jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez bombel123 21 lip 2011, 22:07
po krotce postaram sie opisac moja sytuacje, mam nadzieje, ze znajdzie sie osoba, ktora bedzie w stanie udzielic mi sensownej porady a moze nawet gorzkich slow krytyki.
Jestem z partnerem 7 lat w zwiazku, nie jestesmy malzenstwem, mielismy mnostwo wzlotow i upadkow nawet raz roczna przerwe,ale ostatecznie 3 lata temu zeszlismy sie spowrotem. Treaz spodziewamy sie dziecka, od samego poczatku ciazy nie czuje sie w zaden sposob traktowana bardziej delikatnie, tak inaczej. Slysze tylko,ze ciaza to nie choroba i mam nie przesadzac,ze ciezko mi sprzatac, ze ciezko mi zrobic zakupy. W trakcie 3 miesiaca trafilam do szpitala z zagroeniem poronienia i mialam nadzieje,ze po tym cos sie zmieni, ze moj partner zlagodnieje- marzenie scietej glowy. Teraz jestem w 8 miesiacu ciazy i dowiedzialam sie ze moge urodzic przed terminem bo mam czeste skurcze, lekarka kazala mi siedziec w domu, odpoczywac a przede wszystkim unikac stresu. Coz w moim przypadku to chyba niemozliwe-caly czas sa awantury, nie ukrywam,ze jestem nerwowa osoba i na kazde skrzywienie albo ciagle narzekanie reaguje krzykiem a nawet darciem co skutkuje kolejnymi skurczami.
Mam wrazenie ze do partnera nie dociera powaga sytuacji, ze potrzebuje tez jakiejs pomocy.
Pisze chyba bardzo chaotycznie.... czuje sie caly czas stawiana pod sciana, emocjonalnie szantazowana- moj partner kupil mieszkanie ja wprowadzilam sie do niego (przeprowadzilam sie tez z innego miasta) wiec ciagle slysze ze jak cos mi sie nie podoba to moge sobie spadac, ze skoro teraz nie pracuje to mam gotowac prac prasowac. nie chodzi o to ze ja tych rzeczy nie chce robic ale jesli ktos rozkazuje i nie powie slowa dziekuje jestes kochana tylko uwaza to za moj obowiazek wobec jego osoby to odechciewa sie wszystkiego. dodam eszcze ze na poczatku pracy pracowalam w dwoch pracach i z 2h przerwa w ciagu dnia robilam zakupy do chaty i zdazylam zrobic obiad ale jak byly sytuacje ze nie moglam przyjsc do domu miedzy pracami i wracalam ok 20 to nawet herbaty nie zaproponowal mi i dodatkoo mial jeszcze pretensje ze nie bylo obiadu jak worcil po pracy!!!!
Jest strasznie niesprawiedliwy i niewdzieczny co mnie doporowadza do szalu.
Jaka taktyke powinnam zastosowac?
czy dac sobie z nim spokkoj i samej wychowywac dziecko?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lip 2011, 21:49

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 21 lip 2011, 22:11
bombel123, Kopnąć w tyłek póki czas.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Margolka 21 lip 2011, 22:26
bombel123, wiej stamtąd póki czas i tak zostaniesz ze wszystkim sama, już jesteś sama z problemami. Do tego może dojść jeszcze przemoc, a krzyki, awantury i poniżanie to nie środowisko w którym można wychowywać dziecko. Złoż od razu wniosek o alimenty na utrzymanie siebie i potomka. Możesz to zrobić jeszcze przed rozwiązaniem w ten sposób zabezpieczysz swój byt. Takie sprawy odbywają się bardzo szybko.A potem nic nie stoi na przeszkodzie byś znalazła człowieka, który Cię będzie szanował bo z tej mąki to chleba z pewnością nie będzie.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 22 lip 2011, 00:58
Wiej stamtąd kobieto!
Ostatnio edytowano 22 lip 2011, 02:07 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto zdublowany post
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Molko 22 lip 2011, 01:02
Zadaj sobie jedno pytanie .Co Tobie DAJE ten zwiazek i do czego Twoj partner jest Ci potrzebny ?? Traktuje Cie zle z tego co piszesz , gdybym ja uslyszala ze jak cos mi sie nie podoba .... nie bede nawet przytaczac dalej bo az mnie krew zalewa jak takie cos slysze.Najwazniejsze jest teraz Twoje zdrowie i to aby to malenstwo ktore nosisz pod sercem przyszlo na swiat w spokoju .Olej go ,zajmij sie przedewszystkim soba .Powodzenia!!
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez nieidealna 22 lip 2011, 08:08
jeśli do tej pory nie zrozumiał, to już raczej nie zrozumie. a co po porodzie.? płacz dziecka mu będzie przeszkadzał. bo się wyspać biedak nie może, a do pracy iść musi. bo telewizji oglądnąć nie może. pretensje, że Ty cały dzień zajmujesz się dzieckiem a nie nim.

