Lęk przed zakochaniem.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez guupi 21 wrz 2010, 21:00
Mam podobnie,tylko moim problemem jest to,że miałem już kogoś.
Stare dzieje,ta osoba wyjechała i już nie wróci a ja jak idiota oddałem jej wszystko co miałem.
Wiem że to naiwne i niedojrzałe ale była sensem w tym wszystkim. Teraz żyję z dnia na dzień i mam wrażenie
że nic ciekawego mnie już nie spotka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 maja 2010, 19:06
Lokalizacja
Kwidzyn !

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez mikamika 22 wrz 2010, 17:55
Dean napisał(a):
guupi napisał(a):To paranoja bo cisnę się między dwoma potężnymi lękami.Z jednej strony strasznie boję się że zawsze będę sam,z drugiej strony równie mocno boję się wchodzić w jakiekolwiek bliskie relacje.I bądź tu mądry. :roll:


Mam tak samo :)
Tylko, ze ja chyba nie wierze w milosc a przynajmniej nie w to, ze takie uczucie moze akurat mnie spotkac. Nigdy nie bylam w zwiazku, nigdy wlasciwie nie bylam zakochana (nawet nieszczęśliwie). Ominely mnie tez nastoletnie flirty, randki.
Tez zazdroszcze osobom, ktore mialy chociaz w przeszlosci jednego partnera bo mają kogo wspominac, mają jakies porownanie, cos przezyli a nie taka pustka emocjonalna. No cóż...
mikamika
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez Paranoja 23 wrz 2010, 19:13
lęk przed odrzuceniem sprawia, że nie angazujecie się zbyt mocno, a właściwie to w ogóle.

Dokładnie to samo przechodze na terapii. z jednej strony chcę kogos miec, ale z drugiej strony sprach przed odrzuceniem jest tak silny, że nie potrafie się "oddać" drugiej osobie, przez co druga osoba odbiera to jako, że nie mam ochoty na nic bliżesz i w końcu sama rezygnuje...
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez mikamika 23 wrz 2010, 19:30
Dean napisał(a):
mikamika napisał(a):
Nigdy nie bylam w zwiazku, nigdy wlasciwie nie bylam zakochana (nawet nieszczęśliwie). Ominely mnie tez nastoletnie flirty, randki.

No mnie też ,analizuję czemu.Słyszę czasem banał że po prostu nie spotkałem drugiej połówki i to wszystko dlatego.Ale jakoś przestaję w to wierzyć.Myślę czasem że jest ze mną coś nie tak.Z moimi uczuciami.Mam nadzieję że kiedyś spotkam dziewczynę która tez nie będzie opykana w związkach międzyludzkich i będziemy się tego wspólnie uczyć razem.

mają jakies porownanie, cos przezyli a nie taka pustka emocjonalna.

To jest najgorsze.Czasem myślę czy nie iść z tym do psychologa.Myślisz że mamy problem czy tylko pecha?


Jestem pewna, ze to nie jest zwykly pech czy brak szczescia. Wydaje mi się, ze bez pomocy specjalisty nie zmienie sie i nigdy sie nie otworze. Ja ogolnie jestem jakas zaburzona i wycofana spolecznie. A co dopiero zbudowac z taka osobą jak ja normalny związek...pff 8) . Uwazam, ze nie zasluguje na to żeby ktos marnowal ze mną czas. Do tego nie stwarzam sobie zbyt wielu sytuacji na poznanie kogoś. Ja nie bylam w żadnym zwiazku - nawet jakims przelotnym, wakacyjnym. Nie wiem jak to jest po prostu przytulic sie do drugiej osoby czy pojsc na zwyczajną randke. Brakuje mi uczucia i czuje sie samotna, ale nie potrafie tego zmienic.
mikamika
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez mikamika 24 wrz 2010, 20:53
Dean napisał(a):
mikamika napisał(a):Jestem pewna, ze to nie jest zwykly pech czy brak szczescia. Wydaje mi się, ze bez pomocy specjalisty nie zmienie sie i nigdy sie nie otworze. Ja ogolnie jestem jakas zaburzona i wycofana spolecznie. A co dopiero zbudowac z taka osobą jak ja normalny związek...pff 8) . Uwazam, ze nie zasluguje na to żeby ktos marnowal ze mną czas. Do tego nie stwarzam sobie zbyt wielu sytuacji na poznanie kogoś. Ja nie bylam w żadnym zwiazku - nawet jakims przelotnym, wakacyjnym. Nie wiem jak to jest po prostu przytulic sie do drugiej osoby czy pojsc na zwyczajną randke. Brakuje mi uczucia i czuje sie samotna, ale nie potrafie tego zmienic.


