Lęk przed zakochaniem.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Viridian 06 paź 2010, 20:28
God's Top 10 napisał(a):
Jako, że dziś mam tendencję, do stawiania spraw na głowie :P , to Twoja wypowiedź zainspirowała mnie do tego, by postawić pytanie: co w wypadku, gdy małżeństwo postanawia się rozwieść, uczucia między nimi już wygasły, tylko np. przeciąga się sprawa rozwodowa przed sądem lub sprawa o unieważnienie ślubu kościelnego przed sądem biskupim ? Formalnie są małżeństwem, ale nie ma między nimi uczucia i któreś z nich postanawia zbudować swoje życie z kimś innym - co bardziej decyduje w tym wypadku o zdradzie ? Brak uczuć między małżonkami, czy formalnie trwający związek ? ;)



Dla mnie o o związku nie decyduje papierek. I odwrotnie, w twoim przykładzie, nie jest to (dla mnie) zdrada, jeżeli związek już się rozpadł, a brakuje jedynie pieczątki na papierze.

Ale oczywiście, z prawnego punktu widzenia może być to widziane inaczej. :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez soulfly89 14 paź 2010, 21:32
God's Top 10 napisał(a):
Thazek napisał(a):soulfly89, Słuchaj jakby Cię zdradziły trzy dziewczyny z rzędu to też byś się nie chciała już zakochać na mooim miejscu... ;)
Co prawda nie jestem soulfly89, ale odpowiem za siebie.


:D

człowiek nerwica napisał(a):
Chłodna kalkulacja kogoś kto nie chce sobie pozwolić na uczucia.


Niektórzy nie mogą sobie na to pozwolić.


Cytat z akademickiego podręcznika psychologii (tak, tak, mam w tym roku taki zajebisty przedmiot ;) :
Emocje (uczucia) są bardzo zróżnicowane i, według potocznego przekonania, zdolność do wyraźnego przeżywania emocji stwarza to, co się nazywa URODĄ ŻYCIA.

Właśnie mój facet stwierdził, po naszej kłótni, że woli być sam. A ja nie mogę się nawet porządnie rozpłakać, chociaż mam teraz szkliste oczy. Nie jestem zła. Cieszę się, że byliśmy razem - wstąpiłam na jakiś wyższy level czy jeszcze do mnie to nie dotarło? Jest mi przykro, palę fajkę za fajką i nie prawie nie jem, ale wiecie co? Warto być zakochanym. Warto po 1000 razy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 paź 2010, 23:30
Warto być zakochanym. Warto po 1000 razy.

A ja zawsze będę pisał,że nie warto..oczywiście nie warto wtedy kiedy jest się niezdolnym do życia z kimś.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Nodame 14 paź 2010, 23:52
człowiek nerwica napisał(a):A ja zawsze będę pisał,że nie warto..oczywiście nie warto wtedy kiedy jest się niezdolnym do życia z kimś.

Ale zauważ, że tu na forum wiele osób uważa się za takich niezdolnych do życia z drugą osobą - bez względu czy mają mniejsze lub większe problemy, które mogą faktycznie (bądź tylko w ich głowach) być przeszkodą dla związku. A z takim nastawieniem wymrzemy w ciągu kilku generacji do przodu jak się nikt w pary nie będzie łączył.

Rozumiem, że można być rozgoryczonym życiem, ale przekreślanie z góry szansy na szczęście jest niedobrym podejściem - ja tak piszę, ale jak to się mówi "szewc bez butów chodzi" - głupio udzielać rad, kiedy sama nie potrafię się do nich dostosować :(
Ostatnio edytowano 15 paź 2010, 00:05 przez Nodame, łącznie edytowano 2 razy
Nodame
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez soulfly89 15 paź 2010, 00:01
Eee tam, Nodame, gdyby założyć, że tylko ten może udzielać rad komu się udało, to każdy musiałby się zamknąć, bo każdy ma na koncie jakieś porażki :)