może lepiej to zakończyć.?
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Molko 22 lip 2011, 11:03
No z tego co tu napisane wynika ze niestety ale ten osobnik sie na partnera nie nadaje.I zgadzam sie z powyzszym postem tutaj na zmiane juz bym nie liczyla.Jesli jest to ciaza zagrozona a on dalej tak postepuje...nie mam slow.przykro mi ze musisz przez to przechodzic. Mam nadzieje ze starczy Ci sil i odwagi by to zakonczyc i wziac sprawy w swoje rece.
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez betty_boo 22 lip 2011, 12:15
wiec ciagle slysze ze jak cos mi sie nie podoba to moge sobie spadac,


juz samo to zdanie pokazuje jaka osoba jest twoj partner...jak mozna tak mówic osobie która nosi jego dziecko, którego sam chciał?
co za buta, brak szacunku i odpowiedzialnosci, to prymitywizm.

inne kobiety/zony w ogóle nie pracuja i nikt im niczego nie wypomina.

moim zdaniem to jest znecanie sie psychiczne.

znajdz dla siebie dobre i bezpieczne miejsce, zglos sprawe o alimenty. mozesz liczyc na jakas pomoc ze strony rodziny?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez bombel123 22 lip 2011, 14:15
dziekuje Wam bardzo za odpowiedzi, czasami mam totalny metlik w glowie, bo sama nie wiem czy to ja gadam farmazony czy moj partner.
Mysle nad wyprowadzeniem sie naprawde coraz intensywniej, ale ciagle zwlekam i ludze sie, ze jak urodzi sie malutka to bedzie lepiej. niezla optymistka ze mnie, prawda?:( pytaliscie sie co daje mi ten zwiazek? na pewno Go kocham i w dalszym ciagu uwazam go za faceta mojego zycia (pewnie wiele glupich dziewczyn tak wlasnie mowi) i dodatkowy argument bedziemy mieli maluszka. Poza tym, zyciowo jestem niedorajda a moj partner zdecydowanie uzupelnia mnie w tej materii.
Przeraza mnie perspektywa "wyrywania" sobie dziecka na weekendy, wakacje, itp.
Mam swiadomosc, ze w wielu rzeczach jestem wkurzajaca, nawet nie do zniesienia, latwo po pewnych zachowaniach drugiej osoby sama wpadam w furie natomiast nie ma u mnie reakcji bez akcji.
Moj partner jest cholernie ciazka osoba jesli chodzi o wspolne zycie, czesto a w zasadzie zawsze jego polityka to "my way or highway". Zeby zwiazek byl zdrowy musza pojawiac sie w nim klotnie ale konstruktywne i na pewno bez obrazania drugiej osoby, wypominania bledow rodziny czy wlasnie mowienia, ze to jest moje mieszkanie wiec jak cos nie podoba sie to fora ze dwora. Nie jestem bez winy, pisze, ze nie powinno obrazac sie drugiej osoby a sama w takich akcja wpadam w furie i wyzywam Go od najgorszych. Co do mojej rodziny i tego czy moge na nia liczyc to jesli chodzi o wsparcie emocjonalne, czy pomoc w wychowywaniu maluszka to moge liczyc ale nie na wsparcie finansowe, bo zwyczajnie nie stac mojej familii. Jednak liczyc na przyslowiowy cieply kat moge:)
Wiecie, tak naprawde zostawic, olac, pokazac srodkowy palec to moge w kazdej chwili i na pewno to zrobie jesli moja kruszynka bedzie miala choc w najmniejszym stopniu na tym ucierpiec! o co bardzo bym was prosila na chwile obecna to jakies rady, sposoby jak wplynac na niego zeby zaczal mnie sluchac a moje slowa zostawaly w jego glowie? jaka polityke przyjac zeby zaczal traktowac mnie powaznie i zeby skonczyl z tymi szczeniackimi tekstami "jak ci sie cos nie podoba to spadaj do mamusi?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lip 2011, 21:49

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Margolka 22 lip 2011, 14:44
bombel123, pytasz jak wpłynąć? A ile razy już próbowałaś wpływać? Nie łudź się, że wpłyniesz na człowieka z którym jesteś 7 lat i znacie się na wylot. Już masz w sobie poczucie winy. Zmieni się? Po urodzeniu dziecka facet zazwyczaj się zmienia ale ... na gorsze. Oczywiście nie każdy ale Twój w 99,99% tak zrobi. Nie potrafi zrozumieć zmęczenia kobiety ani docenić jej pracy w domu i przy dziecku. Jedyny sposób to spakować rzeczy i przenieść się własnie do mamy. Według mnie tylko to może nim wstrzasnąć. Gadki jakie mu serwujesz nawet pewnie nie wlatują do jego uszu. Zostając pokazujesz mu, że jesteś od niego uzależniona i ma Cię w garści.

