Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

przez shadow_no 14 lis 2006, 20:35
Gastroskopia-kto przeżył?

Nikt nie przeżył.

Żartuje. :)
Wielu moich znajomych miało robioną gastroskopie, i wszyscy mówili, że jest to nieprzyjemne, ale spodziewali się czegoś dużo gorszego. Nie obawiaj się.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez Moniczka 15 lis 2006, 13:22
A porusze jeszcze dwie sprawy: co,jezeli mimo wspolpracy z lekarzem czlowiek jednak nie polknie kamery-bo przeciez ja w takiej chwili na pewno dostane napadu paniki,co nie ulatwi sprawy.No i jak wyglada kwestia higieny?Nie jestem szczepiona na zoltaczke a wiem,ze taka kamere lykaja setki osob.Nie wierze,ze odkazanie jest dostateczne.
Moniczka
Offline

przez kasia_28 15 lis 2006, 13:36
QA skąd Ty wiesz, że NAPEWNO dostaniesz napadu paniki??
Pięknie - nakręcaj się sama, nakręcaj, a niedługo będziesz się bała połknąć jedzenie.... :x
Co do higieny to mnie przed władowaniem tego przewodu do gardła widziałam, że wsadzali tę końcówkę do jakiegos urządzenia (coś jakby do odparzania, dezynfekcji), ale szczerze mówiąc raczej skupiłam się na tym, żeby to przełknąć (A NIE NIE PRZEłKNąć!!!), niz na szczególnej higienie.
w tej kwestii-rzeczywiście moje zaniedbanie, ale w kwestii łykania przewodu z kamerką to napisz, proszę, KTO LUB CO Ci Słonko powiedziało, że dostaniesz ataku paniki??????????????
Wiesz co ja Ci powiem - NIC nie dostaniesz!!!!!!!!!!!!Najwyżej po badaniu napadu śmiechu, że tak się panicznie bałaś :P :P
Uwierz mi - TO NIE JEST NAJGORSZA RZECZ, JAKA CIę MOGłA SPOTKAć W żYCIU!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam ;)

[ Dodano: Sro Lis 15, 2006 12:59 pm ]
P.S. Moniczka - mam nadzieję, że się nie obraziłaś???
Nie chciałam być obcesowa ani niemiła, tylko chciałam Toba lekko wstrząsnąć, żebyś zrozumiała w końcu, że takie badanie to nie koniec świata
Nie gniewaj się jak byłam za ostra ;)
Nie chciałam Cię urazić - przepraszam. I nie bagatelizuję Twojego problemu, strachu przed badaniem, tylko sama przez to przeszłam, a mnie nie miał kto opowiedziec jak to jest.
Jak już słyszałam jakies opinie o gastroskopii to chyba najgorsze z możliwych - oczywiście, większość wyssana z palca :lol:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 15 lis 2006, 14:41
Kasiu,nie powinnam panikowac,wiem ale ja juz tak mam ze w stresowych sytuacjach zaczynam dretwiec,trzasc sie,mdli mnie itd.,sama wiesz...Niedawno mialam koloskopie.Przed badaniem straralam sie byc spokojna,czytalam ksiazke,gralam w karty,muzyczka na sluchawkach a jak weszlam do gabinetu i zobaczylam te rure to ......zaczelam plakac i trzasc sie.Wszyscy sie na mnie patrzyli jak na nienormalna no to musialam sie przyznac do napadowego leku,dostalam strzykawe na uspokojenie w reke i w koncu mnie musieli uspic,ale zgarneli za to 300 zl.To wszystko przez moja panike i glupote.Ja sie tylko boje,ze ja tego nie polkne mimo wszelkich sil przelyku,ze sie zadusze przy lekarzu,zaczne charczec,imitowac zwracanie i bedzie wstyd.Moja odwazna ciotka mimo checi woli,nie polknela rury.Mowi,ze sie starala ale nie mogla bo to za duze.A jak juz to przejdzie przez przelyk,to sie czuje ze sie ma to w sobie?Ile w ogole trwa ta gastroskopia?
Moniczka
Offline

