Reinkarnacja receptą na nerwice.

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez NoOneLivesForever 21 lut 2011, 02:46
Drogi Vi. Obrażanie się to grzech pychy, więc protestanci z pewnością nie obraziliby się na nick kolegi :-)
Nie rozumiem ludzi, którzy negują istnienie Boga a tymaczasem wierzą, że sami powstali z niczego.
A co uważasz o ludziach, którzy nie wierzą w Boga i nie wiedzą jak, dlaczego i po co powstali, a informacje na ten temat przekazywane przez innych ludzi wydają się być podejrzane i niepewne?
NoOneLivesForever
Offline

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez Vi. 21 lut 2011, 17:21
NoOneLivesForever, myślę Gringo, że ciężko im wybrać i że w gruncie rzeczy są bardzo zagubionymi ludźmi, którym trzeba współczuć, pojdepszeć na duchu i pomóc.
Vi.
Offline

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez LitrMaślanki 21 lut 2011, 17:27
Vi., to samo myślę o wierzących ,że trzeba im współczuć i podeprzeć w życiu .
Skoro uciekają do baśniowego świata mitów .
LitrMaślanki
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez Sinner22 16 lut 2013, 17:58
Ja tam nie chcę żeby była jakaś reinkarnacja. Ja kocham moją rodzinę i mam zamiar się z nią spotkać po śmierci, nie chcę innej rodziny. Zresztą nie wiem po co zastanawiamy się nad takimi rzeczami? I tak się nigdy nie dowiemy, dopiero po śmierci...

-- 16 lut 2013, 17:03 --

LitrMaślanki Sam sobie współczuj, wierzący nie potrzebują twojego współczucia. Masz prawo nie zgadzać się z czyimiś poglądami ale nie obrażaj i nie wyśmiewaj bo sam stajesz się godny współczucia i pogardy. Żal mi cię.
Sinner22
Offline

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez nomorewords43 19 lut 2013, 22:24
Jak to często bywa teoretycznie ciekawy wątek skończył się wymianą poglądów nt. kto jest zły i brzydki,
dlatego nie odniosę się do całej "dyskusji".

Reinkarnacja gdyby istniała ( a istnieje) to nie jest lekarstwem na nerwice,
prędzej jedną z przyczyn nerwicy w sposób dość pośredni i skomplikowany.
Czy da się wykorzystać wiedzę o mechanizmach reinkarnacji, by pozbyć się nerwicy?
Owszem, ale dla bardzo niezaawansowanych... tzw. rebirthing
to był wątek o rebirthtingu, na subforum medycyna niekonwencjonalna.

IMO. dzięki wiedzy o mechanizmach reinkarnacji możemy mieć narzędzia do wyjścia np. z nerwicy,
ale jest i drugi koniec - odpowiadając za to, co będzie po naszej śmierci,
nie mamy prawa krzywdzić innych ani skrzywdzić siebie.

Tzn. samobójstwo jest przez to tym bardziej niewskazane.
nomorewords43
Offline

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez Sinner22 19 lut 2013, 22:58
Niech sobie każdy wierzy w co chce, jedni w reinkarnacje, jedni w Boga, jedni niech w nic nie wierzą jak nie chcą, ale po co się obrażać i wyśmiewać czyjeś poglądy.
Temat jest dziwny. Nie wiem co autor miał na myśli pisząc że reinkarnacja jest receptą na nerwicę? Receptą na nerwicę jest odpowiednia psychoterapia, ewentualnie leki, praca nad sobą. Po co wy się zajmujecie jakimiś pośmiertnymi sprawami? Da wam to coś?
Sinner22
Offline

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez Kolorek 21 lut 2013, 18:53
Sinner22 napisał(a): Nie wiem co autor miał na myśli pisząc że reinkarnacja jest receptą na nerwicę?

Pytanie o leczenie reinkarnacją brzmi jak nieśmiała chęć zadania innego pytania.

Czy jak sobie ulżę z obecnym życiem to czy kamień nerwicy nadal będzie mi ciążył?

Żeby takie lub podobne pytanie sobie stawiać musi się mieć dogłębną wiedzę, że reinkarnacja jest faktem.
A przecież tak jak z Bogiem nie mamy do czynienia z faktami istnienia bądź nie istnienia. Raczej jest to wszystko w obrębie jedynie wiary.
Wiara w reinkarnację jest jak wiara w Boga Jedynego albo jak niewiara w istnienie Boga.

Im głębiej siedzę w twardej technice, tym mocniej się utwierdzam, że coś jest ponad nami. Bóg, reinkarnacja? Jak to nazwać?
Zadufanie, że nie ma niczego to przyznanie się do zerowej wyobraźni. Do zadufania, że jest się jedyną wspaniałością w nieskończonym kosmosie. Oczywista sprzeczność w kolorowym mikroświecie naszej Ziemi.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 lut 2013, 22:32

Reinkarnacja receptą na nerwice.