Finansowo on ma Cię obowiązek zabezpieczyć, zarówno Ciebie przez jakiś czas a dziecko to już przez długie lata.
och życie czemu tak pędzisz?
nie dajesz sercu oddechu
czy kiedyś za tobą nadążę?
czy umrę nawet w pośpiechu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1068
Dołączył(a)
29 mar 2011, 16:25
Lokalizacja
Kraków

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Molko 22 lip 2011, 15:20
Twoja kruszynka juz na tym cierpi.Ty sie nie powinnas denerwowac a co Onj robi ? Ty sie sobie nie dziw ze wpadasz w furie jak masz takie traktowanie kazdy by nerwy tracil.Kochac to jedno trzeba sie jeszcze szanowac.Zwiazek to partnerstwo.Nie szukaj winy w sobie , nie wmawiaj sobie ze jestes glupia.Pomysl nad tym wszystkim na spokojnie , mysl tylko o sobie i o dziecku.
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 22 lip 2011, 17:10
Nie potrafi zrozumieć zmęczenia kobiety ani docenić jej pracy w domu i przy dziecku

Ja bym potrafił ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez bombel123 22 lip 2011, 17:49
jeszcze raz dzieki za odpowiedzi, w dodatku szybkie:) wiem,ze jestem upierdliwa,ale potrzebuje jeszcze odpowiedzi na jedno pytanie,ktore chodzi za mna od dluzszego czasu.
Czy mam sluszne pretensje do chlopaka o to,ze nie troszczy sie o mnie wcale zwlaszcza,ze jestem w ciazy?
Mam swiadomosc,ze to ja teraz siedze w domu a On pracuje po 12h i to ja musze zajac sie domem- wyprac, wyprasowac, sprzatnac,ale szlak mnie trafia jak On twierdzi,ze to moj obowiazek i ze to On teraz mnie utrzymuje,wiec musze robic to co do mnie nalezy.
Rozumiem,ze moze wracac zmeczony i rozdrazniony po calym dniu pracy i nie ma ochoty posptzratac po sobie brudnych talerzy po zjedzonej kolacji itp (czepiam sie o to niemilosiernie) Prosze Go zeby skonczyl ze mna ciagle przepychanki slowne bo irytuja mnie i podnosza cisnienie,ale jak kula w plot, robi tak i teraz nie wiem czy dlatego ze taka juz jest jego natura czy jest po prostu zlosliwy.
Ostatnio mialam umowiona wizyte u lekarza na 21, weszlam do lekarza o 22 a wyszlam po 23, lekarz ma gabinet stosunkowo blisko miejsca gdzie mieszkamy,ale wracalam sama gdzie po drodze zaczepili mnie jakies dresy spod monopolowego tekstem " takiej krowie to mozemy zabrac telefon bo predzej zlapie sie za brzuch a nie za torebke" w tej chwili bylam wsciekla na mojego chlopaka, bo uwazam,ze bez wzgledu na zmeczenie bezpieczenstwo moje i naszego dziecka powinno byc najwazniejsze, wiec zrobilam mu awanture a uslyszalam tylko zebym nie przesadzala i ze moglam isc glowna droga gdzie nikt by mnie nie zaczepil. Co ja mam na tak, wedlug mnie, durna jego riposte odpowiedziec???!!
Juz staralam sie wziac Go na litosc mowiac, ze jestem w ciazy ze targaja mna hormony i raz mam ochote smiac sie a raz plakac a za trzecim razem odstawic histerie,ale slysze tylko,ze ja zawsze jestem taka. Moze i racja bo zawsze na wszelkie klotnie reaguje bardzo gwaltownie i nie interesuje mnie ze sasiedzi moga slyszec trzaskanie drzwiami i moje darcie sie.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lip 2011, 21:49

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Molko 28 lip 2011, 17:42
Olej go.Mam na mysli zajmij sie soba.Gotujesz i sprzatasz takze dla siebie wiadomo ze jak on w pracy to ci nie pomoze bo go nie ma.Nie zlosc sie o to najbardziej bo wlasciwie nawet jakby go nie bylo tez bys gotowala obiad dla siebie.To akurat nie jest najwiekszy problem.Problemem jest to ze on zupelnie sie nie przejmuje Toba.Wiec i ty sie nim nie przejmuj wez sie od niego odseparuj .Badz spokojna nie wdawaj sie w pyskowki nie znizaj do jego poziomu.To czy cie utrzymuje nie ma tu znaczenia nie jestes sluzaca a partnerka.Za niedlugo rodzisz potrzebujesz sie na to nastawic a nie szarpac nerwy na niego.Ja rozumiem ze on pracuje i nie ma czasu czy sil ci pomagac bo jednak 12 h to daje wysisk.Ale sama wiesz ze nie w tym problem.
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do