przez kasia_28 15 lis 2006, 15:07
Moniczka, nie mów, że to wszystko przez Twoja głupote, bo Ty nie jesteś głupia, tylko chora :cry: Zreszta tak samo jak ja...
Badanie trwa około półtorej minuty, ja czułam tę rurkę w środku, ale nie było to ani nieprzyjemne, ani bolesne, tylko takie jakies dziwne... ;) Nakręcasz sie na tą sytuacje i jesteś nastawiona tak ANTY, bo miałaś juz w życiu podobne przeżycie i skończyło się atakiem paniki. Nic więc dziwnego, że gastroskopia napawa Cię takim lękiem.
Ale tam nikt tej rurki nie będzie Ci na siłę wpychał do gardła - ja przed badaniem myślałam, że będę leżała na wznak, bez żadnego usnika i juz widziałam oczyma wyobraźni lekarza i trzymającą mnie pielęgniarkę, a tu luzik....
Spokojnie na boczek, bo tak łatwiej połknąć, ustniczek w usta, bo przez ten ustniczek w ogóle połknięcie to pestka i to nie jest na zasadzie takiej, że lekarz krzyczy: TERAZ TRZEBA POłKNąć!!!!!!!! Tylko delikatnie wsuwa Ci tę rurkę do ust przez ustnik i mówi po prostu:PROSZę PRZEłKNąć śLINę...
Kochaniutka moja - już we wszystko wierzę, ale nie w to, że nie potrafisz przełknąć śliny????
I to lekarz wyłapuje ten odpowiedni moment, żeby w momencie przełykania śliny włożyć Ci rurkę do przełyku. I tak naprawdę nie czujesz, że w momencie przełykania śliny on wsadza tę rurkę "na chama"- w ogóle nie czujesz, że ją wsadza.
Dopiero jak przełkniesz ślinę to czujesz, że masz ją w środku, ale to nie boli.
Tak naprawdę to czujeszjakby to wszystko trwało parę sekund.
Oddychac też możesz - co prawda lepiej nosem, ale bez przeszkód.Później lekarz powolutku(tak, żeby nie urazić przełyku)wyjmuje tę rurkę i tak serio to jedyna, nieprzyjemna rzecz jak mi się w gabinecie przydarzyła to jest to jak mi sie po prostu odbiło po tym jak lekarz wyjął tę rurkę :oops:
Boże, kochaniutka, nie wiem jak Ci jeszcze mogę pomóc.
Gdybym mieszkała bliżej to normalnie bym z Tobą na tę gastroskopię poszła, ale jestem z Lodzi :(
Może jeszcze jedna rada: powiedz lekarzowi przed badaniem otwarcie, że po prostu się boisz - napewno weźmie to pod uwagę i uspokoi Cię przed badaniem.
Trzymaj się - pozdrawiam ;) [/url]

[ Dodano: Czw Lis 16, 2006 4:30 pm ]
Moniczko droga! Czemu się nie odzywasz??? :P
Jeżeli trochę choć rozwiały się Twoje wątpliwości, co do gastroskopii i tylko dlatego nic nie piszesz, bo się uspokoiłaś to fajnie ;)
Ale jeżeli nie piszesz tylko dlatego, że strach Cię ogarnął obezwładniający, to szybciutko postaraj się wziąć w garść i napisać parę słówek jak tam się czujesz???? :D :D :D :D
Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez Alexis 17 lis 2006, 13:07
Monika nie panikuj. Posłuchaj i niczego się nie bój.
RURY SIĘ NIE POŁYKA, nic nie musisz łykać. Ja też myślałam jak ja to połknę i , że za cholerę tego nie zrobię, bo się uduszę. Tak mnie nastawiły koleżanki, a ze mnie tchórz totalny.
Szłam na badanie totalnie spanikowana.
Najpierw psikną Ci w gardło środkiem znieczulającym. Potem położysz się na lewym boku i lekarz sam wsadzi Ci rurę, nawet nie będziesz wiedziała kiedy, a w kilka sekund kamerka będzie już w żołądku.
Oddychaj przez nos głęboko i spokojnie. Nie nakręcaj się, że się udusisz. Powtarzaj sobie, że jest wszystko jest ok., nic złego się nie dzieje i oddychaj. Lekarz będzie przesuwał aparat, żeby wszystko dokładnie obejrzeć, to nic nie boli. W czasie badania będzie Ci się głośno odbijało. Trochę to krępujące, ale Ty w ogóle się tym nie przejmuj, olej to, bo to normalne i wszyscy tak mają.
Badanie trwa kilkanaście minut, pobrania wycinka nie poczujesz, wyjęcie rury nic nie boli. Potem lekarz Cię poinformuje, żeby jakiś czas nie jeść i nie palić, bo może Ci się zrobić niedobrze. Mnie bardzo chciało się palić, ale nie ryzykowałam. Musi minąć znieczulenie gardła.
Potem zjadłam porządne śniadanie i wszystko było ok., bez żadnych efektów specjalnych :-)))
Tak więc głowa do góry. Zero paniki. I na badanie marsz! :-))
Napisz potem jaka byłaś dzielna :-))

