Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

Avatar użytkownika
przez katie124 04 cze 2008, 12:43
IceMan ponieważ jakkolwiek bym nie postąpiła zawsze będę się zastanawiać, czy postąpiłam dobrze :-| a z resztą być może to sie samo rozwiąże, bo i tak mnie więcej nie ma niż jestem, ciągle jestem w delegacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
03 maja 2008, 17:12
Lokalizacja
Poznań

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 cze 2008, 13:11
W takich sytuacjach (zależy jakby podejść do tematu) zawsze w pewnym sensie postąpisz dobrze, a w innym wybierzesz mniejsze zło. Myślę, że nawet jakbyś miała możliwość poznania skutków takiej czy innej decyzji - miałabyś problem z wyborem. Także takie dręczenie się potem, czy dobrze zrobiłaś czy może nie - jest zupełnie zbędne!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

przez Pstryk 04 cze 2008, 18:20
Bez sensu jest roztrząsać kwestię danego wyboru - nigdy więcej bowiem nie powtórzą się te same okoliczności, które skłoniły Nas do takiej, a nie innej decyzji. Szkoda, że zapominamy o najważniejszym - to co przeżyliśmy jest Nasz i nikt Nam tej mądrości nie odbierze a sami zyskamy wiedzę, która pozwoli Nam na podjęcie bardziej trafnej decyzji w przyszłości. Szkoda, że tak rzadko korzystamy z własnych bogactw 'naturalnych' ;)
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

przez Amy Lee 09 cze 2008, 19:24
No i zjawiło mi się dziś coś nowego... :shock:

Mieliśmy do tej pory ze 3 pary na roku (poza tą co się rozstała), a dzisiaj uświadczyłam dwie nowe :shock:
Nie wiem skąd u mnie przeświadczenie, że mnie się powinno informować o takich rzeczach, bo jak dzisiaj zauważyłam ukradkiem, że sie za ręce trzymają, to się poczułam taka nie w temacie.
Ja wszystko mogę zrozumieć, ale... żeby tak przed samą sesją? :o
Amy Lee
Offline

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

przez Akin 09 cze 2008, 20:35
Ponoć jak się trzyma ręca z "zawiazanymi" palcami to jest to prawdziwa miłosć. :D
Akin
Offline

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

przez Amy Lee 09 cze 2008, 21:35
Akin napisał(a):Ponoć jak się trzyma ręca z "zawiazanymi" palcami to jest to prawdziwa miłosć. :D

A co to znaczy z "zawiązanymi"?

Jedna para którą widziałam miała delikatne zahaczone, druga się trzymała normalnie, jak na wycieczce.
Amy Lee
Offline

Re: Zakichać by się na wiosnę, znaczy zakochać chciałam napisać

przez Paranoja 14 lis 2009, 11:08
nie lubie chodzic za reke z kims, nie lubie zeby ludzie wiedzieli ze kogos mam, krepuje mnie to i zawstydza, nie czuje sie dobrze, zawsze przezywalam katusze jak mnie jakis facet lapal za reke.

co do zakochiwania sie. u mnie raczej nie bylo ze od pierwszego wejrzenia, chociaz jednego mojego bylego ja "wyrwalam". poderwalam go w pociagu relacji sucha beskidzka-krakow. byl 3 wrzesnia 2002 roku, nie bylo co prawda wiosny ale i tak wszystko wokol mnie bylo kwitnace.

teraz juz tych bledow nie popelniam, mam nadzieje ze sie nie zakocham ani nie zaurocze ani nie zaanagazuje w nic. szkoda czasu
Paranoja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 11 gości

Przeskocz do