Poza tym co to znaczy mieć to szczęście w związku?
Ja myślę, że nawet kilka chwil, które mi jakoś rozjaśniły życie, nauczyły mnie czegoś to już ogromne szczęście.
Bo w happy end i sielankę to już dawno nie wierzę.
Za to nie ma chyba nic piękniejszego niż przez chwilę doświadczyć miłości. Nawet jeśli jesteśmy nieprzystosowani do życia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Nodame 15 paź 2010, 00:10
Mi zapadła w pamięć piękna scena, kiedy jadąc tramwajem zauważyłam na ławce parę staruszków trzymających się za dłonie, z opartymi o siebie głowami i z uśmiechem na niemłodych już twarzach - a to wszystko w promieniach złotego słońca (naprawdę! wszystko miało złoty odcień!). Tamtego dnia uwierzyłam w miłość, w to że naprawdę istnieje i potrafi przynieść szczęście innemu człowiekowi. I mam nadzieję, że kiedyś i mi trafi się takie szczęście, niech mi się tylko najpierw trafi odwaga :(
Nodame
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez soulfly89 15 paź 2010, 00:21
Ja się już nie boję. Nic do stracenia - niebo do zyskania. Może to odwaga?

A takie obrazki się zdarzają :) Coś pięknego!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Nodame 15 paź 2010, 00:36
niemądry napisał(a):Jak stłumić wyrzuty sumienia? Wyrzuty sumienia, że jest się o wiele gorszym od konkurentów? Że nie posiada się odpowiednich walorów, które mogłyby być w jakiś sposób atrakcyjne dla innych? Jak stłumić świadomość, że ktoś może być z nami tylko i wyłącznie z litości


Tu mam podobne odczucia :( ... z dalszą częścią się nie zgadzam ;)

Po co? Po co? Po co? Z miłości - argument, że hej :roll:
Nodame
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Ruiz 15 paź 2010, 11:40
Człowiek jest zwierzęciem stadnym potrzebujących uczuć wyższych do normalnego funkcjonowania, i wydaje mi się, że wmawianie sobie, że jest inaczej jest po prostu kłamstwem. Jak w przyrodzie jakieś zwierzę oddala się od stada to znaczy, że jest chore i coś mu jest. Także na dłuższą metę takie okłamywanie siebie i wierzenie w to, że dobrze jest być samym myślę, że byłoby rujnujące dla psychiki bo natura człowieka jest inna. Możesz też przez długi czas szukać i nie znalezć i to byłby po prostu pech, ale chociaż myślenie racjonalnie. Abstrahując mógłbyś się urodzić jako pajączek przy drodze w lesie wtedy byś miał święty spokój i naturę inną.
Ruiz
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 15 paź 2010, 16:24
@ niemądry i Nodame:
niemądry napisał(a):Jak stłumić wyrzuty sumienia? Wyrzuty sumienia, że jest się o wiele gorszym od konkurentów? Że nie posiada się odpowiednich walorów, które mogłyby być w jakiś sposób atrakcyjne dla innych? Jak stłumić świadomość, że ktoś może być z nami tylko i wyłącznie z litości lub braku lepszych perspektyw.
Może po prostu odkrywajcie swoją wartość, uwierzcie w siebie ? Poszukajcie w sobie zalet - każdą myśl typu "ale ja nie mam zalet", uznawajcie za brednię i szukajcie dalej. Może, gdy będziecie już mieli listę kilkunastu zalet, dostrzeżecie, że dla kogoś są to wartości, które w Was cenią.
Warto również zaprzestać porównywania się z innymi, bo jest to bez sensu. Zawsze znajdzie się ktoś, kto jest w czymś od Was lepszy lub gorszy, a to tak jakby ganiać za wiatrem. :roll:
Poza tym na każdym kroku tępcie "skrzywione myślenie". Np. gdy w sklepie ekspedientka się do Was uśmiecha, to przeganiajcie myśli typu "o, na pewno szczerzy zęby z wyrachowania, bo na mnie zarobiła !". :? Zamiast tego pomyślcie, że np. uśmiecha się do Was, bo np. jesteście dziś pierwszymi klientami, którzy wiedzą, czego chcą, a nie zrzędami czepiającymi się o kolor żółtego sera. :roll: "Przechwytujcie" takie "skrzywione myśli" i zastępujcie je bardziej pozytywnymi (lub choćby neutralnymi). Na początku może co dwudziestą myśl uda Wam się w podobny sposób "wyprostować", ale gdy nie będziecie ustawać, to stanie się to z czasem dla Was nawykiem, dzięki któremu zachce się Wam żyć. ;)
Może rozpocznijcie pisanie swoich list zalet od inteligencji i mądrości ? :great:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez mikamika 15 paź 2010, 17:04
Czuje sie tak beznadziejnie nic nie warta. I tak bardzo brakuje mi wlasnie milosci lecz wmowilam sobie, ze nie zasluguje na takie uczucie.
Jednak calkowicie bez bliskosci drugiego czlowieka nie daje rady. Probuje zalatac tą zyciowa pustke czym sie da. Jakimis durnymi znajomosciami opartymi na seksie. Stosunek chwilowo gasi pragnienie, nie tylko seksualne. Lecz na krotko. Potem znowu zle.