Pozdrawiam.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
09 cze 2006, 10:20
Lokalizacja
z serca Wawy

Avatar użytkownika
przez Bring me to live 20 lis 2006, 00:42
Zawsze możesz zrezygnować:) Ja ją miałem ok. 10 roku życia. Nie zaciekawe, ale przeżyłem. Byłem durny, bo symulowałem problemy z żółądkiem, żeby nie chodzić do szkoły, nie jeść itp. Wymówka.
Tobie też lekarz powiedział, że może być to silna nerwica. Może po prostu wkręcasz sobie kolejne choroby i sama pakujesz się w te badania jak dużo z nas. Ja już miałem tyle specjalistycznych badań na różne narządy, że szkoda gadać. Ostatanio zrobiłem sobie USG i Holtera i powiedziałem koniec. Nie będę się tym katować i sam wprowadzać się w niemiłe sytuacje. Jeżeli inne badania nic nie wykazują to gastroskopia to już ostateczność. Jeżeli masz taka potrzebę to idź na nią, może to Cię uspokoi na pewien czas. Ale jeżeli masz nerwicę to znajdziesz sobie inną chorobę. W każdym razie gastroskopia to nie jakaś wielka operacja. Jest nieprzyjemna, ale nie trwa długo.
pozdrawiam
Posty
47
Dołączył(a)
29 lip 2006, 17:28
Lokalizacja
Karkonosze

przez Moniczka 21 lis 2006, 15:12
W ogole to jest jakis jeden wielki horror.Ciagle nowe badania,objawy.Jutro o 9.10 gastroskopia.Musze isc bo inaczej zamkne sobie droge w przychodni.Mdlosci ustapily na pare dni,ale dzisiaj rano ide do lazienki a tutaj prawie czarny stolec.Juz przerazona panikuje,ze mam krwawienie z przelyku,z zoladka.Koszmar,ktory nigdy sie nie konczy.A moze to od niedawnego zapalenia jelit,ktore sie jeszcze nie zagoilo?Wierzcie mi,zyje w ciaglym horrorze swoich coraz dziwniejszych i straszniejszych objawow.To bedzie cud jak jutro nie dostane ataku przed badaniem...
Moniczka
Offline

przez kasia_28 21 lis 2006, 15:21
A wiesz, że cuda się zdarzają??? :D :D
Wiem po sobie - ja NIE dostałam ataku przed badaniem, żyję i całkiem nieźle się miewam.
Jutro trzymam za Ciebie kciuki, nic Ci nie będzie i wierzę, że dasz radę :P :P
Pozdrawiam i ściskam bardzo mocno!!!! :lol: :lol:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez Moniczka 22 lis 2006, 11:53
Wrocilam wlasnie z gastroskopii.To najwiekszy koszmar jaki w zyciu przezylam,najwiekszy horror-gorszy niz cokolwiek innego.Myslalam,ze sie zadusze ta rura gruba jak pal.Wyszlo mi,ze mam zapalenie blony zoladka.Poza tym lekarz powiedzial,ze mam mnostwo nerwow w zoladku,nie wiem co to znaczy.Nadal ostatecznie nie wiem,skad sie biora moje mdlosci...Dobrze,ze przy mojej nerwicy nie nabawilam sie wrzodow.Kazdemu bede teraz odradzac to przerazajace badanie.I tylko nie piszcie mi,ze przynajmniej mam juz to za soba, bo ja przez to bede miec traume przez dlugi czas....
Moniczka
Offline

