Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

przez rafaelo23 16 wrz 2011, 18:44
fiorella22 napisał(a):witam mam26 lat i od9 lat okropne zaciskające bóle w okolicy żołądka myslałam że to przepuklina ale miałam gastroskopię i okazało się że nie mam przepukliny przełykowej.lekarz rodzinny stwierdził ze to nerwica .jak napadają mnie takie bóle to boli i zaciska mnie zołądek do dwuch tygodni i biore leki rozkurczowe i jeżdze na kroplówki na szpital ale już mam dośc zycia ciągle mi przychodza głupoty do głowy i cały czas myśle i myśle sama sobie coś wmawiam chciałam się dowiedziec czy ktoś ma podobne bóle i czy psychiatra pomoże bo ja w to nie wierze :silence: jestem załamana i już mam dośc nawet pracy nie moge znalesc bo gdzie nie zaczne to popracuje do pierwszego bólu i pracodawca dziękuje mi za prace co mam robić pomocy


Są super leki :) Mogę pomóc. ;)
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 lip 2011, 18:31

Myśli samobójcze

przez Laima 20 wrz 2011, 15:49
Chyba moim problemem są moje przekonania.Dla mnie śmierć jest piękna.Oczyszczenie,winny,ciała,ducha.Jest czysta.Powrót do niewinności.
Laima
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez madseason 20 wrz 2011, 20:48
jasne, można poetyzować. ale ja widzę to inaczej. dla mnie to wyłączenie świadomości. na stałe. dla mnie nie ma w tym nic czystego. pustka nie wydaje mi się niewinna. pustka jest pustką.
tak, wróciły do mnie ostatnio. wiem, że dzieją się z powodu tego co przerabiam na sesji. wiem, że tracę nadzieję czasami. wiem,że dopóki żyję mogę coś zmieniac. nawet jeśli teraz wszystko wydaje się jałowe i niezmienialne a każdy ruch męczy. tylko śpię. przesypiam to. i nawet chciałabym z kimś przegadać. ale co powiem. wstyd gadać o myślach s. wstyd dla mnie. bo gówniarsko brzmi. nieodpowiedzialnie. niedorośle. a ja nie powinnam nie mogę nie chcę odgrywać przerażonej życiem dziewczynki. w jakiś sposób musze przetrzymać to.

efekt uboczny tego co się dzieje to to że doszłam do wniosku, że mimo ludzi wokół nie mam nikogo bliskiego. szukałam dziś w telefonie numerów pod które zadzwonić. i tylko do siostry. której matowym głosem powiedziałam, że w sumie jest w porządku

w porządku w ciemnym pokoju w samotnej przestrzeni z rodzicami za ścianą z myślami o tym jak by tu przestać istnieć

po sesji wpadłam w taki stan, że nie pamiętam części drogi powrotnej.

wszytsko dlatego,że konfrontuję się z tym, że nie wiem co to znaczy być szczęśliwą i potrafię tylko unieszczęśliwiać samą siebie.

jak więc znaleźć cel i sens życia skoro coraz jaśniej widzę, że wciąż dążę do destrukcji.
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
814
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez lemac 20 wrz 2011, 21:00
Laima napisał(a):Chyba moim problemem są moje przekonania.Dla mnie śmierć jest piękna.Oczyszczenie,winny,ciała,ducha.Jest czysta.Powrót do niewinności.


Zgadzam się z tobą jest tym czym myślisz ale tylko wtedy gdy przychodzi sama.Nie wtedy kiedy sami odbieramy sobie życie.
Laimko pomyśl sobie o czymś weselszym a nie o śmierci.
Trzymaj się :nono:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
31 sie 2011, 21:52

Myśli samobójcze

przez Laima 20 wrz 2011, 21:07
madseason, ja nie poetyzuje.To są moje uczucia na temat śmierci i cholera,czuję,że to chore i niewłaściwe podejście,niebezpieczne.
Sądzę ,że to dlatego,że jak mój ojciec zmarł zatarły się wszystkie krzywdy które wyrządził.Stał się dla mnie prawie świętym,idealizowałam go.

Dla Ciebie śmierć jest pustką,końcem,dla innych jest początkiem nowego życia i co?źle?

lemac, jakoś ciężko mi.
Laima
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 wrz 2011, 21:37
Laima, wydaje mi się,że podejście,że śmierć jest początkiem nowego życia nie jest złe,bo jakby nie patrzyć-daje nam nadzieję na coś lepszego...ja jednak takiego podejścia nie mam...dla mnie oznacza ona po prostu zaprzestanie istnienia-po tym już nic nie ma...ale to tylko moje podejście...niemniej jednak uważam,że taka nadzieja na lepsze życie jest dość niebezpieczna dla osób,które mają depresję i impulsy samobójcze...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Myśli samobójcze

przez Laima 20 wrz 2011, 21:45
samara22, dla mnie też nie jest początkiem czegoś nowego tyle,że wiem,że dal niektórych jest.Dla mnie po prostu jest oczyszczająca.
Laima
Offline

Myśli samobójcze

przez krawaciarz 21 wrz 2011, 20:10
Kod: Zaznacz cały
Post usunięto na prośbę autora.
Ostatnio edytowano 24 wrz 2011, 16:31 przez *Wiola*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Połączono z wątkiem o podobnej tematyce.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 wrz 2011, 18:37

Myśli samobójcze

przez Noopii 21 wrz 2011, 20:23
Masz prawo do szczęścia jak każdy..dobrze,że napisałeś tu,pisz po to jest forum..