Coż sam się nad tym zastanawiam.Psycholog ,sam nie wiem czy on coś pomoże.Bo czego może mnie nauczyć.Kochać?
Też czuję że nie zasługuje na miłość.Od zawsze.Nie wiem dlaczego,jakbym urodził się z takim przekonaniem.Chyba dlatego zdarzyło mi się odrzucać diewczyny którym się podobałem,z paniki przed bliskością.
Smutne.Jestem taki samotny.<Dean wpada w doła>


A chodziłeś na jakąkolwiek terapie lub już kiedys do psychologa z jakimś problemem? Ja nie więc nie wiem czy to może w czymkolwiek pomoc. W każdym razie ja sama z siebie na pewno nie zmienię się, nie otworze i nie zacznę kochać (tym bardziej, ze nie mam kogo). Tez byłam pewna od zawsze, ze będę sama i nie będę mieć żadnego chłopaka/partnera. Na razie czekam i czekam... i nic się nie zmienia, żadnego księcia na horyzoncie.
Nie jest to dla mnie jakis dramat i staram sie na to nie zwracac większej uwagi, ale nie zawsze się da calkowicie stlumic w sobie np. potrzebę bliskości 8) .
mikamika
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez mansun 24 wrz 2010, 21:19
Dean napisał(a):Mam 20 lat,nigdy się nie zakochałem.Ostatnio zastanawiam się dlaczego.Doszedłem do wniosku,że chyba boję się odrzucenia.Tak bardzo.


Wydaje mi się, że coś ściemniasz. Stan zakochania jest niezależny od naszej woli. Zakochujesz się i już, czy chcesz, czy nie. Chyba, że jesteś doświadczony, wyrachowany i umiesz kontrolować swoje uczucia. Ale w to wątpię, nie był byś teraz na nerwica.com ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
06 sie 2010, 20:42
Lokalizacja
Warszawa

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 wrz 2010, 01:47
Miłość to złe uczucie,powoduje tylko ból.Dlatego boje się,zakochać...nie chce tego...a jednak sie zdarza te głupie uczucie miłości....
:twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez mansun 25 wrz 2010, 10:04
Dean napisał(a):Takie rozwiązanie zasugerował mi psychiatra<odziwo czasem gadamy o takich rzeczach>.Opisałem sprawę + dodałem coś o czym jeszcze tu nie pisałem czyli fakt że zaczynam coś czuć do ludzi<np. sympatie>dopiero wtedy gdy ich już przy mnie nie ma,tak jakbym gdy mam ludzi blisko nic nie czuł*.Jej zdaniem to lęk przed otwarciem/odrzuceniem nie pozwala mi budowac bliskości w żaden sposób.


Jakie "rozwiązanie"? Ty i Twój psychiatra teoretyzujecie. Rozumiem lęk przed odrzuceniem, ale to odczuwa każdy, także najwięksi twardziele, to coś naturalnego. Dzięki temu nie angażujemy się zbyt pochopnie. Jestem ciekaw czy sypiasz z dziewczynami, a może nie jesteś w stanie na tyle się otworzyć. Seks ma zadanie zbliżać ludzi do siebie.

Napisz, czy przyjaźnisz się z ludźmi, czy spotykasz się z kimś, chodzicie do kina, rozmawiacie o życiu. Takie spotkania, zwane randkami, pozwalają poznać człowieka i zadecydować, czy możemy się otworzyć i zaufać. Gdy pojawi się między wami wyjątkowa relacja, wasze wspólne tematy, pewna intymność, wtedy będzie sympatia i miłość. Spotkania i rozmowy są czymś neutralnym, nie wymagają specjalnej odwagi, nie grożą bólem związanym z odrzuceniem. No, może z niewielkim ;)

A poza tym, pomyśl, że odrzucenie, porażka w miłości, ból związany z nagłym osamotnieniem, są nam potrzebne. To jedno z ważnych doświadczeń. Każdy musi przez to przejść. Ile książek, wierszy, filmów i piosenek opowiada o utraconej miłości... To coś wspaniałego, inspirującego, to czyni nas duchowo bogatszymi i wrażliwymi :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
06 sie 2010, 20:42
Lokalizacja
Warszawa

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez mansun 26 wrz 2010, 14:00
Dean napisał(a):Może masz rację,ale chyba nie dojrzałem do tego.Mnie w depresje wpędza to że dziewczyna nie odpisuje na moje smsy a co dopiero prawdziwa porażka miłosna.Chyba bym się załamał.


