Jestem głupi

Inne zaburzenia.

Jestem głupi

przez enemywhere 15 lut 2011, 00:32
Witam po raz pierwszy na tym forum.
Nie spodziewam się, że kogoś zainteresuje efekt mojego wyżalania się, lecz wiem, że w tym przypadku nie mogę liczyć na słodkich znajomych. Przepraszam z góry za chaotyczność wypowiedzi, lecz tak to właśnie wygląda w mojej głowie.
Zacznę od tego, że dawno temu odciąłem się od wszystkich. Być może przez rozwód rodziców i perspektywę mieszkania z zimną, nieczułą matką, lub też przez to, że nie zgadzałem się z ludźmi naśmiewającymi się ze słabszych, robiących głupie żarty, mówiących głupie rzeczy. Nie rozumiałem tej znieczulicy panującej wśród rówieśników i w domu, która dosięgała również mnie. W końcu przestałem interesować się kimkolwiek i czymkolwiek.
Wiele osób mówi mi, że jestem mega inteligentną bestią. Uczę się zaskakująco szybko, zawsze najlepszy w klasie, w czołówce nie byle-jakich szkół. Maturę zdaną mam bardzo dobrze, olimpiady i inne konkursy też nie są mi obce. Ale co z tego? Powiedzcie mi.
Co z tego, jeżeli nikt nie chce ze mną gadać. Nie potrafię sklecić sensownego zdania, włączyć się w dyskusję. Poruszam głównie powierzchowne sprawy godne wiedzy 13-latka, nie rozumiem, ani nie zapamiętuje tego co się do mnie mówi.
Nie potrafię wydobyć z siebie nic, nikomu nic od siebie dać, sprawić by przebywanie ze mną należało do przyjemności, a nie do smutnych konieczności. Jeżeli chodzi o konkretne rozmowy, np w pracy, z wykładowcą, znajomymi na temat informatyczny, to zauważam, że ludzie uważają mnie za kompetentnego, mimo, że słowa, którymi ich obdarzam wyprane są z nieznanych mi emocji wyższych, wyskalowane na użyteczność informacji, bez ozdóbek, które mogłyby przenieść temat rozmowy na nieznany mi rozrywkowy front.
Jeżeli chodzi o rozrywki, to nie mam ich praktycznie żadnych. Całe dnie śpię, strzelam do wirtualnych terrorystów, uderzam rytmicznie w bębenek. Jednak sprawia mi to znikomą przyjemność.
Leczyłem się pewnego razu na depresję, lecz pani lekarz nie widziała sensu przepisywania mi kolejnych SSRI, dopóki nie skończę z marihuaną.
Gdy zapaliłem w 2 klasie gimnazjum po raz pierwszy, miałem wrażenie jakbym znalazł się w świadomym śnie, z którego na dodatek bardzo chciałem sie wybudzić. Obawiam się, że kolejne razy, a począwszy od liceum - miesiące, pogłębiały ten stan, przez który powoli przekształcałem się w dorodne warzywo. Nie palę. Nigdy więcej. Lecz moje pytanie brzmi: Biorąc pod uwagę możliwość jako-takiego funkcjonowania będącego skutkiem niepalenia, czy da się coś jeszcze uratować? Czy da się ocalić relacje międzyludzkie, biorąc pod uwagę moje wysokie wymagania co do rozmówcy, poważne braki w obyciu towarzyskim i wiedzy o świecie? Czy możliwym będzie nabranie entuzjazmu i dystansu, zaprzestanie budowania wysokich murów onieśmielających moich rozmówców? Czy wreszcie będę mógł z zejść na ziemię i móc przeniknąć bogatą duszę innego człowieka, poznać jego słabości, ciemne i jasne strony? Czy wreszcie będzie mi ktoś przeznaczony? Oraz, czy jedynym wyjściem będzie pogodzenie się z tym, że jestem niedołęgą werbalnym oraz prawdopodobnie umysłowym?
Pozdrawiam, Wioskowy Głupiec.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lut 2011, 23:27

Jestem głupi

przez Anna Maria 15 lut 2011, 00:46
mmmh..kojarzy mi się to z wielkimi geniuszami którzy którzy w kontaktach między ludzkich nie dają sobie rady,ale to tylko głupi motyw z filmów

na terapię szybciutko i będzie dobrze ;)
i nie pal tego gówna :nono:
Anna Maria
Offline

Jestem głupi

przez Poppy_red 15 lut 2011, 00:53
enemywhere witaj na forum :)

Po pierwsze bycie osobą nieobytą w towarzystwie nie równa się byciu głupcem ;)
Po drugie, gdy przeczytałam Twój wpis pomyślałam sobie o zespole Aspergera.
Po trzecie - jest już późno i skojarzenie z zespołem Aspergera pewnie jest całkowicie błędne.

I skoro lekarz sugeruje Ci byś rzucił marihuanę to lepiej to zrób ;)
Poppy_red
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem głupi

przez Anna Maria 15 lut 2011, 01:31
Poppy_red napisał(a):enemywhere

Po pierwsze bycie osobą nieobytą w towarzystwie nie równa się byciu głupcem ;)


niby tak,ale ludzie tak to wtedy odbierają
też ma taki problem a to dla tego że niektórych osób się boję i zachowuję się przy nich jak debilka :hide:
Anna Maria
Offline

Jestem głupi

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 20 kwi 2011, 19:47
Ja jestem głupi ,wiem to od dawna .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16492
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Jestem głupi

Avatar użytkownika
przez manko 20 kwi 2011, 19:53
na twój przypadek najlepsza będzie setralina.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2011, 17:57

Jestem głupi

Avatar użytkownika
przez kite 20 kwi 2011, 20:29
znawca :roll:
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Jestem głupi

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 kwi 2011, 20:35
manko, Jesteś psychiatrą?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem głupi

Avatar użytkownika
przez manko 21 kwi 2011, 08:21
moim zdaniem powinieneś zacząć brać Setralinę oraz przestać katować mózg masturbacją która powoduję nerwice; zwłaszcza lękowe. No i przestać brać używki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2011, 17:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do