:why: Kurnaaaaaaa, czego nie urodzilam sie normalna
mikamika
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Nodame 15 paź 2010, 17:23
God's Top 10 To co teraz napiszę może brzmieć trochę bezsensownie, ale ja zdaje sobie sprawy z moich zalet (oda do próżności) - ale ta świadomość niczego nie wnosi w moje życie. I mam pozytywne nastawienie do ludzi, jestem w stosunku do nich przyjazna i nigdy z góry nikogo nie oceniam źle. Ja nie mam skrzywionych myśli w stosunku do innych ludzi tylko do siebie, no i w tym problem, bo gdybym spotkała drugą osobę taka jak ja pomyślałabym sobie pewnie "pocieszna dziewuszka" (nie słodzę sobie, ale powtarzam reakcje innych, w które trudno mi uwierzyć, ale mimo to lubię słuchać miłych słów... w sumie kto nie lubi?).

No ale co z tego, że wiem, że mam nie tylko wady, ale też zalety, skoro sama ich nie doceniam. Brzmi jakbym robiła widły z igły, ale taka świadomość jest męcząca i w sumie dobijająca. Z resztą już nie porównuje się z innymi, kiedyś to był mój nawyk, bo wg mojej mamy nie robiłam niczego tak jak ona sobie życzyła, ani nie byłam taka jak inni, tylko byłam "dziwna", ale odkąd to we mnie zaakceptowała ja też próbuje powoli zaakceptować siebie - bo to, że jestem dziwna mi nie przeszkadza, przeszkadza mi to że ... no właśnie, co dokładnie? Jeśli sama tego nie wiem, to jak mam sama sobie pomóc, można z tym żyć, ale jak tak dalej pójdzie to będzie ze mną gorzej niż z niektórymi na tym forum... a może przesadzam, bo sama nie wiem co piszę, eh.

Mikamika - ja Cię rozumiem, taka pustka emocjonalna jest straszna, ale chyba nie potrafiłabym zapełniać jej w podobny do Ciebie sposób. Uważaj na siebie.
A z takich durnotek - to strasznie podoba mi się Twój awatar :105:
Nodame
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Thazek 15 paź 2010, 18:23
niemądry napisał(a):God's Top 10 Szkoda zmarnowanego życia dla debila, skoro jest tylu wspaniałych meżczyzn dookoła.

też jestem tego zdania... :great:
Thazek
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Viridian 15 paź 2010, 20:36
Nodame napisał(a):
Rozumiem, że można być rozgoryczonym życiem, ale przekreślanie z góry szansy na szczęście jest niedobrym podejściem - ja tak piszę, ale jak to się mówi "szewc bez butów chodzi" - głupio udzielać rad, kiedy sama nie potrafię się do nich dostosować :(


My tu w większości chyba na boso biegamy ;)

[Dodane po edycji:]

niemądry napisał(a):God's Top 10 jeśli masz świadomość swojej beznadziejności i braku możliwości poprawy to co wybierzesz? Związek z kimś i zmarnowanie mu życia lub przynajmniej kilku, kilkunastu miesięcy czy będziesz stronił od ludzi, żeby nikogo nie krzywdzić? Trzeba mieć świadomość swojej wartości - zgoda. Ale właśnie z powodu tej świadomości wolałbym nigdy z nikim się nie związać, nie dopuścić do tego by obdarzył mnie uczuciem. Szkoda zmarnowanego życia dla debila, skoro jest tylu wspaniałych meżczyzn dookoła.


Ale samoocena osób chorych na depresję jest bardzo zaniżona; może okazać się, że ktoś dostrzeże w tobie zalety, których sam nie potrafisz zobaczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do