Avatar użytkownika
przez refren 21 lut 2013, 20:52
grand protestant napisał(a):Wielu z nas trzyma się rozpaczliwie myśli,ze ktoś mi doradzi,znajdzie receptę na obawy które skutecznie zatruwają codzienną egzystencję.


To jest oczywiste, że jeżeli ktoś się źle czuje, to szuka sposobu, żeby się z tego stanu wyrwać. To jest instynkt zdrowia, który jest naszym sprzymierzeńcem. Nie można być obojętnym wobec swojego cierpienia i mieć do niego kosmicznego dystansu.
Z drugiej strony są problemy, których rozwiązanie nie istnieje, na przykład śmierć, nieuleczalna, śmiertelna choroba. Wielu ludzi ubóstwia naukę, bo wierzy, że doprowadzi ona każdego do stanu szczęśliwości, ale tak się nigdy nie stanie. Nauka może co najwyżej "pomóc" dokonać komuś profesjonalnej eutanazji.

Myślę, że nie można lekceważyć swojej cząstki duchowej, która jest czymś więcej niż ciało, zdrowie, wygląd, poczucie akceptacji, człowiek jest czymś nieopisanym, umie wykraczać poza siebie i na tym właśnie polega jego godność, która zawsze istnieje tu i teraz, a nie w jakimś przyszłym wcieleniu.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez Kolorek 21 lut 2013, 22:31
refren napisał(a):człowiek jest czymś nieopisanym, umie wykraczać poza siebie i na tym właśnie polega jego godność, która zawsze istnieje tu i teraz, a nie w jakimś przyszłym wcieleniu.

Człowiek jako ciało materialne jest coraz lepiej opisany przez naukę. Natomiast duch, dusza są ciągle domeną różnych religii.
Każdą z nich stawiam na równi. Dla mnie każde ludzkie wielowiekowe doświadczenie zebrane w formę religii wymaga równej czci i tolerancji.
Znając dzisiejsze możliwości współczesnej, jakże ciągle prymitywnej elektroniki, jestem sobie w stanie wyobrazić byty duchowe w znacznie bardziej zaawansowanej boskiej technologii. Mogę sobie z łatwością wyobrazić bytowanie duszy w wymiarach "wirtualnych" niedostępnych normalnie dla ziemskiego umysłu ludzkiego. Czy ważny jest w nich czas i przestrzeń?

Tu i teraz jest niewątpliwie nasza świadomość.
Nie mogę sobie wyobrazić reinkarnacji jako sposobu na nerwice. Natomiast opisywane przejścia w stanach hipnozy do rzeczywistych lub urojonych powrotów do przeszłości i bytów odeszłych przynoszą opisy poprawy stanu zdrowia psychicznego właśnie "tu i teraz". Obawiam się jednak, że nie ma takich usystematyzowanych metod jakie można by uznać za terapię. Inaczej nie mielibyśmy ciągle tylu problemów ze sobą.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 lut 2013, 22:32

Reinkarnacja receptą na nerwice.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 21 lut 2013, 23:48
Weszłam w ten wątek wczoraj i uderzyło mnie to ,że 2 osoby udzielające się tutaj już nie żyją :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Reinkarnacja receptą na nerwice.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 lut 2013, 23:50
*Wiola* napisał(a):Weszłam w ten wątek wczoraj i uderzyło mnie to ,że 2 osoby udzielające się tutaj już nie żyją :roll:

naprawdę nie żyją i skąd o tym wiesz
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Reinkarnacja receptą na nerwice.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 21 lut 2013, 23:54
carlosbueno, Litr Maślanki już jakiś czas temu, pisali znajomi tutaj i Kai czyli Vi, też :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Reinkarnacja receptą na nerwice.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 21 lut 2013, 23:57
*Wiola* napisał(a):carlosbueno, Litr Maślanki już jakiś czas temu, pisali znajomi tutaj i Kai czyli Vi, też :roll:

szkoda, choć szczerze mówiąc w ogóle ich nie kojarzę ale mam nadzieję że się reinkarnowali w jakieś fajne zwierzątka albo ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Reinkarnacja receptą na nerwice.

przez Kolorek 22 lut 2013, 01:09
*Wiola* napisał(a):...2 osoby udzielające się tutaj już nie żyją :roll:

Zdarzało mi się czytywać podobne fora już wcześniej. Jednak dopiero tu zdecydowałem się zapuścić korzonki. Przelatując przez różne notki ogarniało mnie przygnębienie z powodu wyzierających z nich krzyków rozpaczy. Przyznam, że ciarki chodziły mi po plecach z powodu bezsiły wobec ilości i siły takich głosów. Wyraźnie uwidacznia się w wielu przypadkach stanie na krawędzi.
Choć sam sobie jakoś radzę, czuję się bezsilny wobec takich przypadków. Wiem, że czasem wystarczy być obok by samą obecnością wesprzeć. Ale z drugiej strony ulotność i nietrwałość takiego współbycia w sieci też jest jakaś niesamowita.

Tym bardziej takie wieści są przygnębiające.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 lut 2013, 22:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do