szok. Nigdy bym nikogo tak nie potraktowała... Mam ochotę pojechać tam i coś mu zrobić, ale wiem, że pewnie by mi oddał.
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Bolesne rozstanie

Avatar użytkownika
przez bittersweet 10 kwi 2012, 22:43
pixi107,

przypominasz mi kogos, kogo poznałam w psychiatryku. Tak jak Ciebie były, tak traktował tę dziewczynę ojciec. Wyzywał ją, życzył smierci, a ona dzwoniła do niego, jeździła... Ty nie jestes zakochana tylko uzależniona , tak jak inni od dragów. A teraz cierpisz, nie z miłości , tylko tak jak junkie na odwyku bez detoksu. Ale tłumaczysz sama siebie miłością, bo to słowo-klucz, które usprawiedliwia wszystko, to ze pozwalasz tak sie poniżac i traktować. Jedyna droga to przerwać wszelki kontakty. Im prędzej to zrobisz, tym szybciej z tego wyjdziesz. I jak minie kilka miesięcy, dojdziesz do siebie... przez ten czas idź na terapie, uprawiaj sport, zajmij się sobą. Wyczyść mieszkanie z wszystkich pamiątek, przemaluj je, cokolwiek - tylko zacznij nowe życie bez tego osobnika ... to jedyny sposób. Wiem to niestety z własnego :( doswiadczenia.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Bolesne rozstanie

przez pixi107 11 kwi 2012, 09:01
cudaczku droga, wiem, że tak jest. Masz absolutną rację. Dlatego, że uzależniłam się od tego człowieka nie mogę zająć się sobą. Właśnie czekam na dzień, w którym będę mogła powiedzieć, że daję sobie spokój na zawsze. Chciałabym to zrobić dziś, ale nie wiem czy mam w sobie tyle siły...
Przewrażliwiony nerwus w najwyższym stadium choroby.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
13 paź 2011, 08:23
Lokalizacja
Warszawa

Bolesne rozstanie

przez madufo 11 kwi 2012, 09:51
Tylko bliscy sa w stanie nas zranic. Ja mam nadzieje, ze zapomne i zaczne normalnie funkcjonowac. Teraz to moje ciche marzenie. Potem bede realizowal inne plany...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

Avatar użytkownika
przez bittersweet 11 kwi 2012, 15:18
pixi107,

jesli masz siłe, zeby znosic takie traktowanie, to masz siłe, zeby odejść. Po drugie z kazdym dniem słabniesz, ta relacja Cie dobija, pozbawia własnej wartości, poczucia godności. Będzie coraz trudniej Ci to przerwac, bo bedziesz coraz bardziej wykończona psychicznie.

Pomyśl, ze ta zalezność jest jak choroba, taki wrzód. Przecięcie wrzodu jest bolesne, ale co sie stanie jesli będziesz to odwlekać ? Z czasem zakazi cały organizm.

Mi pomogła zmiana środowiska, naiwne lektury o pozytywnym mysleniu / np. Norman V. Pale /, praca. Poza tym czasami warto dać sobie samemu kopa w de, a nie tylko użalac sie nad sobą. Ja powtarzam sobie zawsze :

KAŻDY ROBI TO, CO CHCE. RESZTA TO WYMÓWKI.

Poza tym, jesli inni wychcodza z róznych syfów, to Ty tez możesz. Nie jesteś gorsza :great:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Bolesne rozstanie

Avatar użytkownika
przez Pasman 11 kwi 2012, 15:28
Spróbuj znaleźć wolontariat.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 7 gości

Przeskocz do