przez y_ennefer 23 lis 2006, 00:12
Witam, jestem nowa na forum. Nie wiem, czy mam zespół jelita drażliwego, ale u mnie nerwica objawia się głównie problemami "z żołądkiem" (oczywiście tak naprawdę z głową), a reszta "przyjemności" z tego właśnie wynika. Typowe u mnie są stany "chce mi się, ale nie mogę" (czyli nie chce mi się, ale mi się wydaje). Mogę ze trzy razy być w łazience, ledwo wyjdę i zbieram się do wyjścia z domu, znowu mi się "chce". Najczęściej mi się to zdarza, kiedy mam świadomość, że nie mam pod bokiem toalety.
Ostatnio było apogeum - przed pierwszym kolokwium w tym semestrze, ledwo wykładowca wszedł do sali, już miałam wrażenie, że koniecznie muszę. Do tego doszedł jeszcze ostry atak lękowy (nigdy się tak na kolokwium/egzaminie nie zestresowałam), że z 10 minut się uspokajałam, nie mogłam prawie pisać, bo tak mi ręce latały. Coś czuję, że na następne kolokwium pójdę po 0.00025 Afobamu :/
Poza tym na trasie z domu do szkoły już mam obcykane wszystkie toalety po drodze (w większości nie byłam, ale muszę wiedzieć gdzie są tak na wszelki wypadek). Nie lubię ostatnio jeździć w nowe miejsca, bo a nuż mi się zachce, a nie będę wiedziała gdzie lecieć.
Poza tym często przed wyjściem biorę profilaktycznie 2 tabletki Loperamidu/Laremidu.

Jednym słowem kompletna PARANOJA.

A te problemy "żołądkowe" mam niestety z przerwami od 9 lat. Zaczęły się po wyjątkowo niemiłej sytuacji z tym związanej i obawiam się, że nie przejdą. Właśnie obserwuje nasilenie :(
"Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro."
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:43
Lokalizacja
Wawa

Re: Jelito wrazliwe

przez ted 23 lis 2006, 01:11
Ja mam takie same objawy jak opisujecie. Zaczely sie one niespodziewanie i to w skutek strachu przed rozwodem. Rozwod musialem przejsc czy tak czy tak a strach manifestuje sie nerwicami zoladka. Nie ma na to lekarstwa i jedynie co mozna zrobic to nauczyc sie z tym zyc. Jak sobie mowie, ze nic nie moze mi sie stac to mi sie lepiej robi i nerwice przechodza. Ja rozumiem, ze czasami trudno o tym zapomniec ale jak ktos ma umrzec to umrze a jak komus dane zyc to bedzie zyl.
Lekarstwa na psychike pogarszaja sprawe, bo rozum zaczyna byc uzalezniony.
Lekarstwa na rozluznienie zoladka pomagaja jak nospa czy antyacid.
ted
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 wrz 2006, 23:22
Lokalizacja
Canada

przez edyta 23 lis 2006, 12:08
Ja tez ,boje sie jak ognia gastroskopii.Mialam dwie ,pierwsza jakos przezylam ,bez trudu ,wiec na druga poszlam bez obaw ,ale po drugiej to byl koszmar ,bolal mnie zoladek caly dzien ale w nocy to byla jazda .Obudzil mnie silny bol i mdlosci ,w koncy poszlam do lazienki i zaczelam wymiotowac i zimne poty mnie pblewaly i w pewnym momencie sie ocknelam na podlodze.Zemdlalam.
A teraz mam spowrotem problemy z zoladkiem ,boli i mam ucisk ,ale ani mi sie sni gastroskopia ,bo wiem co by bylo.I tak boli mnie i bez gastroskopii a co dopiero po niej :?
Pozdrawiam serdecznie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 lis 2006, 20:46

przez ola...27-8 23 lis 2006, 12:14
Witam. Mam to samo. Już parę lat temu lekarz stweirdził, że to jelito wrażliwe. Czasami nawet nie mogę zjeść mimo, iż czuje potężne ssanie w żoładku i tarcie. Uczucie okropne, robi się nawet czasami słabo i mdło. Częste odbijanie niewiadomo po czym, nie mówiąc już o biegunkach kiedy gdziekolwiek jadę. Kurcze co za schiza. Zaczełm psychoterapie, gdyż czesto dopadają mnie lęki i panika - nakręcam się. Nie biorę leków ewentualnie piję siemie lniane osłonowo na żołądek i meliskę na uspokojenie. Ciężko mi ale trzeba sobie radzić. Zobacvzymy jak po psychoterapii. Pozdrawiam. ola
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 lis 2006, 10:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do