-- 21 wrz 2011, 20:32 --

Leczysz się obecnie?jeśli nie to zacznij potrzebujesz pomocy..psychoterapia też byłaby wskazana mam za sobą 2próbyS
Noopii
Offline

Myśli samobójcze

przez krawaciarz 21 wrz 2011, 22:41
Nie leczę się, mam do tego duże uprzedzenia. Uważam, że sam powinienem sobie dać radę z problemami, wtedy stanę się silniejszy. Coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że tak jest ciężko. Boję się leczenia farmakologicznego, jego wpływu na sprawność psychoruchową itp. Muszę mieć trzeźwy umysł.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 wrz 2011, 18:37

Myśli samobójcze

przez fiolka34 21 wrz 2011, 22:48
krawaciarz są leki przy których zachowuje się tz,trzeźwy umysł
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 22:32

Myśli samobójcze

przez Noopii 21 wrz 2011, 22:48
Aby miec trzeźwy umysł trzeba byc zdrowym mieć zdrowe myśli i samopoczucie..jak chcesz tego dokonać nie lecząc się?porozmawiaj z psychoterapeutą o tym co czujesz..wyjaśni ci mechanizmy pewnych reakcji,odczuć drogi do zdrowia..też chodzę na terapię wolałbym nie,ale wiem że póki co muszę by sobie pomóc.
Ostatnio edytowano 22 wrz 2011, 17:55 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
Noopii
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 wrz 2011, 23:00
krawaciarz, ja myślałam podobnie.Byłam przekonana,że muszę poradzić sobie sama.I w tej chwili wiem jak bardzo się myliłam.Biorę leki i jestem w stanie poradzić sobie z impulsami samobójczymi i ciągotami autodestrukcyjnymi a wcześniej było to niemożliwe.Zdarzają się gorsze dni,ale cóż...wybierz się do psychiatry i zacznij się leczyć.Im wcześniej tym lepiej...ja też jestem studentką i wiem,co znaczy potrzeba jasnego umysłu,ale co Ci po studiach,skoro się męczysz?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Myśli samobójcze

przez abrakadabra xx 22 wrz 2011, 01:35
U mnie mysli samobojcze kiedys byly na porzadku dziennym, mam za soba dwie proby, druga prawie "udana" zeby nie moj ojciec i lekarze, duzy wplyw na te decyzje mial alkohol ktorego alktualnie nie pije ale czasami mam depreche i mysle o tym zeby to zakonczyc bo to zycie mnie nie rozpieszcza mianowicie: jestem alkoholikiem, bylym narkomanem, lekomanem mam ciagla depresje, nerwice nic mnie nie cieszy, mam poczucie bezsensu zycia, jestem po 30-ce i przezywam kryzys wieku sredniego, mysle ze zmarnowalem sobie zycie i mysle kim bym teraz byl, tyle rzeczy moglbym osiagnac,czuje sie staro wygasla pozytywna energia, ktora kiedys we mnie byla, jestem facetem ale moge sie przyznac ze wylalem z siebie rzeke lez a teraz nic kompletnie nie moze sprawic ze poleci mi lza, takie zobojetnienie ogolne mam na wszystko, zastanawiam sie czasem kim ja wogole jestem, sam juz nie wiem, nie narzekam na swoja sytuacje finansowa bo jest calkiem nie zle ale co mi po tych dobrach materialnych jak w glowie chaos i smutek oddalbym wszystko zeby bylo dobrze, jestem strasznie zmeczony i na mysl o samobojswie odczuwam ulge cisze spokoj, jakie to latwe znikaja wszystkie problemy i cisza i spokoj. Jednak cos mnie trzyma przy zyciu, jak mam lepsze dni jestem ze znajomymi rozmawiamy o ciekawych sprawach, zartujemy, robimy fajne rzeczy gdzies na nowo budzi sie we mnie dawne ja i chec zycia dopuki nie dopadnie mnie znow samotnosc i depresja, jedni mowia ze nadzieja jest matka glupcow a ja mowie nadzieja umiera ostatnia i to ona trzyma mnie przy zyciu, poczynilem duze kroki zeby sobie pomoc narkotykow nie biore kilka lat, alkoholu nie pije prawie rok i jezeli poradze sobie z uzaleznieniem od lekow i w nastepstwie czeka mnie duzo pracy nad soba co nie bedzie latwe jednak do spelnienia moge zaczac zycie na nowo z wiedza i doswiadczeniem, pytanie tylko czy starczy mi sil w realizowaniu tego celu, bede musial zmierzyc sie z watpliwosciami, znalesc silna motywacje i silna wole. Na obecna chwile nie wiem jak to dalej sie potoczy mam NADZIEJE ze wyjde na prosta i znajde sens zycia czego Wam wszystkim rowniez zycze.
abrakadabra xx
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do