Słusznie. W takim razie życzę udanego powrotu do zdrowia. Wówczas będzie czas na poznawanie dziewczyn. Prawda jest taka, że większość panien to irytujące osoby, mogą zepsuć krew. Aby znaleźć interesującą, atrakcyjną i godną zaufania trzeba się nachodzić i przeżyć wiele porażek - dopiero po jakimś czasie wychodzi na jaw jakie naprawdę są.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
06 sie 2010, 20:42
Lokalizacja
Warszawa

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez marcja 26 wrz 2010, 19:55
zdepresjonowana napisał(a):Mam tak samo :)
Tylko, ze ja chyba nie wierze w milosc a przynajmniej nie w to, ze takie uczucie moze akurat mnie spotkac. Nigdy nie bylam w zwiazku, nigdy wlasciwie nie bylam zakochana (nawet nieszczęśliwie). Ominely mnie tez nastoletnie flirty, randki.
Tez zazdroszcze osobom, ktore mialy chociaz w przeszlosci jednego partnera bo mają kogo wspominac, mają jakies porownanie, cos przezyli a nie taka pustka emocjonalna. No cóż...


Mnie flirty i randki nie ominely, ale flirtowanie i randkowanie (bardziej to drugie, bo we flircie jestem kiepska-zupelnie nie miem grac) niestety czasem niewiele ma zwiazku z miloscia... A wiec jestem kolejna osoba nigdy nie zakochana...:( Strasznie to smutne, ale co zrobic. Czekam:) Moze i do mnie los sie usmiechnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 paź 2010, 00:41
Zakochanie to najgorszy stan w jakim człowiek może się znajdować.....
Miłość,robienie sobie nadziei....odrzucenie...,
Miłość boli.Dlatego jeżeli ktoś czuje,że nie nadaje się do bycia z kimś w ogóle,to lepiej niech sobie odpuści...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 04 paź 2010, 01:03
Też tak uważam. Ja wiem, że gdyby ktoś ze mną teraz był, po prostu zniszczyłabym go psychicznie i siebie też przy okazji, bo po prostu nie lubię być z kimś i to wycofanie jest coraz silniejsze. Brzydzę się tym i nie ufam nikomu. Wnerwia mnie niesamowicie nawet to, że ktoś się na mnie się spojrzy, z własnego doświadczenia wiem, że w "bliższych" (do bliskich nigdy nie doszlo) relacjach czuję zajebisty dyskomfort i jestem po prostu nieszczęśliwa. Podziwiać mogę tylko z daleka, byle się nikt do mnie nie zbliżał i nawet nie patrzał. Nie wiem czy to jest złe, ogólnie się przyjęło, że człowiek kogoś potrzebuje ale czy to napewno dotyczy wszystkich? Raczej nie.
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: Lęk przed zakochaniem.

przez Thazek 04 paź 2010, 01:06
O tematcik godny... :D też się boję odrzucenia choć przeżyłem to już pare razy to mam wielki dylemat... zakochać się czy nie...
Thazek
Offline

Re: Lęk przed zakochaniem.

Avatar użytkownika
przez soulfly89 05 paź 2010, 02:13
Thazek napisał(a):O tematcik godny... :D też się boję odrzucenia choć przeżyłem to już pare razy to mam wielki dylemat... zakochać się czy nie...


Dylemat? Heh, no ciekawe jak Ty rozumiesz zakochanie?

Bo jak jak jestem zakochana to nie ma dylematu, po prostu dostajesz piorunem w serce i nic nie możesz z tym zrobić. Tu nie ma miejsca na żadną refleksję. Inaczej to nie jest zakochanie tylko chłodna kalkulacja. Chłodna kalkulacja kogoś kto nie chce sobie pozwolić na uczucia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do